Wyrok Bank Millenium S.A. Wyrok Sądu Rejonowego dla Krakowa-Podgórza w Krakowie z dnia 24.10.2023 r., sygn. akt XII C 417/21/P, przyznający na korzyść naszych klientów od Bank Millenium S.A. kwotę ponad 16 000 zł oraz ponad 11 000 CHF, wraz z odsetkami. S

Sygn. akt XII C 417/21/P

UZASADNIENIE

 

               W pozwie z dnia 19 marca 2021 r. (data stempla pocztowego) powodowie [OSOBA] i [OSOBA] wnieśli o zasądzenie na swoją rzecz od strony pozwanej Banku Millennium S.A. z siedzibą w Warszawie kwoty 16.959,35 zł o odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 9 marca 2021 r. do dnia zapłaty (pkt 1) oraz kwoty 11.079,04 franków szwajcarskich (CHF) z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 9 marca 2021 r. do dnia zapłaty (pkt 2), ewentualnie, na wypadek gdyby żądanie zgłoszone w punkcie 2 petitum pozwu nie zostało uwzględnione – o zasądzenie kwoty 20.549,96 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 9 marca 2021 r. do dnia zapłaty, a nadto zwrotu kosztów procesu.

               Powodowie [OSOBA] w szczególności, że w dniu 26 lutego 2008 r. zawarli ze stroną pozwaną umowę kredytu indeksowanego do CHF. Powodowie [OSOBA] roszczenia w art. 410 k.c., twierdząc, że postanowienia umowne dotknięte były abuzywnością, w szczególności wobec kształtowania wysokości zobowiązania kredytowego kursem franka szwajcarskiego ustalanym przez samą stronę pozwaną, a w umowie bank stosował dwa mierniki wartości – kurs kupna i kurs sprzedaży. W ocenie powodów [OSOBA] umownych jest nieważność całej umowy, która dodatkowo była sprzeczna z art. 69 ust. 1 i 2 Prawa bankowego. Powodowie [OSOBA] rozłożenie ryzyka między stronami, akcentując nieograniczone ryzyko kursowe po stronie kredytobiorców, o czym powodowie [OSOBA] poinformowani. Na wypadek uznania, że umowa jest ważna, w ocenie powodów [OSOBA] z niej klauzule indeksacyjne, a w konsekwencji uznać, że powodom został udzielony kredyt złotowy, oprocentowany wg stawki LIBOR. Na kwotę dochodzoną pozwem składały się: kwota 16.959,35 zł stanowiąca sumę nadpłat dokonanych przez powodów w okresie od zawarcia umowy do 20 stycznia 2015 r. (powodowie [OSOBA] 46.527,77 zł, a powinni ich zdaniem uiścić 29.568,42 zł) oraz kwota 11.079,04 CHF stanowiąca sumę świadczeń uiszczonych przez powodów [OSOBA] 20 lutego 2015 r. do 20 stycznia 2021 r., ewentualnie kwota 20.549,96 zł stanowiąca sumę nadpłat dokonanych przez powodów w okresie od 20 lutego 2015 r. do 20 stycznia 2021 r. (powodowie [OSOBA] w tym okresie 11.079,04 CHF, tj. równowartość 43.399,73 zł, a powinni ich zdaniem uiścić 22.849,77 zł). Powodowie [OSOBA], że w przypadku przyjęcia, że umowa jest w całości nieważna, objęte pozwem roszczenie dotyczy jedynie części należnej im kwoty.

               W odpowiedzi na pozew strona powodowa Bank Millennium S.A. z siedzibą w Warszawie wniosła o oddalenie powództwa i zasądzenie na swoją rzecz zwrotu kosztów procesu. Strona pozwana podniosła w szczególności, że umowa kredytowa nie zawiera postanowień niedozwolonych. Powodowie [OSOBA] otrzymali informacje dotyczące charakteru kredytu i ryzyka walutowego. Na dowolnym etapie procedury udzielania kredytu, powodowie [OSOBA] o poddanie negocjacjom określonych postanowień umownych. Już od momentu podpisania umowy kredytowej istniała możliwość spłaty bezpośrednio w CHF. W dniu 16 lutego 2015 r. strony podpisały aneks do umowy dotyczący spłat bezpośrednio w CHF. Ponadto powód w trakcie procedury kredytowej prowadził działalność gospodarczą, a adres prowadzenia tej działalności jest taki sam jak adres nieruchomości, której zakup nastąpił ze środków z kredytu. Dlatego też strona pozwana kwestionowała status powoda [OSOBA]. Odnosząc się do istoty kredytu indeksowanego, strona pozwana wywodziła, iż kredyt był finansowany przez nią w CHF, a zatem nie ma podstaw do taktowania kredytu jako kredytu w złotych waloryzowanego kursem CHF. Przyczyną wprowadzenia mechanizmu indeksacji było zaś dążenie do obniżenia oprocentowania kredytu. Najkorzystniejszą zaś formą finansowania kredytów były operacje SWAP. Zdaniem strony pozwanej [OSOBA] z umowy klauzul indeksacyjnych byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Umowa kredytu była zdaniem strony pozwanej [OSOBA] z art. 69 Prawa bankowego, gdyż powodowie [OSOBA] w CHF odpowiadającą określonej kwocie w złotych, a następnie mieli zwrócić kwotę w CHF. W ocenie strony pozwanej [OSOBA] też sprzeczna z istotą stosunku prawnego ani z zasadami współżycia społecznego. W szczególności bank nie miał możliwości przewidzenia kryzysu walutowego, który rozpoczął się w 2008 r. Nadto strona pozwana również ponosiła ryzyko walutowe, choć podejmowała działania w kierunku jego zmniejszenia. Powodowie [OSOBA] o ryzyku walutowym, a żadna ze stron nie miała wpływu na zmianę kursu CHF. Poza tym ustalenie, że kredyt będzie indeksowany do CHF wymagało indywidualnego uzgodnienia, a powodowie [OSOBA], iż dobrowolnie zrezygnowali z kredytu w złotych. Powodowie [OSOBA] poszczególne postanowienia umowne. W ocenie strony pozwanej [OSOBA] do uznania, by postanowienia umowy kredytowe były abuzywne. Powodowie [OSOBA] kredytu niż to, które wiązałoby się z kredytem w złotych. Z kolei stosowanie bankowej tabeli kursów wymiany walut obcych (do wypłaty kredytu – kursu kupna, do spłaty – kursu sprzedaży) było zasadne i prawidłowe. Tabele takie są opracowywane w ścisłym związku z sytuacją rynkową i tylko nieznacznie odbiegają od kursów NBP. Z kolei stosowanie spreadu było nie tylko uzasadnione, ale i konieczne, gdyż pośrednictwo w wymianie walut nie jest nieodpłatne. W ocenie strony pozwanej [OSOBA] uzasadnienie do stosowania stawki LIBOR CHF w odniesieniu do kredytów złotych. W przypadku uznania za abuzywne odesłań do bankowej tabeli kursów wymiany walut obcych, należałoby je zastąpić średnim kursem NBP. Z kolei uznanie umowy za nieważną będzie dla powodów [OSOBA], gdyż oprócz konieczności zwrotu całej kwoty kredytu, bank będzie mógł dochodzić od powodów [OSOBA] korzystanie przez nich z całej pożyczonej kwoty. Strona pozwana podniosła również zarzut przedawnienia roszczeń.

               W piśmie przygotowawczym z dnia 7 czerwca 2021 r. powodowie [OSOBA], że kwota kredytu nie była wyrażona w CHF, lecz w złotych, a indeksacja nie wpływa na złotowy (a nie walutowy) charakter umowy. Wskazali, że umowa nie została zawarta w wyniku indywidualnych negocjacji. Co do zgłoszenia przez powoda [OSOBA] jako adresu prowadzonej działalności gospodarczej, to miało to miejsce w [DZIAŁKA] r. – [DZIAŁKA] lat po zawarciu umowy kredytu. Umowa była zaś zaciągnięta w celu zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych. Zdaniem powodów [OSOBA] – kursu kupna i kursu sprzedaży – było niedozwolone. Nie ma zarazem znaczenia jaka była praktyka banku odnośnie do ustalania wartości kursów wymiany walut, skoro w świetle treści umowy bank mógł ją teoretycznie kształtować w sposób całkowicie dowolny. Dodali, że ich intencją przy podpisywaniu aneksu do umowy kredytowej nie było sanowanie niedozwolonych postanowień, gdyż powodowie [OSOBA] nawet świadomości, że postanowienia te były niedozwolone. Bez znaczenia jest też teoretyczna możliwość przewalutowania kredytu na złotowy. W ocenie powodów [OSOBA] z umowy postanowienia niedozwolone, w tym odnoszące się do waloryzacji, a w konsekwencji uznać umowę za nieważną. Z kolei zastąpienie wyeliminowanych z umowy klauzul abuzywnych przepisami prawa jest zdaniem powodów [OSOBA], a nadto byłoby sprzeczne z istotą eliminacji tych klauzul. Powodowie [OSOBA] konstrukcji świadczenia nienależnego. Zdaniem powodów [OSOBA] umowy za nieważną, może być obowiązek zwrotu bankowi nominalnej kwoty kredytu, na co powodowie [OSOBA]. Wskazali też, że wbrew argumentom strony pozwanej, nie doszło do przedawnienia ich roszczeń.

               W piśmie przygotowawczym z dnia 30 czerwca 2021 r. strona pozwana podtrzymała dotychczasowe stanowisko w sprawie i uzupełniła argumentację podniesioną na jego uzasadnienie. Strona pozwana podkreśliła, że dopełniła obowiązków informacyjnych wobec powodów, obrazując na konkretnych przykładach wpływ zmiany stopy procentowej i kursu waluty na wysokość rat kredytu. Nadto argumentowała, jakoby powodowie [OSOBA], by nie przysługiwał im status konsumentów w sprawie. Co więcej, jeżeli powód [OSOBA] w poczet kosztów działalności gospodarczej, to nie może powoływać się na ochronę konsumencką. Dodała, że umowa dotyczyła kredytu w walucie obcej. Odniosła się też do kwestii ustalania bankowych tabel kursów wymiany walut obcych. Powodowie [OSOBA] warunki umowy, a wszystkie jej postanowienia mogły być negocjowane. Wysokość zadłużenia powodów [OSOBA] przez stronę pozwaną w sposób arbitralny.

               W piśmie przygotowawczym z dnia 20 lipca 2021 r. powodowie [OSOBA], że spłata rat kredytu nigdy nie była zaliczona przez powoda w poczet kosztów prowadzonej przez niego działalności gospodarczej.

            W dalszym toku postępowania strony podtrzymały stanowiska w sprawie.

 

            Sąd ustalił:

 

               We wniosku kredytowym z dnia 1 lutego powodowie [OSOBA] i [OSOBA] ubiegali się o udzielenie im przez stronę pozwaną Bank Millennium S.A. z siedzibą w Warszawie kredytu w kwocie 149.000,00 zł.

               We wniosku powodowie [OSOBA] w szczególności, że powód [OSOBA] działalność gospodarczą w zakresie usług językowych i tłumaczeń, a pozwana [OSOBA] jest nauczycielką języka angielskiego.

(wniosek kredytowy, k. 167-169)

 

            W „informacji dla wnioskodawców ubiegających się o produkty hipoteczne indeksowane kursem waluty obcej, oparte na zmiennej stopie procentowej” wskazano w szczególności, że wybierając zadłużenie w walucie obcej kredytobiorcy korzystają aktualnie z niższego oprocentowania i spłacają miesięcznie niższą ratę kredytu. Niemniej zaciągając zobowiązanie w walucie obcej kredytobiorcy są narażeni na ryzyko zmiany kursów walutowych. Ponadto bank informował o ryzyku związanym ze zmianą stóp procentowych.

               Powodowie [OSOBA] z przedmiotową informacją.

(informacja, k. 171)

 

               W dniu 25 lutego 2008 r. strona pozwana Bank Millennium S.A. z siedzibą w Warszawie jako kredytodawca i powodowie [OSOBA] i [OSOBA] jako kredytobiorcy zawarli umowę o kredyt hipoteczny nr KH/2716/01/2008.

            Zgodnie z umową kwota kredytu wynosiła 150.793,00 zł (PLN). Kredyt podlegał indeksowaniu do franka szwajcarskiego (CHF), po przeliczeniu wypłaconej kwoty zgodnie z kursem kupna CHF według Tabeli Kursów Walut Obcych obowiązującej w Banku Millennnium w dniu uruchomienia kredytu lub transzy (§ 2 ust. 1 i 2 umowy).

            Kredyt został udzielony w celu budowy domu (§ 2 ust. 3 umowy).

            Wypłata kredytu następowała jednorazowo, na rachunek bankowy kredytobiorcy (§ 3 ust. 1 i 2 umowy).

            Od kwoty udzielonego kredytu Bank pobrał jednorazową prowizję w wysokości 1.493,00 zł (§ 4 ust. 1 umowy).

            Kredyt podlegał oprocentowaniu wg zmiennej stopy procentowej, wynoszącej w dacie zawarcia umowy 3% w skali roku, a ustalanej jako suma stopy referencyjnej LIBOR 3M (CHF) i stałej marży w wysokości 0,50 p.p., z zastrzeżeniem, że oprocentowanie ulega zmianie w zależności od zmiany stopy referencyjnej LIBOR 3M (CHF) (§ 6 ust. 1, 2 i 4 umowy).

            Kredytobiorcy zobowiązali się spłacić kwotę kredytu w CHF ustaloną zgodnie z § 2 umowy, w złotych polskich, z zastosowaniem kursu sprzedaży CHF obowiązującego w dniu płatności raty kredytu, zgodnie z Tabelą Kursów Walut Obcych obowiązującą w Banku Millennnium S.A. (§ 7 ust. 1 umowy).

            Kredyt miał zostać spłacony w 492 równych ratach miesięcznych (§ 7 ust. 2 umowy). Wysokość każdej raty stanowi równowartość 153,55 CHF.

(umowa kredytu, k. 36-38, 178-180)

 

            W 2008 r. Bank Millennium S.A. oferował klientom kredyty hipoteczne w złotych oraz w walutach obcych, w szczególności we franku szwajcarskim, euro i dolarach amerykańskich. Zawarcie umowy kredytowej następowało etapami, podczas których przedstawiano klientowi ofertę, badano potrzeby klienta, przedstawiano symulacje, następnie klient składał wniosek, bank podejmował decyzję o udzieleniu lub nieudzieleniu kredytu, przygotowywano umowę, a następnie klient składał dyspozycję uruchomienia kredytu. Cała procedura trwała średnio 3‑4 miesiące.

            Pracownicy banku udzielali klientom wyjaśnień, a jeżeli nie znali odpowiedzi, to mogli konsultować się z analitykami. Pracownicy banku uczestniczyli w szkoleniach dotyczących kredytów. Zadaniem pracowników nie było zachęcanie klientów do zawarcia konkretnych rodzajów umów kredytowych, a ich wynagrodzenie nie miało związku z walutą kredytu. Klienci banku byli ogólnie informowani o ryzyku walutowym. Klient banku mógł zabrać projekt umowy do domu, zapoznać się z nią poza bankiem. Klient mógł też odstąpić od dalszej procedury udzielania kredytu. Klientom była udzielana ogólna informacja, że ustalanie kursu waluty obcej następuje na podstawie tabeli ustalanej przez bank. Istniała możliwość spłacania kredytu indeksowanego kursem franka szwajcarskiego bezpośrednio we franku szwajcarskim. Istniała możliwość negocjowania przez klienta niektórych warunków umowy kredytowej, natomiast nie zdarzało się, by przedmiotem negocjacji była kwestia kursu waluty obcej. Istnieje możliwość przewalutowania kredytu na kredyt złotówkowy, ze zmianą stawki oprocentowania.

            Kredytobiorca w przypadku kredytu indeksowanego kursem waluty obcej ponosi ryzyko walutowe związane ze wzrostem kursu tej waluty. W bankowości detalicznej strona pozwana nie oferowała produktów ograniczających ryzyko walutowe.

(zeznania świadka [OSOBA], k. 396-402)

 

               Powód [OSOBA] 1 stycznia 2006 r. prowadzi działalność gospodarczą pod firmą [OSOBA], zajmując się sporządzaniem tłumaczeń.

(informacja z CEIDG, k. 268)

 

               Powodowie [OSOBA] kredytu ponieważ potrzebowali pieniędzy na budowę domu, w którym mieszkają. Umowa nie została zawarta w związku z prowadzoną przez powoda [OSOBA]. Do [DZIAŁKA] r. dom zbudowany za środki pochodzące z kredytu w ogóle nie był przez powoda [OSOBA] w celach związanych z działalnością gospodarczą, ponieważ świadczył on usługi w lokalach firm, które obsługiwał jako tłumacz oraz w lokalu przy ul. [ADRES], którego był współwłaścicielem. W [DZIAŁKA] r. powód [OSOBA] mieszkalnie przy ul. [ADRES] Wówczas  powód [OSOBA] prowadzenia działalności gospodarczej nieruchomość przy ul. [ADRES], gdzie znajduje się dom zbudowany za środki z kredytu, a także w domu tym wydzielił pomieszczenie, w którym wykonywał czynności zawodowe.

Powodowie [OSOBA] zaciągnięcie kredytu indeksowanego kursem CHF z uwagi na niższe oprocentowanie; nie została im złożona oferta kredytu złotowego. Powodowie [OSOBA], że kredyt będzie uzależniony od kursu CHF, przy czym nie zadawali przedstawicielowi banku wielu pytań, ufając bankowi. Kurs CHF był powodom przedstawiany jako bardzo stabilny w perspektywie poprzednich 12 miesięcy. Raty kredytu indeksowanego kursem CHF miały według tego, co przedstawiono powodom, być znacznie niższe od rat kredytu złotowego. Postanowienia umowy kredytowej zawartej z powodami [OSOBA] indywidualnych negocjacji. Umowa została zawarta na gotowym wzorcu umownym. Powodowie [OSOBA] zbytnio kwestią tabeli kursowej stanowiącej podstawę ustalania kursu CHF.

(zeznania powodów, k. 405-410, 413-418, 577)

 

               Tabela kursów walut obcych Banku Millennium tworzona była codziennie przez upoważnionego pracownika. Podstawą obliczeń był średni kurs na rynku międzybankowym. Aplikacja służąca do obliczeń uwzględniała marże kursowe. Zasady wyliczania kursów były ustalone i nie odbiegały od kursów w innych bankach. Bank pozbywał się ryzyka kursowego poprzez transakcje sprzedaży CHF. Głównym źródłem pozyskiwania CHF przez pozwany [OSOBA] typu swap walutowo-odsetkowy, które miały charakter hurtowy.

(zeznania świadka [OSOBA], k. 426-428)

 

               Na skutek wniosku powodów z dnia 27 stycznia 2015 r. strony zawarły w dniu 16 lutego 2015 r. aneks do umowy kredytu, w którym doprecyzowano, że podstawą ustalenia kursów kupna i sprzedaży w tabeli kursów walut obcych banku jest kurs bazowy, stanowiący średnią arytmetyczną z ofert kupna i ofert sprzedaży tej waluty oferowanych przez profesjonalnych uczestników rynku walutowego i podanych na stronie serwisu [OSOBA] strony przewidziały spłatę kredytu w walucie, do której kredyt jest indeksowany lub denominowany.

(aneks do umowy, k. 211)

 

               Powodowie [OSOBA] strony pozwanej [OSOBA]:

- w okresie od 21 kwietnia 2008 r. do 19 marca 2011 r. – 17.979,90 zł

- w okresie od 19 marca 2011 r. do 20 stycznia 2015 r. – 28.547,87 zł,

- w okresie od 20 lutego 2015 r. do 20 stycznia 2021 r. – 11.079,04 CHF.

(zestawienia wpłat, zaświadczenia, k. 53-75, 213-244)

 

W okresie od 5 marca 2008 r. do 20 stycznia 2021 r. powodowie [OSOBA] strony pozwanej [OSOBA] w wysokości łącznie 89.938,43 zł (25.427,09 CHF).

W przypadku gdyby z umowy o kredyt hipoteczny nr KH/2716/01/2008 z dnia 25 lutego 2008 r. zostały wyeliminowane postanowienia umowne dotyczące indeksacji kredytu do franka szwajcarskiego oraz dotyczące przeliczania spłat rat kredytowych, tj. gdyby przedmiotowa umowa była umową kredytu złotowego, lecz oprocentowaną zgodnie z postanowieniami umownymi (§ 6 umowy, zgodnie z którym oprocentowanie kredytu wynosi sumę stopy referencyjnej LIBOR 3M CHF oraz marży 0,50 p.p.) powodowie [OSOBA] 5 marca 2008 r. do 20 stycznia 2021 r. mieliby spłacone odsetki w wysokości 8.533,19 zł oraz kapitał w wysokości 81.405,24 zł, a do spłaty pozostałoby im 69.387,75 zł kapitału.

(opinia biegłego [OSOBA], k. 453-466, 473-474, 530-538)

 

            Zgromadzone w sprawie dokumenty, na których podstawie Sąd poczynił przedstawione ustalenia faktyczne nie budziły wątpliwości co do ich treści i mocy dowodowej, nie były też kwestionowane przez strony.

            Pozostałe dokumenty przedstawione w sprawie nie posłużyły do poczynienia na ich podstawie ustaleń faktycznych bądź z uwagi na ich ogólny charakter bądź też dlatego, że nie odnosiły się do faktów mających znaczenie dla rozstrzygnięcia, lecz w istocie miały na celu wspieranie argumentacji stron.

               Zeznania świadków [OSOBA] i Krzysztofa Mordesa Sąd ocenił jako wiarygodne.

            Ustalając okoliczności zawarcia umowy, sąd oparł się na dowodach z przesłuchania stron, ograniczonego do przesłuchania powodów, które uznał za wiarygodne.

               Opinia biegłego sądowego [OSOBA] była w ocenie Sądu rzetelna, niemniej wobec ostatecznie przyjętych przez Sąd podstaw rozstrzygnięcia poczynione przez biegłego ustalenia miały w sprawie znaczenie drugorzędne.

           

            Sąd zważył:

           

            Powództwo zasługiwało na uwzględnienie.

            Tytułem wprowadzenia do dalszych rozważań warto zauważyć, że u praktycznych podstaw zgłoszenia żądań będących przedmiotem niniejszego procesu leży – niezależnie od innych przyczyn – istotna zmiana wysokości kursu CHF względem złotego, jaka nastąpiła w okresie od zawarcia umowy kredytowej do chwili obecnej. Można postawić tezę, że gdyby owa znacząca zmiana kursu CHF nie miała miejsca, to kredytobiorcy nie podejmowaliby masowo, na drodze sądowej i pozasądowej, aktywności nakierunkowanej na zakwestionowanie zawartych przez siebie umów kredytowych.

               Taka motywacja kredytobiorców nie oznacza jednak, że wytaczane przez nich powództwa [OSOBA] prawa materialnego w rozumieniu art. 5 k.c. Oczywiście ani kredytobiorcy ani banki nie ponoszą odpowiedzialności za to, że kurs CHF uległ znacznemu podwyższeniu. Istotą problemu jest jednak przede wszystkim to, że zawarcie umów kredytowych waloryzowanych kursem waluty obcej wiąże się z nałożeniem na kredytobiorcę w zasadzie niczym nieograniczonego ryzyka walutowego, o czym będzie mowa w dalszej części uzasadnienia.

            Kwestią, która bezpośrednio wiąże się z powyższą, jest odpowiedź na pytanie – z jakiego powodu w ogóle dochodziło do zawierania – i to masowego – umów o kredyty waloryzowane kursem walut obcych, w szczególności CHF. Celem tych kredytów było przecież sfinansowanie zakupu nieruchomości (w tym lokalowej), budowy domu, remontu w Polsce i za złote polskie, a kredytobiorcami zazwyczaj były osoby mieszkające w Polsce i uzyskujące dochody w złotych polskich. Trudno więc przyjmować, by tacy kredytobiorcy byli masowo realnie zainteresowani zaciąganiem kredytów walutowych. Zazwyczaj nie mieli oni ani żadnej potrzeby otrzymania od banku pieniędzy w walucie obcej (bo przecież na zakup nieruchomości, budowę domu, remont w Polsce potrzebowali złotych polskich) ani też żadnego interesu w spłacaniu kredytu w walucie obcej (skoro dochody uzyskiwali w złotych polskich). Celem zawierania tak skonstruowanych kredytów była natomiast perspektywa spłacania niższych rat niż w przypadku kredytów udzielonych w złotych, a to dzięki możliwości powiązania oprocentowania ze stawką LIBOR.

            Trzeba jednak w tym miejscu zauważyć i to, że to nie kredytobiorcy „wymyślili” taką konstrukcję kredytu, lecz to banki zaczęły takie produkty oferować i nakłaniać klientów do korzystania z nich. Niejednokrotnie konsument – skuszony perspektywą spłacania niższych rat – decydował się na taki właśnie kredyt. W kontekście powyższego w ocenie Sądu w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę w żadnym wypadku nie można kredytobiorcom, którzy zdecydowali się na zaciągnięcie tego typu zobowiązań czynić zarzutu z tego, że mogli skorzystać z kredytów w złotych. Podobnie nieuprawnione jest w ocenie Sądu powoływanie się na argument o rzekomym „pokrzywdzeniu” kredytobiorców złotówkowych, gdyby miało dojść do stwierdzania nieważności umów kredytów waloryzowanych kursem CHF. Gdyby bowiem banki nie oferowały tego rodzaju kredytów i gdyby nie prezentowano ich klientom jako atrakcyjnych, to umowy tego rodzaju nie byłyby masowo zawierane.

            Z tych samych względów bezprzedmiotowa jest argumentacja odwołująca się do rzekomych korzyści, jakie kredytobiorcy, którzy zawierali umowy kredytów waloryzowanych kursami walut obcych, w szczególności CHF, odnieśli już lub nadal odnoszą względem stron umów kredytów w złotych. Porównywanie tych rodzajów kredytów jest w samej swej istocie wadliwe. Kredyt w złotych udzielony był w walucie, w jakiej miała zostać przez kredytobiorcę zapłacona należność, której sfinansowaniu kredyt miał służyć (zakup nieruchomości, budowa domu, remont), a spłata takiego kredytu następuje w walucie, w której co do zasady konsument mieszkający w Polsce uzyskuje dochody. Nie ma tu zatem miejsca ryzyko związane ze zmianą kursu waluty obcej. Ryzyko to jest natomiast – jak już była mowa – immanentnie związane z kredytami waloryzowanymi kursem waluty obcej. Porównywanie sytuacji kredytobiorców jednego i drugiego rodzaju, i wysnuwanie tez o „korzyściach” związanych z kredytami waloryzowanymi kursami walut obcych jest pozbawione podstaw, ponieważ odwołuje się do okoliczności pozaprawnych, podczas gdy ocena ważności umowy lub abuzywności jej postanowień, przekładająca się na ocenę co do istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa, a w konsekwencji na kwestie rozliczeń finansowych, ma charakter stricte prawny.

            Przechodząc do przedstawienia owej oceny prawnej należy przypomnieć, że stosownie do art. 69 ust. 1 i 2 ustawy z dnia z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Prawo bankowe, w brzmieniu obowiązującym w dacie zawarcia umowy kredytowej stanowiącej przedmiot niniejszego postępowania, przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu. Umowa kredytu powinna być zawarta na piśmie i określać w szczególności: 1) strony umowy, 2) kwotę i walutę kredytu, 3) cel, na który kredyt został udzielony, 4) zasady i termin spłaty kredytu, 5) wysokość oprocentowania kredytu i warunki jego zmiany, 6) sposób zabezpieczenia spłaty kredytu, 7) zakres uprawnień banku związanych z kontrolą wykorzystania i spłaty kredytu, 8) terminy i sposób postawienia do dyspozycji kredytobiorcy środków pieniężnych, 9) wysokość prowizji, jeżeli umowa ją przewiduje, 10) warunki dokonywania zmian i rozwiązania umowy.

            Art. 69 ust. 3 Prawa bankowego, który wszedł w życie z dniem 26 sierpnia 2011 r., stanowi, że w przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, kredytobiorca może dokonywać spłaty rat kapitałowo-odsetkowych oraz dokonać przedterminowej spłaty pełnej lub częściowej kwoty kredytu bezpośrednio w tej walucie. W tym przypadku w umowie o kredyt określa się także zasady otwarcia i prowadzenia rachunku służącego do gromadzenia środków przeznaczonych na spłatę kredytu oraz zasady dokonywania spłaty za pośrednictwem tego rachunku.

            Wobec podniesionych w pozwie zarzutów należało w pierwszej kolejności rozstrzygnąć, czy umowa łącząca strony niniejszego postępowania jest ważna oraz czy zawierała niedozwolone postanowienia umowne, a jeżeli tak, to czy ich nieskuteczność prowadzi do nieważności umowy.

            Stosownie do art. 58 § 1-3 k.c. czynność prawna sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna, chyba że właściwy przepis przewiduje inny skutek, w szczególności ten, iż na miejsce nieważnych postanowień czynności prawnej wchodzą odpowiednie przepisy ustawy. Nieważna jest czynność prawna sprzeczna z zasadami współżycia społecznego. Jeżeli nieważnością jest dotknięta tylko część czynności prawnej, czynność pozostaje w mocy co do pozostałych części, chyba że z okoliczności wynika, iż bez postanowień dotkniętych nieważnością czynność nie zostałaby dokonana.

            Stosownie zaś do art. 3851 § 1-3 k.c. postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Jeżeli postanowienie umowy nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie. Nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Na gruncie zaś art. 3853 pkt 4, 9, 10, 11, 19, 20 w razie wątpliwości uważa się, że niedozwolonymi postanowieniami umownymi są te, które w szczególności: przewidują postanowienia, z którymi konsument nie miał możliwości zapoznać się przed zawarciem umowy, przyznają kontrahentowi konsumenta uprawnienia do dokonywania wiążącej interpretacji umowy, uprawniają kontrahenta konsumenta do jednostronnej zmiany umowy bez ważnej przyczyny wskazanej w tej umowie, przyznają tylko kontrahentowi konsumenta uprawnienie do stwierdzania zgodności świadczenia z umową, przewidują wyłącznie dla kontrahenta konsumenta jednostronne uprawnienie do zmiany, bez ważnych przyczyn, istotnych cech świadczenia, przewidują uprawnienie kontrahenta konsumenta do określenia lub podwyższenia ceny lub wynagrodzenia po zawarciu umowy bez przyznania konsumentowi prawa odstąpienia od umowy.

               Stosowanie przepisów o niedozwolonych postanowieniach umownych wymaga w pierwszej kolejności weryfikacji, czy klient Banku jest konsumentem. Zgodnie z art. 221 k.c. za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. W okolicznościach sprawy status konsumenta po stronie powodów [OSOBA], skoro kredyt został zaciągnięty w celu sfinansowania budowy domu, w którym powodowie [OSOBA] mieszkaniowe.

               Brak dostatecznych podstaw do przyjmowania, że zawarcie umowy kredytowej miało związek z prowadzeniem przez powoda [OSOBA]. Dla oceny, czy umowa miała charakter konsumencki znaczenie ma stan, jaki istniał w dacie zawarcia umowy. Jak zaś wynika z zeznań powoda, które Sąd ocenił jako wiarygodne, w 2008 r., kiedy umowa kredytu została zawarta, prowadził on działalność gospodarczą w zakresie nauki języka angielskiego oraz tłumaczeń. Do [DZIAŁKA] r. dom zbudowany za środki pochodzące z kredytu w ogóle nie był przez powoda [OSOBA] w celach związanych z działalnością gospodarczą, ponieważ świadczył on usługi w lokalach firm, które obsługiwał jako tłumacz oraz w lokalu przy ul. [ADRES], którego był współwłaścicielem. Fakt, że od [DZIAŁKA] r. powód [OSOBA] prowadzenia działalności gospodarczej nieruchomość przy ul. [ADRES], gdzie znajduje się dom zbudowany za środki z kredytu, a także to, że powód w domu tym wydzielił pomieszczenie, w którym wykonywał czynności zawodowe, pozostaje bez znaczenia dla oceny, że w dacie jej zawarcia umowa kredytu, której dotyczy niniejsze postępowanie miała charakter konsumencki. Materiał dowodowy zgromadzony w niniejszej sprawie nie daje jakichkolwiek podstaw do przyjęcia, że w 2008 r. powodowie [OSOBA] w celach związanych z działalnością gospodarczą powoda, którą prowadził on w innym miejscu.

            W przypadku ustalenia, że umowa została zawarta z konsumentem, Sąd dokonuje oceny zawartych w niej postanowień przyjmując model przeciętnego konsumenta. Na tym etapie oceny nie ma znaczenia wykształcenie, wiek, czy doświadczenie powodów, ponieważ ocena abuzywności postanowień umownych ma charakter zobiektywizowany.

               W okolicznościach sprawy brak podstaw do przyjęcia, że postanowienia umowne odnoszące się do powiązania kredytu z kursem CHF i przeliczeń walutowych zostały uzgodnione indywidualnie. Oczywiście powodowie [OSOBA] kredytu, mieli wpływ na kwotę kredytu i okres, na jaki umowa została zawarta. Nie oznacza to jednak, że poszczególne postanowienia umowne, w tym odnoszące się do przeliczeń walut zostały wypracowane indywidualnie. Samo zapoznanie się przez konsumenta z postanowieniami umowy i regulaminu nie jest tożsame z indywidualnym uzgodnieniem postanowień umowy To, że kredytobiorca godzi się na zawarcie umowy kredytu waloryzowanego kursem waluty obcej nie jest równoznaczne z oceną, że szczegółowe postanowienia tej umowy – również w zakresie mechanizmu indeksacji lub denominacji – zostały z nim uzgodnione indywidualnie. Brak indywidualnego uzgodnienia kwestionowanych przez stronę powodową postanowień umownych dotyczących indeksacji wynika już z samego sposobu zawarcia umowy - opartego o treść stosowanego przez bank wzorca umowy i oświadczenia o ryzyku. Taki sposób zawierania umowy w zasadzie wyklucza możliwość indywidualnego wpływania przez konsumenta na treść powstałego stosunku prawnego, poza ustaleniem kwoty kredytu, ewentualnie wysokości marży banku wpływającej na oprocentowanie. Za uzgodnioną indywidualnie należy uznać również walutę indeksacji, co nie oznacza jednak, że sama konstrukcja indeksacji został uzgodniona indywidualnie. Zarazem pozbawione znaczenia były argumenty odwołujące się do hipotetycznej możliwości negocjowania bliżej nieokreślonych postanowień umowy kredytowej. Relewantne znaczenie w niniejszej sprawie ma bowiem to, czy kwestionowane postanowienia umowne faktycznie zostały zawarte w umowie na skutek indywidualnego wynegocjowania. Aby uznać postanowienia umowy za indywidualnie uzgodnione, wpływ konsumenta musi mieć charakter realny, rzeczywiście zostać mu zaoferowany, a nie polegać na teoretycznej możliwości wystąpienia z wnioskiem o zmianę określonych postanowień umowy. Nie stanowi indywidualnego uzgodnienia dokonanie wyboru przez konsumenta jednego z rodzaju umowy przedstawionej przez przedsiębiorcę. Sama decyzja co do zawarcia umowy zawierającej klauzule waloryzacyjne, nie oznacza automatycznie, że klauzule te zostały indywidualnie uzgodnione (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie, z dnia 16 listopada 2022 r., V ACa 181/22, LEX nr 3450526, wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 14 listopada 2022 r., V ACa 745/21, LEX nr 3451133,

            Postanowienie umowne należy traktować jako sprzeczne z dobrymi obyczajami, jeżeli kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy, słuszny i uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie spodziewać się, iż ww. konsument przyjąłby takie postanowienie w drodze negocjacji indywidualnych. Natomiast w celu ustalenia, czy klauzula rażąco narusza interesy konsumenta, należy wziąć pod uwagę, czy pogarsza ona jego położenie prawne w stosunku do tego, które, w braku odmiennej umowy, wynikałoby z przepisów prawa, w tym dyspozytywnych (por. uzasadnienie uchwały Sądu Najwyższego z 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17).

            Należy dodać, że wyeliminowanie z umowy jedynie fragmentów zawartych tam postanowień byłoby niedopuszczalne. W świetle orzecznictwa TSUE nie jest dopuszczalnym, żeby uznany za nieuczciwy warunek został częściowo utrzymany w mocy poprzez usunięcie elementów przesądzających o jego nieuczciwym charakterze, w przypadku gdyby to usunięcie sprowadzało się do mającej wpływ na istotę tych warunków zmiany ich treści. Jedynie gdyby element klauzuli indeksacyjnej rozpatrywanego kredytu hipotecznego stanowił zobowiązanie umowne odrębne od innych postanowień umownych, które mogłoby być przedmiotem zindywidualizowanego badania jego nieuczciwego charakteru, Sąd mógłby go usunąć (por. wyrok TSUE z dnia 26 marca 2019 r., C‑70/17 i C‑179/17; wyrok TSUE z dnia 29 kwietnia 2021 r., C‑19/20).

            W orzecznictwie przesądzono, że brak związania konsumenta niedozwolonym postanowieniem, o którym mowa w art. 3851 § 1 zd. 1 k.c., oznacza, że nie wywołuje ono skutków prawnych od samego początku i z mocy samego prawa, co sąd ma obowiązek wziąć pod uwagę z urzędu (por. np. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 29 czerwca 2007 r., III CZP 62/07 i uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17), chyba że konsument następczo udzieli „świadomej, wyraźnej i wolnej zgody” na to postanowienie i w ten sposób jednostronnie przywróci mu skuteczność (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 lipca 2017 r., II CSK 803/16, wyrok TSUE z dnia 3 października 2019 r. w sprawie C-260/18, uchwała Sądu Najwyższego z dnia 6 kwietnia 2018 r., III CZP 114/17). W razie stwierdzenia abuzywności klauzuli umownej lub jej fragmentu, w sytuacji gdy nie istnieje możliwość dalszego wykonywania umowy, nieważność powinna zostać orzeczona co do zasady. Jedyny wyjątek zachodziłby, gdyby orzeczenie nieważności doprowadziło do pokrzywdzenia samego konsumenta. Aby jednak doszło do zastosowania tego wyjątku, sąd rozpoznający sprawę musiałby dojść do przekonania, że orzeczenie nieważności umowy w całości będzie prowadzić do pokrzywdzenia konsumenta, a jednocześnie konsument musiałby tę opinię podzielać (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 13 grudnia 2022 r., I CSK 3808/22, LEX nr 3460047).

            Oceny, czy postanowienie umowne jest niedozwolone (art. 3851 § 1 k.c.), dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy. Wykładnia językowa art. 3851 § 1 zdanie pierwsze k.c. nie stwarza podstaw do przyjęcia, że w ramach oceny abuzywności postanowienia istotny jest sposób jego stosowania przez przedsiębiorcę. Decydujące znaczenie ma nie to, w jaki sposób przedsiębiorca stosuje postanowienie i dla kogo jest to korzystne, lecz to, w jaki sposób postanowienie kształtuje prawa i obowiązki konsumenta. Z przepisu wynika, że przedmiotem oceny jest samo postanowienie, a więc wyrażona w określonej formie (przeważnie słownej) treść normatywna, tzn. norma lub jej element określający prawa lub obowiązki stron, a jej punktem odniesienia - sposób oddziaływania postanowienia na prawa i obowiązki konsumenta. Samo postanowienie może bezpośrednio kształtować prawa i obowiązki tylko w sensie normatywnym, wpływając na zakres i strukturę praw lub obowiązków stron. Taka interpretacja pozostaje w zgodzie z powszechnie akceptowanym poglądem, że art. 3851 § 1 k.c. jest instrumentem kontroli treści umowy (stosunku prawnego). To, w jaki sposób postanowienie jest stosowane, jest kwestią odrębną, do której art. 3851 § 1 zdanie pierwsze k.c. wprost się nie odnosi (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 7 grudnia 2022 r., I CSK 3346/22, LEX nr 3460019).

            Wyeliminowanie z umowy postanowienia mającego charakter abuzywny powoduje, że co do zasady nie jest możliwe zastąpienie go jakimikolwiek innymi normami. W szczególności Sąd nie może po stwierdzeniu nieuczciwego charakteru warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem zaradzić lukom wynikającym z usunięcia nieuczciwego warunku zawartego w tej umowie poprzez zastosowanie przepisu prawa krajowego niemającego charakteru przepisu dyspozytywnego (por. wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z dnia 16 marca 2023 r., C-6/22). Zarazem Sąd ma możliwość zastąpienia nieuczciwego postanowienia umownego przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym, tylko wtedym, gdy strony danej umowy wyrażą na to zgodę, przy czym możliwość ta jest ograniczona do przypadków, w których usunięcie nieuczciwego postanowienia umownego zobowiązywałoby sąd do unieważnienia umowy jako całości, narażając tym samym konsumenta na szczególnie szkodliwe skutki, tak że ten ostatni zostałby tym „ukarany” (por. wyroki Trybunału Sprawiedliwości UE z dnia 3 października 2019 r., C-260/18, z dnia 30 kwietnia 2014 r., C-26/13, z dnia 26 marca 2019 r., C-70/17 i C-179/17). Do Sądu należy zarazem podjęcie, przy uwzględnieniu całości prawa krajowego, wszelkich środków niezbędnych dla ochrony konsumenta przed szczególnie szkodliwymi konsekwencjami, jakie mogłoby dla niego mieć unieważnienie umowy.

            Nie ma przy tym znaczenia dla rozstrzygnięcia fakt zgłoszenia przez kredytobiorców roszczeń w toku wykonywania umowy, po latach od jej zawarcia. Istnienie w treści umowy postanowień obarczonych wadliwością powoduje, że konsument jest w każdym czasie uprawniony do podniesienia przysługujących mu zarzutów. Powołanie się na nieważność czynności prawnej lub abuzywność postanowień umownych nie stanowi wykonywania prawa podmiotowego, a zatem nie podlega ocenie z punktu widzenia ewentualnego nadużycia prawa podmiotowego w rozumieniu art. 5 k.c. Sankcja nieważności czynności prawnej lub bezskuteczności klauzuli abuzywnej następuje bowiem z mocy prawa i nie jest skutkiem podniesienia zarzutów w tym zakresie.

            Kredyt określony postanowieniami umowy kredytowej będącej przedmiotem niniejszego postępowania nie ma charakteru walutowego. Dokonując analizy charakteru zawartej pomiędzy stronami umowy kredytowej należy uwypuklić cel przedmiotowej umowy. Kredytobiorcy zainteresowani byli uzyskaniem środków w polskiej walucie, kredyt miał być wypłacony w złotych i tak samo miał być spłacany w złotych. Celem kredytu miało być wszak sfinansowanie budowy domu mieszkalnego. Z wniosku kredytowego wynika zaś jednoznacznie, że kredyt miał obejmować kwotę wyrażoną w złotych polskich. Waluta CHF miała zatem charakter jedynie waloryzacyjny. Istotą umowy było wypłacenie i spłacanie kwoty w złotych i wyrażenie zobowiązania w CHF. Kredyt nie był zatem kredytem walutowym.

            Problematyka powiązania kwoty kredytu z kursem waluty obcej powoduje, jak to ma miejsce w niniejszej sprawie, że na gruncie zawartej umowy kredytu hipotecznego powstają wątpliwości co do spełnienia wymagań umowy kredytu zawartych w art. 69 ust. 2 pkt 2 prawa bankowego, w sytuacji, gdy w umowie takiej należy wskazać kwotę kredytu, należącą do jej essentialia negotii. W analizowanej umowie zwraca uwagę to, że poza wskazaniem w niej franków szwajcarskich, postępowanie związane z zawarciem oraz zrealizowaniem umowy ze strony kredytodawcy oraz świadczenie zapłaty kredytobiorcy stanowiące zwrot kredytu w okresu obowiązywania umowy miało co do zasady nastąpić w złotych. Sama w sobie możliwość spłacania kredytu wprost w CHF nie ma znaczenia, ponieważ kredytobiorcy nie uzyskiwali dochodów w tej walucie, lecz w złotych. W takich okolicznościach fakt dokonywania przez kredytobiorcę – chcącego uniknąć spłacania rat kredytu po kursie przyjętym przez Bank – spłaty rat kredytu bezpośrednio w CHF nie ma znaczenia, ponieważ w tym celu kredytobiorca tak czy inaczej musiał dokonać uprzedniego zakupu waluty CHF. To sprawia, że należy uznać, iż umowa kredytu zawarta między stronami była umową opiewającą na walutę polską z zamieszczoną w niej klauzulą waloryzacyjną. Nie ma podstaw do przyjęcia, iż rozpatrywana w niniejszej sprawie umowa miała charakter umowy kredytu walutowego, wyrażonego w walucie obcej.

               Zdaniem Sądu, nie można jednak przyjąć, że przez zastosowanie mechanizmu waloryzacji kursem CHF przedmiotowa umowa przestała być kredytem w rozumieniu art. 69 Prawa bankowego. Nie był to kredyt walutowy, ale jednocześnie nie była to umowa nienazwana. Fakt zmiany prawa bankowego dokonanego w dniu 26 sierpnia 2011 r. na podstawy ustawy z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy – Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. 2011, Nr 165, poz. 984) i wprowadzenia art. 69 ust. 2 pkt 4a i art. 69 ust. 3 ustawy prawo bankowego nie może prowadzić do twierdzenia o nieważności kredytu waloryzowanego kursem CHF zawartego przed nowelizacją. W konsekwencji brak jest podstaw do uznania, że łącząca strony umowa miałaby być nieważna z powodu bycia umową nieznaną ustawie i nieobjętą katalogiem czynności bankowych z art. 5 ustawy prawo bankowe. Pogląd o dopuszczalności umowy kredytu denominowanego przed rokiem 2011 (kiedy w ustawie Prawo bankowe określono jej postanowienia) można uznać za ugruntowany w orzecznictwie (por. np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 listopada 2019 r., IV CSK 13/18). Umowa kredytu nie była sprzeczna z obowiązującym do stycznia 2009 r. brzmieniem art. 358 § 1 k.c. Zgodnie z tym przepisem z zastrzeżeniem wyjątków w ustawie przewidzianych, zobowiązania pieniężne na obszarze [OSOBA] mogły być wyrażone tylko w pieniądzu polskim. Takim ustawowym wyjątkiem były umowy tworzące zobowiązania pieniężne wyrażane w walutach obcych a zawierane przez banki posiadające ogólne zezwolenie prawa dewizowego na tego rodzaju czynności.

            Pozostaje niespornym, że w okolicznościach niniejszej sprawy nie zaistniały żadne okoliczności, które skutkowałyby możliwością uznania umowy za nieważną z uwagi na niepoczytalność, niezachowanie formy zastrzeżonej ad solemnitatem lub wady oświadczenia woli skorelowane z uchyleniem się od ich skutków prawnych.

            W okolicznościach niniejszej sprawy Sąd doszedł jednak do przekonania, iż objęta przedmiotem niniejszego postępowania umowa kredytowa jest nieważna – z dwóch powodów. Po pierwsze umowa ta jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego (art. 58 § 2 k.c.), po drugie zaś zawarte w niej klauzule waloryzacyjne mają charakter abuzywny (art. 3851 § 1-3 k.c.), zaś ich wyeliminowanie z umowy powoduje, że umowa nie może nadal obowiązywać.

               Dokonując oceny w tym przedmiocie Sąd kierował się nie tylko przepisami prawa polskiego, ale również normami prawnymi wynikającymi w szczególności z przepisów art. 47 [OSOBA] Europejskiej, art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i art. 45 ust. 1 [OSOBA]. Na gruncie przedmiotowych norm za jedno z praw podstawowych każdego człowieka uznaje się tzw. prawo do sądu. Prawo to jednak nie ma charakteru wyłącznie formalnego (jako uprawnienia do rozpoznania sprawy na drodze sądowej) lecz mieści w sobie pierwiastek materialny, który w istocie stanowi kwintesencję i ratio tego prawa. Środek prawny udzielany na drodze sądowej ma być bowiem skuteczny. Sformułowane w obszernym dorobku orzeczniczym Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dyrektywy efektywności, proporcjonalności i odstraszającego charakteru środka prawnego (effectiveness, proportionality, dissuasiveness) nakazują również Sądowi dokonywać takiej oceny prawnej umowy zawartej w obrocie konsumenckim, by zapewnić realizację standardu wysokiej ochrony konsumentów w Unii Europejskiej.

            W pierwszej kolejności należy stwierdzić, że umowa jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego, co skutkuje jej nieważnością.

            Odwołanie się w umowie kredytowej do kursu waluty obcej (CHF) jako podstawy ustalenia wysokości świadczenia kredytodawcy oraz należności obciążających kredytobiorcę, determinującej wysokość każdej kolejnej raty kredytu, skutkowało przyjęciem swoistej klauzuli waloryzacyjnej. Jakkolwiek stosownie do art. 3571 § 2 k.c. strony mogą zastrzec w umowie, że wysokość świadczenia pieniężnego zostanie ustalona według innego niż pieniądz miernika wartości, niemniej zastrzeżenie tego rodzaju podlegać musi ocenie przez pryzmat zgodności z zasadami współżycia społecznego, dobrymi obyczajami, a także tego, czy mechanizm taki nie narusza interesów konsumenta w sposób rażący. W ocenie Sądu nie zachodzą podstawy do różnicowania w tym kontekście przypadku kredytu denominowanego i indeksowanego. Z perspektywy oceny zgodności umowy z zasadami współżycia społecznego kluczowe znaczenie ma bowiem to, jakie skutki wywołuje ona realnie w praktyce. Z praktycznego punktu widzenia nie jest zaś istotne, czy doszło do ustalenia w umowie kredytu wysokości świadczenia Banku w złotych (przeliczanych dla potrzeb rozliczenia kredytu na walutę obcą) czy w walucie obcej (przeliczanej na złote dla potrzeb wypłaty kredytu), ponieważ wypłata kredytu następowała ostatecznie w złotych, a znanym stronom przy zawarciu umowy celem kredytowania było sfinansowanie zamierzenia, którego cena również była wyrażona w złotych. Podobnie nie ma kluczowego znaczenia dla oceny zgodności umowy z zasadami współżycia społecznego to, czy spłata kredytu musiała następować w złotych, czy też mogła, a nawet powinna następować w walucie obcej. W aspekcie omawianym na obecnym etapie niniejszego uzasadnienia fundamentalne znaczenie ma fakt, że wysokość rat kredytu była wyrażona w walucie obcej, w której kredytobiorcy nie uzyskiwali dochodów. To czy wpłata rat dokonywana była w złotych i przeliczana na walutę obcą przez Bank, czy też istniała możliwość dokonania zakupu tej waluty przez kredytobiorców od innego podmiotu (np. w kantorze wymiany walut) i zapłacenia raty kredytowej bezpośrednio w tej walucie nie jest istotą sprawy w kontekście zgodności umowy z zasadami współżycia społecznego. Istotą problemu jest to, że umowa kredytu wiąże się dla kredytobiorcy-konsumenta z ryzykiem walutowym, które w praktyce okazuje się nieograniczone, a zarazem to, czy przed zawarciem umowy konsument został o tym ryzyku poinformowany w odpowiedni sposób, tzn. bez wprowadzenia go w błąd lub bez wyzyskania jego przeświadczenia co do hipotetycznej przyszłej względnej stabilności waluty obcej, której kursem kredyt był waloryzowany.

            W ocenie Sądu zastrzeżenie waloryzacji kursem waluty obcej w przypadku umowy kredytowej zawartej na 41 lat musi budzić wątpliwości. Z natury rzeczy kursy walut nie są stałe i ulegają zmianom w czasie, niejednokrotnie znacznym, jak miało to miejsce w przypadku CHF. W przypadku kredytu długoterminowego, a z takim mamy do czynienia w niniejszej sprawie, tego rodzaju postanowienie umowne stwarza realne ryzyko zagrożenia fundamentalnych interesów kredytobiorcy. Kredytobiorca ponosi bowiem w zasadzie nieograniczone ryzyko zmiany kursu waluty obcej w postaci osłabienia kursu złotego do tej waluty. Nie ma tu znaczenia, czy kurs waluty będzie ustalany jako kurs rynkowy, czy też nawet jako kurs średni NBP. Argumentacja, iż również bank (kredytodawca) ponosi w tym zakresie ryzyko, nie jest w ocenie Sądu wystarczająca dla uznania postanowień umownych w tym przedmiocie za uczciwe i dopuszczalne, zwłaszcza w obrocie konsumenckim. Bank bowiem, jako profesjonalista na rynku usług kredytowych oraz obrotu dewizowego, dysponuje instrumentami pozwalającymi mu na ograniczenie, wręcz minimalizację ryzyka związanego z ewentualnym umocnieniem się kursu złotego względem waluty obcej. Przykładem są tu transakcje SWAP. Natomiast przeciętny konsument, będący kredytobiorcą, nie ma w zasadzie żadnych realnych środków do przeciwdziałania lub zmniejszania ryzyka wzrostu kursu waluty obcej względem złotego.

            Kredytobiorca będący konsumentem, w przypadku waloryzacji kredytu kursem waluty obcej może i powinien liczyć się z ryzykiem zmiany kursu waluty obcej. Niemniej ukształtowanie umowy kredytowej o charakterze długoterminowym w taki sposób, że nie przewiduje ona jakichkolwiek instrumentów umożliwiających kredytobiorcy uzyskanie jakiejkolwiek ochrony na wypadek poważnego osłabienia złotego względem waluty obcej, której kursem waloryzowany jest kredyt, jest niewątpliwie przejawem istotnego naruszenia interesów konsumenta. Zważywszy, że treść umowy została sporządzona przez kredytodawcę (Bank), a umowa miała charakter adhezyjny, brak postanowień umownych chroniących konsumenta przed ryzykiem istotnej zmiany kursu waluty obcej, której kursem kredyt jest waloryzowany, Sąd ocenia jako sprzeczny z dobrymi obyczajami. Uczciwie skonstruowana umowa nie może bowiem nakładać na konsumenta ryzyka zmiany kursu waluty obcej w sposób praktycznie nieograniczony. Natomiast brak istnienia jakichkolwiek postanowień umownych chroniących kredytobiorcę przed nieorganicznym de facto ryzykiem walutowym obciąża tu bank, jako profesjonalistę i autora postanowień umowy. W ocenie Sądu samo w sobie to, że kredytobiorca może i powinien mieć wiedzę o możliwych zmianach kursu waluty obcej nie jest wystarczające dla uznania, że brak wprowadzenia w umowie kredytowej jakichkolwiek zabezpieczeń interesu kredytobiorcy na wypadek istotnej zmiany kursu tej waluty, nie stanowi rażącego naruszenia interesów kredytobiorcy (konsumenta). Dysproporcja sił Banku i konsumenta zaciągającego kredyt jest bowiem oczywista prima facie. Bank będący profesjonalistą miał zatem obowiązek w taki sposób ukształtować umowę kredytu długoterminowego, by nie dopuścić do niekontrolowanego, znacznego i utrwalonego wzrostu wysokości zobowiązania zwrotnego kredytobiorcy, bez umożliwienia kredytobiorcy jakiegokolwiek realnego przeciwdziałania powyższemu.

            W tym kontekście należy zauważyć, że nie stanowi żadnego realnego zabezpieczenia kredytobiorcy-konsumenta przed ryzykiem walutowym zastosowanie oprocentowania kredytu opartego na stawce LIBOR. Oparcie oprocentowania kredytu na tej stawce powodowało wprawdzie, że oprocentowanie to było niższe niż w przypadku kredytów udzielanych w złotych, ale nie ma to relewantnego związku z ryzykiem, jakie dla kredytobiorcy wiąże się ze znaczną zmianą kursu waluty obcej (CHF). Bez znaczenia pozostaje zmienny charakter oprocentowania kredytu, ponieważ owa zmienność związana jest bezpośrednio ze zmianami stawki LIBOR, natomiast marża Banku, będąca drugim czynnikiem wpływającym na wysokość oprocentowania była stała.

            Nie sposób również w kategoriach realnego zabezpieczenia kredytobiorcy przed ryzykiem walutowym traktować możliwości zmiany waluty waloryzacji kredytu w czasie obowiązywania umowy. Zmiana waluty waloryzacji kredytu na inną walutę obcą wiązałaby się de facto z istnieniem po stronie kredytobiorcy analogicznego ryzyka walutowego jak w przypadku CHF, tyle że związanego z inną walutą.

            Również możliwość przedterminowej spłaty kredytu (w całości lub części) nie może być oceniana jako realne zabezpieczenie kredytobiorcy przed ryzykiem walutowym. Z natury rzeczy kredytobiorca będący konsumentem zazwyczaj nie posiada środków pozwalających mu na jednorazową spłatę kredytu, a kredyt na okres kilkudziesięciu lat zaciągnął właśnie po to, by dokonywać spłaty w ratach, jakie leżą w zasięgu jego możliwości ekonomicznych. Argument zatem, że kredytobiorca mógłby uniknąć ryzyka walutowego spłacając cały kredyt jednorazowo uznać należy za jaskrawo oderwany od realiów życiowych.

            W konsekwencji powyższego należy uznać, że waloryzacja kredytu kursem CHF w powiązaniu z brakiem wprowadzenia jakiegokolwiek mechanizmu chroniącego konsumenta przed możliwym na przestrzeni 41 lat obowiązywania umowy znacznym osłabieniem złotego względem tej waluty obcej, musi być oceniona jako naruszająca interesy konsumenta. Oceny tej nie zmienia okoliczność, iż umowa umożliwiała skorzystanie z preferencyjnego oprocentowania przedmiotowego kredytu wg stawki LIBOR (a nie WIBOR), które nie byłoby zastosowane gdyby kredyt nie miał charakteru waloryzowanego kursem CHF. Możliwość skorzystania z preferencyjnego oprocentowania kredytu nie równoważy bowiem negatywnych skutków, jakie wiążą się z brakiem wprowadzenia do umowy jakichkolwiek postanowień pozwalających na ochronę interesów kredytobiorcy na wypadek znacznego osłabienia złotego względem franka szwajcarskiego.

            Na tym tle warto unaocznić, w jaki sposób posłużenie się w umowie kredytowej mechanizmem waloryzacji przy odwołaniu się do kursu waluty obcej realnie rzutuje na kwestię wysokości świadczeń stron.

            Za Sądem Okręgowym w Warszawie (por. uzasadnienie wyroku z dnia 28 czerwca 2021 r., XXVIII C 32/21) można w tym celu przytoczyć następujący przykład.

            Kredytobiorca wnioskuje o kredyt denominowany odpowiadający w dacie zawarcia umowy kwocie 900.000 zł, w trzech transzach płatnych co miesiąc, przy czym w dacie zawarcia umowy kurs wynosi 3,00. Pierwsza transza wyniesie 300.000 zł, co odpowiada 100.000 CHF. Przy spadku kursu do 2,80 zł druga transza również wynosząca 300.000 zł będzie odpowiadać już 107.142,86 CHF. Do dyspozycji kredytobiorcy pozostanie wówczas już tylko 92.857,12 CHF, a przy dalszym spadku do 2,50 zł kredytobiorca otrzyma już tylko 232.142,80 zł. Oznacza to, że kredytobiorca nie otrzyma w całości wnioskowanej w złotych kwoty kredytu a jedynie 832.142,86 zł. W razie wzrostu kursu do 4,0 zł w momencie spłaty kapitału saldo kredytu wyniesie 1.200.000 zł (wierzytelność w CHF to nadal 300.000 CHF).

            W przypadku kredytu indeksowanego w analogicznej sytuacji pierwsza transza przeliczona po kursie 3,0 zł wyniesie 300.000 zł, co będzie odpowiadać 100.000 CHF. Druga transza również wyniesie 300.000 zł, ale zostanie przeliczona na 107.142,88 CHF (kurs 2,80). Wreszcie trzecia transza w kwocie 300.000 zł przeliczona po kursie 2,50 zł będzie odpowiadać 120.000 CHF. Zatem kredytobiorca otrzyma wnioskowane 900.000 zł, lecz przeliczona na potrzeby obliczenia oprocentowania wierzytelność wyrażona w CHF wyniesie 327.142,88. W sytuacji wzrostu kursu w momencie spłaty kapitału do 4,0 daje to kwotę 1.308.571,52 zł).

            W tym kontekście należy w ocenie Sądu odnieść się również do materii należytego poinformowania kredytobiorcy o ryzykach związanych z zawarciem kredytu waloryzowanego kursem waluty obcej, w szczególności w kontekście ryzyka walutowego (kursowego).

            W dacie zawarcia umowy nie istniały prawne regulacje dotyczące szczegółowego poziomu informacji, jakich należało udzielić przed zawarciem umowy kredytowej waloryzowanej kursem CHF. Kredyt w walucie obcej nie może być również traktowany jako instrument finansowy, dlatego też nie podlegał on nigdy restrykcyjnym regulacjom dyrektywy MIFID (por. wyrok TSUE z 3 grudnia 2015 r. w sprawie C -312/14).

            Konsument powinien zostać jednak rzetelnie poinformowany przez kredytodawcę o praktycznych skutkach, jakie wiążą się dla niego z zawarciem umowy kredytowej. Podstawowym w ocenie Sądu źródłem ciążącego na Banku w tym zakresie obowiązku informacyjnego jest zasada lojalności kontraktowej. Przedsiębiorca, oferujący konsumentowi określony produkt ma obowiązek udzielić rzetelnej informacji o istotnych cechach tego produktu, w taki sposób, by konsument mógł dokonać świadomej i swobodnej decyzji co do tego, czy chce zawrzeć z przedsiębiorcą umowę odnoszącą się do tego produktu.

            Przeciętny konsument powinien być uważny i ostrożny. W odniesieniu do kredytu w CHF musi to oznaczać wzięcie pod uwagę zjawiska ryzyka kursowego. Nawet rozważny konsument nie jest jednak profesjonalistą, nie posiada on ani wiedzy, ani umiejętności jej profesjonalnego zastosowania. Przy ocenie ryzyka kursowego opiera się na informacji z banku. Dlatego ma właśnie prawo do rzetelnej informacji, która nie będzie go wprowadzać w błąd (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 10 lutego 2015 r. w sprawie V ACa 567/14). Kredytobiorca musi zostać jasno poinformowany, że podpisując umowę kredytu indeksowanego do waluty obcej, ponosi przez cały okres obowiązywania umowy ryzyko kursowe, które z ekonomicznego punktu widzenia może okazać się dla niego trudne do udźwignięcia w przypadku silnej deprecjacji waluty, w której otrzymuje wynagrodzenie. Do sądu krajowego należy dokonanie niezbędnych ustaleń w tym zakresie (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 31 stycznia 2023 r., I CSK 1700/22, LEX nr 3490376).

            Należy zatem przyjąć, że Bank miał obowiązek poinformować kredytobiorcę w sposób rzetelny, uczciwy i wyczerpujący o immanentnie wiążącym się z kredytem waloryzowanym kursem waluty obcej ryzyku walutowym. Poinformowanie to powinno zostać dokonane w taki sposób, że w jego efekcie konsument powinien uzyskać rzeczywistą świadomość tego, że zaciągając zobowiązanie w walucie obcej ponosi w zasadzie nieograniczone ryzyko związane z nabywanym produktem. W tym kontekście należy podkreślić, że – co stanowi okoliczność, o której wiedza jest powszechnie dostępna – w czerwcu 2001 r. kurs CHF wynosił ok. 2,22 zł, w lutym 2004 r kurs CHF osiągał poziom ok.3.11 zł. Po tej dacie kurs CHF sukcesywnie się obniżał, osiągając w maju 2007 r. poziom 2,25 zł i najniższy kurs poniżej 2 zł sierpniu 2008 r. Skoro więc w wyżej wskazanej krótkiej perspektywie kurs zmienił się o blisko 50%, to w informacji dla konsumenta należało wskazać zarówno tak wysoką zmienność, jak i  skutki zwiększenia kursu CHF o 50%. Co więcej należało również wyraźnie uświadomić konsumentowi, że ryzyko zmiany kursu rzędu co najmniej 50% jest realne i wysoce prawdopodobne w perspektywie wieloletniego okresu obowiązywania umowy. Co więcej nawet informacja, że ryzyko takiej zmiany kursu CHF istnieje musi być uznana za niepełną w przypadku powiązania jej z jednoczesną sugestią, że prawdopodobieństwo takiej zmiany jest niewielkie, czy wręcz iluzoryczne z uwagi na rzekomą stabilność kursu franka szwajcarskiego w okresie, gdy umowa była zawarta. Niepełna informacja o ryzyku kursowym w oczywisty sposób wpływa na decyzję o zawarciu umowy w CHF zamiast w PLN, czy wręcz w ogóle decyzję o zawarciu umowy kredytowej. W tym kontekście nie można pominąć również okoliczności, że mamy do czynienia z relacjami na linii bank-konsument. Bank (przynajmniej do niedawna) był postrzegany jako instytucja oferująca bezpieczne produkty finansowe, które nie wiążą się ponadprzeciętnym ryzykiem. Kredytobiorca działał w zaufaniu do Banku i jeżeli dany produkt był przedstawiany przez pryzmat stabilności waluty, masowości nabywania tych produktów, określany jako bezpieczny – to wszystko wywoływało poczucie bezpieczeństwa i wypaczało sens pouczenia. Oczywiście Sąd nie kwestionuje, że Bank ma prawo do określonej strategii marketingowej, jednakże ta strategia nie może prowadzić do manipulacji kredytobiorcą i nakłaniania go do nabywania bardzo niebezpiecznego produktu.

            Samo w sobie ogólnikowe poinformowanie potencjalnego kredytobiorcy o tym, że w przypadku – bliżej nieokreślonej i jedynie hipotetycznej – istotnej zmiany kursu CHF może ulec zmianie wysokość rat kredytu, nie oddaje pełnej istoty problemu. Należy uznać, że wiedza o zmianach kursów walut jest w społeczeństwie upowszechniona, a poza tym rozsądny konsument, decydujący się na zawarcie umowy kredytu waloryzowanego kursem CHF, powinien liczyć się z tym, że kurs waluty obcej może ulegać pewnym zmianom. Pouczenie o ryzyku kursowym nie miało jednak na celu wskazania jedynie ogólnie na powyższą okoliczność, ale miało służyć uzmysłowieniu kredytobiorcy niebezpieczeństw, które wiążą się z zaciągnięciem kredytu waloryzowanego walutą obcą i umożliwić dokonanie przez kredytobiorcę kalkulacji opłacalności zaciągnięcia takiego kredytu w kontekście prawdopodobieństwa nieograniczonej zmiany kursu waluty obcej.

            W tym kontekście wymaga podkreślenia, że nawet podpisanie przez konsumenta ogólnego pisemnego oświadczenia, iż znane jest mu ryzyko walutowe bądź kursowe i że godzi się na nie (bez względu na to, czy takie oświadczenie znalazłoby się w treści umowy, w treści wniosku o udzielenie kredytu, czy też miałoby charakter odrębnego dokumentu) nie może być uznawane w sposób automatyczny za dowód, że Bank wypełnił ciążący na nim obowiązek informacyjny. Istotą tego obowiązku nie jest bowiem zachowanie jakiejś formalności, lecz rzetelne i uczciwe uzmysłowienie konsumentowi, na jakie ryzyko naraża się zawierając umowę oferowaną mu przez Bank. W niniejszej sprawie brak podstaw do ustalenia, że takie rzetelne i uczciwe poinformowanie powodów o ryzyku związanym z rzeczywistymi zagrożeniami na tle możliwej w okresie 41 lat zmiany kursu waluty CHF, faktycznie miało miejsce.

               Podsumowując, jak już była mowa, waloryzacja kredytu, jakkolwiek dopuszczalna, jeśli nie podlega żadnym ograniczeniom, może stanowić przyczynę zachwiania równowagi kontraktowej stron. Jedną z najistotniejszych kwestii w sprawach dotyczących kredytów „frankowych” jest przecież istotna zmiana (wzrost) kursu franka szwajcarskiego do złotego polskiego, jaka nastąpiła na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat. Rzutuje ona wprost na zwiększenie rat kredytu oraz salda kredytu pozostałego do spłaty. Zwiększenie raty kredytu i jego salda w oczywisty sposób wpływa zaś na stan majątkowy kredytobiorcy. Jeśli kurs waluty przekroczy określony poziom, to kredyt stanie się nieopłacalny w porównaniu do kredytu złotowego, zaś w wypadkach skrajnych może nawet doprowadzić kredytobiorcę do katastrofy finansowej. Oczywiście zmiana kursu waluty nie jest okolicznością zawinioną przez bank. Można jednak postawić tezę, że przewidując, iż na przestrzeni 41 lat spłacania kredytu dojdzie do tak istotnej zmiany kursu franka szwajcarskiego, żaden racjonalnie rozumujący konsument nie zgodziłby się na zawarcie takiej umowy. Czym innym jest bowiem świadomość występowania zmian kursu waluty obcej i branie na siebie przez kredytobiorcę ryzyka takiej zmiany, czym innym natomiast taka utrwalona tendencja wzrostu kursu waluty, która prowadzi do zwielokrotnienia wysokości zadłużenia konsumenta z tytułu kredytu, którego spłata ma następować przez okres kilkudziesięciu lat życia. W orzecznictwie Sądu Najwyższego stwierdzono wręcz, że „gdyby kredytujący bank zamierzał wystarczająco poinformować kredytobiorcę będącego osobą fizyczną – konsumentem, o niebezpieczeństwach wynikających z kredytu powiązanego z kursem waluty obcej, to nie proponowałby w ogóle zawierania takich umów kredytowych, zdając sobie sprawę jako profesjonalista, że umowa taka może zostać łatwo oceniona jako nieuczciwa” (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 października 2019 r., IV CSK 309/18). Bez znaczenia przy tym był fakt, czy przy zawieraniu umowy powodowie [OSOBA] własnym zakresie z całkowitym ryzykiem walutowym i czy mogli przewidzieć wszystkie możliwości zmiany kursu franka szwajcarskiego wobec złotego polskiego. W przypadku obrotu z udziałem konsumentów ograniczone jest działanie zasady volenti non fit iniuria, a ograniczenie tej zasady w obrocie konsumenckim jest powodowane chęcią zapewnienia rzeczywistej, a nie tylko formalnej, równości stron. Jest to szczególnie istotne w przypadku branży finansowej, gdzie nierównowaga faktyczna stron jest oczywista, skoro po jednej stronie stoi podmiot dysponujący znacznymi zasobami ludzkimi, kapitałowymi oraz organizacyjnymi, których nie jest w stanie zrównoważyć czujność konsumenta.

            Powyższe okoliczności uzasadniają ocenę, że rozpatrywana w niniejszej sprawie umowa kredytowa w samej swej istocie rażąco naruszała interesy kredytobiorców-konsumentów, ponieważ wystawiła ich na praktycznie nieograniczone ryzyko związane ze zmianą waluty obcej (CHF), którą kredyt był waloryzowany, przy braku należytego, rzetelnego i uczciwego poinformowania ich o tym ryzyku na etapie poprzedzającym zawarcie umowy. Determinuje to uznanie umowy za sprzeczną z zasadami współżycia społecznego, a wobec tego za nieważną na gruncie art. 58 § 2 k.c.

            Niezależnie od powyższego nieważność umowy, której dotyczy niniejsze postępowanie, jest konsekwencją abuzywności zawartych w niej postanowień przewidujących waloryzację kredytu kursem CHF. Wyeliminowanie tych klauzul z umowy powoduje bowiem, że umowa nie może w dalszym ciągu obowiązywać.

               Bez znaczenia dla oceny pozostaje przy tym fakt zawarcia w dniu 27 stycznia 2015 r. aneksu do umowy kredytowej. Ocenie z punktu widzenia abuzywności podlega bowiem co do zasady sama umowa. Zawarcie aneksu mogłoby mieć znaczenie tylko wówczas, gdyby do jego zawarcia doszło w celu zastąpienia klauzul niedozwolonych nowymi postanowieniami, przy czym odbyłoby się to za zgodą konsumenta, który zostałby uprzednio należycie poinformowany o tym, że umowa dotknięta jest abuzywnością i że owe abuzywne postanowienia umowne są dla konsumenta niewiążące. Dopiero tak poinformowany konsument mógłby wyrazić świadomą zgodę na zastąpienie niedozwolonych postanowień umownych innymi. W okolicznościach niniejszej sprawy strona pozwana nie wykazała, by zawarcie aneksu zostało dokonane w takich okolicznościach, w oparciu o świadomą wolę powodów [OSOBA] informacji o abuzywności postanowień umownych odwołujących się do sporządzanych przez Bank tabel kursów walut obcych.

               Na gruncie łączącej strony umowy ustalenie wysokości wypłacanej przez Bank kwoty kredytu odbywało się według kursu kupna CHF, natomiast wysokość rat, w jakich kredyt był spłacany – według kursu sprzedaży CHF. Jest to w ocenie Sądu praktyka niedopuszczalna, skoro pozwany [OSOBA] tu przecież sprzedaży waluty obcej – franka szwajcarskiego, a jedynie przyjmował jego wartość jako miernik waloryzacyjny. Nie jest to li tylko kwestia spreadu walutowego, lecz przede wszystkim braku identyczności miernika waloryzacyjnego przyjmowanego dla świadczeń każdej ze stron. Nie idzie zatem jedynie o to, że Bank uzyskiwał korzyść z tego powodu, że udzielając kredytu wypłacał kwotę kierując się niższym kursem kupna CHF, a ustalając wysokość rat do spłaty kierował się wyższym kursem sprzedaży CHF, lecz przede wszystkim o to, że waloryzowanie kredytu odbywało się przy zastosowaniu dwóch odmiennych mierników wartości – niższego (kursu kupna) w odniesieniu do kwoty wypłacanej kredytobiorcy, a wyższego (kursu sprzedaży) w odniesieniu do kwoty zwracanej przez kredytobiorcę. Oceny tej nie zmieniają argumenty natury ekonomicznej, odnoszące się do problematyki obrotu walutami obcymi, albowiem – jak już wskazano – w sprawie niniejszej nie dochodziło do sprzedaży przez Bank franków szwajcarskich lub kupna ich przez Bank.

               Należy zarazem podkreślić, że przewidziany w umowie stron mechanizm ustalania wysokości kredytu oraz wysokości rat kredytowych zakładał prawo do de facto jednostronnego ustalenia ich przez pozwany [OSOBA]. Kwota kredytu określona bowiem została na podstawie kursu kupna CHF, natomiast raty kredytu podlegające spłacie podlegały stawce kursu sprzedaży, zgodnie z tabelą kursów walut obcych obowiązującą w Banku. A zatem na gruncie postanowień umownych Bank mógł w istocie samodzielnie i jednostronnie ustalić w zasadzie dowolny kurs waluty na dany dzień – a tym samym samodzielnie ustalić wysokość zobowiązania swojego kontrahenta. Ani w umowie, ani w regulaminie nie przedstawiono – w sposób wyraźny, jednoznaczny i poddający się weryfikacji – mechanizmu ustalania kursów walut przez Bank.

               Fundamentalnym elementem każdego zobowiązania umownego jest możliwość obiektywnego i dostatecznie dokładnego określenia świadczenia. Gdyby określenia świadczenia miał dokonać dłużnik według własnego swobodnego uznania, w ogóle nie byłoby zobowiązania. Gdyby zaś miał to uczynić wierzyciel, umowa byłaby sprzeczna z elementarnymi zasadami sprawiedliwości, gdyż dłużnik byłby zdany na łaskę i niełaskę wierzyciela. Taki pogląd uznać należy za utrwalony w nauce prawa (por. R. Longchamps de [OSOBA] 1938, s. 157).

            W okolicznościach niniejszej sprawy w ocenie Sądu postanowienia dotyczące wypłaty kredytu pozwalają Bankowi na dowolną i nieograniczoną umową zmianę wysokości swojego świadczenia, a następnie – na taką samą zmianę świadczenia należnego od kredytobiorcy. Poprzez odwołanie umowne do tabel kursowych stosowanych przez Bank i przezeń redagowanych, Bank w istocie zastrzegł dla siebie możliwość jednostronnej zmiany wysokości zobowiązania: własnego poprzez obniżenie wartości świadczenia wyrażonego w CHF za pomocą obniżenia kursu kupna przy wypłacie kredytu oraz kredytobiorcy przez podniesienie kursu sprzedaży CHF przy spłacie poszczególnych rat. Sposób określania przez Bank kursów walut obcych dla poszczególnych transakcji w świetle umowy nie jest niczym ograniczony. Wbrew pozorom kryteria rynkowe i potencjalny wpływ nadzoru finansowego nie stanowią tu wystarczającego obostrzenia. Nie było też przeszkód, by Bank ustalił równocześnie kilka różnych tabeli kursów wymiany walut obcych i stosował je w zależności od rodzaju transakcji.

               Faktyczna praktyka Banku w zakresie mechanizmów ustalania kursów walut obcych jest zaś nieistotna, albowiem Sąd oceniając umowę bada jej treść, nie zaś praktykę stosowania jej postanowień. W szczególności nie ma znaczenia, czy przedsiębiorca rzeczywiście korzystał z możliwości, jakie wynikają dla niego z określonego brzmienia postanowień umownych. Istotne jest jedynie, że nie było żadnych przeszkód aby skorzystał z takich uprawnień. Podzielić należy pogląd, wedle którego „mechanizm ustalania kursów waluty, który pozostawia bankowi swobodę, jest w sposób oczywisty sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta, a klauzula która nie zawiera jednoznacznej treści, a przez to pozwala na pełną swobodę decyzyjną banku jest klauzulą niedozwoloną w rozumieniu art. 3851 § 1 k.c.” (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 listopada 2019 r., II CSK 483/18, LEX nr 2744159). Z tej przyczyny nie miało żadnego znaczenia dla stwierdzenia niedozwolonego charakteru określonych postanowień umownych to, w jaki sposób pozwany [OSOBA] kurs waluty na potrzeby rozliczeń kredytowych.

            Równocześnie podkreślić należy, na co zwrócił uwagę Sądu Najwyższy w wyroku z dnia 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17, że skoro w umowie brak było wskazania, na podstawie jakich kryteriów bank ustala kurs wymiany waluty obcej zarówno w momencie uruchomienia kredytu, jak i spłaty poszczególnych rat, to w istocie postanowienia umowy nie określały precyzyjnie rzeczywistej wysokości świadczenia pozwanego banku, jak też świadczeń kredytobiorcy, w sposób możliwy do ustalenia bez decyzji banku. Prowadzi to do wniosku, że w niniejszej sprawie postanowienie umowne określające główne świadczenie stron w postaci obowiązku zwrotu kredytu i uiszczenia odsetek nie było jednoznacznie określone w rozumieniu art. 3851 § 1 k.c. (było bowiem dotknięte brakiem przejrzystości warunków umownych).

            Warto przy tym zauważyć, że w przypadku kredytu indeksowanego im niższy kurs kupna CHF został przyjęty przez Bank, tym wyższa stawała się kwota kredytu wyrażona we frankach. Oznacza to, że automatycznie zwiększa się podstawa do naliczania odsetek i innych opłat – mimo braku równoczesnego powiększenia kwoty wypłacanej kredytobiorcom w złotych. To zaś powoduje, że postanowienia dotyczące kwoty i waluty kredytu przestają być jednoznaczne co do swojego sensu ekonomicznego. Bank nie wskazał w umowie lub w innych dokumentach przed jej zawarciem, że wskazana kwota kredytu obejmuje dodatkowe wynagrodzenie banku w postaci marży (spreadu) pobieranego ze względu na przeliczenie walut, ani też że wspomniane wynagrodzenie zwiększa kwotę stanowiącą podstawę do naliczenia odsetek, prowizji i składek przewidzianych w umowie. Ustalenie przez Bank wysokości kwoty kredytu z uwzględnieniem spreadu wliczonego w kurs kupna ma trzy zasadnicze aspekty. Po pierwsze stanowi ukrytą opłatę pobieraną przez Bank, przy czym tej opłacie nie towarzyszy żadne świadczenie, które mogłoby stanowić jej odpowiednik. Po drugie takie działanie nie prowadzi wyłącznie do jednorazowego pobrania opłaty przy zawarciu umowy, ponieważ ustalona przez Bank kwota odpowiadająca iloczynowi różnicy między kursem kupna i kursem średnim oraz kwotą kredytu zostaje doliczona do kapitału kredytu, a następnie jest podstawą do obliczenia wysokości odsetek. Po trzecie spread podnosi wysokość prowizji i opłat dodatkowych, np. z tytułu ubezpieczenia. W tym sensie spread staje się więc podobny do prowizji podlegającej potrąceniu z kwoty wypłacanego kredytu. O ile jednak wysokość prowizji jest wskazywana wprost w umowie i kredytobiorca ma o niej wiedzę, o tyle włączenie do kwoty kredytu części spreadu walutowego nie zostało w żaden sposób zasygnalizowane. Naliczanie ukrytych opłat powiększających zobowiązanie konsumenta a zarazem stanowiących dodatkowy przychód przedsiębiorcy jest zaś zdecydowanie sprzeczne z dobrymi obyczajami. Wymogi obrotu konsumenckiego nakazują bowiem wyraźne wskazywanie ciężarów ponoszonych przez konsumenta w związku z daną umową – tylko wówczas będzie on w stanie podejmować racjonalne decyzje ekonomiczne, w szczególności porównywać oferty różnych przedsiębiorców i dokonywać spośród nich wyboru. Niezależnie od powyższego Bank miał możliwość wybiórczego regulowania spreadów, tj. zwiększania ich w dniach dokonywanych płatności i utrzymywania na niższym poziomie w pozostałych dniach (wyznaczenie terminu płatności dla wielu umów na ten sam dzień miesiąca dawało możliwość powiększenia spreadu właśnie na ten dzień – przy zachowaniu pozorów jego niskiej wysokości w pozostałych dniach).

            Okoliczności te, ocenione łącznie, muszą prowadzić do wyeliminowania z umowy łączącej strony postanowień odwołujących się do kursu kupna i kursu sprzedaży franka szwajcarskiego, z uwagi na ich abuzywność. Umowa dotknięta jest abuzywnością w szczególności w zakresie postanowień zawartych w § 2 ust 2 i § 7 ust. 1.

            Jak już była mowa, dokonując wyeliminowania z umowy niedozwolonych postanowień, Sąd nie ma możliwości uzupełniania tej umowy o jakiekolwiek inne postanowienia, chyba że chciałby tego sam konsument, który z jakiegoś powodu byłby zainteresowany dalszym obowiązywaniem umowy. Zasadniczo jednak w przypadku stwierdzenia przez Sąd nieważności nieuczciwego warunku zawartego w umowie zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem Sąd nie ma możliwości uzupełnienia tej umowy poprzez zmianę treści owego warunku. Gdyby bowiem Sąd mógł zmieniać treść nieuczciwych warunków zawartych w takich umowach, to takie uprawnienie mogłoby zagrażać realizacji długoterminowego celu ustanowionego w art. 7 Dyrektywy 93/13. Uprawnienie to przyczyniłoby się do wyeliminowania zniechęcającego skutku wywieranego na przedsiębiorców przez zwykły brak stosowania takich nieuczciwych warunków wobec konsumentów, ponieważ nadal byliby oni zachęcani do stosowania rzeczonych warunków, wiedząc, że nawet gdyby miały być one unieważnione, to jednak umowa mogłaby zostać uzupełniona w niezbędnym zakresie przez sąd krajowy, tak aby zagwarantować w ten sposób interes rzeczonych przedsiębiorców (por. wyrok TSUE z dnia 26 marca 2019 r., C‑70/17 i C‑179/17).

            Kwestia abuzywności wskazanych postanowień umownych nie została zmieniona przez wejście w życie tzw. ustawy antyspreadowej. Ustawą z 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw, do Prawa bankowego został wprowadzony m.in. art. 69 ust. 2 pkt 4a, zgodnie z którym umowa kredytu powinna określać, w przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, szczegółowe zasady określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut, na podstawie którego w szczególności wyliczana jest kwota kredytu, jego transz i rat kapitałowo-odsetkowych oraz zasad przeliczania na walutę wypłaty albo spłaty kredytu. Przepis ten obliguje strony umów o kredyt denominowany lub indeksowany do zastosowania zasady określania w umowie wysokości świadczeń obu stron, ewentualnie wskazywania podstawy do ich obliczenia, co zdaje się wynikać z natury każdej umowy i dało się wywieść z dotychczasowych przepisach k.c. Należy jednak zauważyć, że wyrażenie wprost we wspomnianej nowelizacji opisanego wyżej obowiązku, który wynikał z obowiązujących przepisów ogólnych dotyczących zobowiązań, nie skutkowało sanowaniem wadliwości umów o kredyt indeksowany lub denominowany zawartych wcześniej, ani później z naruszeniem konieczności określenia w umowie świadczeń obu stron (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17).

            Umowa podlega wykładni, jak każde oświadczenie woli. Niemniej proces wykładni umowy również nie umożliwia uzupełnienia jej treści w sposób pozwalający na utrzymanie waloryzowanej postaci kredytu. W szczególności nie można uznać za wystarczające rozwiązania, by wartość waluty obcej określać można według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski (por. art. 358 § 2 k.c.). Przepis ten wszedł w życie z dniem 24 stycznia 2009 r., a zatem nie obowiązywał w chwili zawierania umowy. Natomiast ocena abuzywności kwestionowanych postanowień umownych dokonywana jest według daty na dzień zawarcia umowy. Dlatego też niezasadne są twierdzenia, że przepis prawa, który wszedł w życie z dniem 24 stycznia 2009 r. mógł zmienić sytuację wcześniejszą przy uwzględnieniu treści art. 3 k.c. (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 lipca 2017 r., II CSK 803/16). Taka wykładnia nie wprowadziłaby zresztą żadnego realnego mechanizmu realnie chroniącego kredytobiorcę przed skutkami znacznego i nieprzewidywalnego w dacie zawarcia umowy umocnienia się franka szwajcarskiego względem złotego.

            Należało zatem rozważyć, czy abuzywność wskazanych postanowień umownych pociąga za sobą konieczność uznania umowy za nieważną w całości.

            W świetle art. 6 ust. 1 Dyrektywy 13/93, warunek umowny, którego nieuczciwy charakter stwierdzono, należy co do zasady uznać za nigdy nieistniejący, wobec czego stwierdzenie nieuczciwego charakteru takiego warunku powinno mieć co do zasady skutek w postaci przywrócenia sytuacji prawnej i faktycznej konsumenta, w jakiej znajdowałby się on w braku rzeczonego warunku, uzasadniając w szczególności prawo do zwrotu korzyści nienależnie nabytych przez przedsiębiorcę - ze szkodą dla konsumenta – w oparciu o ten warunek (por. wyrok TSUE z dnia 21 grudnia 2016 r. w połączonych sprawach C-154/15, C-307/15 i C-308/15, wyrok TSUE z dnia 14 marca 2019 r., w sprawie C-118/17).

            Skoro zaś przedmiotowe postanowienia umowy są abuzywne, a sam mechanizm waloryzacji kredytu kursem franka szwajcarskiego w przypadku kredytów długoterminowych rodzi istotne komplikacje i prowadzi do zachwiania równowagi kontraktowej stron, to odejście od ogólnie przyjętej reguły całkowitej eliminacji z obrotu prawnego niedozwolonych postanowień umownych (i braku zastępowania ich innymi postanowieniami) nie miałoby tu uzasadnienia. Innymi słowy, skoro eliminacja abuzywnych postanowień umownych w sposób niebudzący wątpliwości skutkuje utratą przez kredyt charakteru waloryzowanego kursem franka szwajcarskiego, to nie ma podstaw do podejmowania karkołomnych prób przywracania temu kredytowi takiego charakteru.

            Sąd w składzie orzekającym w niniejszej sprawie stoi na stanowisku, iż abuzywność postanowień umownych może prowadzić do nieważności umowy, jeżeli po wyeliminowaniu z umowy klauzul abuzywnych umowa nie może funkcjonować w obrocie prawnym. Sąd uznaje zatem, za wyrokiem TSUE z dnia z dnia 3 października 2019 r., C‑260/18, iż Sąd po stwierdzeniu nieuczciwego charakteru niektórych warunków umowy kredytu waloryzowanego do waluty obcej i oprocentowanego według stopy procentowej bezpośrednio powiązanej ze stopą międzybankową danej waluty, może przyjąć, iż umowa nie może nadal obowiązywać bez takich warunków z tego powodu, że ich usunięcie spowodowałoby zmianę charakteru głównego przedmiotu umowy. Zarazem skutki dla sytuacji konsumenta wynikające z unieważnienia umowy w całości, należy oceniać z jednej strony w świetle okoliczności istniejących lub możliwych do przewidzenia w chwili zaistnienia sporu, a z drugiej strony, do celów tej oceny decydująca jest wola wyrażona przez konsumenta w tym względzie. Jednocześnie art. 6 ust. 1 dyrektywy nie stoi na przeszkodzie zastąpieniu nieuczciwego postanowienia umownego przepisem dyspozytywnym albo przepisem mającym zastosowanie w razie wyrażenia na to zgody przez strony, jednak możliwość ta jest ograniczona do przypadków, w których usunięcie nieuczciwego postanowienia umownego zobowiązywałoby sąd do unieważnienia umowy jako całości, wbrew woli konsumenta, narażając go tym samym na szczególnie szkodliwe skutki.

            O tym, czy umowa może być utrzymana, decyduje prawo krajowe, i musi to być zweryfikowane przy zastosowaniu obiektywnego podejścia, zgodnie z którym niedopuszczalne jest uznanie sytuacji jednej ze stron umowy, zgodnie z prawem krajowym, za decydujące kryterium rozstrzygające o dalszym losie umowy (por. wyroki TSUE z dnia 15 marca 2012 r. w sprawie C-453/10, z dnia 14 marca 2019 r., w sprawie C-118/17, z dnia 3 października 2019 r. w sprawie C-260/18).

            Kierując się powyższymi normami i podzielając argumenty wyrażone przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 27 listopada 2019 r., II CSK 483/18, LEX nr 2744159, Sąd podjął analizę, czy umowa kredytu wiążąca strony, po wyeliminowaniu z niej abuzywnych klauzul kursowych może funkcjonować w obrocie prawnym w pozostałym zakresie.

            Skutkiem uznania za niedozwolone postanowień umownych dotyczących zasad ustalania kursów walut jest konieczność ich pominięcia przy ustalaniu treści stosunku prawnego wiążącego konsumenta. W rezultacie konieczne jest przyjęcie, że łączący strony stosunek umowny nie przewiduje zastosowania mechanizmu przeliczeń w kształcie określonym pierwotną umową: pozostaje sformułowanie o wypłacie lub spłacie bez precyzyjnego wskazania kursów. W konsekwencji nie jest możliwe ustalenie najpierw wysokości świadczenia banku, a następnie świadczenia kredytobiorców. Wobec nieuzgodnienia przez strony wysokości podstawowego świadczenia choćby jednej ze stron, umowę należy uznać za nieważną i niemożliwą do wykonania.

            W okolicznościach niniejszej sprawy pozostaje przy tym niespornym, że strony zawierając umowę kredytu zakładały, iż ma ona mieć charakter kredytu waloryzowanego kursem CHF. Wynika to wyraźnie z treści samej umowy i całokształtu jej postanowień, w tym odwołujących się do oprocentowania według stawki LIBOR CHF, która nie ma zastosowania do kredytów złotowych. Wolą stron nie było zatem zawarcie umowy „zwykłego” kredytu złotowego, ani też kredytu walutowego. W istocie wyrażenie kwoty kredytu w walucie obcej nie służyło co do zasady waloryzacji na przyszłość wysokości świadczenia. Celem umowy w takiej postaci było natomiast uzyskanie przez kredytobiorców kredytu na potencjalnie dogodniejszych warunkach niż w przypadku kredytu złotowego (poprzez niższe oprocentowanie), zaś Banku – zwiększenie liczby klientów poprzez zaoferowanie bardziej konkurencyjnego produktu. Naliczanie odsetek według korzystniejszej stopy procentowej dzięki finansowaniu kredytu w CHF było możliwe jedynie w przypadku przeliczenia wierzytelności kredytu na tę walutę. Wolą stron było więc zawarcie takiej właśnie umowy kredytowej – waloryzowanej kursem CHF – a nie innej umowy kredytowej (kredytu złotowego lub walutowego).

            Zarazem należy podnieść, że nie byłoby dopuszczalne usuwanie skutków abuzywności klauzul umownych przez odwoływanie się do instytucji wykładni umów zgodnie z art. 65 § 2 k.c. i rozważanie, czy zgodnym zamiarem stron nie było faktycznie udzielenie kredytu walutowego we frankach szwajcarskich z uwagi na możliwość skorzystania ze stopy procentowej LIBOR. Taka wykładnia nie ma oparcia w treści umowy, a niezależnie od powyższego prowadziłaby do ubezskutecznienia przepisów prawa europejskiego dotyczących niedozwolonych postanowień umownych, skoro wyeliminowanie postanowień abuzywnych powodowałoby nawrót tych samych postanowień w oparciu o „twórczą” rekonstrukcję woli stron. Takie postępowanie byłoby również sprzeczne z zasadą efektywności prawa wspólnotowego (effet utile) i jako takie należy je odrzucić.

            Ponadto wykładnia umowy nie może prowadzić do wniosku, że intencją stron na etapie zawarcia umowy było dokonywanie przeliczeń kursów walut według kursu średniego NBP. Tego rodzaju interpretacja stałaby bowiem w oczywistej sprzeczności z treścią umowy, w której wprost wskazano na kursy walut określone w tabeli redagowanej przez Bank.

               Podobnie, niemożliwe było odwołanie się do art. 56 k.c., w szczególności do ustalonych zwyczajów, które to zwyczaje miałyby wskazywać na sposób przeliczania waluty. Ustalony zwyczaj to powszechnie stosowana w danym czasie, grupie społecznej i rodzaju stosunków społecznych praktyka postepowania. Tymczasem istnienie takiego zwyczaju dotyczącego przeliczania waluty polskiej na obcą nie jest oczywiste. Podkreślenia wymaga, że za kurs średni NBP nie można ani kupić waluty, ani jej sprzedać, gdyż kurs średni jest wypadkową kursu kupna i sprzedaży. Tym bardziej zwyczajem nie mogło być opieranie się na kursie jednego z wielu banków funkcjonujących na terenie [OSOBA] zwyczaj ma być nie tylko powszechny ale i niekwestionowany, a w realiach niniejszej sprawy (jak i szeregu spraw podobnych) o tego zwyczaju spełniającym te kryteria mowy być nie może.

            Sąd w niniejszej sprawie stoi na stanowisku, że po wyeliminowaniu z umowy kredytowej postanowień odnoszących się do ustalania kursu CHF na potrzeby wykonania umowy w oparciu o tabele kursowe Banku, umowa nie może dalej obowiązywać. Jest tak dlatego, że z umowy zostaje usunięty mechanizm leżący u samej podstawy tej umowy, tj. waloryzacja kredytu kursami kupna i sprzedaży CHF określanymi przez Bank.

            Warto zauważyć, że również Trybunał Sprawiedliwości UE uznaje, że w razie stwierdzenia abuzywności klauzuli ryzyka walutowego utrzymanie umowy „nie wydaje się możliwe z prawnego punktu widzenia”, co dotyczy także klauzul przeliczeniowych (por. wyroki TSUE z dnia 14 marca 2019 r., w sprawie C-118/17 i z dnia 5 czerwca 2019 r., w sprawie C‑38/17). Zdaniem Trybunału jest tak zwłaszcza wówczas, gdy unieważnienie tych klauzul doprowadziłoby nie tylko do zniesienia mechanizmu waloryzacji oraz różnic kursów walutowych, ale również - pośrednio - do zaniknięcia ryzyka kursowego, które jest bezpośrednio związane z waloryzacją przedmiotowego kredytu kursem waluty (por. wyrok TSUE z dnia 3 października 2019 r. w sprawie C-260/18).

            Jak zaś wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, nie powinno budzić wątpliwości, że o zaniknięciu ryzyka kursowego można mówić w sytuacji, w której skutkiem eliminacji niedozwolonych klauzul kształtujących mechanizm waloryzacji jest przekształcenie kredytu waloryzowanego kursem waluty obcej w zwykły (tzn. niewaloryzowany kursem waluty obcej) kredyt złotowy, oprocentowany według stawki powiązanej ze stawką LIBOR CHF. Zarazem należy uznać, że wyeliminowanie ryzyka kursowego, charakterystycznego dla umowy kredytu waloryzowanego kursem waluty obcej i uzasadniającego powiązanie stawki oprocentowania ze stawką LIBOR CHF, jest równoznaczne z tak daleko idącym przekształceniem umowy, iż należy ją uznać za umowę o odmiennej istocie i charakterze, choćby nadal chodziło tu tylko o inny podtyp czy wariant umowy kredytu (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14).

            Reasumując, w przekonaniu Sądu po wyeliminowaniu tego rodzaju klauzul utrzymanie umowy o charakterze zamierzonym przez strony nie jest możliwe, co przemawia za jej całkowitą nieważnością (bezskutecznością).

            Dalsze konsekwencje z tym związane są uzależnione od tego, czy nieważność umowy w całości zagraża interesom kredytobiorcy-konsumenta, co mogłoby otwierać drogę do zastąpienia klauzul niedozwolonych postanowieniami „kursowymi” wynikającymi z przepisów prawa, o ile istnieją (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 lipca 2017 r., II CSK 803/16) i o ile konsument nie sprzeciwił się takiemu zastąpieniu, obstając przy nieważności całej umowy.

               Przyjęcie nieważności umowy pociąga za sobą powstanie po stronie kredytobiorcy obowiązku zwrotu wszystkiego co w wyniku umowy uzyskał, a zatem zwrotu całego kapitału kredytu. Naraża także kredytobiorcę na potencjalny proces z powództwa [OSOBA] o zapłatę wynagrodzenia za korzystanie w wieloletnim okresie z udzielonego kapitału. Nie dokonując merytorycznej oceny tego rodzaju roszczenia Banku, gdyż nie jest to przedmiot niniejszego postępowania, należy stwierdzić, że tego rodzaju proces sądowy, z uwagi na jego złożoność i prawdopodobną długotrwałość, stanowić może dla przeciętnego kredytobiorcy-konsumenta pewną dolegliwość, wymagając zaangażowania czasowego, a także w wielu przypadkach finansowego, w szczególności związanego z potrzebą zapewnienia sobie odpowiedniej obsługi prawnej. Z kolei na Bank nieważność umowy nakłada obowiązek zwrotu kredytobiorcy wszystkiego co od niego otrzymał, a jedynym pewnym roszczeniem kredytodawcy przeciwko kredytobiorcy jest roszczenie o zwrot kapitału udzielonego kredytu. Potencjalne roszczenia o zapłatę wynagrodzenia za korzystanie przez kredytobiorcę z przedmiotowego kapitału mają charakter jedynie hipotetyczny, a perspektywa możliwości ich uwzględnienia na drodze sądowej jawi się jako niepewna tak co do zasady jak i co do wysokości.

               W okolicznościach niniejszej sprawy powodowie [OSOBA] z przedmiotowymi konsekwencjami umowy i oświadczyli, że godzą się na nie. W ocenie Sądu powodowie w sposób świadomy i z odpowiednim rozeznaniem uznali więc, że uznanie umowy za nieważną w całości nie będzie dla nich rażąco niekorzystne.

            W tym kontekście zauważyć należy, że w sytuacji kolizji art. 58 k.c. i 3851 k.c. należy dać pierwszeństwo drugiemu z rzeczonych przepisów traktując go jako lex specialis w zakresie ochrony konsumenckiej, względem ogólnych regulacji kodeksowych. Za trafnością przedstawionej tezy przemawia przede wszystkim fakt, że wynikająca z art. 3851 § 1 k.c. sankcja bezskuteczności klauzuli ma działanie ochronne dla konsumenta i jest dla niego obiektywnie korzystniejsza aniżeli sankcja nieważności wynikająca z art. 58 k.c. Przykładowo jeżeli konsument dojdzie do wniosku, że wyeliminowanie z umowy abuzywnych postanowień rodzi dla niego bardziej dotkliwe, niekorzystne skutki od tych jakie z takich klauzul wynikają, to może zrezygnować z przysługującej mu ochrony prawnej przed nieuczciwymi postanowieniami umowy, co skutkować będzie ich mocą wiążącą (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 19 grudnia 2022 r., V ACa 223/22, LEX nr 3460899).

            Konsument jest słabszą stroną stosunku zobowiązaniowego. Przepisy odnoszące się do abuzywności ze swojej natury mają charakter ochronny dla konsumenta. W nauce polskiego prawa cywilnego i w tutejszej judykaturze przyjmuje się natomiast, że sankcja nieważności bezwzględnej umowy ma charakter automatyczny i jest w zasadzie niezależna od woli stron.

            W orzecznictwie wyjaśniono, że brak związania konsumenta niedozwolonym postanowieniem, o którym mowa w art. 3851 § 1 zd. 1 k.c., oznacza, że nie wywołuje ono skutków prawnych od samego początku i z mocy samego prawa, co sąd ma obowiązek wziąć pod uwagę z urzędu (por. np. uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 29 czerwca 2007 r., III CZP 62/07 i uchwałę siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17), chyba że konsument następczo udzieli „świadomej, wyraźnej i wolnej zgody” na to postanowienie i w ten sposób jednostronnie przywróci mu skuteczność (por. wyrok TSUE z dnia 3 października 2019 r., C-260/18, uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 6 kwietnia 2018 r., III CZP 114/17, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 lipca 2017 r., II CSK 803/16).

            W istocie orzecznictwo Sądu Najwyższego i TSUE odwołuje się w tym zakresie nie tyle do konkretnego przepisu prawa powszechnie obowiązującego, ile do normy prawnej wyprowadzanej z rozmaitych przepisów prawa, podlegających wykładni celowościowej i systemowej. Spostrzeżenie to ma fundamentalne znaczenie w ocenie Sądu, ponieważ skoro mamy do czynienia z normą prawną, a nie konkretnym przepisem prawa, to koniecznym staje się zadanie pytania o zakres stosowania tej normy.

            W ocenie Sądu punktem wyjścia w tym przedmiocie musi być wyjaśnienie celu przedmiotowej normy. W istocie polega on na tym, że konsument może skorzystać z przysługujących mu uprawnień ochronnych, lecz nie jest do tego bezwzględnie zobligowany. W przypadku gdyby konsument ocenił, że skorzystanie przez niego z możliwości braku związania klauzulami abuzywnymi będzie prowadziło – wobec konieczności stwierdzenia w następstwie tego, że umowa jest nieważna w całości – do niekorzystnych dla niego skutków, to może z przysługującej mu ochrony prawnej zrezygnować. Innymi słowy, jakkolwiek abuzywność postanowień umownych istnieje z mocy prawa i ex tunc, niemniej konsument może podjąć świadomą i swobodną decyzję, że chce pozostawać związany takimi postanowieniami umownymi.

            W ocenie Sądu sytuacja taka nie różni się z praktycznego punktu widzenia w istotnym zakresie od przypadku, w którym o nieważności umowy miałoby zdecydować nie to, że postanowienia umowne są abuzywne, a po ich wyeliminowaniu umowa nie może dalej obowiązywać, lecz to, że umowa jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego z tego powodu, że rażąco narusza interesy konsumenta. Innymi słowy, jeżeli fundamentalną przyczyną uznania umowy za nieważną miałaby być jej sprzeczność z zasadami współżycia społecznego, tj. art. 58 § 2 k.c., a owa sprzeczność z zasadami współżycia społecznego wynikałaby z faktu rażącego naruszenia interesów konsumenta, to taki przypadek jest w istocie zbliżony do sytuacji, w której dotknięte abuzywnością są kluczowe postanowienia umowy, bez których umowa ta nie może obowiązywać. Jeżeli zatem w przypadku abuzywności konsument może podjąć decyzję o tym, że chce związać się klauzulami abuzywnymi, dlatego że w przeciwnym wypadku umowa zostałaby uznana za nieważną, co miałoby dla konsumenta rażąco niekorzystne skutki, to nie sposób przyjmować, by konsument nie mógł podjąć decyzji o tym, że chce być związany umową, która mogłaby zostać uznana za nieważną z powodu jej sprzeczności z zasadami współżycia społecznego, jeżeli owa sprzeczność polega w istocie na naruszeniu interesów tego konsumenta. Przyjęcie odmiennego poglądu prowadziłoby do wniosku, że jeżeli Sąd uznałby umowę jako taką za nieważną z tego powodu, że pozostawałaby sprzeczna z zasadami współżycia społecznego, jako naruszająca rażąco interesy konsumenta, to na gruncie literalnego stosowania art. 58 § 2 k.c. musiałby stwierdzić nieważność tej umowy bez względu na to, czy konsument się na to godzi. W istocie więc Sąd musiałby stwierdzić nieważność umowy nawet gdyby rodziło to dla konsumenta rażąco niekorzystne skutki, na które konsument by się nie godził. W ocenie Sądu tego rodzaju postępowanie byłoby rażąco niezgodne z wypracowanym w orzecznictwie TSUE standardem ochrony konsumenta, a zarazem prowadziłoby do oczywiście niesprawiedliwego skutku, ponieważ w zasadzie sprowadzałoby się do zastosowania norm prawnych nakierunkowanych na ochronę konsumenta w sposób poważnie godzący w interesy tego konsumenta.

            Przedmiotową normę, wedle której konsument może wyrazić świadomą i swobodną wolę związania się umową naruszającą jego interesy, należy zatem w przekonaniu Sądu stosować również do przypadków, w których – jak w sprawie niniejszej – stwierdzenie nieważności jest pochodną ustalenia, że umowa jest nieważna z powodu sprzeczności z zasadami współżycia społecznego, która wynika z tego, że umowa ta, jako taka, rażąco narusza interesy konsumenta. Innymi słowy należy przyjąć, że jeżeli konsument wytacza przeciwko przedsiębiorcy powództwo opierające się na twierdzeniu, że umowa zawarta przez strony jest nieważna w następstwie jej abuzywności oraz w następstwie innych okoliczności relewantnych na gruncie art. 58 § 2 k.c., to aż do chwili podjęcia przez konsumenta świadomej i swobodnej decyzji, po udzieleniu mu stosownych pouczeń prawnych, że godzi się na skutki związane z nieważnością tej umowy, nie powstają skutki prawne związane z nieważnością tej umowy, w szczególności związane z powstaniem stanu wymagalności wzajemnych roszczeń stron z tytułu zwrotu nienależnych świadczeń spełnionych w wykonaniu nieważnej umowy.

               W konsekwencji w ocenie Sądu nie było przeszkód do tego, by uznać umowę za nieważną w całości ze skutkiem ex tunc. Wzajemne roszczenia stron związane z nieważnością tej umowy stały się wymagalne z dniem 18 września 2023 r., kiedy to powodowie [OSOBA] – po udzieleniu im stosownego pouczenia – świadome i swobodne oświadczenie, iż godzą się na skutki związane z przyjęciem przez Sąd, że umowa kredytu jest nieważna.

Skutkiem nieważności umowy jest konieczność dokonania rozliczeń (zwrotu spełnionych przez strony świadczeń) zgodnie z art. 410 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 405 k.c. Skoro zatem umowa o kredyt hipoteczny będąca przedmiotem niniejszego postępowania jest nieważna, to powodowie [OSOBA] do zapłaty na rzecz Banku żadnych kwot.

            Zgodnie z art. 405 k.c. kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby to nie było możliwe, do zwrotu jej wartości. Powyższy przepis w związku z art. 410 § 1 k.c. stosuje się w szczególności do nienależnego świadczenia. Na podstawie zaś art. 410 § 2 k.c. świadczenie jest nienależne, jeżeli ten, kto je spełnił, nie był w ogóle zobowiązany lub nie był zobowiązany względem osoby, której świadczył, albo jeżeli podstawa świadczenia odpadła lub zamierzony cel świadczenia nie został osiągnięty, albo jeżeli czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia.

            Powyższe odnosi się nie tylko do oczywistego obowiązku zwrotu przez Bank wszystkich kwot, jakie zostały zapłacone tytułem spłat rat kredytu (zarówno kapitału, jak i odsetek umownych) ale również co do zasady do wszelkich innych należności związanych z kredytem, takich jak prowizje, odsetki za opóźnienie, czy też koszty ubezpieczeń pobrane przez Bank. Niewątpliwie prowizje zapłacone na rzecz Banku (tj. uiszczone przez kredytobiorcę, a nie pobrane przez Bank z kwoty kredytu wypłacanego kredytobiorcy) stanowią świadczenia nienależne, jakie zostały spełnione przez kredytobiorcę w bezpośrednim wykonaniu postanowień nieważnej umowy kredytowej. Odsetki za opóźnienie w zapłacie również mają charakter świadczeń nienależnych, jako że wobec braku podstaw do dokonywania zapłaty rat kredytu wobec nieważności umowy, z oczywistych względów nie sposób uznać istnienia podstawy do obciążania kredytobiorcy odsetkami za opóźnienie w zapłacie tych, w istocie nienależnych, rat kredytu.

               W realiach sprawy nie wchodzi również w grę perspektywa zastosowania art. 411 k.c. Świadczenie spełniane było przez powodów w wykonaniu nieważnej umowy, a tym samym nie zachodzi przesłanka z punktu 1 wskazanego przepisu. Spełnienie świadczenia przez powodów [OSOBA] zasadom współżycia społecznego, ponieważ nie istnieje żadna zasada współżycia społecznego, która nakazywałaby wykonywać zobowiązanie wynikające z nieważnej umowy, co wyklucza przesłankę z punktu 2 wskazanego artykułu. Okoliczność przewidziana w punkcie 3, tj. zadośćuczynienie przedawnionemu roszczeniu w ogóle nie wchodzi w grę. Nie sposób w końcu przyjmować przesłanki z punktu 4, albowiem skoro umowa jest nieważna, to wierzytelność Banku z tytułu spłaty rat kredytu w ogóle nie powstała, a zatem tym bardziej nie może być mowy o spełnieniu świadczenia przed jego wymagalnością.

            Brak było podstaw do przyjęcia poglądu, że w przypadku uznania umowy kredytu za nieważną Sąd winien dokonać wzajemnego rozliczenia stron w oparciu o teorię salda. W polskim systemie prawnym nie obowiązuje teoria salda, tylko teoria dwóch kondykcji, która nakazuje każde roszczenie o zwrot nienależnego świadczenia oceniać oddzielnie, a nie tylko oceniać globalnie kto komu jest winien zwrócić nadwyżkę obu świadczeń. Teoria salda, choć bardziej intuicyjna i prostsza w stosowaniu nie ma jednak podstawy prawnej w obowiązujących przepisach (por. uchwała siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 12 maja 2021 r., III CZP 6/21). Stronie, która w wykonaniu umowy kredytu dotkniętej nieważnością, spłacała kredyt, przysługuje roszczenie o zwrot spłaconych środków pieniężnych jako świadczenia nienależnego niezależnie od tego, czy i w jakim zakresie jest dłużnikiem banku z tytułu zwrotu nienależnie otrzymanej kwoty kredytu (por. uchwała Sądu Najwyższego z dnia z dnia 16 lutego 2021 r., III CZP 11/20).

               Nie ma również podstaw do tego, by w okolicznościach sprawy zastosować art. 409 k.c., zgodnie z którym obowiązek wydania korzyści lub zwrotu jej wartości wygasa, jeżeli ten, kto korzyść uzyskał, zużył ją lub utracił w taki sposób, że nie jest już wzbogacony, chyba że wyzbywając się korzyści lub zużywając ją powinien był liczyć się z obowiązkiem zwrotu. Przede wszystkim należy zauważyć, że nie każde zużycie w dobrej wierze bezpodstawnie uzyskanego świadczenia powoduje w myśl art. 409 k.c. wygaśnięcie obowiązku zwrotu świadczenia. Następuje to tylko wtedy, gdy zużycie korzyści nastąpiło w sposób bezproduktywny, konsumpcyjny, tj. gdy wzbogacony, w zamian tej korzyści, nie uzyskał ani korzyści zastępczej, ani zaoszczędzenia wydatku, gdy wydatek miał miejsce tylko dlatego, że uprzednio uzyskał on korzyść, bez której nie poczyniłby tego wydatku. Jeżeli natomiast w zamian za zużytą korzyść wzbogacony uzyskał do swojego majątku jakąkolwiek inną korzyść majątkową (np. mienie czy zwolnienie z długu, który w ten sposób spłacił), nie można uznać, że nie jest już wzbogacony, bowiem w wyniku dokonania tego wydatku, w jego majątku pozostaje korzyść w postaci zwiększenia aktywów bądź zmniejszenia pasywów (por. np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 29 grudnia 2021 r., I ACa 944/21, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 lutego 2012 r., II CSK 670/11, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 kwietnia 2010 r., V CSK 320/09, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 stycznia 2014 r., V CNP 13/13). W odniesieniu do Banku, który uzyskuje wzbogacenie na skutek tego, że kredytobiorcy dokonują spłat rat kredytu w wykonaniu nieważnej umowy, a następnie tak pozyskane środki Bank przeznacza na realizację innych celów związanych ze swoją działalnością, nie sposób w ogóle mówić o konsumpcyjnym, bezproduktywnym wyzbyciu się wzbogacenia. Pieniądze są z natury rzeczy oznaczone jedynie co do gatunku, a stały obrót pieniędzmi jest istotą działalności bankowej. To zatem, że Bank wydatkował pieniądze pozyskane od kredytobiorców nie jest tożsame z utratą wzbogacenia, lecz jest zjawiskiem normalnym, wpisującym się w samą naturę działalności bankowej. Stan bezproduktywnego wyzbycia się wzbogacenia można byłoby rozważać wtedy, gdyby Bank trwale nie dysponował w ogóle żadnymi aktywami, co w istocie stawałoby się praktycznie równoznaczne z niezdolnością do dalszego prowadzenia działalności bankowej (arg. z art. [DZIAŁKA] ustawy Prawo bankowe). Taka sytuacja w sprawie niniejszej nie ma miejsca.

               Mając na uwadze powyższe, Sąd zasądził od strony pozwanej [OSOBA] kwotę 16.959,35 zł i 11.079,04 CHF.

            O odsetkach za opóźnienie orzeczono na podstawie art. 481 § 1 k.c. Odnośnie do daty od której odsetki zostały zasądzone, należy wskazać, opierając się na stanowisku Sądu Najwyższego wyrażonym w uchwale z dnia 7 maja 2021 r., III CZP 6/21, iż wymagalność roszczeń związanych z nieważnością kredytu następuje dopiero z chwilą podjęcia przez kredytobiorcę wiążącej decyzji co do ewentualnego sanowania niedozwolonej klauzuli i co do zaakceptowania konsekwencji całkowitej nieważności umowy oraz sprzeciwienia się udzieleniu mu ochrony przed tymi konsekwencjami przez wprowadzenie regulacji zastępczej. Dopiero wtedy można bowiem uznać, że brak podstawy prawnej świadczenia stał się definitywny, podobnie jak w przypadku condictio causa finita, a strony mogły zażądać skutecznie zwrotu nienależnego świadczenia.

               Zarazem nie ma znaczenia dla możliwości zasądzenia odsetek ustawowych za opóźnienie określonych w art. 481 k.c. fakt zasądzenia należności w walucie obcej (tu: CHF), tym bardziej, że na gruncie art. 358 § 1 i 2 k.c. jeżeli przedmiotem zobowiązania podlegającego wykonaniu na terytorium [OSOBA] jest suma pieniężna wyrażona w walucie obcej, dłużnik może spełnić świadczenie w walucie polskiej, chyba że ustawa, orzeczenie sądowe będące źródłem zobowiązania lub czynność prawna zastrzega spełnienie świadczenia wyłącznie w walucie obcej; wartość waluty obcej określa się według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z dnia wymagalności roszczenia, chyba że ustawa, orzeczenie sądowe lub czynność prawna zastrzega inaczej.

            Wobec powyższego Sąd orzekł jak w wyroku.

               O kosztach procesu Sąd rozstrzygnął na podstawie art. 100 k.p.c. w zw. z art. 98 § 1 i 3 k.p.c., mając na uwadze, że powodowie [OSOBA] w części roszczenia odsetkowego, co uzasadniało zasądzenie na ich rzecz zwrotu kosztów procesu w całości. Na koszty poniesione przez powodów [OSOBA]: opłata sądowa od pozwu – 1.000,00 zł, taryfowe wynagrodzenie pełnomocnika procesowego – 5.400,00 zł (§ 2 pkt 6 rozporządzenia [OSOBA] z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych), opłata skarbowa od pełnomocnictwa – 17,00 zł, zaliczka na poczet kosztów przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego – 1.000,00 zł, tj. łącznie 7.417,00 zł. Od tej kwoty należą się odsetki ustawowe za opóźnienie stosownie do art. 98 § 11 k.p.c.

            Na podstawie ar. 83 ust. 2 u.k.s.c. w zw. z art. 113 ust. 1 u.k.s.c. w zw. z art. 100 k.p.c. Sąd nakazał ściągnąć od strony pozwanej, która przegrała proces w stopniu uzasadniającym obciążenie jej kosztami w całości, niepokryte wydatki sądowe. Obejmują one kwotę 1.498,12 zł (postanowienie z dnia 13 lipca 2022 r., k. 475).

 

 

 

 

 

 

Sekr. proszę:

 

1./ odnotować uzasadnienie;

2./ odpisy wyroku z uzasadnieniem doręczyć pełnomocnikom stron przez portal informacyjny;

3./ kal. 1 miesiąc z d.d.

 

Kraków, dnia 3 listopada 2023 r.

 

Pozywane banki

Prowadzimy procesy przeciwko niemal wszystkim polskim bankom, które oferowały kredyty indeksowane i denominowane do franka szwajcarskiego, w szczególności:

Raiffeisen Bank International (w tym Polbank EFG), PKO BP (w tym Nordea), Bank Pekao, Bank BPH, Santander Bank Polska (w tym Bank Zachodni WBK), Getin Noble Bank, mBank (w tym BRE Bank i MultiBank), Bank Millenium, Credit Agricole, Deutsche Bank Polska, ING Bank Śląski, BOŚ, BNP Paribas Bank Polska (w tym Fortis Bank i BGŻ), Eurobank, Santander Consumer Bank.

Siedziba Kancelarii frankowej Themi mieści się w Krakowie. Prowadzimy sprawy sądowe w Warszawie, Gdańsku, Katowicach, Wrocławiu i na terenie całego kraju.