Sygn. akt VI ACa 405/23
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 26 lutego 2024 r.
Sąd Apelacyjny w Warszawie VI Wydział Cywilny w składzie:
Przewodniczący: sędzia Ksenia Sobolewska – Filcek
protokolant: [OSOBA]
po rozpoznaniu w dniu 20 lutego 2024 r. w Warszawie
na rozprawie
sprawy z powództwa [OSOBA] i [OSOBA]
przeciwko Bankowi Millennium S.A. w Warszawie
o zapłatę
na skutek apelacji pozwanego
od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 20 października 2022 r.,
sygn. akt IV C 1573/19
- zmienia zaskarżony wyrok w ten tylko sposób, że w jego punktach pierwszym (1.) i drugim (2.) odsetki ustawowe za opóźnienie od zasądzonych tam kwot zasądza od pozwanego na rzecz powodów [OSOBA] 1 czerwca 2022 r. i oddala powództwo w tym zakresie w pozostałej części;
- oddala apelację w pozostałej części;
- zasądza od pozwanego na rzecz powodów 8 100,00 zł (osiem tysięcy sto złotych) wraz z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego, za czas od dnia uprawomocnienia się orzeczenia, którym je zasądzono, do dnia zapłaty, tytułem kosztów postępowania apelacyjnego.
Sygn. akt VI ACa 405/23
UZASADNIENIE
W pozwie skierowanym przeciwko Bankowi Millennium S.A. w [OSOBA] i [OSOBA] wnieśli o zasądzenie łącznie na ich rzecz:
- 338,45 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od kwot:
- 095,88 zł od 20 listopada 2019 r. do dnia zapłaty,
- 242,57 zł od 20 lipca 2021 r. do dnia zapłaty,
- 703,20 CHF wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od kwot:
- 141,59 CHF od 20 listopada 2019 r. do dnia zapłaty,
- 500,49 CHF od 6 marca 2020 r. do dnia zapłaty,
- 061,12 CHF od dnia doręczenia pozwanemu odpisu modyfikacji pozwu do dnia zapłaty.
Zgłosili również roszczenia ewentualne.
W uzasadnieniu swoich żądań powodowie [OSOBA] zawartych w kwestionowanej umowie postanowień dotyczące klauzul indeksacyjnych, prowadzącej w konsekwencji do jej nieważności, jak również zarzucili bezwzględną nieważność spornej umowy z uwagi na jej sprzeczność z art. 96 Prawa bankowego i zasadą swobody umów oraz naruszenie przez Bank obowiązku informacyjnego.
Pozwany [OSOBA] o oddalenie powództwa i zasądzenie na jego rzecz od powodów [OSOBA]. Zakwestionował ich roszczenia co do zasady oraz wysokości wskazując, że sporna umowa nie zawiera postanowień niedozwolonych, ani nie jest sprzeczna z prawiem, a w konsekwencji, roszczenie o zwrot nienależnego świadczenia nie zasługuje na uwzględnienie. Ponadto zarzucił przedawnienie ich roszczeń oraz ich błędne wyliczenie.
Wyrokiem z 20 października 2022 r. Sąd Okręgowy w Warszawie zasądza od Banku Millennium S.A. z siedzibą w Warszawie na rzecz [OSOBA] i [OSOBA] łącznie 100.338,45 zł wraz z odsetkami za opóźnienie liczonymi od kwot:
- 47.095,88 zł od 20 listopada 2019 r. do dnia zapłaty;
- 53.242,57 zł od 20 lipca 2021 r. do dnia zapłaty;
a także 63.703,20 CHF z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od kwot:
- 49.141,59 CHF od 20 listopada 2019 r. do dnia zapłaty;
- 500,49 CHF od 7 marca 2020 r. do dnia zapłaty;
- 14.061,12 CHF od 11 maja 2022 r. do dnia zapłaty;
oddalił powództwo w pozostałym zakresie odnośnie żądanych odsetek od 6 marca 2020 r., co do kwoty 500,49 CHF oraz zasądził od pozwanego na rzecz powodów [OSOBA].
Powyższe rozstrzygnięcie sąd okręgowy poprzedził następującymi ustaleniami:
Powodowie [OSOBA] kredytu na zakup mieszkania, celem zaspokojenia własnych potrzeb mieszkaniowych. Zaproponowano im kredyt indeksowany do CHF, jako bardziej korzystny z uwagi na niższe oprocentowanie i niższą ratę kredytu, ponadto wówczas ich zdolność kredytowa była większa, aniżeli w przypadku kredytu złotówkowego. Na etapie przedstawiania powodom kredytu minimalizowano ryzyko kursowe. Wskazano na stabilność franka szwajcarskiego. Nie wytłumaczono im zasad działania mechanizmu indeksacji. Zapewniano ich o bezpieczeństwie takiego rozwiązania. Powodowie [OSOBA] negocjowania warunków umowy, poza kwotą kredytu i wysokością marży.
Powód w dacie wnioskowania o kredyt pracował jako inżynier oprogramowania, a powódka - jako lektor języka niemieckiego. Nie prowadzili działalności gospodarczej.
Strony zawarły sporną umowę 13 kwietnia 2006 r. Na jej podstawie Bank udzielił powodom kredytu w kwocie 351.812 zł, indeksowanego do CHF, po przeliczeniu wypłaconej kwoty zgodnie z kursem kupna CHF według Tabeli Kursów Walut Obcych obowiązującej w Banku w dniu uruchomienia kredytu lub transzy. Przy czym, zmiany kursów walut w trakcie okresu kredytowania miały mieć wpływ na wysokość kwoty zaciągniętego kredytu oraz raty kapitałowo-odsetkowej. Zgodnie z § 2 ust. 3 umowy, kredyt miał być przeznaczony na zakup mieszkania w budowie, od dewelopera. Okres kredytowania został ustalony na 420 miesięcy. W § 4 ust. 4 umowy zastrzeżono możliwość przewalutowania kwoty kredytu, z CHF na PLN, jednak każdorazowa zmiana waluty związana była
z obowiązkiem poniesienia kosztów prowizji (§ 11 Regulaminu będącego częścią umowy), Zgodnie z § 6 ust. 1, 3, 5 umowy kredyt podlegał oprocentowaniu wg zmiennej stopy procentowej, przy zastosowaniu stawki referencyjnej LIBOR 3M CHF.
W § 7 ust. 1 kredytobiorcy zobowiązali się do spłaty kwoty kredytu w CHF, ustalonej zgodnie z § 2 w złotych polskich, z zastosowaniem kursu sprzedaży CHF obowiązującego w dniu płatności raty kredytu, zgodnie z Tabelą kursów.
- 8 ust. 4 Regulaminu przewidywał zastrzeżenie w umowie kredytu, że Bank będzie pobierał ratę z rachunku w walucie, do jakiej kredyt jest indeksowany, o ile ten rachunek jest dostępny w aktualnej ofercie Banku.
Spłata kredytu została zabezpieczona m.in. przez ustanowienie na kredytowanej nieruchomości hipoteki kaucyjnej do kwoty 598.080,40 zł.
Zgodnie z § 12 umowy powodowie [OSOBA] o wysokości całkowitych kosztów kredytu i rzeczywistej rocznej stopie oprocentowania.
W dniu 14 września 2007 r. strony podpisały Aneks nr 1/2007, mocą którego powiększono kwotę kredytu o 70.000 zł, do łącznej kwoty 421.812 zł, a w dniu 20 grudnia 2011 r. - Aneks nr 2/2011 mocą którego kredytobiorcy zobowiązali się spłacić kredyt w walucie indeksacji.
Pismem z 29 października 2019 r., doręczonym pozwanemu 5 listopada 2019 r., powodowie [OSOBA] zamieszczenia w umowie klauzul niedozwolonych oraz stwierdzili, że przedmiotowa umowa nie została skutecznie zawarta, ewentualnie - jest nieważna. I, wobec powyższego, wezwali Bank do zapłaty 47.095,88 zł i 49.141,59 CHF, w terminie 14 dni od otrzymania reklamacji. Następnie, pismem z 1 lipca 2021 r., doręczonym pozwanemu 16 lipca 2021 r., wezwali Bank do zapłaty 100.338,45 zł i 49.642,08 CHF, z uwagi na nieważność umowy, w terminie 3 dni od utrzymania wezwania.
Od dnia zawarcia umowy, do 18 stycznia 2012 r. powodowie [OSOBA], w wykonaniu spornej umowy, łącznie 100.338,45 zł, a począwszy od 19 stycznia 2012 r., do 18 marca 2022 r. - łącznie 63.703,20 CHF.
Powodowie [OSOBA] stwierdzenia nieważności przedmiotowej umowy kredytowej. Potwierdzili, że nieważność umowy jest dla nich korzystna i wyrażają na nią zgodę.
Powyższych ustaleń sąd okręgowy dokonał na podstawie złożonych do akt dokumentów związanych z zawarciem spornej umowy, a także na podstawie zeznań powodów. Uwzględnił również zgodne twierdzenia stron - w trybie art. 229 k.p.c. oraz twierdzenia strony, którym przeciwnik nie przeczył - w trybie art. 230 k.p.c. Pominął część dokumentów, jako niewnoszących niczego do sprawy, a zeznania świadków [OSOBA] i [OSOBA] zgłoszone przez pozwanego, jak również wnioski stron o dopuszczenie dowodu z opinii biegłych, uznał za nieprzydatne dla rozstrzygnięcia.
Sąd okręgowy stwierdził też, że wysokość zasadnego roszczenia powodów w zakresie spełnionego przez nich świadczenia nienależnego, ustalona została w oparciu o zaświadczenie Banku i w tym sensie była bezsporna, albowiem wynika z dokumentu wystawionego przez pozwanego.
W ocenie sądu okręgowego powództwo [OSOBA] i [OSOBA] okazało się uzasadnione. Oddaleniu podlegała jedynie część roszczenia odsetkowego.
Sąd okręgowy uznał, że stanie prawnym obowiązującym w dacie zawierania przedmiotowej umowy, dopuszczalność konstruowania umów kredytu indeksowanego (waloryzowanego) do waluty obcej, nie budziła wątpliwości.
Z uwagi na to, że powodowie [OSOBA] z naturą i istotą stosunku zobowiązaniowego, sąd okręgowy zważył, że zabrakło w niej precyzyjnego wyjaśnienia sposobów przeliczenia waluty zobowiązania (z PLN na CHF), czy wysokości rat kapitałowo-odsetkowych, do uiszczania których zobowiązani byli powodowie. Z postanowień przewidzianych w § 2 ust. 2 oraz § 7 ust. 1 oraz § 9 umowy, jak również § 3 ust 2, § 8 ust 3 Regulaminu nie wynikało bowiem, po jakim kursie Bank będzie przeliczał wysokość rat. Tak ukształtowane postanowienia umowne dają Bankowi, a więc stronie mającej ekonomiczną przewagę, uprawnienie do kształtowania według swojego uznania zakresu obowiązków kredytobiorcy. Postanowienia umowne o takiej treści niewątpliwie narusza równowagę kontraktową stron i stanowią przykład naruszenia zasady równości podmiotów prawa cywilnego w stosunkach kontraktowych, a w konsekwencji także zasady swobody umów.
Zdaniem sądu okręgowego, zastosowana w spornej umowie konstrukcja indeksacji obarczona była więc wadą, która ostatecznie ją dyskwalifikowała i doprowadziła do jej nieważności. Naruszenie istoty stosunku zobowiązaniowego oznacza bowiem przekroczenie granic swobody umów określonych w art. 3531 k.c. i prowadzi do nieważności czynności prawnej, jako sprzecznej z ustawą (art. 58 k.c.).
Sąd okręgowy zarzucił też Bankowi zaniedbanie spoczywającego na nim obowiązku informacyjnego. W umowie zabrakło też określenia dokładnej i ściśle sprecyzowanej wysokości świadczenia kredytobiorców, przez co także należało uznać, że jest ona sprzeczna z art. 3531 k.c.
Zdaniem sądu okręgowego, sporna umowa nie sprzeciwia się jednak art. 69 ust. 1 Prawa bankowego, ani obowiązującemu do stycznia 2009 r. brzmieniu art. 358 § 1 k.c., natomiast kwestia jej sprzeczności z zasadami współżycia społecznego (art. 58 § 2 k.c.) nie podlegała tu ocenie w sytuacji powołania się przez powodów [OSOBA] im w świetle art. 3851 § 1 k.c.
Sąd okręgowy podzielił ocenę powodów, że w spornej umowie zawarte są postanowienia niedozwolone w rozumieniu art. 3851 k.c., co poprzedził stwierdzeniem, że:
- powodowie [OSOBA] jako konsumenci;
- postanowienia zawarte w § 2 ust. 2 oraz § 7 ust. 1, w zakresie w jakim przewidywały przeliczanie kwoty kredytu oraz wysokości rat kapitałowo-odsetkowych według kursów ustalonych w tabeli sporządzanej przez Bank, kształtują prawa i obowiązki powodów/konsumentów, w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając ich interesy – Bank, umieszczając w umowie klauzule waloryzacyjne oparte o kursy walut wskazane w sporządzanych przez niego tabelach, przypisał sobie prawo do jednostronnego regulowania wysokości rat kredytu indeksowanego do waluty CHF i wysokości całej wierzytelności, bez udziału drugiej strony umowy, a nawet bez jej wiedzy, jak waloryzacja ta wygląda;
- powodowie [OSOBA], w jaki sposób tworzone są Tabele kursów Banku, jak przedstawiało się historyczne kształtowanie się waluty CHF, ani że raty kredytowe mogą w sposób drastyczny wzrosnąć. Byli oni natomiast zapewniani, iż kurs franka jest stabilny, a rata nie wzrośnie w sposób gwałtowny. Bank nie podołał też obowiązkowi wykazania, że wywiązał się w sposób rzetelny z obowiązku informacyjnego wobec powodów. Odebranie od powodów [OSOBA] o tym, że są świadomi ryzyka kursowego, nie spełnia bowiem wymogu udzielenia rzetelnej i jasnej informacji w powyższym zakresie. Szczególnie, że podpisanie oświadczenia przez kredytobiorcę stanowiło rutynową czynność w procedurze udzielania kredytu, bez odniesienia się do indywidulanej sytuacji kredytobiorcy;
- pozwany [OSOBA] wejście w życie ustawy antyspreadowej, w żaden sposób nie wykazał, aby strony dokonały nowacji spornego zobowiązania (art. 506 k.c.), konwalidowały niejasne postanowienia umowne w zakresie indeksacji, wyeliminowały spread walutowy, zarówno przy ustalaniu salda kredytu, jak również we wniesionych już ratach;
- nie jest możliwe oddzielenie klauzuli ryzyka walutowego (wyrażonej czy to przez indeksację, czy też denominację) od mechanizmu przeliczania waluty krajowej na walutę obcą – są to klauzule określające główny przedmiot umowy kredytu indeksowanego;
- sformułowania umowne – a w szczególności klauzula waloryzacyjna – nie zostały skonstruowane w sposób jasny i zrozumiały dla strony powodowej - pracownicy pozwanego nie poinformowali powodów o sposobie tworzenia tabel kursów Banku, ani nie przedstawili jej historycznych wykresów pokazujących kształtowanie się kursu franka, co w sytuacji, gdy umowa w istocie nie zawierała jakichkolwiek mechanizmów ograniczających nadmierne ryzyko walutowe, musi być ocenione jako nielojalne działanie Banku, a sam mechanizm indeksacji został przez pozwanego skonstruowany w sposób nieuczciwy i rażąco naruszający interesy konsumentów;
- ponieważ w świetle art. 3851 § 1 k.c. nieuczciwe warunki umowne nie wiążą konsumentów i nie ma możliwości wypełnienia powstałych w ten sposób luk w umowie wyłącznie na podstawie przepisów o charakterze ogólnym, należało uznać sporną umowę za nieważną również wskutek zamieszczenia w niej niedozwolonych klauzul
- pozwany [OSOBA] naruszył więc szereg przepisów skutkujących przesłankową nieważnością umowy, zarówno na zasadach ogólnych, jak i szczególnych.
Bacząc na powyższe rozważania, sąd okręgowy stwierdził, że realizowanie w procesie sądowym roszczeń powodów, z uwagi na skalę naruszeń, jakich dopuścił się pozwany, nie może prowadzić do uwzględnienia zarzutu pozwanego opartego na art. 5 k.c.
Konsekwencją przesłankowego ustalenia nieważności spornej umowy było natomiast uwzględnienie roszczenia powodów o zwrot uiszczonych przez nich świadczeń nienależnych wskutek wykonywania wadliwego zobowiązania. Sąd okręgowy opowiedział się tu za tzw. teorią dwóch kondykcji.
Odnosząc się natomiast do zarzutu przedawnienia, który podniosła strona pozwana, sąd okręgowy stwierdził, że nieważność spornej umowy czyni wadliwą tezę o uznaniu świadczenia spełnianego nienależnie za okresowe. Roszczenia powodów [OSOBA] z ostatnich 10 lat przed dniem wniesienia pozwu, nie uległy zatem przedawnieniu. Tak samo należy ocenić tę kwestię w przypadku roszczeń obejmujących okres sprzed 10 lat przed dniem wniesienia pozwu, skoro początek terminu przedawnienia żądania zwrotu kwot nienależnie zapłaconych na podstawie nieuczciwego warunku w umowie zawartej między konsumentem a przedsiębiorcą, zaczyna biec od dnia pełnego wykonania umowy, w przypadku gdy można założyć, bez potrzeby weryfikacji, że w tym dniu konsument powinien był powziąć wiedzę o nieuczciwym charakterze spornego warunku, lub w przypadku, gdy w odniesieniu do podobnych powództw sąd ustalił okoliczności stanowiące ich podstawę. Co więcej, w orzeczeniach wydanych w sprawie C-776/189 i C-782/19 TSUE wskazał, że roszczenie konsumenta w zakresie zwrotu świadczeń spełnionych na podstawie nieuczciwego warunku, nie może ulec przedawnieniu.
Orzekając natomiast o odsetkach ustawowych za opóźnienie w spełnieniu zasądzonych należności, na podstawie art. 455 k.c. w zw. z art. 481 § 1 k.c., sąd okręgowy wyjaśnił, że do czasu zajęcia stanowiska przez konsumenta, jego kontrahent pozostaje w niepewności, ponieważ sam nie może podjąć wiążącej decyzji co do dalszych losów umowy. Dopiero zatem od zakomunikowania przez konsumentów swej woli Bank musi się liczyć z koniecznością zwrotu wskazanego przez nich świadczenia. Powyższe nastąpiło już w reklamacji z 29 października 2019 r., w której powodowie [OSOBA], że przedmiotowa umowa zawiera postanowienia, które stanowią klauzule niedozwolone, zaś niezależnie od zarzutu abuzywności postanowień umownych przedmiotowa umowa nie została nigdy skutecznie zawarta, ewentualnie jest nieważna. Reklamacja ta obejmowała wezwanie do zapłaty kwot 47.095,88 zł i 49.141,59 CHF, zatem odsetki od tych świadczeń należało zasądzić od dnia następnego po upływie 14 dni od dnia doręczenia pozwanemu reklamacji, co nastąpiło 5 listopada 2019 r. Termin 14 dni wynikał z pisma. Należało zatem zasądzić odsetki od ww. kwot począwszy od 20 listopada 2019 r. do dnia zapłaty. Odsetki od dalszej kwoty wyrażonej w PLN, tj. 53.242,57 zł należało zasądzić od dnia następnego po upływie 3 dni od dnia doręczenia pozwanemu wezwania do zapłaty z 1 lipca 2021 r., które obejmowało tę kwotę, a które zostało doręczone 16 lipca 2021 r. Termin 3 dni wynikał z treści pisma. Należało zatem zasądzić odsetki od ww. kwoty począwszy od 20 lipca 2021 r. do dnia zapłaty. Wezwanie to obejmowało również dalszą kwotę 500,49 CHF, jednak powodowie [OSOBA] o zasądzenie odsetek od tej kwoty od 6 marca 2020 r. Sąd okręgowy zasądził je jednak od 7 marca 2020 r. jako dnia następnego po dniu doręczenia pozwanemu odpisu pozwu, zaś odsetki od dalszej kwoty 14.061,12 CHF - od dnia doręczenia pozwanemu odpisu modyfikacji pozwu, tj. od 11 maja 2022 r. – zgodnie z żądaniem pozwu.
O kosztach procesu sąd okręgowy orzekł na podstawie art. 100 zd. 2 k.p.c. w zw. z art. 99 k.p.c.
W apelacji od powyższego wyroku, zaskarżając go w zakresie uwzględniającym powództwo, Bank Millennium S.A. w Warszawie zarzucił sądowi I instancji:
- naruszenie prawa procesowego w postaci:
- 2352 § 1 pkt 2 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. i art. 278 k.p.c. wobec pominięcia wnioskowanego przez stronę pozwaną dowodu z opinii biegłego;
- 233 § 1 k.p.c. wobec błędnych ustaleń w zakresie indywidualnego uzgodnienia z powodami [OSOBA] i właściwego poinformowania ich o ryzyku związanym z zawarciem umowy kredytu indeksowanego, jak również wobec błędnej oceny wiarygodności zeznań powodów;
- naruszenie prawa materialnego w postaci:
- 58 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 3531 k.c. i art. 3851 § 1 k.c. wobec błędnego przyjęcia, że sporna umowa narusza zasady współżycia społecznego, przekracza zasadę swobody umów i sprzeciwia się naturze stosunku prawnego;
- 3851 § 1 k.c. przez bezpodstawne przyjęcie, że zawarta w spornej umowie (§ 2 ust 1 i § 7 ust 1) klauzula przeliczeniowa kształtują prawa i obowiązki powodów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, naruszając ich interesy i to w sposób rażący;
- 4 w zw. z art. 1 lit a) i b) tzw. ustawy antyspreadowej wobec nieuwzględnienia stanu prawnego z dnia orzekania, a także tego, że wejście tej ustawy w życie pozwoliło wyeliminować z obrotu sporne postanowienia, zarówno na przyszłość, jak i w odniesieniu do umów wcześniej zawartych;
- 410 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 405 k.c. wobec ich błędnego zastosowania w tej sprawie;
- 481 § 1 k.c. wobec błędnego ustalenia daty wymagalności zasądzonego świadczenia;
Skarżący wniósł też, na podstawie art. 380 k.p.c. o rozpoznanie i zmianę postanowienia sądu I instancji o pominięciu i jego przeprowadzenie celem wykazania faktów wskazanych w odpowiedzi na pozew.
W związku z powyższymi zarzutami i wnioskami skarżący wniósł o zmianę wyroku w zaskarżonej części i oddalenie powództwa w całości oraz o zasądzenie od powodów [OSOBA] kosztów procesu i kosztów postępowania apelacyjnego, ewentualnie - o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania sądowi I instancji, w tym także w celu orzeczenia o kosztach postępowania.
Powodowie [OSOBA] o oddalenie apelacji i zasądzenia od pozwanego na ich rzecz kosztów postępowania apelacyjnego.
W piśmie z 28 lutego 2023 r. pozwany [OSOBA] zatrzymania.
Powodowie [OSOBA] o jego nieuwzględnianie.
Sąd apelacyjny zważył, co następuje:
Apelacja pozwanego zasługiwała na uwzględnienie jedynie w niewielkim zakresie, wobec błędnego ustalenia przez sąd I instancji chwili, w której pozwany [OSOBA] w opóźnienie z zapłatą zasądzonego świadczenia.
W pierwszym rzędzie sąd apelacyjny podzielił w całości - z przyczyn wskazanych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku - dokonaną przez sąd I instancji ocenę legalności – co do zasady - umowy o kredyt indeksowany kursem waluty obcej, w świetle powołanych przez stronę powodową przepisów Prawa bankowego, a także zasady swobody umów.
Pozwany [OSOBA] sądowi I instancji naruszenie art. 3531 k.c. w zw. z art. 58 § 1 i 2 k.c. przez przyjęcie, że przyjęta w spornej umowie konstrukcja indeksacji została ukształtowana z naruszeniem granic swobody umów i natury umowy kredytu, co prowadzi do jej nieważności. Z jednej strony bowiem sąd okręgowy mechanizm taki uznał za dopuszczalny, a umowę o udzielenie kredytu w PLN, indeksowanego do CHF, za legalną w świetle art. 69 Prawa bankowego, z drugiej stwierdził jednak, że jest ona nieważna z uwagi na pozostawienie sobie przez Bank swobody w określaniu kursów CHF stosowanych do rozliczenia wzajemnych świadczeń, a przez to wprowadzenie do stosunku zobowiązaniowego elementu nadrzędności jednej ze stron, a przez to przekroczenie granic swobody umów. Przy czym, zdaniem sądu okręgowego, dla powyższej oceny nie ma znaczenia, w jaki sposób Bank w rzeczywistości ustalał kursy walut, ponieważ ocenie podlega jedynie treść czynności prawnej, nie zaś sposób wykonywania umowy.
W ocenie sądu apelacyjnego takie rozumowanie nie jest trafne. Sąd okręgowy użył bowiem do oceny ważności spornej umowy w świetle zasady swobody umów (art. 3531 k.c.) narzędzi wskazanych w art. 3851 – 3853 k.c. Tymczasem przepisy powyższe stanowią odrębną podstawę badania legalności postanowień umowy zawartej z konsumentami. Ich zastosowanie jest więc możliwe jedynie wówczas, gdy postanowienia te wchodzą w skład istniejącej (ważnej) umowy (tak Sąd Najwyższy w uchwale z 13 stycznia 2011 r. podjętej w sprawie III CZP 119/10). A skoro tak, nie sposób uznać, że wprowadzenie tych przepisów nowelizacją Kodeksu cywilnego z marca 2000 r. byłoby potrzebne, gdyby wskazane w nich kryteria objęte już były dyspozycją art. 58 § 1 lub 2 k.c. w zw. z art. 3531 k.c. Należy też stwierdzić, że samo zawarcie przez kontrahenta działającego na rynku ryzykownej umowy, bez zrozumienia poszczególnych jej zapisów, nie uzasadnia uznania jego oświadczeń woli za sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Szczególnie, że umowy tego rodzaju wiążą się wprawdzie ze znacznym ryzykiem dla kredytobiorcy, ale na poziomie porównywalnym z niewątpliwie dopuszczonym przez prawo kredytem walutowym. Dopiero ustalenie, że stroną umowy z Bankiem byli konsumenci, otwiera drogę oceny jej zapisów w świetle kryteriów wskazanych w art. 3851 i nast. k.c.
Odnosząc się zaś do kwestii sprzeczności z istotą stosunku prawnego, zarzucanej spornej umowie, sąd apelacyjny zważył, że zgodnie z art. 58 § 1 k.c., jeżeli istnieje przepis przewidujący inny skutek sprzeczności umowy z prawem, niż nieważność czynności prawnej, wówczas umowa zawarta z naruszeniem kompetencji w zakresie swobodnego kształtowania treści zobowiązania jest skuteczna, ze skutkiem określonym owym przepisem szczególnym. Zatem, skoro przy formułowaniu określonych klauzul umownych strony przekroczyły granice swobody umów, w szczególności zasady słuszności kontraktowej, czy też zasady równowagi kontraktowej (art. 3531 k.c.), a jednocześnie owe klauzule należy uznać za niedozwolone postanowienie umowne (art. 3851 k.c.), wówczas jako szczególny wobec art. 58 k.c., zastosowanie znajduje art. 3851 § 1 i 2 k.c.
Nie bez znaczenia pozostaje również to, że dla oceny legalności spornej umowy w świetle kryteriów wskazanych w art. 3531 k.c. niezbędne jest dokonanie wykładni zawartych w niej oświadczeń woli obu stron, zgodnie z wytycznymi wskazanymi w art. 65 § 1 i 2 k.c., w tym także analiza zachowań stron podjętych po podpisaniu umowy, a zwłaszcza sposobu jej wykonywania. Sądu I instancji nie czynił zaś w tym względzie żadnych ustaleń. Nie ma więc podstaw do stwierdzenia, jakoby zastrzeżona w spornej umowie na rzecz Banku silniejsza pozycja względem kredytobiorców wykraczała poza granice przewidzianej w art. 69 i nast. Prawa bankowego pozycji banku względem kredytobiorcy, w sposób tak poważny, by uznać umowę za nieważną, w także wobec naruszenia zasad współżycia społecznego.
W uzasadnieniu zaskarżonego wyroku sąd okręgowy wskazał jednak również na inną podstawę zakwestionowania jej zapisów – zamieszczenie w niej niedozwolonych postanowień umownych, uzasadniających ustalenie ich bezskuteczności. Zdaniem sądu apelacyjnego, powyższa ocena spornego stosunku zobowiązaniowego jest trafna, zaś odnoszące się do niej zarzuty apelacji nie zasługują na uwzględnienie. Sąd okręgowy zasadnie też uznał, że powodom służy w tej sprawie status konsumentów w rozumieniu art. 221 k.c., tzw. klauzula indeksacyjna (która zamieszczona została w § 2 ust. 2 i § 7 ust 1 umowy) określa główne świadczenia stron, a także trafnie przyjął, że w sytuacji pominięcia ww. klauzuli umowa nie może nadal obowiązywać.
Odnosząc się w tym kontekście do podniesionych w apelacji zarzutów naruszenia prawa procesowego, sąd apelacyjny zważył w pierwszym rzędzie, że nie ma podstaw do uzupełnienia materiału dowodowego zgromadzonego przez sąd I instancji, w sposób postulowany w apelacji. Już same tezy dowodowe określone w odpowiedzi na pozew oraz we wniosku sformułowanym w apelacji na podstawie art. 380 k.p.c., uzasadniają pominięcie dowodu z opinii biegłego na podstawie art. 2352 § 1 pkt 2 k.p.c. Okoliczności, które miały być wyjaśnione za ich pośrednictwem dotyczą bowiem sposobu wykonywania spornej umowy, a także statusu oraz źródeł i kosztów finansowania akcji kredytowej Banku w roku 2006 i przyjętych przez niego modeli obsługi osób ubiegających się o kredyt, nie są zatem istotne dla oceny legalności spornych klauzul umownych w świetle art. 3851 k.c., skoro nie były objęte umową. Sformułowana w odpowiedzi na pozew teza dowodowa, podana w uzasadnieniu wniosku o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego, wskazuje na to, że dowód ten miał służyć również ustaleniu przyczyn, dla których Bank stosował przy uruchomieniu kredytu kurs kupna waluty, a przy jego spłacie kurs jej sprzedaży, a także tego, że kursy te nie odbiegały od kursów rynkowych. O ile jednak dowód ten miał służyć poszukiwaniu argumentów potwierdzających tezę, jakoby sporna umowa nie była dla powodów [OSOBA], skoro w praktyce Bank stosował stawki rynkowe, argument ten – niezależnie od jego prawdziwości – nie miał znaczenia dla oceny legalności spornych klauzul w świetle przepisów prawa materialnego, co trafnie wyjaśnił sąd okręgowy. Jeśli zaś dowód zmierzał do wyjaśnienia mechanizmu pozwalającego Bankowi na uruchomienie kredytu w walucie polskiej, oprocentowanego zgodnie ze wskaźnikiem LIBOR, jest nieprzydatny w sprawie niniejszej, skoro takie wyjaśnienie nie zostało przedstawione kredytobiorcom przy zawieraniu umowy, nie może być więc zaliczone do okoliczności towarzyszących zawarciu umowy, o których mowa w art. 3852 k.c. W tej sytuacji pominięcie wskazanego dowodu przez sąd okręgowy było trafne, co wyklucza zmianę postanowienia sądu I instancji w tym przedmiocie.
Za pozbawione doniosłości uznać też należy kwestie związane z wejściem w życie tzw. ustawy antyspreadowej oraz wywody skarżącego o konieczności orzekania na podstawie stanu rzeczy i prawa istniejącego w chwili zamknięcia rozprawy. Bowiem ustawa, która weszła w życie w sierpniu 2011 r. nie mogła sanować wadliwości umowy z roku 2006, której zapisy okazały się abuzywne, a przez to nie wiążące dla powodów [OSOBA] w chwili jej podpisania. Nadto, wprawdzie art. 3852 k.c. stanowi, że oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny, jednak w uchwale siedmiu sędziów z 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17 Sąd Najwyższy wyjaśnił, że przepis ten powinien być wykładany rozszerzająco i stosowany również do oceny, czy postanowienie rażąco narusza interesy konsumenta. Stan z chwili zamknięcia rozprawy pozostaje zaś istotny jedynie dla ustalenia ewentualnych negatywnych skutków w sferze praw i obowiązków konsumenta, jakie może spowodować jego żądanie wywiedzione z przepisów dotyczących ochrony konsumentów. Powyższe odnosi się także do wniosku o zastosowanie przy rozstrzyganiu niniejszego sporu art. 358 § 2 k.c. w brzmieniu aktualnym od 24 stycznia 2009 r.
Ostatecznie więc materiał dowodowy został zgromadzony w toku postępowania przed sądem I instancji w sposób wystarczający dla oceny żądań powodów i nie ma podstaw do jego uzupełnienia w postępowaniu apelacyjnym o dowód, który zasadnie został pominięty.
Odnosząc się zaś do zarzutów naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. sąd apelacyjny zważył, że przepis ten daje wyraz obowiązującej w procesie cywilnym zasadzie swobodnej oceny dowodów. Jej założenia sprowadzają się do przyjęcia, że ocena dowodów zgromadzonych w sprawie pod względem ich wiarygodności i mocy stanowi element dyskrecjonalnej władzy sądu. Jest jego podstawowym zadaniem, wyrażającym istotę sądzenia, a więc rozstrzygania kwestii spornych w warunkach niezawisłości, na podstawie własnego przekonania sędziego, przy uwzględnieniu całokształtu zebranego materiału (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 1996 r., II CRN 173/95, LEX nr 1635264). Przy czym swoboda nie oznacza tu dowolności. W wyroku z dnia 10 czerwca 1999 r., II UKN 685/98 (OSNAPiUS 2000, nr 17, poz. 655), Sąd Najwyższy stwierdził, że normy swobodnej oceny dowodów wyznaczone są wymaganiami prawa procesowego, doświadczenia życiowego oraz regułami logicznego myślenia, według których sąd w sposób bezstronny, racjonalny i wszechstronny rozważa materiał dowodowy jako całość, dokonuje wyboru określonych środków dowodowych i ważąc ich moc oraz wiarygodność, odnosi je do pozostałego materiału dowodowego.
Aby więc skutecznie zarzucić sądowi naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. i w konsekwencji dokonanie błędnych ustaleń faktycznych, należy wskazać na takie słabości w zaprezentowanej ocenie zgromadzonych dowodów, które dyskwalifikują ją z uwagi na naruszenie zasad logicznego rozumowania; oparcie się na dowodach przeprowadzonych z naruszeniem zasady wszechstronnego rozważenia zebranego materiału dowodowego, bez uwzględnienia wymagań dotyczących źródeł dowodzenia oraz uchybienie zasadzie bezpośredniości, a także uchybienie wymaganej od sędziego znajomości przepisów, doktryny i orzecznictwa oraz zaniechanie uwzględnienia aktualnych informacji dotyczących różnych faktów życia społecznego, wymogów ogólnej kultury prawnej, jak również znajomości systemu pozaprawnych reguł i ocen społecznych, do których odsyłają przepisy obowiązującego prawa.
W świetle powyższych zasad zarzuty dotyczące naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. nie są trafne. Z uzasadnienia apelacji wynika bowiem, że skarżący nie kwestionuje poczynionych przez sąd okręgowy ustaleń co do treści i struktury umowy zawartej przez strony oraz oświadczeń podpisanych przez powodów, a swoje zarzuty dotyczące uchybień procesowych opiera na twierdzeniu, jakoby sąd I instancji bezpodstawnie ustalił, że: Bank zastrzegł sobie wyłączne prawo do określania świadczeń powodów, a umowa nie odwołuje się do obiektywnych zasad ustalania kursu CHF, jak również, że postanowienia umowy nie zostały z powodami [OSOBA]. Zdaniem skarżącego zgromadzone w sprawie dowody potwierdzały trafność jego poglądu, że sporne postanowienia umowy zostały sformułowane jednoznacznie w zakresie ustalenia kursów; a kursy wyznaczane w tabeli cały czas miały charakter rynkowy i pozostawały w zgodzie z bieżącym trendem i kwotowaniami na rynku walutowym, który kształtowany był przez wszystkich jego uczestników. Stąd Bank określając kursy waluty obcej we własnej tabeli, działał w granicach powszechnie obowiązującego prawa. Nadto, zdaniem skarżącego, zebrane dowody miały wykazywać, jakoby powodowie [OSOBA] stosowanych przez Bank, zaś ich obecne żądania stanowią nadużycie prawa. Wywodził ponadto, że powodowie [OSOBA] spłacać kredyt w walucie indeksacji.
Jednak skarżący ograniczył uzasadnienie zarzutów podniesionych w tym względzie do powtórzenia własnych twierdzeń i ocen, które miałyby wynikać ze zgromadzonych dowodów i przedstawienia własnej wersji zdarzeń. Sąd okręgowy wyczerpująco zaś odniósł się do twierdzeń i zarzutów pozwanego, prezentowanych w toku procesu w I instancji i powtórzonych jedynie w apelacji. Co więcej, orzeczenie uznające sporną umowę za nieważną, a jej poszczególne zapisy za niedozwolone postanowienia umowne w rozumieniu art. 3851 § 1 k.c. stanowi wynik, nie tyle sprzecznego z twierdzeniami pozwanego ustalenia podstawy faktycznej rozstrzygnięcia, co zastosowania prawa materialnego. Stąd zarzuty naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. sąd apelacyjny uznaje za niezasadne, podzielając w całości ustalenia faktyczne sądu okręgowego i uznając poprzedzającą je ocenę zebranego w sprawie materiału dowodowego za prawidłową. Tym bardziej, gdy skarżący nie podważa wiarygodności dokumentów, które w znacznej części sam przedstawił sądowi okręgowemu. Nie zarzuca też błędnego zrozumienia zawartych w nich oświadczeń stron.
Sąd apelacyjny zważył też, że jak słusznie stwierdził sąd I instancji, zgodnie z art. 3851 § 4 k.c. ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje. Nie ulega zatem wątpliwości, iż w niniejszej sprawie ciężar dowodu w tym zakresie obciążał pozwanego, który mu nie sprostał. Indywidualnego uzgodnienia zapisów spornej umowy nie potwierdzają powołane w apelacji dokumenty i zaprzeczają mu wprost powodowie, którym skarżący zarzuca wprawdzie brak wiarygodności, jednak tego nie wykazał. Sam bowiem zarzut oparty na wytknięciu, że są oni zainteresowani wynikiem procesu, jest co najmniej nielogiczny – strona procesu zawsze jest zainteresowana korzystnym dla siebie rozstrzygnięciem, a jednak ustawa przyznaje zeznaniom stron przymiot pełnoprawnego dowodu. W sprawie niniejszej nie ma też żadnych przesłanek usprawiedliwiających przypisanie powodom intencji składania fałszywych zeznań.
Jak też trafnie uznał sąd I instancji, zawarcie umowy w oparciu o wzorzec (projekt) przygotowany jednostronnie przez pozwanego (co miało miejsce w tej sprawie) - niezależnie od treści art. 3851 § 4 k.c. - stwarza domniemanie, iż brak było tu jakichkolwiek indywidualnych negocjacji. Szczególnie, gdy znacząca część postanowień regulujących wzajemne prawa i obowiązki stron zawarta była w Regulaminie, stanowiącym integralną część umowy, a niewątpliwie nie poddanym jakimkolwiek negocjacjom z kredytobiorcami. Wbrew stanowisku pozwanego, prawidłowości ustaleń sądu okręgowego w tym względzie nie obala samo złożenie przez powodów [OSOBA], sporządzonego zresztą według wzoru określonego przez Bank, ani podpisanie dokumentów zawierających przygotowane przez pozwanego oświadczenia o ryzyku kursowym, zaznajomieniu się z regulaminem, itd. Swoboda powodów w tym względzie sprowadzała się bowiem jedynie do określenia kwoty potrzebnego im kredytu i jego przeznaczenia. To, że zdecydowali się w takich okolicznościach podpisać dokumenty służące zawarciu umowy, nie może być uznane za równoznaczne z indywidualnym uzgodnieniem warunków kredytu. Tak, jak nie byłaby nim możliwość wyboru umowy oferowanej przez inny bank. Decyzja powodów o zaciągnięciu kredytu na warunkach zaoferowanych im przez pozwanego nie spełnia też kryterium świadomego i swobodnego wyboru kredytu indeksowanego do waluty obcej oraz świadomej rezygnacji z zaciągnięcia kredytu w złotych, skoro Bank przedstawił im taką właśnie ofertę kredytową, jako dla nich korzystną, bezpieczną i odpowiadającą ich wymaganiom uzyskania należności w walucie polskiej i spłacania rat w tej walucie.
W ocenie sądu apelacyjnego sam fakt podpisania przez powodów [OSOBA] o zapoznaniu się z postanowieniami umowy i regulaminu w odniesieniu do kredytów indeksowanych do waluty obcej, zapoznaniu się z kwestią ryzyka kursowego, czy świadomości w zakresie ryzyka kursowego związanego z wahaniem kursów waluty, do której indeksowany jest kredyt, nie daje podstaw do ustalenia, jakoby mieli oni możliwość indywidualnego uzgodnienia z Bankiem poszczególnych zapisów umowy, co więcej, realnego uświadomienia sobie rzeczywistych mechanizmów przyjętej w umowie indeksacji i związanego z nimi ryzyka, które w całości obciążało ich, jako kredytobiorców. Przeciwnie, podpisane przez nich oświadczenia o wyborze waluty obcej nie uzasadnia stwierdzenia, jakoby mieli pełną świadomość, jakie ewentualne korzyści i zagrożenia związane są z kredytem „frankowym”.
Sąd I instancji trafnie więc uznał, że Bank nie podołał spoczywającemu na nim w tej sprawie ciężarowi dowodu, którego rozkład ustalił zgodnie z zasadą wynikającą z art. 6 k.c.
Sąd apelacyjny zważył też, że sam fakt zawarcia umowy według wzorca oferowanego przez Bank nie jest naganny, a tym bardziej bezprawny. Nie uzasadnia też ustalenia nieważności umowy. Otwiera jedynie obowiązek sądu oceny jej postanowień w świetle art. 3851 – 3853 k.c. wobec prawidłowego ustalenia, że powodom przysługuje w tej sprawie status konsumentów w rozumieniu art. 221 k.c.
Sąd I instancji trafnie też uznał, że sporna umowa pozostawia pozwanemu pozbawioną kontroli ze strony powodów [OSOBA] i dowolność w kształtowaniu kursów walut mających zastosowanie do umowy, co narażało ich na niczym nieograniczoną arbitralność decyzji Banku w tym zakresie. Prawidłowości tej oceny nie zmienia bowiem to, że kwestie dotyczące ustalania i publikowania kursów regulowały zapisy art. 111 Prawa bankowego oraz obiektywne mechanizmy działające na rynku międzybankowym. Legalność działania Banku w tej sferze nie jest sporna. Jednak, w świetle art. 3851 § 1 k.c. i art. 3852 k.c. kwestie związane z warunkami działalności Banku na rynku międzybankowym, zasadami finansowania przez Bank źródeł jego działalności, a także ze społecznym, politycznym i gospodarczym środowiskiem, w których tworzył wzorce umów wykorzystywane w obrocie z konsumentami, nie należą do przesłanek współdecydujących o tym, czy zakwestionowane postanowienia umowy zawartej przez strony mają charakter niedozwolonych postanowień umownych. Powołane w art. 3852 k.c. „okoliczności zawarcia umowy” muszą być objęte wolą i świadomością obu stron, w dacie jej zawarcia. W przeciwnym razie nie sposób uznać je za miarodajne dla oceny zgodności postanowień umowy z dobrymi obyczajami. Sąd okręgowy trafnie więc nie analizował powyższych kwestii podejmując badanie spornych klauzul, jako naruszających równowagę kontraktową stron. Być może miały one wpływ na przyjętą przez pozwanego politykę udzielania w roku 2006 kredytów indeksowanych kursem franka szwajcarskiego, nie decydują jednak o legalności sposobu ukształtowania wzajemnych stosunków stron spornej umowy kredytowej, przyjętych w jej zapisach. Tym bardziej, że jak trafnie podkreślił to sąd I instancji, nie były objęte treścią tej umowy i nie ma podstaw do przypisywania powodom ich znajomości.
Ostatecznie zatem, wobec bezzasadności zarzutów naruszenia prawa procesowego, wskazaną przez sąd okręgowy podstawę faktyczną rozstrzygnięcia sąd apelacyjny uznaje za prawidłową i przyjmuje za własną.
Sąd apelacyjny zważył, że zakwestionowane przez powodów [OSOBA] wprowadzające do niej tzw. klauzulę indeksacyjną - mechanizm przeliczenia kwoty kredytu ze złotych na walutę obcą, a następnie nakazujące ustalenie wysokości świadczenia kredytobiorców jako równowartości kwot ustalonych w walucie obcej – zarówno jako spłaty kapitału, jak i zapłaty odsetek, ale spłacanie ich w walucie krajowej, określają główne świadczenia stron. Postanowienia takie kształtują bowiem główne świadczenie kredytobiorców, którzy zobowiązali się do zwrotu wykorzystanego kredytu, nie tylko wraz z odsetkami i innymi opłatami, ale przede wszystkim w kwocie ustalonej na skutek indeksacji kwoty kredytu do CHF według mechanizmu wynikającego z umowy i regulaminu. Podobnie, jak świadczenie wynikające z tzw. spreadu, który należy zakwalifikować jako specyficzną dla tej umowy, dodatkową prowizję, a więc wynagrodzenie zastrzeżone na rzecz kredytodawcy. Przy czym, bez przeprowadzenia przeliczeń wynikających z indeksacji nie było możliwe ustalenie kapitału i należności odsetkowych oraz spreadu, podlegających spłacie przez kredytobiorców w ramach realizacji ich podstawowego świadczenia wynikającego z umowy kredytowej, a więc ich głównych świadczeń na rzecz Banku. Klauzula indeksacyjna - ujęta jako całość - stanowiła zatem element określający wysokość świadczenia strony powodowej na rzecz pozwanego. Skoro bowiem, stosownie do art. 69 ust. 1 Prawa bankowego, przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu, to obowiązek zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu stanowi jego główne świadczenie. W konsekwencji, klauzula indeksacyjna w całości odnosić się miała bezpośrednio do elementów przedmiotowo istotnych umowy kredytu bankowego, skoro wprost kształtowała wysokość świadczeń kredytobiorców, wynikających z tej umowy (tak Sąd Najwyższy w wyroku z 4 kwietnia 2019 r., sygn. akt III CSK 159/17 i z 9 maja 2019 r., sygn. akt I CSK 242/18).
W ocenie sądu apelacyjnego, sporne postanowienia nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Nie ma przy tym znaczenia to, że w powszechnym odbiorze np. pojęcie kursu kupna i sprzedaży walut uchodzą za zrozumiałe i jednoznaczne. Zarzut niejednoznacznego sformułowania postanowień określających główne świadczenia stron (a w praktyce – świadczenia kredytobiorców) wynika bowiem, nie z użycia w umowie pojęć niezrozumiałych, a z mechanizmu odesłania do aktów pozaumownych, dokonywanych swobodnie przez kredytodawcę, mających jednak bezpośrednie znaczenie dla określenia sposobu ustalenia wysokości świadczeń obciążających kredytobiorców (Tabele kursów), jak również z zastosowania mechanizmu indeksacji bez wystarczającego poinformowania konsumentów o jego specyfice i związanych z nim zagrożeniach. Z zeznań powodów [OSOBA], że w ich pojęciu podpisane przez nich oświadczenie o wyborze waluty obcej stanowiło po prostu część dokumentów, które należało podpisać przy podpisywaniu umowy. Sąd apelacyjny stoi też na stanowisku, że żaden z dokumentów przedstawionych przez strony nie zawierał informacji pozwalających powodom na zrozumienie rzeczywistego ryzyka walutowego łączącego się z faktem udzielenia im kredytu indeksowanego do CHF. Przy czym, stanowisko to nie wynika z założenia, jakoby Bank mógł przewidzieć przyszłe zdarzenia kształtujące rynek walutowy w kolejnych 360 miesiącach. Z zebranego w sprawie materiału dowodowego wynika jedynie, że powodom nie wyjaśniano w ogóle działania mechanizmu indeksacji, zaś informacja o ryzyku walutowym była nie tylko niepełna, ale nawet myląca. Przy czym obowiązek dysponowania wiedzą fachową i uczciwego wykorzystania jej w kontaktach z kontrahentami spoczywał w tej sprawie na przedsiębiorcy. W kontaktach tych konsumenci nie byli zobowiązani do podejrzliwości i czynienia założeń, że Bank zamierza wprowadzić ich w błąd i celowo niedoinformować. Nie mieli też obowiązku weryfikowania udzielanych im przez wyspecjalizowanego przedsiębiorcę informacji, poszukiwania w innych źródłach wyjaśnienia wszelkich niejasności, sprzeczności, czy wreszcie ewentualnej nieprawdziwości przedstawianych informacji. Z zeznań powodów [OSOBA], że zawierając sporną umowę działali w zaufaniu do Banku i jego pracowników, poprzestając na udzielonych im wyjaśnieniach i w dobrej wierze podpisując przedstawione dokumenty. Wbrew jednak zarzutom skarżącego, nie świadczy to o dysponowaniu wszechstronną wiedzą na temat nabywanego produktu, a o wprowadzeniu ich w błąd i stwarzaniu pozoru, jakoby zaoferowany im produkt był prosty i bezpieczny.
Oceniając tę kwestię odwołać się też należy do wyroku TSUE z 20 września 2017 r. (C-186/16 [OSOBA]ânească), w którym stwierdzono, że „Wymóg wyrażenia warunku umownego prostym i zrozumiałym językiem, o którym mowa w art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13, oznacza, że w wypadku umów kredytowych instytucje finansowe muszą zapewnić kredytobiorcom informacje wystarczające do podjęcia przez nich świadomych i rozważnych decyzji. W tym względzie wymóg ów oznacza, że warunek dotyczący spłaty kredytu w tej samej walucie obcej co waluta, w której kredyt został zaciągnięty, musi zostać zrozumiany przez konsumenta zarówno w aspekcie formalnym i gramatycznym, jak i w odniesieniu do jego konkretnego zakresu, tak aby właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument mógł nie tylko dowiedzieć się o możliwości wzrostu lub spadku wartości waluty obcej, w której kredyt został zaciągnięty, ale również oszacować – potencjalnie istotne –konsekwencje ekonomiczne takiego warunku dla swoich zobowiązań finansowych. Do sądu krajowego należy dokonanie niezbędnych ustaleń w tym zakresie.” W sprawie niniejszej Bank nie udowodnił, by zrealizował ten właśnie, ciążący na nim obowiązek informacyjny.
Sąd apelacyjny zważył też, że na podstawie spornych zapisów umowy nie sposób ustalić wysokość świadczenia, do spełnienia którego zobowiązali się kredytobiorcy. Sposób uregulowania w umowie treści klauzuli indeksacyjnej, decydującej de facto o wysokości zadłużenia podlegającego spłacie przez nich w ciągu kolejnych 360 miesięcy, uzasadnia stwierdzenie, że jej mechanizm przedstawiono w umowie sposób niejednoznaczny, a najistotniejsze elementy pozostawiono dowolnej, bo nie ograniczonej jednoznacznymi kryteriami, decyzji Banku, co stanowi oczywiste i rażące naruszenie zasady równowagi kontraktowej stron, kształtujące prawa i obowiązki konsumentów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając ich interesy. A klauzule, które nie zawierają jednoznacznej treści i przez to pozwalają na pełną swobodę decyzyjną przedsiębiorcy w kwestii tak bardzo istotnej dla konsumenta, jak wysokość i koszty zwracanego kredytu, są klauzulami niedozwolonymi.
Zatem, w sprawie brak dowodów na wypełnienie przez Bank obowiązku należytego poinformowania konsumentów o ryzykach wiążących się z zawarciem spornej umowy, choć w stosunkach między jej stronami to pozwany [OSOBA] w bardzo szczególnej i wrażliwej branży - osobą prawną utworzoną zgodnie z przepisami ustaw, działającą na podstawie zezwoleń uprawniających do wykonywania czynności bankowych obciążających ryzykiem środki powierzone pod jakimkolwiek tytułem zwrotnym (art. 2 Prawa bankowego). Kredytobiorcy natomiast są konsumentami w rozumieniu art. 221 k.c. Status obu stron przystępujących do zawarcia umowy był więc oczywiście różny i pozbawiony równowagi.
Powodowie [OSOBA] kredytu udzielonego w złotych polskich i spłacanego w takiej właśnie walucie, a przy tym dostępnego dla nich i nadającego się do realnej spłaty. Mieli też pełne prawo, by zaufać Bankowi i przyjąć jego propozycje bez podejrzeń o działania bezprawne, nieuczciwe i potencjalnie dla nich rujnujące. Oferując więc im produkt tak skomplikowany i ryzykowny, jak umowa o kredyt hipoteczny indeksowany do waluty obcej, pozwany [OSOBA] w sposób dostępny i pełny informacje na temat warunków, w jakich sam działa udzielając kredytu indeksowanego kursem waluty obcej, jak również możliwych w ciągu trwania umowy - obciążających każdą ze stron - ryzyk, a także wyjaśnić w sposób przystępny zasady działania umowy tego typu, z uwzględnieniem jej odmienności w porównaniu z umową kredytu udzielanego i spłacanego w walucie krajowej i oprocentowanego zgodnie ze stawką WIBOR. Bez znaczenia jest więc to, czy w dacie podpisania umowy istniał odrębny przepis prawa, określający zakres wymaganych pouczeń oraz, czy Bank wywiązał się z wymagań określonych przez organ nadzoru bankowego. Obowiązek Banku w tym względzie wynikał bowiem z obowiązujących już wówczas w polskim porządku prawnym przepisów dotyczących ochrony konkurencji i konsumentów. W okolicznościach tej sprawy nie budzi zaś wątpliwości, że pozwany [OSOBA] takich informacji. W szczególności nie dowodzi tego treść podpisanych przez nich dokumentów. Zatem, choć niewątpliwie mieli oni, jak każdy, co do zasady świadomość tego, że na przestrzeni czasu, na jaki sporna umowa została zawarta, kurs CHF może ulec zmianom, a z samej umowy niewątpliwie wynikało to, że Bank zastrzega sobie prawo pobierania spreadu przy każdej czynności związanej z indeksacją, nie sposób uznać, że pozwany [OSOBA] do informacji pozwalających na realną ocenę nałożonego na nich ryzyka finansowego związanego z zawarciem takiej umowy. Co więcej, powodowie [OSOBA] zakładać, że Bank proponuje im produkt legalny i bezpieczny. W kontaktach z Bankiem konsument nie jest bowiem obowiązany do podejrzliwości i czynienia założeń, że zamierza on wprowadzić go w błąd i celowo niedoinformować. Powodowie [OSOBA] obowiązku weryfikowania udzielanych im przez przedsiębiorcę informacji, poszukiwania w innych źródłach wyjaśnienia wszelkich niejasności, sprzeczności, czy wreszcie ewentualnej nieprawdziwości przedstawianych im informacji. Z zeznań powodów [OSOBA], że zawierając sporną umowę dziali w zaufaniu do Banku, poprzestając na udzielonych im wyjaśnieniach i w dobrej wierze podpisując przedstawione dokumenty. Wbrew jednak zarzutom skarżącego, nie świadczy to o dysponowaniu wszechstronną wiedzą na temat nabywanego produktu, a o wprowadzeniu ich w błąd i stwarzaniu pozoru, jakoby zaoferowany im produkt był prosty i bezpieczny.
W konsekwencji, sporne zapisy umowy kredytowej, dotyczące mechanizmu indeksacji, choć określają główne świadczenia stron, nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny w rozumieniu art. 3851 § 1 k.c., co uzasadniało poddanie ich ocenie w świetle zasad określonych w art. 3851 – 3853 k.c., a także uznanie ich za niedozwolone.
W tym zakresie sąd apelacyjny podziela ocenę zaprezentowaną przez sąd I instancji, uznając w pierwszym rzędzie, że zapisy dotyczące klauzuli indeksacyjnej są niedozwolone przede wszystkim z tego względu, że zostały zawarte w umowie bez wyjaśnienia kredytobiorcom rzeczywistego wpływu stron na sposób i możliwość realizowania przez nich umowy w toku kolejnych 30 lat. Takie odniesienie się przez Bank do kontrahentów działających w zaufaniu do jego profesjonalizmu, a dysponujących znacznie mniejszą wiedzą o działaniu oferowanego produktu, uzasadnia stwierdzenie, że zlekceważył prawa powodów i ich bezpieczeństwo finansowe, przedkładając własny interes nad pokładane w nim zaufanie do legalnie działającej instytucji kredytowej, a w konsekwencji naruszając też zasady konkurencji na rynku międzybankowym. Pod pozorem dostępnego i taniego kredytu zaoferował bowiem konsumentom produkt niebezpieczny dla ich statusu majątkowego na przestrzeni kilkudziesięciu kolejnych lat. Z tego względu chybiony jest zarzut naruszenia przez sąd okręgowy przepisów prawa materialnego. Niezależnie bowiem od tego, że to właśnie przywróceniu zasady proporcjonalności i sprawiedliwości, wskazanych w art. 31 Konstytucji, służą przepisy Kodeksu cywilnego chroniące konsumentów w stosunkach z przedsiębiorcami, ich zastosowanie w sprawie niniejszej jest wynikiem nadużycia przez Bank, w stosunkach z powodami [OSOBA], finansowej, a przede wszystkim - wynikającej z wiedzy uzyskanej w toku uczestniczenia w obrocie międzybankowym.
Nie ma również znaczenia to, czy umowa (regulamin) zawierała zapis dotyczący możliwości przewalutowania kredytu lub zmiany warunków spłaty, skoro został on sformułowany w sposób uzasadniający stwierdzenie, że decyzja Banku w tym przedmiocie jest w znacznej mierze dowolna. Trudno tu więc mówić o swobodzie wyboru waluty spłaty ze strony kredytobiorców. Bez znaczenia jest też to, że istniała teoretyczna możliwość spłacania kredytu „frankowego” w walucie indeksacji, skoro powodowie w praktyce jej nie mieli i o to się nie umawiali z Bankiem. Przede wszystkim jednak – ocenie w sprawie niniejszej podlega umowa w kształcie podpisanym przez strony. Nie ma więc znaczenia późniejsza możliwość – wynikająca z różnych na przestrzeni czasu zmian umowy – ukształtowania jej zapisów w inny sposób.
Sąd apelacyjny podziela też, z przyczyn wskazanych w ich uzasadnieniu, wyniki oceny dokonanej przez sąd okręgowy, a dotyczącej abuzywności postanowień umowy wprowadzających mechanizm indeksacji, zasady wyznaczania kursów walut i zróżnicowania wysokości kursów przyjętych dla przeliczeń kwoty kredytu z PLN na CHF, a następnie przeliczeń wysokości wymaganej spłaty z CHF na PLN. Ich wadliwość wynika bowiem stąd, że kredytobiorcy zobowiązali się wprawdzie zwrócić wykorzystaną kwotę kredytu wraz z odsetkami i opłatami, lecz rzeczywista suma odpowiadająca wymaganemu świadczeniu w PLN miała być ustalana według zasad jednostronnie wyznaczanych przez Bank, poza jakąkolwiek kontrolą kontrahentów. Przedstawioną w tym względzie przez sąd okręgowy ocenę zapisów dotyczących tabeli kursów sąd apelacyjny w całości podziela. Przy czym bez znaczenia pozostaje to, czy Bank posiadał wewnętrzne regulacje w tym względzie oraz wypełniał wymagania związane z działaniem na rynku międzybankowym i ich przestrzegał, skoro pozostawały one poza zapisami umowy, a więc poza kontrolą i świadomością kredytobiorców. A klauzule, które nie zawierają jednoznacznej treści i przez to pozwalają na pełną swobodę decyzyjną przedsiębiorcy w kwestii tak bardzo istotnej dla konsumentów, jak wysokość i koszty zwracanego kredytu, są klauzulami niedozwolonymi w rozumieniu art. 3851 § 1 k.c. w zw. z art. 3853 pkt 8 i 20 k.c.
Sąd I instancji trafnie też uznał za pozbawione doniosłości twierdzenia pozwanego dotyczące sposobu wykorzystywania przez niego uprawnień wynikających z umowy. Sporne zapisy podlegają bowiem ocenie według stanu z chwili jej zawarcia (art. 3852 k.c.). Nawet więc rzetelne względem kontrahentów działanie Banku nie ma znaczenia w sytuacji, gdy zapisy zawarte w umowie uchybiają zasadom równowagi kontraktowej stron.
Zarzuty apelacji w tej części uzasadnione zostały przez skarżącego przez ponowne odwołanie się do niespornej przecież tezy o legalności kredytu złotówkowego indeksowanego do waluty obcej oraz uprawnienia do ustalania własnych kursów kupna i sprzedaży walut i ich publikacji, a także do twierdzenia, że kredyt frankowy był znacznie korzystniejszy dla konsumentów, niż złotówkowy, co miałoby przesądzać o tym, że sporna umowa nie narusza rażąco interesów powodów. Rozumowanie to jest jednak oczywiście nietrafne w sytuacji, w której ocenie sądu podlega konkretna umowa zawarta przez strony, zaś skarżący dokonuje porównania abstrakcyjnie ujętego kredytu indeksowanego do waluty obcej z warunkami bliżej nie sprecyzowanego kredytu złotówkowego.
W sprawie niniejszej nie ma też znaczenia, czy rzeczywiście kredyt odniesiony do waluty obcej był i jest co do zasady korzystniejszy dla kredytobiorców od kredytu złotowego. Co więcej, twierdzenie takie nie nadaje się do weryfikacji. Przedmiotem sporu była bowiem konkretna umowa podpisana przez strony, oceniana incydentalnie, według stanu na datę jej zawarcia, przy użyciu kryteriów odpowiadających wymogom art. 3851 § 1 i 3 k.c. oraz art. 3852 k.c. W sytuacji też, gdy abuzywność spornych klauzul wynika stąd, że wprowadzają do umowy niejasny i niepoddający się weryfikacji mechanizm ustalania przez Bank kursów waluty, pozostawiający mu swobodę decyzyjną w kwestii dotyczącej szeroko rozumianych kosztów kredytu, jakie mieli ponieść kredytobiorcy, pozbawione doniosłości są zarzuty apelacji dotyczące błędnego ustalenia przez sąd okręgowy zakresu ryzyka Banku związanego z faktem zawarcia umowy kredytu indeksowanego. Ostatecznie bowiem to nie nierównomierny rozkład ryzyka między stronami zadecydował o abuzywności spornych klauzul, a brak rzetelnego poinformowania konsumentów o ich ryzyku oraz sformułowanie umowy w sposób przyznający Bankowi uprawnienie do arbitralnego określania wysokości ich świadczeń.
W tej ostatniej kwestii sąd okręgowy nie uchybił zasadom wykładni oświadczeń woli i trafnie uznał, że zawarty w umowie opis stosowanej przez Bank Tabeli kursów nie odwołuje się do jakichkolwiek obiektywnych i poddających się weryfikacji kryteriów ich ustalania. Pozostawia on Bankowi nieograniczoną swobodę wyboru, nie tylko kursów z rynku międzybankowego, lecz również ich wpływu na wartości ustalane w tabeli. Wywody apelacji dotyczące prawidłowego rozumienia tych zapisów odwołują się zaś do sposobu, w jaki Bank być może realizował swoje uprawnienie, co w tej sprawie pozbawione jest doniosłości. Nie jest przy tym rolą sąd rozstrzygającego spór pomiędzy konsumentami, a Bankiem, precyzowanie na jego potrzeby zapisów umowy realizujących wymóg zgodności z dobrymi obyczajami. Kwestia ta nie leży bowiem w zakresie kognicji sądu w tej sprawie, a co więcej, Bank dysponuje odpowiednim potencjałem, by wypełnić swoje obowiązki wobec kontrahentów.
Powyższe czyni niezasadnymi podniesione w apelacji zarzuty naruszenia art. 3851 § 1 k.c. oraz przepisów regulujących zasady wykładni oświadczeń woli i sposobu wykonywania zobowiązań.
Sąd apelacyjny stoi na stanowisku, że skoro postanowienia dotyczące klauzuli indeksacyjnej określają główne świadczenia stron, ich bezskuteczność uzasadnia stwierdzenie nieważności spornej umowy – podzielając w tym zakresie ocenę sądu I instancji. To, że w świetle art. 3851 § 1 k.c. nie wiążą one kredytobiorców, przesądza bowiem o upadku umowy, jaką strony zamierzały zawrzeć. Jak stwierdził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 11 grudnia 2019 r. wydanym w sprawie V CSK 382/18, w ślad za Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej, w takiej sytuacji stwierdzenie abuzywności klauzuli ryzyka walutowego jest równoznaczne z tak daleko idącym przekształceniem umowy w stosunku do zamierzonej, że jej utrzymanie nie jest możliwe, co przemawia za jej całkowitą nieważnością (bezskutecznością). Podobne stanowisko prezentuje także Sąd Najwyższy w orzeczeniach wydanych w sprawach III CSK 159/17 i I CSK 242/18. A w sprawie niniejszej nie budzi wątpliwości, że wolą stron było zawarcie umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej (CHF), a nie innego kredytu, w tym walutowego lub w PLN. Skoro postanowienia umowy określające specyfikę udzielonego kredytu i główne świadczenia kredytobiorców okazały się abuzywne, a przez to ich nie wiążą, umowa którą strony zamierzały zawrzeć została zniweczona.
W ocenie sądu apelacyjnego pogląd sugerujący rozważenie przez sąd utrzymania w mocy umowy kredytu „okrojonej” o klauzulę waloryzacyjną, nawiązujący do stanowisk zawartych w wyrokach Sądu Najwyższego z 4 kwietnia 2019 r. (III CSK 159/17); z 9 maja 2019 r. (I CSK 242/18), z 29 października 2019 r. (IV CSK 308/18) i z 27 listopada 2019 r. (II CSK 483/18), nie zasługuje na akceptację. Orzeczenia te bazowały bowiem na stanowisku, że postanowienie umowy kredytu, zawierające uprawnienie banku do przeliczenia sumy wykorzystanego przez kredytobiorcę kredytu do waluty obcej, nie dotyczy świadczeń głównych stron w rozumieniu art. 3851 § 1 zdanie drugie k.c. Sąd apelacyjny odrzuca jednak ten pogląd. W konsekwencji, zaakceptowanie z jednej strony aktualnie jednolitej linii orzeczniczej Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i Sądu Najwyższego, opartej na tezie, że klauzule kształtujące mechanizm indeksacji określają główne świadczenie kredytobiorców, gdyż odnoszą się do elementów przedmiotowo istotnych kredytu bankowego, a zatem do oddania i zwrotu sumy kredytowej i wysokość tej sumy wprost kształtują, pozostaje w sprzeczności z przyjęciem, że wyeliminowanie tego mechanizmu pozwala na zachowanie tożsamości umowy w ramach essentialii negotii. Uznanie więc, że usunięcie klauzuli indeksacyjnej nie prowadzi do przekształcenia umowy w kontrakt o odmiennej istocie i charakterze, kłóci się z jednoczesnym przypisaniem tej klauzuli cech warunku określającego podstawowe świadczenia w ramach danej umowy i z tego względu ją charakteryzującego (por. wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej: z dnia 30 kwietnia 2014 roku w sprawie C-26/13, Árpád Kásler, Hajnalka Káslerné Rábai przeciwko OTP Jelzálogbank Zrt, pkt 49-50, z dnia 26 lutego 2015 roku w sprawie C-143/13, [OSOBA] i [OSOBA] przeciwko S.C. [OSOBA]ânia SA, pkt 54, z dnia 23 kwietnia 2015 roku w sprawie C-96/14, [OSOBA] przeciwko CNP Assurances SA, pkt 33, dnia 20 września 2017 roku, w sprawie C-186/16, R. P. Andriciuc i in. przeciwko [OSOBA]ânească SA, pkt 35). Za takie uznawane są właśnie postanowienia, które wiążą się z obciążeniem kredytobiorców - konsumentów ryzykiem zmiany kursu waluty i związanym z tym ryzykiem zwiększenia kosztu kredytu (por. wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej: z dnia 20 września 2017 roku, w sprawie C-186/16, R. P. Andriciuc i in. przeciwko [OSOBA]ânească SA, pkt 37, z dnia 20 września 2018 roku, w sprawie C-51/17, OTP Bank Nyrt. I OTP Faktoring Követeléskezelő Zrt. przeciwko Teréz Ilyés i [OSOBA], pkt 68, z dnia 14 marca 2019 roku, w sprawie C-118/17, [OSOBA] przeciwko ERSTE Bank Hungary Zrt., pkt 48, z dnia 3 października 2019 roku w sprawie C-260/18, [OSOBA] i [OSOBA] przeciwko Raiffeisen Bank International AG, pkt 44 i Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 11 grudnia 2019 roku, V CSK 382/18).
W ocenie sądu apelacyjnego przyjęcie poglądu, że zastrzeżone w umowie kredytu złotówkowego indeksowanego do waluty obcej klauzule kształtujące mechanizm indeksacji (stanowiące część mechanizmu indeksacyjnego, określającego sposób oznaczenia kursu miarodajnego dla przeliczenia walutowego) identyfikują główne świadczenie kredytobiorców, jest wystarczające do wykazania tezy, że ze względów prawnych sporna umowa po usunięciu z niej niedozwolonych postanowień nie może obowiązywać. Usunięcie z umowy zapisów określających główne świadczenia stron prowadzi bowiem do jej nieodwracalnej, poważnej deformacji.
Nie można także zgodzić się z koncepcją, że łączenie stopy LIBOR z kredytem złotowym, choć nietypowe, jest konstrukcyjnie dopuszczalne. Po pierwsze, takie rozwiązanie nie występuje w obrocie prawnym, gdyż stanowi zaprzeczenie sprzężenia pomiędzy wskaźnikiem LIBOR, a zmianami kursu waluty, decydującymi o wysokości kapitału. Po drugie, unieruchomienie kwoty kredytu na skutek usunięcia klauzuli indeksacyjnej zaburza ten mechanizm w zestawieniu z pozostawionym całkowicie nieadekwatnym do tej sytuacji zmiennym oprocentowaniem LIBOR, prowadząc do rozwiązań, nie tylko nie objętych nawet hipotetyczną wolą stron, ale przede wszystkim obiektywnie prawnie i ekonomicznie wadliwych (przy wskaźniku LIBOR ujemnym i wyższym niż marża następuje zmniejszenie kapitału złotówkowego). Taką umowę należy więc ocenić, jako twór całkowicie sztuczny - niespotykany i nieuzasadniony z punktu widzenia prawnego, jak i ekonomicznego.
Jeśli natomiast chodzi o przeszkody faktyczne i techniczne utrzymania umowy jako kredytu złotówkowego ze stopą WIBOR lub z oprocentowaniem według wskaźników nie ujętych w umowie, to w pierwszej kolejności należy stwierdzić, że zgodnie z orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej badaniu podlega jedynie to, czy utrzymanie umowy jest prawnie możliwe, co musi zostać zweryfikowane przy zastosowaniu obiektywnego podejścia (por. wyrok z dnia 3 października 2019 roku w sprawie C-260/18, [OSOBA] i [OSOBA] przeciwko Raiffeisen Bank International AG, pkt 39 i powołane w nim orzeczenia). Zgodnie z punktem 4.3.2 zawiadomienia Komisji Europejskiej - Wytycznych dotyczących wykładni i stosowania dyrektywy Rady w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich z dnia 27 września 2019 roku (Dz.U. UE 2019/C, nr 323, s. 4 i n) to, czy możliwe jest dalsze obowiązywanie umowy po wyłączeniu z niej nieuczciwego warunku umownego, wymaga „oceny prawnej na podstawie obowiązującego prawa krajowego.” Jednak w polskim systemie prawa materialnego nie ma przepisów o charakterze dyspozytywnym, w świetle których taki stosunek prawny może trwać nadal. Niewątpliwie strony nie podpisały umowy o tzw. zwykły kredyt złotówkowy – „przerobienie” jej przez sąd w ten sposób zaprzecza więc ich woli włączenia do umowy ryzyka walutowego. Nie można też zgodzić się ze stanowiskiem pozwanego, że usunięcie z umowy niedozwolonych postanowień określających zasady przeliczenia waluty krajowej na walutę indeksacji kredytu, nie spowoduje upadku umowy, która nadal może być wykonywana np. przy zastosowaniu kursu średniego NBP franka szwajcarskiego na podstawie art. 358 § 2 k.c. Odwołanie się do tego przepisu nie usuwałoby z umowy postanowień abuzywnych. Te bowiem nie odnoszą się wyłącznie do zasad ustalania przez Bank kursu CHF i zagadnienia spreadu, lecz do kwestii zasadniczej – ryzyka walutowego wiążącego się z samym faktem związania konsumenta kredytem walutowym. Takiego ryzyka nie usuwa zastąpienie abuzywnej klauzuli indeksacyjnej art. 358 § 2 k.c., gdyż nie został przez ustawodawcę przewidziany jako przepis mogący zastąpić bezskuteczne postanowienia umów zawieranych przez profesjonalistów z konsumentami, lecz dotyczy samej możliwości wykonania ważnie zawartej umowy przez spełnienie świadczenia w walucie polskiej. Skoro zatem zastosowanie art. 358 § 2 k.c. w miejsce abuzywnej klauzuli indeksacyjnej nie prowadziłoby do usunięcia ryzyka kursowego, ponieważ mechanizm waloryzacji kredytu do waluty obcej nadal miałby zastosowanie, to ochrona konsumenta przed nieuczciwymi warunkami umowy byłaby iluzoryczna. Obciążenie konsumenta nieograniczonym ryzykiem zmiany kursu waluty narusza dobre obyczaje i w sposób rażący jego interesy. Z tego względu pozostawienie w umowie postanowień o indeksacji do waluty obcej nie przywróci sytuacji, w jakiej konsument znajdowałby się w braku warunku, którego nieuczciwy charakter zostałby stwierdzony.
Nie jest też uzasadnione twierdzenie, jakoby dopuszczalne było dokonanie wykładni oświadczeń woli stron przy uwzględnieniu art. 358 § 2 k.c. w sytuacji, gdy nie istniał on wówczas (w dacie podpisania umowy, będącej również datą zaistnienia bezskuteczności spornych klauzul) w obrocie, a przede wszystkim – jego dyspozycja nie odnosi się do sytuacji istniejącej w sprawie niniejszej, czy przepisów ustawy o rachunkowości, które nie ma żadnego odniesienia do umów kredytowych z konsumentami. Podobnie, jak art. 69 ust 3 Prawa bankowego, który nie mógł „zastąpić” wadliwych zapisów umowy w roku 2006, skoro wszedł w życie w roku 2011. Wykluczone jest zastosowanie w sprawie, w miejsce postanowień abuzywnych, np. art. 24 ust. ustawy o Narodowym Banku Polskim, jako mającego charakter ogólny, którego ratio legis nie jest zastępowanie luk w umowie wywołanych wyeliminowaniem z niej postanowień niedozwolonych. Przepisem uzupełniającym lukę nie jest także art. 41 Prawa wekslowego z uwagi na dedykowanie jego stosowania do zobowiązań wekslowych, podobnie jak wskazane w apelacji przepisy innych ustaw szczególnych.
Skarżący nie wykazał też w toku procesu, by podpisując umowę strony uwzględniały rozwiązania przyjęte w innych aktach prawnych lub bliżej nie określone, „obowiązujące” obyczaje i praktyki. Nie jest też zrozumiałe, jakie zasady współżycia społecznego, miały zdaniem skarżącego, wchodzić w skład spornej umowy w miejsce postanowień abuzywnych. Wywody apelacji w tej części mają więc charakter jedynie spekulacji myślowych, które nie mogą się ostać po poddaniu ich weryfikacji w świetle dowodów zgromadzonych w toku procesu, a także twierdzeń samego pozwanego, który broniąc się przed żądaniami powodów [OSOBA] umowy, a więc czuł się związany nimi, nie zaś zasadami, które obecnie stara się wywieść z norm generalnych. Czyni to również niezasadnym zarzut naruszenia art. 3851 § 1 k.c.
Nie sposób też uznać za uzasadniony zarzut naruszenia art. 3851 § 2 k.c. Przepis ten służy utrzymaniu umowy, której niektóre jedynie zapisy nie wiążą konsumenta, nie zaś konstruowaniu innej umowy, w miejsce tej, którą strony zamierzały zawrzeć. Zaprezentowana w apelacji teza o obowiązku sądu „utrzymania umowy” w sytuacji, gdy brakuje w niej postanowień dookreślających sposób spełnienia świadczenia przez kredytobiorców, jest w świetle art. 3851 § 2 k.c. całkowicie bezpodstawna. Zasada związania stron postanowieniami umowy, które nie zostały uznane za niedozwolone, nie jest bowiem równoznaczna z możliwością „skomponowania” jej treści z użyciem dowolnie dobranych przepisów prawa materialnego, czy bliżej nie określonych, a przede wszystkim – nie udowodnionych - obyczajów. W tej kwestii sąd okręgowy nie sprzeniewierzył się też zasadom określonym w Dyrektywie 93/13.
Sąd apelacyjny podziela zatem w części zaprezentowaną przez sąd okręgowy ocenę spornych zapisów umowy w świetle art. 3851 – 3853 k.c. Przy czym ta część aktywności orzeczniczej sądu, która prowadzi do ustalenia, iż postanowienia umowne dotyczące indeksacji są niedozwolone i w konsekwencji nie wiążą powodów [OSOBA], nie wynika z oceny dowodów, o której mowa w art. 233 § 1 k.p.c., a z zastosowania przepisów prawa materialnego. Nie są zaś uzasadnione podniesione w apelacji Banku zarzuty naruszenia przez sąd okręgowy w tym zakresie przepisów prawa materialnego, szczególnie że część z nich ferowana jest z całkowitym ominięciem istoty zastosowanych w tej sprawie instytucji służących ochronie konsumentów w relacjach z przedsiębiorcami. Apelujący odwołuje się do sposobu wykonywania umowy przez strony, a tezę o równowadze kontraktowej uzasadnia opisem zasad działania rynku międzybankowego i nieweryfikowalną tezą o tym, jakoby tzw. kredyt frankowy miał być korzystniejszy dla konsumentów od kredytu złotówkowego. Feruje też postulat utrzymania umowy nawet w sytuacji, gdy jej zapisy określające główne świadczenia konsumentów mają charakter postanowień niedozwolonych w świetle art. 3851 § 1 k.c. i ich nie wiążą, nie dostrzegając, że ich eliminacja prowadzi do niedopuszczalnego zniekształcenia charakteru stosunku prawnego, który strony zamierzały nawiązać.
Należy też podkreślić, że spór rozstrzygany w tej sprawie dotyczy stosunków powodów z Bankiem, wynikających z faktu sprzeniewierzenia się przez Bank obowiązkowi oferowania konsumentom umów zgodnych z dobrymi obyczajami i nie naruszających ich interesów w sposób rażący. Żądania powodów [OSOBA] przywrócenia sprawiedliwej równowagi w ich stosunkach z Bankiem, a przez to nie mogły być postrzegane, jako zagrażające „sprawiedliwości społecznej” i w pełni zasługiwały na uwzględnienie.
Nie sposób też przypisać powodom nadużycie prawa w stosunkach z Bankiem, skoro domagają się jedynie ustalenia nieważności umowy, co ma miejsce z mocy prawa. Rozważanie „uczciwości” jego żądań w konfrontacji z sytuacją innych osób uczestniczących w obrocie jest bezprzedmiotowe, ponieważ nie one były stroną stosunków prawnych, z których powodowie [OSOBA] do wyjaśnienia swojej sytuacji prawnej.
Sąd apelacyjny miał też na uwadze, że w niniejszej sprawie powodowie [OSOBA] wyraźne oświadczenie, potwierdzające otrzymanie wyczerpującej informacji o własnych prawach oraz o możliwych skutkach ustalenia przez sąd nieważności spornej umowy i jednoznacznie wyrazili swoją wolę w tej kwestii – w sposób wymagany w świetle przepisów Kodeksu cywilnego służących ochronie konsumentów.
W konsekwencji, sąd I instancji trafnie badał zgłoszone przez powodów [OSOBA] w świetle art. 410 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 405 k.c. Sąd apelacyjny podziela też jego pogląd, że stronie, która w wykonaniu umowy kredytu, dotkniętej nieważnością, spłacała kredyt, przysługuje roszczenie o zwrot spłaconych środków pieniężnych jako świadczenia nienależnego (art. 410 § 1 w związku z art. 405 k.c.) niezależnie od tego, czy i w jakim zakresie jest dłużnikiem banku z tytułu zwrotu nienależnie otrzymanej kwoty kredytu (tak też Sąd Najwyższy w uchwale z 16 lutego 2021 r., III CZP 11/20). Pogląd ten znajduje obecnie oparcie w uchwale 7 sędziów Sądu Najwyższego z 7 maja 2021 r., III CZP 6/21, mającej moc zasady prawnej. Wynika on z analizy treści art. 405 k.c., w świetle którego, gdy dochodzi do bezpodstawnego wzbogacenia powstaje tyle odrębnych stosunków zobowiązujących do jego zwrotu, ile było stron nieważnej czynności prawnej, które w jej wyniku odniosły korzyść. I tak kredytobiorca ma obowiązek zwrotu na rzecz Banku kapitału, a Bank na rzecz kredytobiorca uiszczonych przez nią rat oraz innych świadczeń (w tym z tytułu rozmaitych zabezpieczeń i składek ubezpieczenia ryzyka Banku), które miały na celu realizację spornej umowy, zatem ich podstawa odpadła w sytuacji, gdy umowa okazała się nieważna. Przy tym możliwe jest wzajemne potrącenie świadczeń, do czego jednak nie doszło w toku niniejszego postępowania.
Nie sposób też przypisać powodom nadużycie prawa w stosunkach z Bankiem, skoro domagają się jedynie zwrotu świadczeń spełnionych na jego rzecz bez podstawy prawnej. Rozważanie „uczciwości” ich żądań w konfrontacji z sytuacją innych osób uczestniczących w obrocie jest bezprzedmiotowe, ponieważ nie one były stroną stosunków prawnych, z których powodowie [OSOBA] do żądania od pozwanego zapłaty.
Sąd apelacyjny nie podzielił jedynie ustaleń sądu I instancji dotyczących daty wymagalności należnego powodom świadczenia. Zgodnie bowiem z uchwałą Sądu Najwyższego podjętą w sprawie III CZP 6/21, mającą moc zasady prawnej: „Jeżeli bez bezskutecznego postanowienia umowa kredytu nie może wiązać, konsumentowi i kredytodawcy przysługują odrębne roszczenia o zwrot świadczeń pieniężnych spełnionych w wykonaniu tej umowy (art. 410 § 1 w związku z art. 405 k.c.). Kredytodawca może żądać zwrotu świadczenia od chwili, w której umowa kredytu stała się trwale bezskuteczna.” Chwilę tę dla obu stron wyznacza zaś zasada, że choć niedozwolone postanowienie umowne (art. 3851 § 1 k.c.) jest od początku, z mocy samego prawa, dotknięte bezskutecznością na korzyść konsumenta, to jednak może on udzielić następczo świadomej i wolnej zgody na to postanowienie i w ten sposób przywrócić mu skuteczność z mocą wsteczną. Samo jednak wystąpienie przez konsumenta z żądaniem restytucyjnym opartym na twierdzeniu o całkowitej i trwałej bezskuteczności (nieważności) umowy kredytu nie może być uznane za równoznaczne z zakończeniem stanu bezskuteczności zawieszonej tej umowy, jeżeli nie towarzyszy mu wyraźne oświadczenie konsumenta, potwierdzające otrzymanie wyczerpującej informacji. W toku postępowania sądowego brak takiego oświadczenia może zaś być substytuowany przez uczynienie zadość obowiązkowi informacyjnemu przez sąd, a podtrzymanie żądania restytucyjnego przez konsumenta - po uzyskaniu stosownej informacji - będzie równoznaczne z odmową potwierdzenia klauzuli i (ewentualnie) ze sprzeciwem co do udzielenia mu ochrony przed konsekwencjami całkowitej i trwałej bezskuteczności (nieważności) umowy.
W sprawie niniejszej powodowie [OSOBA] – w sposób wymagany w świetle przepisów Kodeksu cywilnego służących ochronie konsumentów – jednoznacznie dopiero w toku postępowania przed sądem I instancji. Sami wiązali wprawdzie to zdarzenie już z doręczeniem pozwanemu reklamacji. Jednak, w ocenie sądu apelacyjnego, nie ma podstaw do przypisania temu pismu takiego znaczenia w kontekście art. 455 k.c. Również doręczenie Bankowi odpisu pozwu – z uwagi na wskazanie w nim kilku wykluczających się podstaw faktycznych i prawnych żądań powodów - nie jest równoznaczne z powiadomieniem go, że konsumenci decydują się skorzystać ze służącej im ochrony i wzywają kontrahenta do zwrotu świadczeń nienależnych. Stan ten zakończyło dopiero zmodyfikowanie powództwa [OSOBA] z 25 marca 2022 r., poprzedzone odpowiednim poinformowaniem powodów [OSOBA] I instancji o możliwych skutkach uznania przez sąd za abuzywne postanowień spornej umowy oraz o możliwości złożenia przez nich oświadczenia o akceptacji tych postanowień i jego konsekwencjach, a także ich jednoznaczne oświadczenie złożone w piśmie z 24 marca 2022 r. Pozwany [OSOBA] tak sformułowanych żądań w terminie wyznaczonym przez sąd – w piśmie z 1 czerwca 2022 r. Uzasadnia to przyjęcie, że od tego momentu mógł on mieć pewność, że powodowie [OSOBA] swoich żądań i pozostaje w opóźnieniu ze spełnieniem świadczeń dochodzonych w tej sprawie. Powyższe przesądza zaś o tym, że żądanie odsetkowe za okres wcześniejszy jest nieuzasadnione i podlega oddaleniu (art. 481 § 1 k.c.).
Powyższe wyklucza równocześnie uznanie roszczenia powodów, ale także ewentualnych roszczeń pozwanego wynikających z upadku umowy, za przedawnione, co czyni zarzut przedawnienia, zgłoszony przez pozwanego, nietrafnym. W istocie bowiem, do chwili odmowy potwierdzenia klauzul abuzywnych, umowa nie była definitywnie nieważna, stanowiąc sui generis negotium claudicans. W takiej sytuacji, gdy sytuacja prawna nie była jednoznacznie rozstrzygnięta, nie można było dochodzić roszczeń z tytułu nienależnego świadczenia, co dotyczy obu stron (por. uzasadnienia: wyroku Sądu Najwyższego z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18 i uchwały Sądu Najwyższego z 16 lutego 2021 r., III CZP 11/20). Sąd apelacyjny podziela też pogląd, że roszczenie o zwrot nienależnego świadczenia nie ma charakteru okresowego, a stało się wymagalne dopiero z chwilą złożenia przez konsumentów jednoznacznego oświadczenia potwierdzającego wolę podtrzymania żądania restytucyjnego.
Odnosząc się natomiast do podniesionego przez Bank w postępowaniu apelacyjnym zarzutu zatrzymania sąd apelacyjny zważył, że zgodnie z art. 497 k.c. w zw. z art. 496 k.c. zarzut ten jest dopuszczalny w razie nieważności umowy wzajemnej. Mając też na uwadze, że ratio legis art. 496 k.c. oraz art. 497 k.c. sprowadza się do tego, że jedna strona nie powinna być zmuszana do zwrotu tego, co otrzymała, jeśli jednocześnie nie otrzymuje zwrotu tego, co sama świadczyła, dopuszczalne jest zgłoszenie takiego zarzutu w procesie o zwrot świadczenia, warunkowo czy też ewentualnie, podobnie jak za dopuszczalne uznaje się zgłoszenie ewentualnego zarzutu potrącenia.
Prawo zatrzymania służy jednak stronom jedynie w razie nieważności umowy wzajemnej, przy której obowiązuje zasada ekwiwalentności wzajemnych świadczeń. Zaś umowa kredytu określona w art. 69 Prawa bankowego do takich umów nie należy. Zgodnie z art. 487 § 2 k.c. umowa jest wzajemna, gdy obie strony zobowiązują się w taki sposób, że świadczenie jednej z nich ma być odpowiednikiem świadczenia drugiej. Tymczasem poprzez zawarcie umowy kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy, na czas oznaczony w umowie, kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, do zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu. Oddanie do dyspozycji środków pieniężnych ma zapewnić kredytobiorcy ich wykorzystanie w sposób odpowiadający jego interesom określonym w umowie kredytowej. Natomiast roszczenie kredytodawcy (banku) o zwrot kredytu powstaje dopiero po wykorzystaniu odpowiedniej sumy kredytowej przez kredytobiorcę. Choć więc jest to umowa dwustronnie zobowiązująca, wzajemne świadczenia stron nie są ekwiwalentne.
Co więcej, sąd apelacyjny zważył, że zarzut zatrzymania ze swej istoty służy dłużnikowi zabezpieczeniu jego własnych roszczeń o zwrot świadczenia. W sprawie niniejszej jednak pozwany [OSOBA]. W toku procesu nie wystąpił też z powództwem wzajemnym, ani z oświadczeniem o potrąceniu. Celem zgłoszenia tego zarzutu w sprawie niniejszej jest więc raczej uniemożliwienie powodom odzyskania ich należności, niż zabezpieczenie należności Banku z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia powodów, co wypacza jego istotę, jak również przewidzianą w Dyrektywie 93/13/EWG zasadę ochrony konsumentów. Sąd apelacyjny podziela też stanowisko dotyczące niedopuszczalności zarzutu zatrzymania w sytuacji, gdy świadczenia obu stron są jednorodne. W takim przypadku jego złożenie prowadzi do obejścia bardziej rygorystycznych przepisów o potrąceniu.
W tej sytuacji bez znaczenia pozostaje (sporna w orzecznictwie) kwestia umocowania pełnomocników każdej ze stron do złożenia/odebrania procesowego zarzutu zatrzymania.
W konsekwencji, apelacja pozwanego okazała się uzasadniona jedynie w niewielkim zakresie, co uzasadniało zmianę wyroku na podstawie art. 486 § 1 k.p.c., zaś w pozostałej części podlegała oddaleniu (art. 385 k.p.c.), co uzasadnia orzeczenie o kosztach postępowania apelacyjnego na zasadzie art. 100 k.p.c.
[OSOBA]