Sygn. akt I C 371/23
UZASADNIENIE
W pozwie z dnia 19 stycznia 2023 r. (data prezentaty) powodowie [OSOBA] i [OSOBA] wnieśli o ustalenie, że nie istnieje stosunek zobowiązaniowy wynikający z Umowy o kredyt hipoteczny nr KH/4264/10/2008 z dnia 27 listopada 2008 r. oraz o zasądzenie na swoją rzecz łącznie od strony pozwanej Banku Millennium S.A. z siedzibą w Warszawie kwoty 209.345,56 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 17 grudnia 2022 r. do dnia zapłaty. Powodowie [OSOBA] o zasądzenie na ich rzecz zwrotu kosztów procesu.
Żądanie pozwu zostało oparte na następujących kluczowych twierdzeniach:
- strony łączyła umowa o kredyt hipoteczny nr KH/4264/10/2008 z dnia 27 listopada 2008 r.,
- umowa miała charakter konsumencki, a jej postanowienia nie były wynikiem indywidualnych uzgodnień,
- kredyt miał charakter waloryzowany kursem CHF,
- umowa jest nieważna,
- zawarte w umowie kredytowej klauzule waloryzacyjne są abuzywne, nie ma możliwości zastąpienia klauzul abuzywnych przepisami dyspozytywnymi, a eliminacja z umowy abuzywnych klauzul waloryzacyjnych powoduje, że umowa nie może dalej obowiązywać,
- strona pozwana nie dochowała obowiązków informacyjnych przed zawarciem umowy kredytowej, w szczególności w zakresie problemu ryzyka kursowego, które w przypadku kredytobiorcy będącego konsumentem jest praktycznie nieograniczone,
- kwota, której zasądzenia w granicach roszczenia głównego domagają się powodowie [OSOBA], jaka została uiszczona przez powodów [OSOBA] w wykonaniu nieważnej umowy, podstawę prawną roszczenia stanowią przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu wskutek spełnienia świadczenia nienależnego,
- interes prawny w ustaleniu nieważności umowy wiąże się z koniecznością weryfikacji na przyszłość, czy na powodach spoczywa powinność wykonywania zobowiązań wynikających z umowy.
W odpowiedzi na pozew strona pozwana Bank Millennium S.A. z siedzibą w Warszawie wniosła o oddalenie powództwa w całości i zasądzenie zwrotu kosztów procesu.
Obrona strony pozwanej [OSOBA] następujących kluczowych argumentach:
- powodowie [OSOBA] prawnego w żądaniu ustalenia nieistnienia stosunku kredytu,
- umowa nie jest dotknięta nieważnością,
- zawarte w umowie kredytowej klauzule indeksacyjna oraz kursowa nie są abuzywne, a tabele kursów walut obcych Banku miały charakter rynkowy,
- postanowienia umowy dotyczące indeksacji kredytu kursem CHF zostały indywidualnie uzgodnione,
- w przypadku uznania klauzuli kursowej za abuzywną można zastąpić ją dyspozytywnymi przepisami prawa powszechnie obowiązującego, w szczególności art. 358 § 2 k.c.,
- nie może w obrocie funkcjonować umowa kredytu złotowego oprocentowana przy użyciu wskaźnika LIBOR CHF,
- strona pozwana udzieliła przed zawarciem umowy kredytowej wszelkich istotnych informacji, a kredytobiorca powinien liczyć się z ryzykiem kursowym.
W piśmie przygotowawczym z dnia 18 kwietnia 2023 r. powodowie [OSOBA] w sprawie i obszernie odnieśli się do zarzutów podniesionych przez stronę pozwaną.
W piśmie przygotowawczym z dnia 27 kwietnia 2023 r. strona pozwana podtrzymała stanowisko w sprawie.
Sąd ustalił:
Powodowie złożyli w Banku Millennium S.A. z siedzibą w Warszawie wniosek o udzielenie kredytu w kwocie 255.000,00 zł w walucie CHF. Powodowie [OSOBA], że oboje są zatrudnieni na podstawie umowy o pracę i nie prowadzą działalności gospodarczej.
(wniosek kredytowy, k. 141-146)
Przed zawarciem umowy powodowie [OSOBA] przez Bank informacje, w których wskazano ogólnie na istnienie ryzyka zmiany kursów walutowych, które sprawia, że zarówno spłata raty jak i wysokość zadłużenia tytułem zaciągniętego kredytu przeliczona na PLN na dany dzień podlega ciągłym wahaniom, w zależności od aktualnego kursu waluty. Ryzyko kursowe jest znacznie mniejsze, jeżeli o kredy walutowy ubiega się kredytobiorca osiągający dochody w tej samej walucie. Z wyżej wymienionych względów warto rozważyć zaciągnięcie długoterminowego kredytu w PLN jako korzystną alternatywę w stosunku do kredytów walutowych, które mimo atrakcyjnych aktualnie warunków cenowych w długim okresie czasu mogą okazać się droższe na skutek wzrostu kursów walutowych. Nadto informacja zawierała pouczenie o ryzyku zmiany stóp procentowych.
Wskazane w informacji przykłady obejmowały zwiększenie kapitału o 30% oraz oprocentowanie kredytu/pożyczki w PLN, a także wysokość raty przy założeniu, że kurs CHF wzrośnie o wartość stanowiącą różnicę między maksymalnym i minimalnym kursem CHF z ostatnich 12 miesięcy, tj. 18,76% (w takim wypadku rata wzrastała z 1.381,13 zł do 16.40,25 zł), wysokość raty przy założeniu, że stopa procentowa wzrośnie o 400.00 pb, czy też wysokość raty przy założeniu, że stopa procentowa wzrośnie o wartość stanowiącą różnicę między maksymalną i minimalną wartością stopy procentowej z okresu ostatnich 12 miesięcy, tj. o 0,28 p.p.
(informacje, k. 147-148)
W dniu 27 listopada 2008 r. powodowie [OSOBA] i [OSOBA] jako kredytobiorcy zawarli z Bankiem Millennium S.A. z siedzibą w Warszawie jako kredytodawcą umowę o kredyt hipoteczny nr KH/4264/2008.
Zgodnie z umową Bank udzielił kredytobiorcom kredytu w kwocie 255.000,00 zł. Zgodnie z § 2 ust. 2 umowy kredyt był indeksowany do CHF, po przeliczeniu wpłaconej kwoty zgodnie z kursem kupna CHF według Tabeli Kursów Walut Obcych obowiązującej w Banku Millennium w dniu uruchomienia kredytu lub transzy.
Okres kredytowania wynosił 360 miesięcy (§ 2 ust. 6 umowy).
Celem kredytu było sfinansowanie budowy domu w Oświęcimiu metodą gospodarczą.
Oprocentowanie kredytu było zmienne i wynosiło w dacie zawarcia umowy 4,7550% rocznie. Wysokość oprocentowania uzależniona była od stopy LIBOR 3M i stałej marży Banku.
Zabezpieczeniem kredytu była w szczególności hipoteka.
Spłata kredytu miała nastąpić w 360 ratach miesięcznych, w tym 5 ratach obejmujących odsetki w okresie karencji spłaty oraz 355 równych ratach miesięcznych, które zawierały malejącą część odsetek oraz rosnącą cześć raty kapitałowej.
Stosownie do treści § 7 zawartej umowy kredytobiorcy zobowiązali się spłacić kwotę kredytu w CHF z zastosowaniem kursu sprzedaży CHF obowiązującej w dniu płatności raty kredytu, zgodnie z Tabelą Kursów Walut Obcych Banku Millennium S.A.
Aneksem nr 1/2013 zawartym w dniu 23 maja 2013 r. strony zmieniły postanowienia dotyczące zabezpieczenia hipotecznego.
Aneksem nr 2/2013 zawartym w dniu 23 maja 2013 r. strony dodały do § 2 umowy postanowienie przewidujące w szczególności, że podstawą ustalenia kursów kupna i sprzedaży zawartych w Tabeli Kursów Walut Obcych Banku był kurs bazowy, stanowiący średnią arytmetyczną z ofert kupna i ofert sprzedaży tej waluty oferowanych przez profesjonalnych uczestników rynku walutowego i podanych na stronie serwisu Reuters w chwili tworzenia Tabeli Kursów Walut [OSOBA] kursu kupna i wartości kursu sprzedaży z Tabeli Kursów Walut Obcych mogły odbiegać od kursu bazowego o nie więcej niż 10%.
(umowa o kredyt, k. 36-38, aneksy do umowy, k. 126-127)
Umowa, której dotyczy niniejsze postępowanie nie miała związku z działalnością zawodową ani gospodarczą powodów.
Umowa zawarta przez powodów z Bankiem nie była wynikiem indywidualnych uzgodnień. Powodowie [OSOBA] przygotowaną wcześniej umowę sporządzoną przez Bank.
Przed zawarciem umowy kredytu z powodami [OSOBA] w szczegółach omawiane ryzyko kursowe, jakie wiąże się z zawarciem umowy kredytu waloryzowanego kursem waluty obcej. Pracownik Banku wskazywał na niewielki zakres tego ryzyka, ponieważ waluta CHF miała być bezpieczna i stabilna, a ewentualne zmiany kursowe miały rzutować na wysokość rat w niewielkim stopniu.
Dom jaki powodowie [OSOBA] z kredytu służył i służy nadal zaspokajaniu przez nich potrzeb mieszkaniowych. Nie był przedmiotem wynajmu.
Zawierając umowę kredytu powodowie [OSOBA] w złotych, celem sfinansowania nabycia nieruchomości w [OSOBA] potrzebowali franków szwajcarskich. Powodowie [OSOBA] kredytu również w złotych, w tej walucie uzyskiwali dochody; nie uzyskiwali dochodów we frankach szwajcarskich.
(zeznania powodów, k. 267-268)
Zawarcie aneksu nr 2 do umowy kredytu zostało dokonane na wzorcu przygotowanym przez Bank, nie był on wynikiem indywidualnych negocjacji z powodami.
(zeznania świadka [OSOBA], k. 250-253)
Kredyt został uruchomiony i wypłacony w trzech transzach.
W wykonaniu umowy kredytowej powodowie [OSOBA] kapitałowo-odsetkowych na rzecz kredytodawcy łączną kwotę 209.345,56 zł.
(zaświadczenie z Banku, k. 46-48, zestawienie wpłat, k. 49-50, dyspozycje wypłaty środków, k. 149-151)
Pismem z dnia 28 listopada 2022 roku wezwali Bank Millennium S. A. z siedzibą w Warszawie do zapłaty kwoty 209.345,56 zł oraz kwoty 364,00 zł w terminie 14 dni od dnia otrzymania niniejszego pisma, które zostało doręczone w dniu 2 grudnia 2022 roku.
Strona pozwana odmówiła zapłaty żądanej kwoty, wskazując że umowa jest ważna. (pismo powodów, k. 39-40, pismo strony pozwanej, k. 42-44)
Do pozwu zostało dołączone oświadczenie powodów [OSOBA] 28 listopada 2022 r., w którym powodowie [OSOBA], że w sposób świadomy i swobodny chcą korzystać z ochrony polegającej na niezwiązaniu ich klauzulami abuzywnymi zawartymi w umowie, również w sytuacji, gdy skutkiem powyższego był upadek całej umowy. Wskazali, że mają świadomość konsekwencji prawnych, jakie może powodować nieważność umowy, zrzekają się uprawnienia do bycia poinformowanymi przez Sąd o skutkach prawnych, jakie może spowodować uznanie umowy za nieważną i potwierdzają, że nieważność umowy jest dla nich korzystna i wyrażają na nią zgodę.
Do oświadczenia dołączono podpisane przez powodów [OSOBA], w którym wskazano w szczególności na kwestię konsekwencji uznania umowy za nieważną w postaci obowiązku wzajemnego zwrotu świadczeń, w tym natychmiastowego zwrotu na rzecz banku całej uzyskanej kwoty kredytu, jak też na kwestię możliwości wystąpienia przez bank z roszczeniami o zapłatę wynagrodzenia za korzystanie z udzielonego konsumentom kapitału.
(oświadczenie, pouczenie, k. 55-56)
Przystępując do ustalenia relewantnego stanu faktycznego w sprawie, Sąd w pierwszej kolejności – po zapoznaniu się z treścią dokumentów przedłożonych przez strony – dokonał selekcji zgłoszonych do przeprowadzenia dowodów z punktu widzenia istotności ich treści w realiach niniejszej sprawy. Sąd miał na uwadze, że istotą niniejszego postępowania jest w szczególności weryfikacja ważności umowy łączącej strony. W tym kontekście, na gruncie treści adekwatnych przepisów prawa materialnego, istotne znaczenie miała weryfikacja następujących okoliczności: konsumenckiego charakteru umowy, adhezyjnego charakteru umowy, zakresu i szczegółowości informacji o ryzyku walutowym udzielonej przez Bank przed zawarciem umowy w kontekście nieograniczonego ryzyka walutowego obciążającego kredytobiorcę oraz treści umowy i innych dokumentów kształtujących treść łączącego strony stosunku prawnego w zakresie mechanizmu waloryzacji kredytu kursem waluty obcej i dokonywanych przez Bank przeliczeń. Nadto z punktu widzenia rozliczeń finansowych stron znaczenie miały kwoty, jakie każda ze stron świadczyła na rzecz drugiej z nich w wykonaniu umowy.
Podkreślić należy, że przebieg procedowania przez Bank w przedmiocie ustalania zdolności kredytowej oraz mechanizm podjęcia przez Bank decyzji o udzieleniu kredytu nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia, ponieważ kwestie te nie dotyczą istoty sporu. Z kolei wszelkie dowody odnoszące się do ogólnej problematyki kredytów waloryzowanych kursem waluty obcej, stanowisk zajmowanych w tego rodzaju sprawach przez inne sądy, zasad finansowania akcji kredytowej, czy też konsekwencji, jakie dla sektora bankowego wywoływać może kwestionowanie umów kredytowych, w ogóle nie dotyczą faktów mających znaczenie w sprawie, lecz ich celem było jedynie wspieranie argumentacji stron. W szczególności dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy nie miały znaczenia opinie prawne, niewiążące Sądu, który jest uprawniony i zobowiązany do dokonania samodzielnej oceny postanowień umownych.
Nie było podstaw do czynienia ustaleń co do tego, czy powodowie [OSOBA] o szczegółowym sposobie (algorytmie) ustalania kursów przez Bank oraz o tym jakie okoliczności decydują o zmianie kursów walut obcych. Nie ma też znaczenia dla rozstrzygnięcia, w jaki sposób Bank finansował udzielanie kredytów waloryzowanych kursem walut obcych, gdyż stanowi to okoliczność leżącą poza łączącym strony stosunkiem prawnym, a równocześnie związaną z wykonywaniem umowy, a nie chwilą jej zawarcia. Nie było również podstaw do ustalania tego, czy powodowie [OSOBA] z tego, że kursy walut ulegają wahaniom. Jest to bowiem wiedza powszechna. To samo odnosi się do kwestii, że zmiana kursu waluty rodzi konsekwencje w postaci zmiany salda zobowiązania i wysokości raty. Sama jednak świadomość tego rodzaju nie jest relewantna dla rozstrzygnięcia sprawy, o czym w dalszej części uzasadnienia. Kwestią istotną w sprawie pozostaje faktyczny zakres informacji udzielonych na etapie poprzedzającym zawarcie umowy. Chodzi tu o informacje faktycznie udzielone, a nie takie, które potencjalnie powinny zostać udzielone. Sąd nie kwestionuje przy tym, że formalnie procedury zawierania umowy nakładały na pracowników obowiązki informowania klientów o ryzyku związanym ze zmianami kursów walut. Znaczenie ma jednak nie to, czy takie procedury istniały, ale jak faktycznie zostały zrealizowane w procesie poprzedzającym zawarcie umowy, której dotyczy niniejsze postępowanie.
Zgromadzone w sprawie dokumenty, na których podstawie Sąd poczynił przedstawione ustalenia faktyczne nie budziły wątpliwości co do ich treści i mocy dowodowej, nie były też kwestionowane przez strony.
Pozostałe dokumenty przedstawione w sprawie nie posłużyły do poczynienia przez Sąd na ich podstawie ustaleń faktycznych. Dokumenty te nie odnosiły się bowiem do faktów mających znaczenie dla rozstrzygnięcia.
Zeznania świadka [OSOBA] niczego do sprawy nie wniosły.
Zeznania świadka [OSOBA] okazały się istotne jedynie w zakresie potwierdzającym, że zawarcie aneksu nr 2/2013 do umowy kredytu odbyło się na wzorcu przygotowanym przez Bank i nie było wynikiem indywidualnych negocjacji z powodami. Świadek nie pamiętała okoliczności zawarcia aneksu ani szczegółowych informacji udzielonych powodom przed jego zawarciem, a ogólnikowe informacje, jakie przedstawiła w swoich zeznaniach miały charakter na tyle generalny, że nie dawały podstaw do poczynienia jakichkolwiek konkretnych ustaleń relewantnych w sprawie.
Ustalając okoliczności zawarcia umowy, sąd oparł się na dowodach z przesłuchania stron, ograniczonego do przesłuchania powodów, które uznał za wiarygodne.
Sąd nie znalazł podstaw do przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego. Samo ustalenie kwot faktycznie wypłaconych przez Bank oraz kwot spłaconych przez kredytobiorców w wykonaniu umowy nie wymaga zasięgnięcia wiadomości specjalnych, a zatem opiniowanie przez biegłego w tym zakresie byłoby bezprzedmiotowe (por. art. 278 § 1 k.p.c.). Ustalanie kwot, jakie powodowie [OSOBA], gdyby wiązała ich umowa o innej treści niż ustalona w niniejszej sprawie (czy to w przypadku wyeliminowania z umowy mechanizmu waloryzacji kursem waluty obcej, czy też w przypadku udzielenia kredytu w złotych, niewaloryzowanego kursem waluty obcej) nie ma żadnego znaczenia dla rozstrzygnięcia. Stwierdzenie, że umowa jest nieważna skutkuje bowiem obowiązkiem wzajemnego zwrotu przez strony tego co świadczyły. Zarazem Bankowi nie przysługuje prawo do uzyskania jakiegokolwiek wynagrodzenia z tytułu udzielenia kapitału kredytu w wykonaniu nieważnej umowy, jak też nie ma podstaw do waloryzowania świadczenia zwrotnego na rzecz Banku, o czym szerzej w dalszej części uzasadnienia. Żadna z okoliczności, jakie miałyby zostać wykazane dowodem z opinii biegłego nie miała realnego znaczenia w sprawie, co prowadzi do wniosku, że dopuszczenie tego rodzaju dowodu w istocie nie przyczyniłoby się do ustalenia faktów relewantnych w sprawie, natomiast wiązałoby się jedynie z przedłużeniem postępowania i zbędnym podnoszeniem jego kosztów.
Sąd zważył:
Powództwo zasługiwało na uwzględnienie.
Tytułem wprowadzenia do dalszych rozważań warto zauważyć, że u praktycznych podstaw zgłoszenia żądań będących przedmiotem niniejszego procesu leży – niezależnie od innych przyczyn – istotna zmiana wysokości kursu CHF względem złotego, jaka nastąpiła w okresie od zawarcia umowy do chwili obecnej. Można postawić tezę, że gdyby owa znacząca zmiana kursu CHF nie miała miejsca, to klienci banków nie podejmowaliby masowo, na drodze sądowej i pozasądowej, aktywności nakierunkowanej na zakwestionowanie zawartych przez siebie umów.
Taka motywacja klientów banków nie oznacza jednak, że wytaczane przez nich powództwa [OSOBA] prawa materialnego w rozumieniu art. 5 k.c. Oczywiście ani banki ani ich klienci nie ponoszą odpowiedzialności za to, że kurs CHF uległ znacznemu podwyższeniu. Istotą problemu pozostaje natomiast przede wszystkim to, że zawarcie umów kredytowych waloryzowanych kursem waluty obcej wiąże się z nałożeniem na kredytobiorcę w zasadzie niczym nieograniczonego ryzyka walutowego, o czym będzie mowa w dalszej części uzasadnienia.
Kwestią, która bezpośrednio wiąże się z powyższą, jest odpowiedź na pytanie – z jakiego powodu w ogóle dochodziło do zawierania – i to masowego – umów o kredyty lub pożyczki hipoteczne waloryzowane kursem walut obcych, w szczególności CHF. Celem tych umów było przecież zazwyczaj sfinansowanie nabycia nieruchomości (w tym lokalowej), budowy domu, remontu w Polsce i za złote polskie, względnie spłata zobowiązań wyrażonych w złotych polskich, a kredytobiorcami (lub pożyczkobiorcami) z reguły były osoby mieszkające w Polsce i uzyskujące dochody w złotych polskich. Trudno więc przyjmować, by tacy klienci banków byli masowo realnie zainteresowani zaciąganiem kredytów walutowych. Zazwyczaj nie mieli oni ani potrzeby otrzymania od banku pieniędzy w walucie obcej (bo przecież na zakup nieruchomości, budowę domu, remont w Polsce potrzebowali złotych polskich) ani też żadnego interesu w spłacaniu kredytu w walucie obcej (skoro dochody uzyskiwali w złotych polskich). Celem zawierania tak skonstruowanych kredytów była natomiast perspektywa spłacania niższych rat niż w przypadku kredytów udzielonych w złotych, a to dzięki możliwości powiązania oprocentowania ze stawką LIBOR.
Trzeba w tym miejscu zauważyć i to, że to nie klienci banków „wymyślili” taką konstrukcję kredytu, lecz to banki zaczęły takie produkty oferować i nakłaniać klientów do korzystania z nich. Niejednokrotnie klient banku – skuszony perspektywą spłacania niższych rat – decydował się na taki właśnie produkt. W kontekście powyższego, w ocenie Sądu w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę, w żadnym wypadku nie można klientom banków, którzy zdecydowali się na zaciągnięcie tego typu zobowiązań czynić zarzutu z tego, że mogli skorzystać z oferty kredytów lub pożyczek hipotecznych w złotych. Podobnie nieuprawnione jest w ocenie Sądu powoływanie się na argument o rzekomym „pokrzywdzeniu” osób, które zaciągnęły zobowiązania kredytowe w złotych polskich, gdyby miało dojść do stwierdzania nieważności umów kredytów waloryzowanych kursem walut obcych. Gdyby bowiem banki nie oferowały tego rodzaju produktów i gdyby nie prezentowano ich klientom jako atrakcyjnych, to umowy tego rodzaju nie byłyby masowo zawierane.
Z tych samych względów bezprzedmiotowa jest argumentacja odwołująca się do rzekomych korzyści, jakie klienci banków, którzy zawierali umowy kredytów lub pożyczek hipotecznych waloryzowanych kursami walut obcych, w szczególności CHF, odnieśli już lub nadal odnoszą względem osób, które zawarły umowy kredytu w złotych. Porównywanie tych rodzajów kredytów jest w samej swej istocie wadliwe. Kredyt w złotych udzielony był w walucie, w jakiej miała zostać przez kredytobiorcę zapłacona należność, której sfinansowaniu kredyt miał służyć (zakup nieruchomości, budowa domu, remont), a spłata takiego kredytu następuje w walucie, w której co do zasady klient banku mieszkający w Polsce uzyskuje dochody. Nie ma tu zatem ryzyka związanego ze zmianą kursu waluty obcej. Ryzyko to jest natomiast – jak już była mowa – immanentnie związane z kredytami i pożyczkami hipotecznymi waloryzowanymi kursem waluty obcej. Porównywanie sytuacji kredytobiorców (pożyczkobiorców) jednego i drugiego rodzaju, i wysnuwanie tez o „korzyściach” związanych z kredytami waloryzowanymi kursami walut obcych jest pozbawione podstaw, ponieważ odwołuje się do okoliczności pozaprawnych, podczas gdy ocena ważności umowy lub abuzywności jej postanowień, przekładająca się na ocenę co do istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa, a w konsekwencji na kwestie rozliczeń finansowych, ma charakter stricte prawny.
Należało zatem rozstrzygnąć, czy umowa łącząca strony niniejszego postępowania jest ważna oraz czy zawiera niedozwolone postanowienia umowne, a jeżeli tak, to czy ich nieskuteczność prowadzi do nieważności umowy.
Przechodząc do przedstawienia owej oceny prawnej należy przypomnieć, że stosownie do art. 69 ust. 1 i 2 ustawy z dnia z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Prawo bankowe, w brzmieniu obowiązującym w dacie zawarcia umowy kredytowej stanowiącej przedmiot niniejszego postępowania, przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu. Umowa kredytu powinna być zawarta na piśmie i określać w szczególności: 1) strony umowy, 2) kwotę i walutę kredytu, 3) cel, na który kredyt został udzielony, 4) zasady i termin spłaty kredytu, 5) wysokość oprocentowania kredytu i warunki jego zmiany, 6) sposób zabezpieczenia spłaty kredytu, 7) zakres uprawnień banku związanych z kontrolą wykorzystania i spłaty kredytu, 8) terminy i sposób postawienia do dyspozycji kredytobiorcy środków pieniężnych, 9) wysokość prowizji, jeżeli umowa ją przewiduje, 10) warunki dokonywania zmian i rozwiązania umowy.
Art. 69 ust. 3 Prawa bankowego, który wszedł w życie z dniem 26 sierpnia 2011 r., stanowi, że w przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, kredytobiorca może dokonywać spłaty rat kapitałowo-odsetkowych oraz dokonać przedterminowej spłaty pełnej lub częściowej kwoty kredytu bezpośrednio w tej walucie. W tym przypadku w umowie o kredyt określa się także zasady otwarcia i prowadzenia rachunku służącego do gromadzenia środków przeznaczonych na spłatę kredytu oraz zasady dokonywania spłaty za pośrednictwem tego rachunku.
Zdaniem Sądu, nie można przyjąć, że przez zastosowanie mechanizmu waloryzacji kursem CHF przedmiotowa umowa nie dotyczyła kredytu w rozumieniu art. 69 Prawa bankowego. Fakt zmiany prawa bankowego dokonanego w dniu 26 sierpnia 2011 r. na podstawy ustawy z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy – Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. 2011, Nr 165, poz. 984) i wprowadzenia art. 69 ust. 2 pkt 4a i art. 69 ust. 3 ustawy prawo bankowego nie może prowadzić do twierdzenia o nieważności kredytu waloryzowanego kursem CHF zawartego przed nowelizacją. W konsekwencji brak jest podstaw do uznania, że łącząca strony umowa miałaby być nieważna z powodu bycia umową nieznaną ustawie i nieobjętą katalogiem czynności bankowych z art. 5 ustawy prawo bankowe. Pogląd o dopuszczalności umowy kredytu denominowanego przed rokiem 2011 (kiedy w ustawie Prawo bankowe określono jej postanowienia) można uznać za ugruntowany w orzecznictwie (por. np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 listopada 2019 r., IV CSK 13/18). Umowa kredytu nie była też sprzeczna z obowiązującym do stycznia 2009 r. brzmieniem art. 358 § 1 k.c. Zgodnie z tym przepisem z zastrzeżeniem wyjątków w ustawie przewidzianych, zobowiązania pieniężne na obszarze [OSOBA] mogły być wyrażone tylko w pieniądzu polskim. Takim ustawowym wyjątkiem były umowy tworzące zobowiązania pieniężne wyrażane w walutach obcych, a zawierane przez banki posiadające ogólne zezwolenie prawa dewizowego na tego rodzaju czynności.
Stosownie do art. 58 § 1-3 k.c. czynność prawna sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna, chyba że właściwy przepis przewiduje inny skutek, w szczególności ten, iż na miejsce nieważnych postanowień czynności prawnej wchodzą odpowiednie przepisy ustawy. Nieważna jest czynność prawna sprzeczna z zasadami współżycia społecznego. Jeżeli nieważnością jest dotknięta tylko część czynności prawnej, czynność pozostaje w mocy co do pozostałych części, chyba że z okoliczności wynika, iż bez postanowień dotkniętych nieważnością czynność nie zostałaby dokonana.
Stosownie zaś do art. 3851 § 1-3 k.c. postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Jeżeli postanowienie umowy nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie. Nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Na gruncie zaś art. 3853 pkt 4, 9, 10, 11, 19, 20 w razie wątpliwości uważa się, że niedozwolonymi postanowieniami umownymi są te, które w szczególności: przewidują postanowienia, z którymi konsument nie miał możliwości zapoznać się przed zawarciem umowy, przyznają kontrahentowi konsumenta uprawnienia do dokonywania wiążącej interpretacji umowy, uprawniają kontrahenta konsumenta do jednostronnej zmiany umowy bez ważnej przyczyny wskazanej w tej umowie, przyznają tylko kontrahentowi konsumenta uprawnienie do stwierdzania zgodności świadczenia z umową, przewidują wyłącznie dla kontrahenta konsumenta jednostronne uprawnienie do zmiany, bez ważnych przyczyn, istotnych cech świadczenia, przewidują uprawnienie kontrahenta konsumenta do określenia lub podwyższenia ceny lub wynagrodzenia po zawarciu umowy bez przyznania konsumentowi prawa odstąpienia od umowy.
Stosowanie przepisów o niedozwolonych postanowieniach umownych wymaga w pierwszej kolejności weryfikacji, czy powodowie [OSOBA] konsumenci. Zgodnie z art. 221 k.c. za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. W okolicznościach sprawy status konsumenta po stronie powodów [OSOBA], skoro kredyt został zaciągnięty w celu sfinansowania budowy domu mieszkalnego, w którym powodowie [OSOBA] mieszkaniowe.
W przypadku ustalenia, że umowa została zawarta z konsumentem, Sąd dokonuje dalszej oceny postanowień kształtujących treść stosunku prawnego łączącego strony, przyjmując model przeciętnego konsumenta. Na tym etapie oceny nie ma zatem znaczenia wykształcenie, wiek, czy doświadczenie powodów, ponieważ ocena abuzywności postanowień umownych ma charakter zobiektywizowany.
Kolejną przesłanką umożliwiającą kontrolę postanowień umowy zawartej z konsumentem pod kątem jej abuzywności jest adhezyjny charakter umowy. W okolicznościach sprawy brak podstaw do przyjęcia, że postanowienia umowne odnoszące się do powiązania kredytu z kursem CHF i przeliczeń walutowych zostały uzgodnione indywidualnie. Oczywiście powodowie [OSOBA] kredytu, mieli wpływ na kwotę kredytu i okres, na jaki umowa została zawarta. Nie oznacza to jednak, że poszczególne postanowienia umowne, w tym odnoszące się do przeliczeń walut zostały wypracowane indywidualnie. Samo zapoznanie się przez konsumenta z postanowieniami umowy i regulaminu nie jest tożsame z indywidualnym uzgodnieniem postanowień umowy. To, że klient banku godzi się na zawarcie umowy kredytu waloryzowanego kursem waluty obcej nie jest równoznaczne z oceną, że szczegółowe postanowienia tej umowy – również w zakresie mechanizmu indeksacji lub denominacji – zostały uzgodnione indywidualnie. Brak indywidualnego uzgodnienia kwestionowanych w niniejszym postępowaniu postanowień umownych dotyczących indeksacji wynika już z samego sposobu zawarcia umowy, opartego o stosowany przez Bank wzorzec umowy. Taki sposób zawierania umowy w zasadzie wyklucza możliwość indywidualnego wpływania przez konsumenta na treść powstałego stosunku prawnego, poza ustaleniem kwoty kredytu, okresu kredytowania, ewentualnie wysokości marży banku wpływającej na oprocentowanie. Za uzgodnioną indywidualnie należy uznać walutę indeksacji, co nie oznacza jednak, że sama konstrukcja i mechanizm indeksacji zostały uzgodnione indywidualnie. Zarazem pozbawione znaczenia były argumenty odwołujące się do hipotetycznej możliwości negocjowania bliżej nieokreślonych postanowień umowy kredytowej. Relewantne znaczenie w niniejszej sprawie ma bowiem to, czy kwestionowane postanowienia umowne faktycznie zostały zawarte w umowie na skutek indywidualnego wynegocjowania. Aby uznać postanowienia umowy za indywidualnie uzgodnione, wpływ konsumenta musi mieć charakter realny, rzeczywiście zostać mu zaoferowany, a nie polegać na teoretycznej możliwości wystąpienia z wnioskiem o zmianę określonych postanowień umowy. Nie stanowi indywidualnego uzgodnienia dokonanie wyboru przez konsumenta jednego z rodzajów umów przedstawionych przez przedsiębiorcę. Sama decyzja co do zawarcia umowy zawierającej klauzule waloryzacyjne, nie oznacza automatycznie, że klauzule te zostały indywidualnie uzgodnione (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie, z dnia 16 listopada 2022 r., V ACa 181/22, LEX nr 3450526, wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 14 listopada 2022 r., V ACa 745/21, LEX nr 3451133).
Postanowienie umowne należy traktować jako sprzeczne z dobrymi obyczajami, jeżeli kontrahent konsumenta (tu: Bank), traktujący go w sposób sprawiedliwy, słuszny i uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie spodziewać się, iż konsument przyjąłby takie postanowienie w drodze negocjacji indywidualnych. Natomiast w celu ustalenia, czy klauzula rażąco narusza interesy konsumenta, należy wziąć pod uwagę, czy pogarsza ona jego położenie prawne w stosunku do tego, które, w braku odmiennej umowy, wynikałoby z przepisów prawa, w tym dyspozytywnych (por. uzasadnienie uchwały Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17).
Oceny, czy postanowienie umowne jest niedozwolone (art. 3851 § 1 k.c.), dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy. Wykładnia językowa art. 3851 § 1 zdanie pierwsze k.c. nie stwarza podstaw do przyjęcia, że w ramach oceny abuzywności postanowienia istotny jest sposób jego stosowania przez przedsiębiorcę. Decydujące znaczenie ma nie to, w jaki sposób przedsiębiorca stosuje postanowienie i dla kogo jest to korzystne, lecz to, w jaki sposób postanowienie kształtuje prawa i obowiązki konsumenta. Z przepisu wynika, że przedmiotem oceny jest samo postanowienie, a więc wyrażona w określonej formie (przeważnie słownej) treść normatywna, tzn. norma lub jej element określający prawa lub obowiązki stron, a jej punktem odniesienia - sposób oddziaływania postanowienia na prawa i obowiązki konsumenta. Samo postanowienie może bezpośrednio kształtować prawa i obowiązki tylko w sensie normatywnym, wpływając na zakres i strukturę praw lub obowiązków stron. Taka interpretacja pozostaje w zgodzie z powszechnie akceptowanym poglądem, że art. 3851 § 1 k.c. jest instrumentem kontroli treści umowy (stosunku prawnego). To, w jaki sposób postanowienie jest stosowane, jest kwestią odrębną, do której art. 3851 § 1 zdanie pierwsze k.c. wprost się nie odnosi (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 7 grudnia 2022 r., I CSK 3346/22, LEX nr 3460019).
W orzecznictwie przesądzono, że brak związania konsumenta niedozwolonym postanowieniem, o którym mowa w art. 3851 § 1 zd. 1 k.c., oznacza, że nie wywołuje ono skutków prawnych od samego początku i z mocy samego prawa, co sąd ma obowiązek wziąć pod uwagę z urzędu (por. np. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 29 czerwca 2007 r., III CZP 62/07 i uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17), chyba że konsument następczo udzieli „świadomej, wyraźnej i wolnej zgody” na to postanowienie i w ten sposób jednostronnie przywróci mu skuteczność (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 lipca 2017 r., II CSK 803/16, wyrok TSUE z dnia 3 października 2019 r. W sprawie C‑260/18, uchwała Sądu Najwyższego z dnia 6 kwietnia 2018 r., III CZP 114/17).
Wyeliminowanie z umowy postanowienia mającego charakter abuzywny powoduje, że co do zasady nie jest możliwe zastąpienie go jakimikolwiek innymi normami, w tym przepisami dyspozytywnymi w szczególności Sąd co do zasady nie może po stwierdzeniu nieuczciwego charakteru warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem zaradzić lukom wynikającym z usunięcia nieuczciwego warunku zawartego w tej umowie poprzez zastosowanie przepisu prawa krajowego niemającego charakteru przepisu dyspozytywnego (por. wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z dnia 16 marca 2023 r., C‑6/22). Sąd ma możliwość zastąpienia nieuczciwego postanowienia umownego przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym, tylko wtedy, gdyby strony danej umowy wyraziły na to obopólną zgodę i to z ograniczeniem jedynie do takich przypadków, w których usunięcie nieuczciwego postanowienia umownego zobowiązywałoby sąd do unieważnienia umowy jako całości, narażając tym samym konsumenta na szczególnie szkodliwe skutki, tak że ten ostatni zostałby tym „ukarany” (por. wyroki Trybunału Sprawiedliwości UE z dnia 3 października 2019 r., C‑260/18, z dnia 30 kwietnia 2014 r., C‑26/13, z dnia 26 marca 2019 r., C‑70/17 i C‑179/17).
Należy dodać, że wyeliminowanie z umowy jedynie fragmentów zawartych tam postanowień jest niedopuszczalne. W świetle orzecznictwa TSUE nie jest możliwe, żeby uznany za nieuczciwy warunek został częściowo utrzymany w mocy poprzez usunięcie jedynie elementów przesądzających o jego nieuczciwym charakterze, w przypadku gdyby to usunięcie sprowadzało się do mającej wpływ na istotę tych warunków zmiany ich treści. Tylko w przypadku, gdyby element klauzuli indeksacyjnej rozpatrywanego kredytu hipotecznego stanowił zobowiązanie umowne odrębne od innych postanowień umownych, które mogłoby być przedmiotem zindywidualizowanego badania jego nieuczciwego charakteru, Sąd mógłby go usunąć (por. wyrok TSUE z dnia 26 marca 2019 r., C‑70/17 i C‑179/17; wyrok TSUE z dnia 29 kwietnia 2021 r., C‑19/20).
W razie stwierdzenia abuzywności klauzuli umownej lub jej fragmentu, w sytuacji gdy po ich wyeliminowaniu nie istnieje możliwość dalszego wykonywania umowy, powinna zostać orzeczona co do zasady nieważność całej umowy. Jedyny wyjątek zachodziłby, gdyby orzeczenie nieważności doprowadziło do pokrzywdzenia samego konsumenta. Aby jednak doszło do zastosowania tego wyjątku, sąd rozpoznający sprawę musiałby dojść do przekonania, że orzeczenie nieważności umowy w całości będzie prowadzić do pokrzywdzenia konsumenta, a jednocześnie konsument musiałby tę opinię podzielać (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 13 grudnia 2022 r., I CSK 3808/22, LEX nr 3460047). Konsument może więc sprzeciwić się stwierdzeniu nieważności umowy, jeżeli nie godzi się na skutki prawne, jakie wiążą się z powyższym.
Przechodząc do indywidualnej oceny umowy, której dotyczy niniejsze postępowanie, Sąd doszedł do przekonania, że jest ona dotknięta wadami skutkującymi jej nieważnością.
Nie ma przy tym znaczenia dla rozstrzygnięcia fakt zgłoszenia przez kredytobiorców roszczeń w toku wykonywania umowy, po latach od jej zawarcia. Istnienie w treści umowy postanowień obarczonych wadliwością powoduje, że strona tej umowy jest w każdym czasie uprawniona do podniesienia przysługujących jej zarzutów. Powołanie się na nieważność czynności prawnej lub abuzywność postanowień umownych nie stanowi wykonywania prawa podmiotowego, a zatem nie podlega ocenie z punktu widzenia ewentualnego nadużycia prawa podmiotowego w rozumieniu art. 5 k.c. Sankcja nieważności czynności prawnej lub bezskuteczności klauzuli abuzywnej następuje bowiem z mocy prawa i nie jest skutkiem podniesienia zarzutów w tym zakresie.
Pozostaje niespornym, że w okolicznościach niniejszej sprawy nie zaistniały żadne okoliczności, które skutkowałyby możliwością uznania umowy za nieważną z uwagi na niepoczytalność, niezachowanie formy zastrzeżonej ad solemnitatem lub wady oświadczenia woli skorelowane z uchyleniem się od ich skutków prawnych.
W okolicznościach niniejszej sprawy Sąd doszedł jednak do przekonania, iż objęta przedmiotem niniejszego postępowania umowa kredytu jest nieważna z dwóch zasadniczych powodów. Po pierwsze umowa ta jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego (art. 58 § 2 k.c.), po drugie zaś zawarte w niej klauzule waloryzacyjne mają charakter abuzywny (art. 3851 § 1-3 k.c.), zaś ich wyeliminowanie z umowy powoduje, że umowa nie może nadal obowiązywać.
Dokonując oceny w tym przedmiocie Sąd kierował się nie tylko przepisami prawa polskiego, ale również normami prawnymi wynikającymi w szczególności z przepisów art. 47 [OSOBA] Europejskiej, art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i art. 45 ust. 1 [OSOBA]. Na gruncie przedmiotowych norm za jedno z praw podstawowych każdego człowieka uznaje się tzw. prawo do sądu. Prawo to jednak nie ma charakteru wyłącznie formalnego (jako uprawnienia do rozpoznania sprawy na drodze sądowej) lecz mieści w sobie pierwiastek materialny, który w istocie stanowi kwintesencję i ratio tego prawa. Środek prawny udzielany na drodze sądowej ma być bowiem skuteczny. Sformułowane w obszernym dorobku orzeczniczym Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dyrektywy efektywności, proporcjonalności i odstraszającego charakteru środka prawnego (effectiveness, proportionality, dissuasiveness) nakazują również Sądowi dokonywać takiej oceny prawnej umowy zawartej w obrocie konsumenckim, by zapewnić realizację standardu wysokiej ochrony konsumentów w Unii Europejskiej.
Odwołanie się w umowie do kursu waluty obcej (CHF) jako podstawy ustalenia wysokości świadczenia kredytodawcy oraz należności obciążających kredytobiorcę, determinującej wysokość każdej kolejnej raty kredytu, skutkowało przyjęciem swoistej klauzuli waloryzacyjnej. Jakkolwiek stosownie do art. 3571 § 2 k.c. strony mogą zastrzec w umowie, że wysokość świadczenia pieniężnego zostanie ustalona według innego niż pieniądz miernika wartości, niemniej zastrzeżenie tego rodzaju podlegać musi ocenie przez pryzmat zgodności z zasadami współżycia społecznego, dobrymi obyczajami, a także tego, czy mechanizm taki nie narusza interesów konsumenta w sposób rażący. W ocenie Sądu nie zachodzą podstawy do różnicowania w tym kontekście przypadków kredytu denominowanego i indeksowanego, czy też pożyczki hipotecznej. Z perspektywy oceny zgodności umowy z zasadami współżycia społecznego kluczowe znaczenie ma bowiem to, jakie skutki wywołuje ona realnie w praktyce. Z praktycznego punktu widzenia nie jest zaś istotne, czy doszło do ustalenia w umowie wysokości świadczenia Banku w złotych (przeliczanych dla potrzeb rozliczenia kredytu na walutę obcą) czy w walucie obcej (przeliczanej na złote dla potrzeb wypłaty kredytu), ponieważ wypłata kredytu następowała ostatecznie w złotych, a znanym stronom przy zawarciu umowy celem kredytowania było sfinansowanie zamierzenia, którego cena również była wyrażona w złotych. Podobnie nie ma kluczowego znaczenia dla oceny zgodności umowy z zasadami współżycia społecznego to, czy spłata kredytu miała następować w złotych, czy też mogła następować w walucie obcej. W aspekcie omawianym na obecnym etapie niniejszego uzasadnienia fundamentalne znaczenie ma fakt, że wysokość rat była wyrażona w walucie obcej, w której kredytobiorcy nie uzyskiwali dochodów, w powiązaniu z konsumenckim charakterem umowy oraz brakiem należytego poinformowania o nieograniczonym ryzyku walutowym związanym z tak ukształtowanym stosunkiem kredytowym. To czy wpłata rat dokonywana była w złotych i przeliczana na walutę obcą przez Bank, czy też istniała możliwość dokonania zakupu tej waluty przez kredytobiorców od innego podmiotu (np. W kantorze wymiany walut) i zapłacenia raty kredytowej bezpośrednio w tej walucie, nie jest istotą sprawy w kontekście zgodności umowy z zasadami współżycia społecznego. Istotą problemu jest to, że umowa kredytu wiąże się dla kredytobiorcy będącego konsumentem z ryzykiem walutowym, które w praktyce okazuje się nieograniczone, a zarazem to, czy przed zawarciem umowy konsument został o tym ryzyku poinformowany w odpowiedni sposób, tzn. bez wprowadzenia w błąd i bez wyzyskania jego przeświadczenia co do hipotetycznej przyszłej względnej stabilności waluty obcej, której kursem kredyt był waloryzowany.
W ocenie Sądu zastrzeżenie waloryzacji kursem waluty obcej w przypadku umowy kredytowej zawartej na 30 lat musi budzić wątpliwości. Z natury rzeczy kursy walut nie są stałe i ulegają zmianom w czasie, niejednokrotnie znacznym, jak miało to miejsce w przypadku CHF. W przypadku kredytu długoterminowego, a z takim mamy do czynienia w niniejszej sprawie, tego rodzaju postanowienie umowne stwarza realne ryzyko zagrożenia fundamentalnych interesów kredytobiorcy, który ponosi w zasadzie nieograniczone ryzyko zmiany kursu waluty obcej w postaci osłabienia kursu złotego do tej waluty. Nie ma tu znaczenia, czy kurs waluty będzie ustalany jako kurs rynkowy, czy też nawet jako kurs średni NBP. Argumentacja, iż również Bank (kredytodawca) ponosi w tym zakresie ryzyko, nie jest w ocenie Sądu wystarczająca dla uznania postanowień umownych w tym przedmiocie za uczciwe i dopuszczalne, zwłaszcza w obrocie konsumenckim. Bank bowiem, jako profesjonalista na rynku usług kredytowych oraz obrotu dewizowego, dysponuje instrumentami pozwalającymi mu na ograniczenie, wręcz minimalizację ryzyka związanego z ewentualnym umocnieniem się kursu złotego względem waluty obcej. Przykładem są tu transakcje SWAP. Natomiast przeciętny kredytobiorca będący konsumentem, nie ma w zasadzie żadnych realnych środków do przeciwdziałania lub zmniejszania ryzyka wzrostu kursu waluty obcej względem złotego.
Zauważyć należy, że Bank udzielając kredytu indeksowanego lub denominowanego, poza ryzykiem wynikającym z zawarcia umowy i potencjalnej możliwości braku spłaty kredytu przez kredytobiorcę, ryzykuje jedynie stratę wynikającą z utraty kwoty wypłaconej kredytobiorcy, przy czym ryzyko to i tak jest ograniczone z uwagi na system zabezpieczeń; w szczególności hipotekę. Odmienna jest natomiast sytuacja konsumenta, który jest narażony na zwiększenie zadłużenia w zasadzie do nieograniczonej wysokości i to na każdym etapie wykonywania umowy, również po wielu latach spłaty. Może zatem okazać się, że w przypadku umowy zawartej na okres 30 lat, kredytobiorca po 20 latach spłacania kredytu będzie musiał spłacić zadłużenie wielokrotnie przewyższające wysokość pierwotnego zobowiązania kredytowego. Kredytobiorca w tak ukształtowanym stosunku umownym może spłacać kredyt przez wiele lat, przy czym kwota podstawowa w ogóle nie zostanie spłacona lub zostanie spłacona w stopniu nawet w przybliżeniu nieproporcjonalnym do wysokości wpłat dokonanych na poczet kredytu. Taki stan - w ocenie Sądu - jest jaskrawo sprzeczny z zasadami współżycia społecznego w kontekście samej natury umowy kredytu, albowiem tego typu umowa jest oparta na założeniu, że zadłużenie kredytobiorcy systematycznie spada – proporcjonalnie do dokonywanych spłat, zaś wysokość zadłużenia nie wzrasta w sposób nieograniczony i faktycznie niekontrolowany. Brak określenia w umowie kredytu waloryzowanego kursem waluty obcej jasnych, precyzyjnych i obiektywnych kryteriów ustalania kursu tej waluty oraz mechanizmów zabezpieczających konsumenta przed niekontrolowanym wzrostem kursu tej waluty skutkuje realnym ryzykiem, że założenie to może nie zostać osiągnięte (i w praktyce ryzyko to zmaterializowało się, czego namacalnym następstwem jest m.in. niniejsza sprawa).
Klient banku, zawierając umowę kredytu lub pożyczki hipotecznej z elementem waloryzacji kursem waluty obcej może i powinien liczyć się z ryzykiem zmiany kursu waluty obcej. Niemniej ukształtowanie umowy kredytowej o charakterze długoterminowym w taki sposób, że nie przewiduje ona jakichkolwiek instrumentów umożliwiających kredytobiorcy uzyskanie jakiejkolwiek ochrony na wypadek poważnego osłabienia złotego względem waluty obcej, której kursem waloryzowany jest kredyt, jest niewątpliwie przejawem istotnego naruszenia jego interesów. Zważywszy, że treść umowy została sporządzona przez kredytodawcę (Bank), a umowa miała charakter adhezyjny, brak postanowień umownych chroniących kredytobiorcę będącego konsumentem przed ryzykiem istotnej zmiany kursu waluty obcej, której kursem kredyt jest waloryzowany, Sąd ocenia jako sprzeczny z dobrymi obyczajami. Uczciwie skonstruowana umowa nie może bowiem nakładać na konsumenta ryzyka zmiany kursu waluty obcej w sposób praktycznie nieograniczony. Natomiast brak istnienia jakichkolwiek postanowień umownych chroniących kredytobiorcę przed nieorganicznym de facto ryzykiem walutowym uzasadnia negatywną ocenę takiego ukształtowania postanowień umowy przez Bank, jako profesjonalistę i autora treści tej umowy. W ocenie Sądu samo w sobie to, że kredytobiorca może i powinien mieć wiedzę o możliwych zmianach kursu waluty obcej nie jest wystarczające dla uznania, że nie doszło do rażącego naruszenia jego interesów. Dysproporcja sił Banku i konsumenta zawierającego z Bankiem umowę jest bowiem oczywista prima facie. Bank będący profesjonalistą miał zatem obowiązek w taki sposób ukształtować umowę, by nie dopuścić do niekontrolowanego, znacznego i utrwalonego wzrostu wysokości zobowiązania zwrotnego swojego kontrahenta (konsumenta), bez umożliwienia mu jakiegokolwiek realnego przeciwdziałania powyższemu.
W tym kontekście należy zauważyć, że nie stanowi żadnego realnego zabezpieczenia konsumenta przed ryzykiem walutowym zastosowanie oprocentowania kredytu lub pożyczki hipotecznej opartego na stawce LIBOR. Oparcie oprocentowania na tej stawce powodowało wprawdzie, że oprocentowanie to było niższe niż w przypadku kredytów bądź pożyczek hipotecznych udzielanych w złotych, ale nie ma to relewantnego związku z ryzykiem, jakie dla konsumenta wiąże się ze znaczną zmianą kursu waluty obcej (CHF). Bez znaczenia pozostaje zmienny charakter oprocentowania kredytu, ponieważ owa zmienność związana jest bezpośrednio ze zmianami stawki LIBOR, natomiast marża Banku, będąca drugim czynnikiem wpływającym na wysokość oprocentowania była stała.
Nie sposób również w kategoriach realnego zabezpieczenia konsumenta przed ryzykiem walutowym traktować możliwości zmiany waluty waloryzacji kredytu w czasie obowiązywania umowy. Zmiana waluty waloryzacji kredytu na inną walutę obcą wiązałaby się de facto z istnieniem po stronie konsumenta analogicznego ryzyka walutowego jak w przypadku CHF, tyle że związanego z inną walutą.
Również możliwość przedterminowej spłaty kredytu (w całości lub części) nie może być oceniana jako realne zabezpieczenie konsumenta przed ryzykiem walutowym. Przeciętny konsument zazwyczaj nie posiada środków pozwalających mu na jednorazową spłatę zobowiązania kredytowego, które zaciągnął na okres wielu lat właśnie po to, by móc dokonywać spłaty w ratach, jakie leżą w zasięgu jego możliwości ekonomicznych. Zatem argument, że konsument mógłby uniknąć ryzyka walutowego spłacając cały kredyt jednorazowo, byłby oczywiście oderwany od realiów życiowych.
W konsekwencji powyższego należy uznać, że waloryzacja kredytu kursem CHF w powiązaniu z brakiem wprowadzenia jakiegokolwiek mechanizmu chroniącego konsumenta przed możliwym na przestrzeni 30 lat obowiązywania umowy znacznym osłabieniem złotego względem tej waluty obcej, musi być oceniona jako naruszająca interesy konsumenta. Oceny tej nie zmienia okoliczność, iż umowa umożliwiała skorzystanie z preferencyjnego oprocentowania przedmiotowego kredytu wg stawki LIBOR (a nie WIBOR), które nie byłoby zastosowane gdyby kredyt nie miał charakteru waloryzowanego kursem CHF. Możliwość skorzystania z preferencyjnego oprocentowania kredytu nie równoważy bowiem negatywnych skutków, jakie wiążą się z brakiem wprowadzenia do umowy jakichkolwiek postanowień pozwalających na ochronę interesów kredytobiorcy na wypadek znacznego osłabienia złotego względem waluty obcej.
Na tym tle warto unaocznić, w jaki sposób posłużenie się w umowie kredytowej mechanizmem waloryzacji przy odwołaniu się do kursu waluty obcej realnie rzutuje na kwestię wysokości świadczeń stron.
Za Sądem Okręgowym w Warszawie (por. uzasadnienie wyroku z dnia 28 czerwca 2021 r., XXVIII C 32/21) można w tym celu przytoczyć następujący przykład.
Kredytobiorca wnioskuje o kredyt w wysokości 900.000,00 zł, przy czym udzielony zostaje mu kredyt denominowany w wysokości 300.000,00 CHF, co odpowiada w dacie zawarcia umowy kwocie 900.000,00 zł, w trzech transzach płatnych co miesiąc. W dacie zawarcia umowy kurs wynosi 3,00. Pierwsza transza wyniesie zatem 300.000,00 zł, co odpowiada 100.000,00 CHF. Przy spadku kursu w drugim miesiącu do 2,80 zł druga transza, również wynosząca 300.000,00 zł, będzie odpowiadać już 107.142,86 CHF. Do dyspozycji kredytobiorcy pozostanie wówczas już tylko 92.857,12 CHF, a przy dalszym spadku do 2,50 zł w trzecim miesiącu kredytobiorca otrzyma już tylko 232.142,80 zł. Oznacza to, że kredytobiorca nie otrzyma w całości zawnioskowanej kwoty kredytu, tj. 900.000,00 złotych, a jedynie 832.142,86 zł. W razie wzrostu kursu CHF do 4,00 zł w momencie spłaty kapitału saldo kredytu wyniesie 1.200.000,00 zł (przy czym wierzytelność wyrażona w walucie CHF to nadal 300.000,00 CHF).
W przypadku kredytu indeksowanego w analogicznej sytuacji pierwsza transza przeliczona po kursie 3,0 zł wyniesie 300.000,00 zł, co będzie odpowiadać 100.000,00 CHF. Druga transza również wyniesie 300.000,00 zł, ale zostanie przeliczona na 107.142,88 CHF (kurs 2,80). Wreszcie trzecia transza w kwocie 300.000,00 zł przeliczona po kursie 2,50 zł będzie odpowiadać 120.000,00 CHF. Zatem kredytobiorca otrzyma wnioskowane 900.000,00 zł, lecz przeliczona na potrzeby obliczenia oprocentowania wierzytelność wyrażona w CHF wyniesie 327.142,88. W sytuacji wzrostu kursu waluty CHF w momencie spłaty kapitału do 4,00 zł daje to kwotę 1.308.571,52 zł.
W tym kontekście należy w ocenie Sądu odnieść się do materii należytego poinformowania kredytobiorcy o ryzykach związanych z zawarciem kredytu waloryzowanego kursem waluty obcej, w szczególności w kontekście ryzyka walutowego (kursowego).
W dacie zawarcia umowy nie istniały prawne regulacje dotyczące szczegółowego poziomu informacji, jakich należało udzielić przed zawarciem umowy kredytu lub pożyczki hipotecznej waloryzowanej kursem CHF. Kredyt (pożyczka) w walucie obcej nie może być również traktowany jako instrument finansowy, dlatego też nie podlegał on nigdy restrykcyjnym regulacjom dyrektywy MIFID (por. wyrok TSUE z 3 grudnia 2015 r. W sprawie C‑312/14).
Konsument powinien zostać jednak rzetelnie poinformowany przez Bank, z którym zawiera umowę, o praktycznych skutkach, jakie wiążą się dla niego z zawarciem tego rodzaju długoterminowego zobowiązania. Podstawowym, w ocenie Sądu, źródłem ciążącego na Banku w tym zakresie obowiązku informacyjnego jest zasada lojalności kontraktowej. Przedsiębiorca oferujący swemu kontrahentowi, zwłaszcza konsumentowi, określony produkt ma obowiązek udzielić rzetelnej informacji o istotnych cechach tego produktu, w taki sposób, by ów kontrahent mógł dokonać świadomej i swobodnej decyzji co do tego, czy chce zawrzeć z przedsiębiorcą umowę odnoszącą się do tego produktu.
Przeciętny konsument powinien być uważny i ostrożny. W odniesieniu do kredytu lub pożyczki hipotecznej waloryzowanych kursem waluty obcej musi to oznaczać wzięcie pod uwagę zjawiska ryzyka kursowego. Jednak przeciętny konsument, nawet świadomy i rozważny, nie jest jednak specjalistą z zakresu finansów, nie posiada ani wiedzy, ani umiejętności jej profesjonalnego zastosowania. Przy ocenie ryzyka kursowego opiera się na informacji z banku. Dlatego właśnie ma prawo do rzetelnej informacji, która nie będzie go wprowadzać w błąd (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 10 lutego 2015 r. W sprawie V ACa 567/14). Klient banku musi zatem zostać jasno poinformowany, że zawierając umowę kredytu lub pożyczki hipotecznej waloryzowanych kursem waluty obcej, ponosi przez cały okres obowiązywania umowy ryzyko kursowe, które z ekonomicznego punktu widzenia może okazać się dla niego trudne do udźwignięcia w przypadku silnej deprecjacji waluty, w której otrzymuje wynagrodzenie (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 31 stycznia 2023 r., I CSK 1700/22, LEX nr 3490376).
Należy zatem przyjąć, że Bank miał obowiązek poinformować powodów w sposób rzetelny, uczciwy i wyczerpujący o immanentnie wiążącym się z kredytem waloryzowanym kursem waluty obcej ryzyku walutowym. Poinformowanie to powinno zostać dokonane w taki sposób, by unaoczniało w sposób jednoznaczny i zrozumiały dla przeciętnego odbiorcy, że zaciągając zobowiązanie waloryzowane w walucie obcej ponosi on w zasadzie nieograniczone ryzyko związane z nabywanym produktem. W tym kontekście należy podkreślić, że – co stanowi okoliczność, o której wiedza jest powszechnie dostępna – w czerwcu 2001 r. kurs CHF wynosił ok. 2,22 zł, w lutym 2004 r kurs CHF osiągał poziom ok.3.11 zł. Po tej dacie kurs CHF sukcesywnie się obniżał, osiągając w maju 2007 r. poziom 2,25 zł i najniższy kurs poniżej 2 zł sierpniu 2008 r. Skoro więc w wyżej wskazanej krótkiej perspektywie kurs zmienił się o blisko 50%, to w informacji dla konsumenta należało wskazać zarówno tak wysoką zmienność, jak i skutki zwiększenia kursu CHF o 50%. Co więcej należało również wyraźnie uświadomić konsumentowi, że ryzyko zmiany kursu rzędu co najmniej 50% jest realne i wysoce prawdopodobne w perspektywie wieloletniego okresu obowiązywania umowy. Zarazem należy jednak podkreślić, że nawet informacja, iż ryzyko takiej zmiany kursu CHF istnieje musiałaby zostać uznana za niepełną w przypadku powiązania jej z jednoczesną sugestią, że prawdopodobieństwo takiej zmiany jest niewielkie, czy wręcz iluzoryczne, z uwagi na domniemaną stabilność kursu waluty CHF. Niepełna informacja o ryzyku kursowym w oczywisty sposób wpływa na decyzję o zawarciu umowy waloryzowanej kursem CHF zamiast kredytu w złotych, czy wręcz w ogóle na decyzję o zawarciu umowy kredytowej. W tym kontekście nie można pominąć również okoliczności, że mamy do czynienia z relacjami na linii bank – konsument. Bank (przynajmniej do niedawna) był postrzegany jako instytucja oferująca bezpieczne produkty finansowe, które nie wiążą się z ponadprzeciętnym ryzykiem. Klient działał w zaufaniu do Banku i jeżeli dany produkt był przedstawiany przez pryzmat stabilności waluty, masowości nabywania tego rodzaju produktów, określany jako bezpieczny – to wszystko wywoływało poczucie bezpieczeństwa i wypaczało sens pouczenia. Oczywiście Sąd nie kwestionuje, że Bank ma prawo do określonej strategii marketingowej, jednakże ta strategia nie może prowadzić do manipulacji klientem i do nakłaniania go do zaciągnięcia długoterminowego zobowiązania, w praktyce bardzo niebezpiecznego, prezentowanego jednak jako bardzo korzystny dla klienta.
Samo w sobie ogólnikowe poinformowanie klienta banku (potencjalnego kredytobiorcy lub pożyczkobiorcy hipotecznego) o tym, że w przypadku – bliżej nieokreślonej i jedynie hipotetycznej – zmiany kursu CHF może ulec zmianie wysokość rat kredytu i salda kredytu, nie oddaje pełnej istoty problemu. Należy przyjąć, że wiedza o zmianach kursów walut jest w społeczeństwie upowszechniona, a poza tym rozsądny klient banku, decydujący się na zawarcie umowy kredytu waloryzowanego kursem CHF, powinien liczyć się z tym, że kurs waluty obcej może ulegać pewnym zmianom. Celem informowania klientów o ryzyku kursowym nie było jednak jedynie ogólne wskazanie na powyższą okoliczność, ale miało ono służyć uzmysłowieniu im niebezpieczeństw, jakie realnie wiążą się z zaciągnięciem kredytu lub pożyczki hipotecznej waloryzowanych kursem waluty obcej i umożliwić dokonanie kalkulacji opłacalności zaciągnięcia takiego kredytu lub pożyczki w kontekście prawdopodobieństwa nieograniczonej zmiany kursu tej waluty obcej.
W tym kontekście wymaga podkreślenia, że nawet podpisanie przez konsumenta ogólnego pisemnego oświadczenia, iż znane jest mu ryzyko walutowe (kursowe) i że godzi się na nie (bez względu na to, czy takie oświadczenie znalazłoby się w treści umowy, w treści wniosku o udzielenie kredytu, czy też miałoby charakter odrębnego dokumentu) nie może być uznawane w sposób automatyczny za dowód, że Bank wypełnił ciążący na nim obowiązek informacyjny. Istotą tego obowiązku nie jest bowiem zachowanie jakiejś formalności, lecz rzetelne i uczciwe uzmysłowienie klientowi, na jakie ryzyko naraża się zawierając umowę oferowaną mu przez Bank. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z 6 lipca 2023 r., I CSK 5883/22, naruszenie obowiązku informacyjnego na etapie przedkontraktowym przybrać może formę zarówno niepodania wymaganej i precyzyjnie wskazanej ustawowo informacji, jak i na podaniu informacji w sposób niepełny. Generalnie można powiedzieć, że w celu uznania realizacji przez bank obowiązków informacyjnych w zakresie ryzyka kursowego nie jest wystarczające wskazanie w umowie, że ryzyko związane ze zmianą kursu waluty ponosi kredytobiorca, oraz odebranie od klienta oświadczenia, zawartego we wniosku o udzielenie kredytu, o standardowej treści, iż został on poinformowany o ponoszeniu ryzyka wynikającego ze zmiany kursu waluty oraz przyjął do wiadomości i akceptuje to ryzyko. Istnieje obowiązek ostrzegawczy instytucji finansowej, która oferując kredyt powiązany z walutą obcą kredytobiorcy, niejednokrotnie takiemu, który nie ma zdolności kredytowej do zaciągnięcia kredytu złotowego, powinna dołożyć szczególnej staranności w zakresie wyraźnego wskazania zagrożeń wiążących się z takim produktem finansowym. Zachowanie informacyjne banku powinno polegać na poinformowaniu klienta o zakresie ryzyka kursowego w sposób jednoznaczny i zrozumiale unaoczniający konsumentowi, który z reguły posiada elementarną znajomość rynku finansowego, że zaciągnięcie tego rodzaju kredytu jest bardzo ryzykowne, a efektem może być obowiązek zwrotu wielokrotnie wyższej od pożyczonej mimo dokonywania regularnych spłat. W realiach niniejszej sprawy udzielone powodom przed zawarciem umowy informacje pisemne o ryzyku walutowym w ocenie sądu nie stanowiły należytego wykonania realnego pouczenia o tym ryzyku. pouczenia te miały charakter hipotetyczny, a jedyny przykład zmiany kursu CHF odnosił się do zmiany o 18,76%, co powodowało relatywnie niewielki wzrost wysokości raty. Przedstawione w informacjach przekazanych powodom przykłady w ocenie sądu nie tylko nie uprzedzały rzetelnie o realnym ryzyku poważnej zmiany kursu CHF, ale w istocie sugerowały – poprzez odniesienia do okresu ostatnich 12 miesięcy – że kurs ten jest stabilny, a ryzyko zmiany wysokości raty odnosi się do możliwego wzrostu o kilkanaście procent.
Podsumowując, jak już była mowa, waloryzacja kredytu, jakkolwiek dopuszczalna, jeśli nie podlega żadnym ograniczeniom, może stanowić przyczynę zachwiania równowagi kontraktowej stron. Jedną z najistotniejszych kwestii w sprawach dotyczących kredytów „frankowych” jest przecież istotna zmiana (wzrost) kursu franka szwajcarskiego do złotego polskiego, jaka nastąpiła na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat. Rzutuje ona wprost na zwiększenie rat kredytu oraz salda kredytu pozostałego do spłaty. Zwiększenie raty kredytu i jego salda w oczywisty sposób wpływa zaś na stan majątkowy kredytobiorcy. Jeśli kurs waluty przekroczy określony poziom, to kredyt stanie się nieopłacalny w porównaniu do kredytu złotowego, zaś w wypadkach skrajnych może nawet doprowadzić kredytobiorcę do katastrofy finansowej. Oczywiście zmiana kursu waluty nie jest okolicznością zawinioną przez Bank. Można jednak postawić tezę, że przewidując, iż na przestrzeni 30 lat spłacania kredytu dojdzie do tak istotnej zmiany kursu franka szwajcarskiego, żaden racjonalnie rozumujący konsument nie zgodziłby się na zawarcie takiej umowy. Czym innym jest bowiem świadomość występowania pewnych umiarkowanych wahań kursu waluty obcej i branie na siebie przez kredytobiorcę ryzyka takich zmian, czym innym natomiast taka utrwalona tendencja wzrostu kursu waluty, która prowadzi do zwielokrotnienia wysokości zadłużenia konsumenta z tytułu kredytu, którego spłata ma następować przez okres kilkudziesięciu lat życia. W orzecznictwie Sądu Najwyższego stwierdzono wręcz, że „gdyby kredytujący bank zamierzał wystarczająco poinformować kredytobiorcę będącego osobą fizyczną – konsumentem, o niebezpieczeństwach wynikających z kredytu powiązanego z kursem waluty obcej, to nie proponowałby w ogóle zawierania takich umów kredytowych, zdając sobie sprawę jako profesjonalista, że umowa taka może zostać łatwo oceniona jako nieuczciwa” (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 października 2019 r., IV CSK 309/18). Bez znaczenia przy tym był fakt, czy przy zawieraniu umowy powodowie [OSOBA] własnym zakresie z całkowitym ryzykiem walutowym i czy mogli przewidzieć wszystkie możliwości zmiany kursu franka szwajcarskiego wobec złotego polskiego. W przypadku obrotu z udziałem konsumentów ograniczone jest działanie zasady volenti non fit iniuria, a ograniczenie tej zasady w obrocie konsumenckim jest uzasadnione potrzebą zapewnienia rzeczywistej, a nie tylko formalnej, równości stron. Jest to szczególnie istotne w przypadku branży finansowej, gdzie nierównowaga faktyczna stron jest oczywista, skoro po jednej stronie stoi bank dysponujący znacznymi zasobami ludzkimi, kapitałowymi oraz organizacyjnymi, mający dostęp do specjalistycznej wiedzy z zakresu ekonomii i finansów, których nie jest w stanie zrównoważyć ogólna wiedza, a nawet ostrożność i czujność konsumenta.
Powyższe okoliczności uzasadniają ocenę, że rozpatrywana w niniejszej sprawie umowa w samej swej istocie rażąco naruszała interesy powodów, ponieważ wystawiła ich na praktycznie nieograniczone ryzyko związane ze zmianą waluty obcej (CHF), którą kredyt był waloryzowany, przy braku należytego, rzetelnego i uczciwego poinformowania ich o tym ryzyku na etapie poprzedzającym zawarcie umowy. Determinuje to uznanie umowy za sprzeczną z zasadami współżycia społecznego, a wobec tego za nieważną na gruncie art. 58 § 2 k.c.
Niezależnie od powyższego nieważność umowy, której dotyczy niniejsze postępowanie, jest konsekwencją wadliwości prawnej zawartych w niej postanowień przewidujących waloryzację kredytu kursem CHF. Wyeliminowanie tych klauzul z umowy powoduje zaś, że umowa nie może w dalszym ciągu obowiązywać.
Fundamentalnym elementem każdego zobowiązania umownego jest możliwość obiektywnego i dostatecznie dokładnego określenia świadczenia. Gdyby określenia świadczenia miał dokonać dłużnik według własnego swobodnego uznania, w ogóle nie byłoby zobowiązania. Gdyby zaś miał to uczynić wierzyciel, umowa byłaby sprzeczna z elementarnymi zasadami sprawiedliwości, gdyż dłużnik byłby zdany na łaskę i niełaskę wierzyciela. Taki pogląd uznać należy za utrwalony w nauce prawa (por. R. Longchamps de [OSOBA] 1938, s. 157).
Umowa, której dotyczy niniejsze postępowanie, odnosi się do tzw. kredytu indeksowanego. Kwota kredytu została ustalona w umowie w złotych i faktycznie wypłacona w złotych. Kwota wypłaconego kredytu została jednak przeliczona na walutę obcą. Wysokość rat, w jakich spłacany był kredyt, stanowiła pochodną ustalonej wysokości kredytu w walucie obcej. Raty te określane były bowiem w walucie obcej, a następnie przeliczane na złote, według aktualnego w dacie spłaty kursu sprzedaży tej waluty.
Przeliczenie kwoty wypłaconego przez Bank świadczenia wyrażonego w złotych na walutę, do której kredyt był indeksowany, następowało według kursu kupna tej waluty ustalonego przez sam Bank. Jednakże ani w umowie, ani w regulaminie nie przedstawiono – w sposób wyraźny, jednoznaczny i poddający się weryfikacji – mechanizmu ustalania kursów walut przez Bank. Bank mógł więc w istocie samodzielnie i arbitralnie ustalić w sposób jednostronny w zasadzie dowolny kurs waluty na dzień wypłaty kredytu lub jego transzy – a tym samym dowolnie ukształtować wysokość wyrażonego w walucie CHF kapitału kredytu, a więc w istocie wysokość zobowiązania swojego kontrahenta. Co więcej Bank zastrzegł dla siebie również możliwość dalszej jednostronnej zmiany wysokości zobowiązania kredytobiorcy przez podniesienie kursu sprzedaży CHF przy spłacie poszczególnych rat dokonywanej w złotych. Sposób określania przez Bank kursów walut obcych dla poszczególnych transakcji w świetle umowy nie jest niczym ograniczony. Wbrew pozorom kryteria rynkowe i potencjalny wpływ nadzoru finansowego nie stanowią tu wystarczającego obostrzenia. Nie było też przeszkód, by Bank ustalił równocześnie kilka różnych tabeli kursów wymiany walut obcych i stosował je w zależności od rodzaju transakcji. Tego rodzaju postanowienie kształtujące treść stosunku zobowiązaniowego łączącego strony jest w ocenie Sądu sprzeczne z zasadami współżycia społecznego i jednocześnie rażąco niekorzystne dla konsumenta.
Faktyczna praktyka Banku w zakresie mechanizmów ustalania kursów walut obcych jest zaś nieistotna, albowiem Sąd oceniając umowę bada jej treść, nie zaś praktykę stosowania jej postanowień. W szczególności nie ma znaczenia, czy przedsiębiorca rzeczywiście korzystał z możliwości, jakie wynikają dla niego z określonego brzmienia postanowień umownych. Istotne jest jedynie, że nie było żadnych przeszkód aby skorzystał z takich uprawnień. Podzielić należy pogląd, wedle którego „mechanizm ustalania kursów waluty, który pozostawia bankowi swobodę, jest w sposób oczywisty sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta, a klauzula która nie zawiera jednoznacznej treści, a przez to pozwala na pełną swobodę decyzyjną banku jest klauzulą niedozwoloną w rozumieniu art. 3851 § 1 k.c.” (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 listopada 2019 r., II CSK 483/18, LEX nr 2744159). Z tej przyczyny nie miało żadnego znaczenia dla stwierdzenia niedozwolonego charakteru określonych postanowień umownych to, w jaki sposób pozwany [OSOBA] kurs waluty na potrzeby rozliczeń kredytowych.
Równocześnie podkreślić należy, na co zwrócił uwagę Sądu Najwyższy w wyroku z dnia 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17, że skoro w umowie brak było wskazania, na podstawie jakich kryteriów bank ustala kurs wymiany waluty obcej zarówno w momencie uruchomienia kredytu, jak i w czasie spłaty poszczególnych rat, to w istocie postanowienia umowy nie określały precyzyjnie rzeczywistej wysokości świadczenia Banku, jak też świadczeń kredytobiorcy, w sposób możliwy do ustalenia bez decyzji Banku. Prowadzi to do wniosku, że w niniejszej sprawie postanowienie umowne określające główne świadczenie stron w postaci obowiązku zwrotu kredytu i uiszczenia odsetek nie było jednoznacznie określone w rozumieniu art. 3851 § 1 k.c. (było bowiem dotknięte brakiem przejrzystości warunków umownych).
Warto przy tym zauważyć, że w przypadku kredytu indeksowanego im niższy kurs kupna CHF został przyjęty przez Bank, tym wyższa stawała się kwota kredytu wyrażona we frankach.
W istocie więc wraz ze zmianą przez Bank wysokości kursu kupna waluty CHF na etapie uruchomienia kredytu automatycznie zwiększa się podstawa do naliczania odsetek i innych opłat – mimo braku równoczesnego powiększenia kwoty wypłacanej kredytobiorcy w złotych. To zaś powoduje, że postanowienia dotyczące kwoty i waluty kredytu przestają być jednoznaczne co do swojego sensu ekonomicznego. Bank nie wskazał przy tym w umowie lub w innych dokumentach przed jej zawarciem, że wskazana kwota kredytu obejmuje dodatkowe wynagrodzenie banku w postaci marży (spreadu) pobieranego ze względu na przeliczenie walut, ani też że wspomniane wynagrodzenie zwiększa kwotę stanowiącą podstawę do naliczenia odsetek, prowizji i składek przewidzianych w umowie. Ustalenie przez Bank wysokości kwoty kredytu z uwzględnieniem spreadu wliczonego w kurs kupna ma trzy zasadnicze aspekty. Po pierwsze stanowi ukrytą opłatę pobieraną przez Bank, przy czym tej opłacie nie towarzyszy żadne świadczenie, które mogłoby stanowić jej odpowiednik. Po drugie takie działanie nie prowadzi wyłącznie do jednorazowego pobrania opłaty przy zawarciu umowy, ponieważ ustalona przez Bank kwota odpowiadająca iloczynowi różnicy między kursem kupna i kursem średnim oraz kwotą kredytu zostaje doliczona do kapitału kredytu, a następnie jest podstawą do obliczenia wysokości odsetek. Po trzecie spread podnosi wysokość prowizji i opłat dodatkowych, np. z tytułu ubezpieczenia. W tym sensie spread staje się więc podobny do prowizji podlegającej potrąceniu z kwoty wypłacanego kredytu. O ile jednak wysokość prowizji jest wskazywana wprost w umowie i kredytobiorca ma o niej wiedzę, o tyle włączenie do kwoty kredytu części spreadu walutowego nie zostało w żaden sposób zasygnalizowane. Naliczanie ukrytych opłat powiększających zobowiązanie konsumenta a zarazem stanowiących dodatkowy przychód przedsiębiorcy jest zaś zdecydowanie sprzeczne z dobrymi obyczajami. Wymogi uczciwego obrotu nakazują bowiem wyraźne wskazywanie ciężarów ponoszonych przez klienta banku, zwłaszcza konsumenta, w związku z daną umową – tylko wówczas będzie on w stanie podejmować racjonalne decyzje ekonomiczne, w szczególności porównywać oferty różnych przedsiębiorców i dokonywać spośród nich wyboru. Niezależnie od powyższego Bank miał możliwość wybiórczego regulowania spreadów, tj. zwiększania ich w dniach dokonywanych płatności i utrzymywania na niższym poziomie w pozostałych dniach (wyznaczenie terminu płatności dla wielu umów na ten sam dzień miesiąca dawało możliwość powiększenia spreadu właśnie na ten dzień – przy zachowaniu pozorów jego niskiej wysokości w pozostałych dniach).
Niezależnie od powyższego dostrzec należy, że na gruncie łączącego strony stosunku prawnego na etapie wypłaty przez Bank kwoty kredytu zastosowanie znajdował kurs kupna CHF, natomiast wysokość rat, w jakich kredyt był spłacany według kursu sprzedaży CHF. Jest to w ocenie Sądu praktyka niedopuszczalna, skoro pozwany [OSOBA] przecież sprzedaży waluty obcej – franka szwajcarskiego, a jedynie przyjmował jego wartość jako miernik waloryzacyjny. Nie jest to li tylko kwestia spreadu walutowego, lecz przede wszystkim braku identyczności miernika waloryzacyjnego przyjmowanego dla świadczeń każdej ze stron. Nie idzie zatem jedynie o to, że Bank uzyskiwał korzyść z tego powodu, że udzielając kredytu wypłacał kwotę kierując się niższym kursem kupna CHF, a ustalając wysokość rat do spłaty kierował się wyższym kursem sprzedaży CHF, lecz przede wszystkim o to, że waloryzowanie kredytu odbywało się przy zastosowaniu dwóch odmiennych mierników wartości – niższego (kursu kupna) w odniesieniu do kwoty wypłacanej przez Bank, a wyższego (kursu sprzedaży) w odniesieniu do kwoty zwracanej przez kredytobiorcę. Oceny tej nie zmieniają argumenty natury ekonomicznej, odnoszące się do problematyki obrotu walutami obcymi, albowiem – jak już wskazano – w sprawie niniejszej nie dochodziło do sprzedaży przez Bank franków szwajcarskich lub kupna ich przez Bank.
Bez znaczenia dla rozstrzygnięcia pozostaje przy tym fakt zawarcia aneksu nr 1 do umowy kredytowej. Powyższy aneks do umowy kredytowej nie odnosił się do problematyki mechanizmu waloryzacji kredytu ani sposobu przeliczeń waluty obcej (CHF) na złote polskie i odwrotnie. Zawarcie przedmiotowego aneksu pozostaje zatem nieistotne w sprawie.
Również zawarty w sprawie aneks nr 2/2013 nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia. Wprowadzenie w przedmiotowym aneksie do umowy postanowień odnoszących się do ustalania przez Bank wartości kursów walut obcych nie ma żadnego znaczenia dla rozstrzygnięcia. Przede wszystkim postanowienia aneksu nie usuwają możliwości dowolnego kształtowania przez Bank wysokości tych kursów walutowych. Fakt powiązania ich ze średnią arytmetyczną z ofert kupna i ofert sprzedaży tej waluty oferowanych przez „profesjonalnych uczestników rynku walutowego” i podanych na stronie serwisu Reuters jest niewystarczający, skoro Bank mógł ukształtować samodzielnie inny kurs. Jakkolwiek kurs Banku miał nie odbiegać od wskazanej średniej o więcej niż 10%, niemniej nadal Bank mógł go ukształtować w sposób dowolny. Niezależnie od powyższego zawarcie przedmiotowych aneksów nie usuwa pierwotnej abuzywności postanowień umowy. Zawarcie aneksu mogłoby mieć znaczenie tylko wówczas, gdyby do jego zawarcia doszło w celu zastąpienia klauzul niedozwolonych nowymi postanowieniami, przy czym odbyłoby się to za zgodą konsumenta, który zostałby uprzednio należycie poinformowany o tym, że umowa dotknięta jest abuzywnością i że owe abuzywne postanowienia umowne są dla konsumenta niewiążące. Dopiero tak poinformowany konsument mógłby wyrazić świadomą zgodę na zastąpienie niedozwolonych postanowień umownych innymi. W okolicznościach niniejszej sprawy strona pozwana nie wykazała, by zawarcie aneksu zostało dokonane w takich okolicznościach, w oparciu o świadomą wolę powodów [OSOBA] informacji o abuzywności pierwotnych postanowień umownych odwołujących się do sporządzanych przez Bank tabel kursów walut obcych.
Abuzywności wskazanych postanowień umownych nie zmienia fakt wejścia w życie tzw. ustawy antyspreadowej. Ustawą z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw, do Prawa bankowego został wprowadzony m.in. art. 69 ust. 2 pkt 4a, zgodnie z którym umowa kredytu powinna określać, w przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, szczegółowe zasady określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut, na podstawie którego w szczególności wyliczana jest kwota kredytu, jego transz i rat kapitałowo-odsetkowych oraz zasad przeliczania na walutę wypłaty albo spłaty kredytu. Przepis ten obliguje strony umów o kredyt denominowany lub indeksowany do zastosowania zasady określania w umowie wysokości świadczeń obu stron, ewentualnie wskazywania podstawy do ich obliczenia, co zdaje się wynikać z natury każdej umowy i dało się wywieść z dotychczasowych przepisach k.c. Należy jednak zauważyć, że wyrażenie wprost we wspomnianej nowelizacji opisanego wyżej obowiązku, który wynikał z obowiązujących przepisów ogólnych dotyczących zobowiązań, nie skutkowało sanowaniem wadliwości umów o kredyt indeksowany lub denominowany zawartych wcześniej, ani później z naruszeniem konieczności określenia w umowie świadczeń obu stron (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17).
Jak już była mowa, dokonując wyeliminowania z umowy niedozwolonych postanowień, Sąd nie ma możliwości uzupełniania tej umowy o jakiekolwiek inne postanowienia, chyba że chciałby tego sam konsument, który z jakiegoś powodu byłby zainteresowany dalszym obowiązywaniem umowy. Zasadniczo jednak w przypadku stwierdzenia przez Sąd nieważności nieuczciwego warunku zawartego w umowie zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem Sąd nie ma możliwości uzupełnienia tej umowy poprzez zmianę treści owego warunku. Gdyby bowiem Sąd mógł zmieniać treść nieuczciwych warunków zawartych w takich umowach, to takie uprawnienie mogłoby zagrażać realizacji długoterminowego celu ustanowionego w art. 7 Dyrektywy 93/13. Uprawnienie to przyczyniłoby się do wyeliminowania zniechęcającego skutku wywieranego na przedsiębiorców przez zwykły brak stosowania takich nieuczciwych warunków wobec konsumentów, ponieważ nadal byliby oni zachęcani do stosowania rzeczonych warunków, wiedząc, że nawet gdyby miały być one unieważnione, to jednak umowa mogłaby zostać uzupełniona w niezbędnym zakresie przez sąd krajowy, tak aby zagwarantować w ten sposób interes rzeczonych przedsiębiorców (por. wyrok TSUE z dnia 26 marca 2019 r., C‑70/17 i C‑179/17).
Umowa podlega wykładni, jak każde oświadczenie woli. Niemniej proces wykładni umowy również nie umożliwia uzupełnienia jej treści w sposób pozwalający na utrzymanie waloryzowanej postaci kredytu. W szczególności nie można uznać za wystarczające rozwiązania, by wartość waluty obcej określać można według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski (por. art. 358 § 2 k.c.). Przepis ten wszedł w życie z dniem 24 stycznia 2009 r., a zatem nie obowiązywał w chwili zawierania umowy. Natomiast ocena abuzywności kwestionowanych postanowień umownych dokonywana jest według daty na dzień zawarcia umowy. Dlatego też niezasadne są twierdzenia, że przepis prawa, który wszedł w życie z dniem 24 stycznia 2009 r. mógł zmienić sytuację wcześniejszą przy uwzględnieniu treści art. 3 k.c. (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 lipca 2017 r., II CSK 803/16). Taka wykładnia nie wprowadziłaby zresztą żadnego realnego mechanizmu realnie chroniącego kredytobiorcę przed skutkami znacznego i nieprzewidywalnego w dacie zawarcia umowy umocnienia się franka szwajcarskiego względem złotego. Podkreślić trzeba, że dopuszczalność wprowadzenia do umowy, w miejsce wyeliminowanych niedozwolonych postanowień umownych, przepisów prawa dyspozytywnego, w tym również takich, które nie obowiązywały w dacie zawarcia umowy, nie jest całkowicie wykluczona, ale mogłaby ona mieć miejsce tylko w przypadku, gdyby konsument chciał ograniczyć przysługującą mu ochronę prawną, w szczególności w celu utrzymania w mocy umowy, która po stwierdzeniu bezskuteczności określonych postanowień nie mogłaby być wykonywana. Regułą jest, że klauzule abuzywne nie wiążą konsumenta, a zatem traktuje się je jako nieistniejące. Co do zasady nie podlegają one zastąpieniu żadnymi innymi normami. To jest istota ochrony konsumentów na gruncie instytucji abuzywności postanowień umownych. Jednakże wyjątkowo, za zgodą konsumenta, może on de maiori ad minus zrezygnować z pełni przysługującej mu ochrony prawnej i zgodzić się na wprowadzenie do umowy, w miejsce bezskutecznych postanowień, innych norm. Takie uprawnienie ma jednak tylko konsument, jako dysponent przysługującego mu prawa. Sąd nie jest uprawniony do dokonania tego z urzędu, bez wyraźnej zgody zainteresowanego konsumenta.
Kredytobiorcy nie wyrazili w niniejszej sprawie woli związania się abuzywnymi postanowieniami umowy. Nie wykazali również inicjatywy wyrażającej chęć zastąpienia niedozwolonych postanowień umowy innymi normami.
Wszystkie przytoczone okoliczności, ocenione łącznie, muszą zatem prowadzić do definitywnego wyeliminowania z umowy łączącej strony postanowień kształtujących mechanizm waloryzacji kredytu kursem waluty CHF, z uwagi na ich abuzywność, bez możliwości wprowadzenia do treści stosunku zobowiązanego łączącego strony jakichkolwiek regulacji „zastępczych”. Umowa dotknięta jest abuzywnością w szczególności w zakresie postanowień zawartych w § 2 ust. 2 i § 7 ust. 1.
Należało zatem rozważyć, czy abuzywność wskazanych postanowień umownych pociąga za sobą konieczność uznania umowy za nieważną w całości.
W świetle art. 6 ust. 1 Dyrektywy 13/93, warunek umowny, którego nieuczciwy charakter stwierdzono, należy co do zasady uznać za nigdy nieistniejący, wobec czego stwierdzenie nieuczciwego charakteru takiego warunku powinno mieć co do zasady skutek w postaci przywrócenia sytuacji prawnej i faktycznej konsumenta, w jakiej znajdowałby się on w braku rzeczonego warunku, uzasadniając w szczególności prawo do zwrotu korzyści nienależnie nabytych przez przedsiębiorcę - ze szkodą dla konsumenta – w oparciu o ten warunek (por. wyrok TSUE z dnia 21 grudnia 2016 r. W połączonych sprawach C‑154/15, C‑307/15 i C‑308/15, wyrok TSUE z dnia 14 marca 2019 r., w sprawie C‑118/17).
Skoro zaś wskazane postanowienia umowy są abuzywne, a sam mechanizm waloryzacji kursem waluty obcej w przypadku długoterminowych kredytów i pożyczek hipotecznych rodzi istotne komplikacje i prowadzi do zachwiania równowagi kontraktowej stron, to odejście od ogólnie przyjętej reguły całkowitej eliminacji z obrotu prawnego niedozwolonych postanowień umownych (i braku zastępowania ich innymi postanowieniami) nie miałoby tu uzasadnienia. Innymi słowy, skoro eliminacja abuzywnych postanowień kształtujących treść łączącego strony stosunku prawnego w sposób niebudzący wątpliwości skutkuje utratą przez kredyt charakteru waloryzowanego kursem waluty CHF, to nie ma podstaw do podejmowania karkołomnych prób przywracania temu kredytowi takiego charakteru.
Sąd w składzie orzekającym w niniejszej sprawie stoi na stanowisku, iż abuzywność postanowień umownych może prowadzić do nieważności umowy, jeżeli po wyeliminowaniu z umowy klauzul abuzywnych umowa nie może dalej funkcjonować w obrocie prawnym. Sąd uznaje zatem, za wyrokiem TSUE z dnia z dnia 3 października 2019 r., C‑260/18, iż po stwierdzeniu nieuczciwego charakteru niektórych warunków umowy kredytu waloryzowanego do waluty obcej i oprocentowanego według stopy procentowej bezpośrednio powiązanej ze stopą międzybankową danej waluty, Sąd może przyjąć, iż umowa nie może nadal obowiązywać bez takich warunków z tego powodu, że ich usunięcie spowodowałoby zmianę charakteru głównego przedmiotu umowy. Zarazem skutki dla sytuacji konsumenta wynikające z unieważnienia umowy w całości, należy oceniać z jednej strony w świetle okoliczności istniejących lub możliwych do przewidzenia w chwili zaistnienia sporu, a z drugiej strony, do celów tej oceny decydująca jest wola wyrażona przez konsumenta w tym względzie. Jednocześnie art. 6 ust. 1 dyrektywy nie stoi na przeszkodzie zastąpieniu nieuczciwego postanowienia umownego przepisem dyspozytywnym albo przepisem mającym zastosowanie w razie wyrażenia na to zgody przez strony, jednak możliwość ta jest ograniczona do przypadków, w których usunięcie nieuczciwego postanowienia umownego zobowiązywałoby sąd do unieważnienia umowy jako całości, wbrew woli konsumenta, narażając go tym samym na szczególnie szkodliwe skutki.
O tym, czy umowa może być utrzymana, decyduje prawo krajowe, i musi to być zweryfikowane przy zastosowaniu obiektywnego podejścia, zgodnie z którym niedopuszczalne jest uznanie sytuacji jednej ze stron umowy, zgodnie z prawem krajowym, za decydujące kryterium rozstrzygające o dalszym losie umowy (por. wyroki TSUE z dnia 15 marca 2012 r. W sprawie C‑453/10, z dnia 14 marca 2019 r., w sprawie C‑118/17, z dnia 3 października 2019 r. W sprawie C‑260/18).
Kierując się powyższymi normami i podzielając argumenty wyrażone przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 27 listopada 2019 r., II CSK 483/18, LEX nr 2744159, Sąd podjął analizę, czy umowa wiążąca strony, po wyeliminowaniu z treści stosunku prawnego łączącego strony abuzywnych klauzul waloryzacyjnych może funkcjonować w obrocie prawnym.
Jak już była mowa, skutkiem uznania za niedozwolone postanowień dotyczących zasad ustalania kursów walut jest konieczność ich całkowitego pominięcia przy ustalaniu treści stosunku prawnego wiążącego konsumenta. W rezultacie konieczne jest przyjęcie, że łączący strony stosunek umowny w istocie w ogóle nie przewiduje stosowania mechanizmu przeliczeń w kształcie określonym pierwotną umową. W konsekwencji nie jest możliwe ustalenie najpierw wysokości świadczenia Banku, a następnie świadczenia kredytobiorców. Wobec nieuzgodnienia przez strony wysokości podstawowego świadczenia choćby jednej ze stron, umowę należy uznać za nieważną i niemożliwą do wykonania.
W okolicznościach niniejszej sprawy pozostaje przy tym niesporne, że strony zawierając umowę kredytu zakładały, iż ma ona mieć charakter kredytu waloryzowanego kursem CHF. Wynika to wyraźnie z treści samej umowy i całokształtu jej postanowień, w tym odwołujących się do oprocentowania według stawki LIBOR, która nie ma zastosowania do kredytów złotowych. Wolą stron nie było zatem zawarcie umowy „zwykłego” kredytu złotowego. Nie było nią również zawarcie kredytu stricte walutowego, ponieważ kredytobiorcy nie byli zainteresowani otrzymaniem środków w walucie obcej, lecz w złotych, a źródłem spłaty kredytu miały być dochody kredytobiorców również wyrażone w złotych. Możliwość spłacania kredytu bezpośrednio w walucie CHF oceny tej nie zmienia. Celem umowy w takiej postaci było uzyskanie przez kredytobiorców kredytu na potencjalnie dogodniejszych warunkach niż w przypadku kredytu złotowego (poprzez niższe oprocentowanie), zaś Banku – zwiększenie liczby klientów poprzez zaoferowanie bardziej konkurencyjnego produktu. Naliczanie odsetek według korzystniejszej stopy procentowej dzięki finansowaniu kredytu w CHF było możliwe jedynie w przypadku przeliczenia wierzytelności kredytu na tę walutę. Wolą stron było więc zawarcie takiej właśnie umowy kredytowej – waloryzowanej kursem CHF – a nie innej umowy kredytowej (kredytu złotowego lub walutowego). Jak zaś trafnie wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, nie powinno budzić wątpliwości, że o zaniknięciu ryzyka kursowego można mówić w sytuacji, w której skutkiem eliminacji niedozwolonych klauzul kształtujących mechanizm waloryzacji jest przekształcenie kredytu waloryzowanego kursem waluty obcej w zwykły (tzn. niewaloryzowany kursem waluty obcej) kredyt złotowy, oprocentowany według stawki powiązanej ze stawką LIBOR CHF. Zarazem należy uznać, że wyeliminowanie ryzyka kursowego, charakterystycznego dla umowy kredytu waloryzowanego kursem waluty obcej i uzasadniającego powiązanie stawki oprocentowania ze stawką LIBOR, jest równoznaczne z tak daleko idącym przekształceniem umowy, iż należy ją uznać za umowę o odmiennej istocie i charakterze, choćby nadal chodziło tu tylko o inny podtyp czy wariant umowy kredytu (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14).
Zarazem nie byłoby dopuszczalne usuwanie skutków abuzywności klauzul umownych przez odwoływanie się do instytucji wykładni umów zgodnie z art. 65 § 2 k.c. i rozważanie, czy zgodnym zamiarem stron nie było faktycznie udzielenie kredytu walutowego, z uwagi na możliwość skorzystania ze stopy procentowej LIBOR. Taka wykładnia nie ma oparcia w treści umowy, a niezależnie od powyższego prowadziłaby do ubezskutecznienia przepisów prawa europejskiego dotyczących niedozwolonych postanowień umownych, skoro wyeliminowanie postanowień abuzywnych powodowałoby nawrót tych samych postanowień w oparciu o „twórczą” rekonstrukcję woli stron. Takie postępowanie byłoby również sprzeczne z zasadą efektywności prawa wspólnotowego (effet utile) i jako takie należy je odrzucić.
Ponadto wykładnia umowy nie może prowadzić do wniosku, że intencją stron na etapie zawarcia umowy było dokonywanie przeliczeń kursów walut według kursu średniego NBP. Tego rodzaju interpretacja stałaby bowiem w oczywistej sprzeczności z treścią łączącego strony stosunku prawnego.
Podobnie, niemożliwe było odwołanie się do art. 56 k.c., w szczególności do ustalonych zwyczajów, które to zwyczaje miałyby wskazywać na sposób przeliczania waluty. Ustalony zwyczaj to powszechnie stosowana w danym czasie, grupie społecznej i rodzaju stosunków społecznych praktyka postępowania. Tymczasem istnienie takiego zwyczaju dotyczącego przeliczania waluty polskiej na obcą nie jest oczywiste. Podkreślenia wymaga, że za kurs średni NBP nie można ani kupić waluty, ani jej sprzedać, gdyż kurs średni jest wypadkową kursów kupna i sprzedaży. Tym bardziej zwyczajem nie mogło być opieranie się na kursie jednego z wielu banków funkcjonujących na terenie [OSOBA] zwyczaj ma być nie tylko powszechny ale i niekwestionowany, a w realiach niniejszej sprawy (jak i szeregu spraw podobnych) o tego zwyczaju spełniającym te kryteria mowy być nie może.
Sąd w niniejszej sprawie stoi na stanowisku, że po wyeliminowaniu z umowy kredytowej postanowień odnoszących się do ustalania kursu CHF na potrzeby wykonania umowy w oparciu o tabele kursowe Banku, umowa nie może dalej obowiązywać. Jest tak dlatego, że z umowy zostaje usunięty mechanizm leżący u samej podstawy tej umowy, tj. waloryzacja kredytu kursami kupna i sprzedaży CHF określanymi przez Bank.
Warto zauważyć, że również Trybunał Sprawiedliwości UE uznaje, że w razie stwierdzenia abuzywności klauzuli ryzyka walutowego utrzymanie umowy „nie wydaje się możliwe z prawnego punktu widzenia”, co dotyczy także klauzul przeliczeniowych (por. wyroki TSUE z dnia 14 marca 2019 r., w sprawie C‑118/17 i z dnia 5 czerwca 2019 r., w sprawie C‑38/17). Zdaniem Trybunału jest tak zwłaszcza wówczas, gdy unieważnienie tych klauzul doprowadziłoby nie tylko do zniesienia mechanizmu waloryzacji oraz różnic kursów walutowych, ale również – pośrednio – do zaniknięcia ryzyka kursowego, które jest bezpośrednio związane z waloryzacją przedmiotowego kredytu kursem waluty (por. wyrok TSUE z dnia 3 października 2019 r. W sprawie C‑260/18).
Nie ma tu również ostatecznie znaczenia kwestia możliwości spłacania kredytu bezpośrednio w walucie waloryzacji kredytu. Taka możliwość nie zmienia bowiem fundamentalnej kwestii związanej z pozyskaniem przez kredytobiorców waluty obcej, celem spłacania kolejnych rat kredytu. Jak już była mowa, powodowie [OSOBA] i nie uzyskują dochodów w walucie CHF. a zatem spłacanie przez nich rat kredytowych bezpośrednio w tej walucie wiąże się immanentnie z koniecznością pozyskiwania tej waluty. Dokonywanie wpłat na rachunek walutowy prowadzony w Banku, celem umożliwienia Bankowi pobierania z tego rachunku środków na spłatę kredytu może następować co do zasady dwojako. Po pierwsze możliwe jest dokonywanie wpłaty w Banku w złotych, przy przeliczeniu ich przez ten Bank na walutę obcą. Takie rozwiązanie nie różni się jednak w istocie niczym od zakwestionowanego przeliczania poszczególnych rat ze złotych na walutę, w której waloryzowany jest kredyt. To, że w przedstawionym przypadku przeliczenie walutowe następuje już przy wpłacie środków na walutowy rachunek bankowy (a nie dopiero przy pobieraniu przez Bank raty kredytu) w praktyce niczego nie zmienia, tym bardziej, że podstawę takich przeliczeń nadal stanowi kurs waluty przyjęty przez Bank. Po drugie możliwe jest nabywanie przez kredytobiorców waluty obcej od podmiotu trzeciego (np. W kantorze), a następnie wpłacanie jej do Banku. Takie rozwiązanie faktycznie eliminowałoby problem przeliczania waluty według kursu narzuconego przez Bank. Rzecz jednak w tym, że jego wprowadzenie wiązałoby się z wprowadzeniem do stosunku prawnego łączącego strony nowego elementu, w postaci obowiązku pozyskiwania przez kredytobiorców waluty obcej od podmiotu zewnętrznego, co nie było założeniem leżącym u podstaw umowy. Innymi słowy w takim przypadku utrzymanie umowy w mocy oznaczałoby nałożenie na kredytobiorców dodatkowego zobowiązania, które nie ciążyło na nich w chwili zawarcia pierwotnej umowy. Taka możliwość nie może zatem być brana pod uwagę przy badaniu, czy wobec bezskuteczności postanowień umownych może ona nadal obowiązywać, ponieważ możliwość utrzymania umowy w mocy po wyeliminowaniu z niej klauzul abuzywnych nie może opierać się na nakładaniu na konsumenta dodatkowych zobowiązań, które nie były ujęte w treści badanej umowy. Niezależnie od powyższego godzi się zauważyć, że karkołomne usiłowanie doprowadzenia do dalszej możliwości wykonywania umowy, po wyeliminowaniu z niej klauzul abuzywnych, w żaden sposób nie doprowadziłoby do doprowadzenia treści stosunku prawnego łączącego strony do stanu zgodności z zasadami współżycia społecznego, ponieważ nie doszłoby w żadnej mierze do wyeliminowania lub ograniczenia obciążającego kredytobiorców nieograniczonego ryzyka walutowego.
Reasumując, w przekonaniu Sądu po wyeliminowaniu ze stosunku prawnego łączącego strony postanowień abuzywnych, utrzymanie umowy kredytu w kształcie zamierzonym przez strony nie jest możliwe, co przemawia za koniecznością stwierdzenia jej całkowitej nieważności i bezskuteczności.
Dalsze konsekwencje z tym związane są uzależnione od tego, czy nieważność umowy w całości zagraża interesom kredytobiorców-konsumentów.
Przyjęcie nieważności umowy pociąga za sobą powstanie po stronie kredytobiorcy obowiązku zwrotu wszystkiego co w wyniku umowy uzyskał, a zatem zwrotu całego kapitału kredytu. Naraża także kredytobiorcę na potencjalny proces z powództwa [OSOBA] o zapłatę wynagrodzenia za korzystanie w wieloletnim okresie z udzielonego kapitału lub waloryzację świadczenia na rzecz Banku. Bez względu na ostateczny wynik takiego procesu, z uwagi na jego złożoność i prawdopodobną długotrwałość, stanowić może on dla konsumenta pewną dolegliwość, wymagając zaangażowania czasowego, a także w wielu przypadkach finansowego, w szczególności związanego z potrzebą zapewnienia sobie odpowiedniej obsługi prawnej. Z kolei na Bank nieważność umowy nakłada obowiązek zwrotu kredytobiorcy wszystkiego co od niego otrzymał, przy czym również Bank ma w takim przypadku roszczenie o zwrot kapitału udzielonego kredytu. Potencjalne roszczenia o zapłatę wynagrodzenia za korzystanie przez kredytobiorcę z przedmiotowego kapitału lub o waloryzację należnego Bankowi świadczenia zwrotnego mają charakter jedynie hipotetyczny, a perspektywa możliwości ich uwzględnienia na drodze sądowej jawi się jako niepewna tak co do zasady jak i co do wysokości.
W okolicznościach niniejszej sprawy powodowie, którzy uzyskali informację dotyczącą przedmiotowych konsekwencji możliwego stwierdzenia nieważności umowy, oświadczyli, że godzą się na powyższe.
W tym kontekście zauważyć należy, że w sytuacji kolizji art. 58 k.c. i 3851 k.c. należy dać pierwszeństwo drugiemu z rzeczonych przepisów traktując go jako lex specialis w zakresie ochrony konsumenckiej, względem ogólnych regulacji kodeksowych. Za trafnością przedstawionej tezy przemawia przede wszystkim fakt, że wynikająca z art. 3851 § 1 k.c. sankcja bezskuteczności klauzuli ma działanie ochronne dla konsumenta i jest dla niego obiektywnie korzystniejsza aniżeli sankcja nieważności wynikająca z art. 58 k.c. Przykładowo jeżeli konsument dojdzie do wniosku, że wyeliminowanie z umowy abuzywnych postanowień rodzi dla niego bardziej dotkliwe, niekorzystne skutki od tych jakie z takich klauzul wynikają, to może zrezygnować z przysługującej mu ochrony prawnej przed nieuczciwymi postanowieniami umowy, co skutkować będzie ich mocą wiążącą (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 19 grudnia 2022 r., V ACa 223/22, LEX nr 3460899).
Konsument jest słabszą stroną stosunku zobowiązaniowego. Przepisy odnoszące się do abuzywności ze swojej natury mają charakter ochronny dla konsumenta. W nauce polskiego prawa cywilnego i w tutejszej judykaturze przyjmuje się natomiast, że sankcja nieważności bezwzględnej umowy ma charakter automatyczny i jest w zasadzie niezależna od woli stron.
W orzecznictwie wyjaśniono, że brak związania konsumenta niedozwolonym postanowieniem, o którym mowa w art. 3851 § 1 zd. 1 k.c., oznacza, że nie wywołuje ono skutków prawnych od samego początku i z mocy samego prawa, co sąd ma obowiązek wziąć pod uwagę z urzędu (por. np. uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 29 czerwca 2007 r., III CZP 62/07 i uchwałę siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17), chyba że konsument następczo udzieli „świadomej, wyraźnej i wolnej zgody” na to postanowienie i w ten sposób jednostronnie przywróci mu skuteczność (por. wyrok TSUE z dnia 3 października 2019 r., C‑260/18, uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 6 kwietnia 2018 r., III CZP 114/17, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 lipca 2017 r., II CSK 803/16).
W istocie orzecznictwo Sądu Najwyższego i TSUE odwołuje się w tym zakresie nie tyle do konkretnego przepisu prawa powszechnie obowiązującego, ile do normy prawnej wyprowadzanej z rozmaitych przepisów prawa, podlegających wykładni celowościowej i systemowej. Spostrzeżenie to ma fundamentalne znaczenie w ocenie Sądu, ponieważ skoro mamy do czynienia z normą prawną, a nie konkretnym przepisem prawa, to koniecznym staje się zadanie pytania o zakres stosowania tej normy.
W ocenie Sądu punktem wyjścia w tym przedmiocie musi być wyjaśnienie celu przedmiotowej normy. W istocie polega on na tym, że konsument może skorzystać z przysługujących mu uprawnień ochronnych, lecz nie jest do tego bezwzględnie zobligowany. W przypadku gdyby konsument ocenił, że brak związania klauzulami abuzywnymi będzie prowadził – wobec konieczności stwierdzenia w następstwie tego, że umowa jest nieważna w całości – do niekorzystnych dla niego skutków, to może z przysługującej mu ochrony prawnej zrezygnować. Innymi słowy, jakkolwiek abuzywność postanowień umownych istnieje z mocy prawa i ex tunc, niemniej konsument może podjąć świadomą i swobodną decyzję, że chce pozostawać związany takimi postanowieniami umownymi.
W ocenie Sądu sytuacja taka nie różni się z praktycznego punktu widzenia w istotnym zakresie od przypadku, w którym o nieważności umowy miałoby zdecydować nie to, że określone postanowienia umowne są abuzywne, a po ich wyeliminowaniu umowa nie może dalej obowiązywać, lecz to, że umowa jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego z tego powodu, że rażąco narusza interesy konsumenta. Innymi słowy, jeżeli zasadniczą przyczyną uznania umowy za nieważną miałaby być jej sprzeczność z zasadami współżycia społecznego, tj. art. 58 § 2 k.c., a owa sprzeczność z zasadami współżycia społecznego wynikałaby z faktu rażącego naruszenia interesów konsumenta, to taki przypadek jest w istocie zbliżony do sytuacji, w której dotknięte abuzywnością są przedmiotowo istotne postanowienia umowy, bez których umowa ta nie może obowiązywać. Przedmiotową normę, wedle której konsument może wyrazić świadomą i swobodną wolę związania się umową naruszającą jego interesy, należy zatem w przekonaniu Sądu stosować również do przypadków, w których – jak w sprawie niniejszej – stwierdzenie nieważności jest pochodną ustalenia, że umowa jest nieważna z powodu sprzeczności z zasadami współżycia społecznego, która wynika z tego, że umowa ta rażąco narusza interesy konsumenta.
Sąd miał przy tym na uwadze, że w świetle wyroku Trybunału Sprawiedliwości z dnia 7 grudnia 2023 r., sygn. akt C‑140/22, przepisy dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. W sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, w kontekście uznania nieważności w całości umowy kredytu hipotecznego zawartej z konsumentem przez instytucję bankową ze względu na to, iż umowa ta zawiera nieuczciwy warunek, bez którego nie może ona dalej obowiązywać, stoją na przeszkodzie wykładni sądowej prawa krajowego, zgodnie z którą wykonywanie praw, które konsument wywodzi z tej dyrektywy, jest uzależnione od złożenia przez tego konsumenta przed sądem oświadczenia, w którym twierdzi on, po pierwsze, że nie wyraża zgody na utrzymanie w mocy tego warunku, po drugie, że jest świadomy z jednej strony faktu, że nieważność wspomnianego warunku pociąga za sobą nieważność wspomnianej umowy, a z drugiej – konsekwencji tego uznania nieważności, i po trzecie, że wyraża zgodę na uznanie tej umowy za nieważną.
Powyższe oznacza zatem, że definitywny upadek umowy następuje na skutek złożenia przez konsumenta oświadczenia woli – wobec drugiej strony stosunku zobowiązaniowego lub (gdyby taka była wola konsumenta) Sądu, z którego w sposób dostatecznie zrozumiały wynika wola konsumenta co do braku chęci związania się niedozwolonymi postanowieniami umowy i zgody na skutki związane z upadkiem tej umowy. Oświadczenie to nie wymaga jednak żadnej szczególnej formy, a także nie musi być poprzedzone udzieleniem pouczenia przez Sąd, jeżeli konsument uzyskał rzetelną informację dotyczącą swojej sytuacji prawnej z innego źródła i na jej podstawie był w stanie podjąć wiążącą decyzję.
Na tym tle Sąd ocenił, że do upadku umowy doszło wobec skierowania do strony pozwanej [OSOBA]. Skoro bowiem takie wezwanie do zapłaty zostało sporządzone i przesłane do pozwanego Banku, to oznacza to, że powodowie w sposób dostatecznie zrozumiały wyrazili wolę braku związania się umową kredytu i zgodę na skutki prawne, jakie wiążą się z upadkiem tej umowy. Oceny tej nie zmienia fakt sporządzenia wezwania do zapłaty przez pełnomocnika powodów, ponieważ zlecenie podjęcia tego rodzaju działań pełnomocnikowi będącemu adwokatem lub radcą prawnym stanowi konsekwencję już podjętej przez klientów (kredytobiorców) decyzji.
W konsekwencji w ocenie Sądu nie było przeszkód do tego, by uznać umowę za nieważną w całości ze skutkiem ex tunc.
Odnośnie do roszczenia o ustalenie nieistnienia stosunku prawnego wynikającego z umowy kredytu, należy wskazać, że zgodnie z art 189 k.p.c. powód [OSOBA] przez sąd istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa, gdy ma w tym interes prawny. Żądanie ustalenia nieważności umowy stanowi usankcjonowany powszechna praktyką skrót myślowy – uproszczenie sformułowania dotyczącego nieistnienia stosunku prawnego wynikającego z nieważności umowy (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 10 listopada 2017 r., V CZ 70/17). Interes prawny w rozumieniu art 189 k.p.c. jest kategorią obiektywną. Jest to obiektywna (czyli rzeczywiście istniejąca), a nie tylko hipotetyczna (czyli mająca za podstawę subiektywne odczucie strony) potrzeba prawna uzyskania wyroku odpowiedniej treści, występująca wówczas, gdy powstała sytuacja rzeczywistego naruszenia albo zagrożenia naruszenia określonej sfery prawnej. Interes prawny występuje wtedy, gdy sam skutek, jaki wywoła uprawomocnienie się wyroku ustalającego, zapewni powodowi ochronę jego prawnie chronionych interesów, czyli definitywnie zakończy spór istniejący lub prewencyjnie zapobiegnie powstaniu takiego sporu w przyszłości, a jednocześnie interes ten nie podlega ochronie w drodze innego środka. Niewątpliwie powodowie [OSOBA] w domaganiu się ustalenia nieważności umowy. Na chwile obecną są bowiem zobowiązani do spłacania rat kredytu (umowa formalnie obowiązuje), stąd istnieje niepewność co do ważności umowy i w konsekwencji wysokości jego zobowiązania oraz wymagalności. Nawet ewentualne uwzględnienie roszczeń kredytobiorcy o zapłatę (zwrot) należności spełnionych dotychczas na rzecz Banku nie reguluje w sposób definitywny wzajemnych relacji stron. Tymczasem stwierdzenie nieważności umowy przesądza nie tylko o możliwości domagania się zwrotu już spełnionych świadczeń, lecz rozstrzyga również w sposób ostateczny o braku obowiązku spełniania na rzecz Banku świadczeń w przyszłości, a więc o zezwoleniu na zaprzestanie spłaty kolejnych rat kredytu. Ustalające orzeczenie sądu znosi więc wątpliwości stron i zapobiega dalszemu sporowi o roszczenia Banku wynikające z umowy. Należy zatem uznać, że w sprawie niniejszej zachodzi interes prawny w ustaleniu nieistnienia stosunku prawnego kredytu, będącego skutkiem nieważności umowy.
Odnośnie do roszczenia o zapłatę, wskazać należy, że skutkiem nieważności umowy jest konieczność dokonania rozliczeń (zwrotu spełnionych przez strony świadczeń) zgodnie z art. 410 § 1 i 2 k.c. W zw. z art. 405 k.c. Skoro zatem umowa o kredyt będąca przedmiotem niniejszego postępowania jest nieważna, to powodowie [OSOBA] do zapłaty na rzecz Banku żadnych kwot.
Zgodnie z art. 405 k.c. kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby to nie było możliwe, do zwrotu jej wartości. Powyższy przepis w związku z art. 410 § 1 k.c. stosuje się w szczególności do nienależnego świadczenia. Na podstawie zaś art. 410 § 2 k.c. świadczenie jest nienależne, jeżeli ten, kto je spełnił, nie był w ogóle zobowiązany lub nie był zobowiązany względem osoby, której świadczył, albo jeżeli podstawa świadczenia odpadła lub zamierzony cel świadczenia nie został osiągnięty, albo jeżeli czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia.
Powyższe odnosi się nie tylko do oczywistego obowiązku zwrotu przez Bank wszystkich kwot, jakie zostały zapłacone tytułem spłat rat kredytu (zarówno kapitału, jak i odsetek umownych) ale również co do zasady do wszelkich innych należności związanych z kredytem, takich jak prowizje, odsetki za opóźnienie, czy też koszty ubezpieczeń pobrane przez Bank. Niewątpliwie prowizje zapłacone na rzecz Banku (tj. uiszczone przez kredytobiorcę, a nie pobrane przez Bank z kwoty kredytu wypłacanego kredytobiorcy) stanowią świadczenia nienależne, jakie zostały spełnione przez kredytobiorcę w bezpośrednim wykonaniu postanowień nieważnej umowy kredytowej. Odsetki za opóźnienie w zapłacie również mają charakter świadczeń nienależnych, jako że wobec braku podstaw do dokonywania zapłaty rat kredytu wobec nieważności umowy, z oczywistych względów nie sposób uznać istnienia podstawy do obciążania kredytobiorcy odsetkami za opóźnienie w zapłacie tych, w istocie nienależnych, rat kredytu.
Brak było podstaw do przyjęcia poglądu, że w przypadku uznania umowy kredytu za nieważną Sąd winien dokonać wzajemnego rozliczenia stron w oparciu o teorię salda. W polskim systemie prawnym nie obowiązuje teoria salda, tylko teoria dwóch kondykcji, która nakazuje każde roszczenie o zwrot nienależnego świadczenia oceniać oddzielnie, a nie tylko oceniać globalnie kto komu jest winien zwrócić nadwyżkę obu świadczeń. Teoria salda, choć bardziej intuicyjna i prostsza w stosowaniu nie ma jednak podstawy prawnej w obowiązujących przepisach (por. uchwała siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 12 maja 2021 r., III CZP 6/21). Stronie, która w wykonaniu umowy kredytu dotkniętej nieważnością, spłacała kredyt, przysługuje roszczenie o zwrot spłaconych środków pieniężnych jako świadczenia nienależnego niezależnie od tego, czy i w jakim zakresie jest dłużnikiem banku z tytułu zwrotu nienależnie otrzymanej kwoty kredytu (por. uchwała Sądu Najwyższego z dnia z dnia 16 lutego 2021 r., III CZP 11/20).
W realiach sprawy nie wchodzi również w grę perspektywa zastosowania art. 411 k.c. Świadczenie spełniane było przez powodów w wykonaniu nieważnej umowy, a tym samym nie zachodzi przesłanka z punktu 1 wskazanego przepisu. Spełnienie świadczenia przez powodów [OSOBA] zasadom współżycia społecznego, ponieważ nie istnieje żadna zasada współżycia społecznego, która nakazywałaby wykonywać zobowiązanie wynikające z nieważnej umowy, co wyklucza przesłankę z punktu 2 wskazanego artykułu. Okoliczność przewidziana w punkcie 3, tj. zadośćuczynienie przedawnionemu roszczeniu w ogóle nie wchodzi w grę. Nie sposób w końcu przyjmować przesłanki z punktu 4, albowiem skoro umowa jest nieważna, to wierzytelność Banku z tytułu spłaty rat kredytu w ogóle nie powstała, a zatem tym bardziej nie może być mowy o spełnieniu świadczenia przed jego wymagalnością.
Nie ma również podstaw do tego, by w okolicznościach sprawy zastosować art. 409 k.c., zgodnie z którym obowiązek wydania korzyści lub zwrotu jej wartości wygasa, jeżeli ten, kto korzyść uzyskał, zużył ją lub utracił w taki sposób, że nie jest już wzbogacony, chyba że wyzbywając się korzyści lub zużywając ją powinien był liczyć się z obowiązkiem zwrotu. Przede wszystkim należy zauważyć, że nie każde zużycie w dobrej wierze bezpodstawnie uzyskanego świadczenia powoduje w myśl art. 409 k.c. wygaśnięcie obowiązku zwrotu świadczenia. Następuje to tylko wtedy, gdy zużycie korzyści nastąpiło w sposób bezproduktywny, konsumpcyjny, tj. gdy wzbogacony, w zamian tej korzyści, nie uzyskał ani korzyści zastępczej, ani zaoszczędzenia wydatku, gdy wydatek miał miejsce tylko dlatego, że uprzednio uzyskał on korzyść, bez której nie poczyniłby tego wydatku. Jeżeli natomiast w zamian za zużytą korzyść wzbogacony uzyskał do swojego majątku jakąkolwiek inną korzyść majątkową (np. mienie czy zwolnienie z długu, który w ten sposób spłacił), nie można uznać, że nie jest już wzbogacony, bowiem w wyniku dokonania tego wydatku, w jego majątku pozostaje korzyść w postaci zwiększenia aktywów bądź zmniejszenia pasywów (por. np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 29 grudnia 2021 r., I ACa 944/21, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 lutego 2012 r., II CSK 670/11, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 kwietnia 2010 r., V CSK 320/09, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 stycznia 2014 r., V CNP 13/13). W odniesieniu do Banku, który uzyskuje wzbogacenie na skutek tego, że kredytobiorcy dokonują spłat rat kredytu w wykonaniu nieważnej umowy, a następnie tak pozyskane środki Bank przeznacza na realizację innych celów związanych ze swoją działalnością, nie sposób w ogóle mówić o konsumpcyjnym, bezproduktywnym wyzbyciu się wzbogacenia. Pieniądze są z natury rzeczy oznaczone jedynie co do gatunku, a stały obrót pieniędzmi jest istotą działalności bankowej. To zatem, że Bank wydatkował pieniądze pozyskane od kredytobiorców nie jest tożsame z utratą wzbogacenia, lecz jest zjawiskiem normalnym, wpisującym się w samą naturę działalności bankowej. Stan bezproduktywnego wyzbycia się wzbogacenia można byłoby rozważać wtedy, gdyby Bank trwale nie dysponował w ogóle żadnymi aktywami, co w istocie stawałoby się praktycznie równoznaczne z niezdolnością do dalszego prowadzenia działalności bankowej (arg. z art. [DZIAŁKA] ustawy Prawo bankowe). Taka sytuacja w sprawie niniejszej nie ma miejsca.
Nie sposób zarazem przyjmować, by doszło do przedawnienia roszczenia objętego pozwem. Na gruncie art. 117 § 1 i 2 k.c. Z zastrzeżeniem wyjątków w ustawie przewidzianych, roszczenia majątkowe ulegają przedawnieniu. Po upływie terminu przedawnienia ten, przeciwko komu przysługuje roszczenie, może uchylić się od jego zaspokojenia, chyba że zrzeka się korzystania z zarzutu przedawnienia. Co do zasady termin przedawnienia rozpoczyna swój bieg z chwilą wymagalności świadczenia; jednakże stosownie do art. 120 § 1 zdanie drugie k.c. jeżeli wymagalność roszczenia zależy od podjęcia określonej czynności przez uprawnionego, bieg terminu rozpoczyna się od dnia, w którym roszczenie stałoby się wymagalne, gdyby uprawniony podjął czynność w najwcześniej możliwym terminie.
Z wyroku TSUE z dnia 14 grudnia 2023 r., C‑28/22 wynika po pierwsze, że art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. W sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich w związku z zasadą skuteczności stoją one na przeszkodzie wykładni sądowej prawa krajowego, zgodnie z którą w następstwie uznania za nieważną umowy kredytu hipotecznego zawartej przez przedsiębiorcę z konsumentem z uwagi na zawarte w tej umowie nieuczciwe warunki termin przedawnienia roszczeń tego przedsiębiorcy wynikających z nieważności rzeczonej umowy rozpoczyna bieg dopiero od dnia, w którym staje się ona trwale bezskuteczna, podczas gdy termin przedawnienia roszczeń tego konsumenta wynikających z nieważności tej umowy rozpoczyna bieg w chwili, w której dowiedział się on lub powinien dowiedzieć się o nieuczciwym charakterze warunku powodującego tę nieważność. Po drugie TSUE stwierdził, że art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 w związku z zasadą skuteczności stoją na przeszkodzie wykładni sądowej prawa krajowego, zgodnie z którą, w sytuacji gdy umowa kredytu hipotecznego zawarta przez przedsiębiorcę z konsumentem nie może już pozostać wiążąca po usunięciu nieuczciwych warunków zawartych w tej umowie, przedsiębiorca ten może powołać się na prawo zatrzymania umożliwiające mu uzależnienie zwrotu świadczeń otrzymanych od tego konsumenta od przedstawienia przez niego oferty zwrotu świadczeń, które sam otrzymał od tego przedsiębiorcy, lub gwarancji zwrotu tych ostatnich świadczeń, jeżeli wykonanie przez tego samego przedsiębiorcę tego prawa zatrzymania powoduje utratę przez rzeczonego konsumenta prawa do uzyskania odsetek za opóźnienie od momentu upływu terminu nałożonego na danego przedsiębiorcę do wykonania zobowiązania umownego po tym, jak przedsiębiorca ten otrzyma wezwanie do zwrotu świadczeń zapłaconych jemu w wykonaniu tej umowy. Z kolei w myśl wyroku TSUE z dnia 7 grudnia 2023 r., C‑140/22 art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że w kontekście uznania nieważności w całości umowy kredytu hipotecznego zawartej z konsumentem przez instytucję bankową ze względu na to, iż umowa ta zawiera nieuczciwy warunek, bez którego nie może ona dalej obowiązywać, stoją one na przeszkodzie wykładni sądowej prawa krajowego, zgodnie z którą wykonywanie praw, które konsument wywodzi z tej dyrektywy, jest uzależnione od złożenia przez tego konsumenta przed sądem oświadczenia, w którym twierdzi on, po pierwsze, że nie wyraża zgody na utrzymanie w mocy tego warunku, po drugie, że jest świadomy z jednej strony faktu, że nieważność wspomnianego warunku pociąga za sobą nieważność wspomnianej umowy, a z drugiej – konsekwencji tego uznania nieważności, i po trzecie, że wyraża zgodę na uznanie tej umowy za nieważną.
Z powyższych wyroków TSUE wynikają następujące zasadnicze normy rzutujące na kwestię ustalania wymagalności świadczeń powstających w wyniku uznania umowy kredytu za nieważną oraz początku biegu przedawnienia roszczeń wynikających z ustalenia, że umowa kredytu jest nieważna.
Przede wszystkim – i to jest istota wyroku TSUE w zakresie punktu 1) rozstrzygnięcia – nie jest dopuszczalna asymetria w zakresie terminu początkowego biegu przedawnienia roszczeń kredytobiorcy i banku, działająca na niekorzyść konsumenta, a wynikająca z okoliczności, które nie leżą po stronie tego konsumenta. TSUE sprzeciwia się wprost takiej sytuacji, w której roszczenia konsumentów miałyby rozpoczynać swój bieg już w momencie, gdy dowiedzieli się oni lub powinni się dowiedzieć o abuzywności umowy kredytu, mogącej skutkować nieważnością tej umowy, natomiast przedawnienie roszczenia banku miałoby być liczone dopiero od chwili trwałej bezskuteczności umowy.
Roszczenie kredytobiorcy będącego konsumentem o zwrot spełnionych przez niego świadczeń powstaje w momencie, w którym dowiedział się on lub powinien się dowiedzieć o nieuczciwym charakterze warunku umownym powodującym nieważność całej umowy. Od tej chwili rozpoczyna się bieg przedawnienia roszczeń konsumenta, bez względu na to, kiedy skierował wezwanie do zapłaty, ponieważ w tym zakresie zastosowanie znajduje art. 120 § 1 k.c. Moment, w którym kredytobiorca dowiaduje się o nieuczciwym charakterze warunku umownego powodującym nieważność całej umowy podlega ocenie obiektywnej. Nie jest to moment, w którym kredytobiorca zaczął się hipotetycznie zastanawiać nad tym, że umowa może być nieuczciwa. Nie sposób też wiązać tego momentu z powzięciem przez konsumenta jakiejś ogólnej informacji, że umowy podobne do tej, jaką on sam zawarł, są uznawane za nieważne. Chodzi natomiast o ten moment, w którym konsument faktycznie powziął rzeczywistą, popartą analizą prawną, informację o tym, że zawarta przez niego umowa kredytu zawiera klauzule abuzywne, a ich wyeliminowanie z umowy może spowodować nieważność całej umowy. W praktyce będzie to więc z reguły moment, w którym konsument zasięgnął porady prawnej w tej materii. Moment ten często będzie zbliżony w czasie do chwili skierowania do banku wezwania do zapłaty, z powołaniem się na nieważność umowy kredytowej. TSUE wskazuje również na problem momentu, w którym konsument powinien się dowiedzieć o tym, że warunek umowny jest nieuczciwy. Oczywiście nie chodzi tu o kwestię możliwości postawienia konsumentowi jakiegokolwiek zarzutu, że nie podjął działań nakierunkowanych na weryfikację umowy kredytowej wcześniej niż miało to miejsce w rzeczywistości. Nie ma tu zatem znaczenia, czy konsument przeczytał umowę, czy przed jej zawarciem konsultował jej treść z prawnikiem, czy mógł po jej zawarciu zasłyszeć, że tego rodzaju umowy zawierają postanowienia niedozwolone, itp. Konsument nie ma obowiązku weryfikowania umowy pod kątem jej abuzywności; przeciwnie ma prawo działać w zaufaniu do przedsiębiorcy, który skonstruował umowę. Chodzi natomiast po pierwsze o takie przypadki, w których do konsumenta zostaje skierowana konkretna, odnosząca się do jego indywidualnej sytuacji informacja, z której jasno wynika, że umowa zawiera klauzule abuzywne, których eliminacja prowadzić może do nieważności tej umowy, lecz konsument – pomimo możliwości – nie zapoznaje się z taką informacją. Tego rodzaju sytuacje są jednak, jak wskazuje praktyka obrotu, bardzo rzadkie. Po drugie w kontekście „powinności” dowiedzenia się o nieuczciwym charakterze postanowień umownych w grę może wchodzić przypadek wystąpienia przez konsumenta z roszczeniami już po definitywnym wykonaniu całej umowy, jednak nie ma to miejsca w sprawie niniejszej, co czyni zbędnym przedstawianie szerszych rozważań w tym przedmiocie.
W realiach niniejszej sprawy powodowie [OSOBA] o tym, że umowa kredytu zawiera postanowienia niedozwolone w 2021 r. (vide zeznania powoda, k. 267v), a zatem od tego dnia rozpoczął swój bieg termin przedawnienia ich roszczeń.
Z powództwem wystąpili zaś w dniu 19 stycznia 2023 r. Roszczenia objęte pozwem nie są zatem przedawnione, zważywszy na poprzednią treść art. 118 k.c. (przewidującego 10-letni okres przedawnienia) w zw. z art. 5 ust. 3 ustawy z dnia 13 kwietnia 2018 r. o zmianie ustawy - Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw, przy uwzględnieniu, że wniesienie pozwu skutkowało przerwaniem biegu przedawnienia, stosownie do art. 123 § 1 pkt 1 k.c.
Początek biegu przedawnienia nie jest przy tym tożsamy z datą wymagalności zobowiązania. Stosownie bowiem do art. 455 k.c. jeżeli termin spełnienia świadczenia nie jest oznaczony ani nie wynika z właściwości zobowiązania, świadczenie powinno być spełnione niezwłocznie po wezwaniu dłużnika do wykonania. Zatem dopiero z chwilą upływu terminu do spełnienia zobowiązania, określonego w wezwaniu do zapłaty, dochodzi do stanu wymagalności świadczenia należnego kredytobiorcy (konsumentowi) i dopiero od dnia następnego należą mu się odsetki za opóźnienie.
Powyższe powoduje, że strona pozwana jest obowiązana do zwrotu na rzecz powodów [OSOBA] 209.345,56 zł (tj. sumy wpłat dokonanych przez powodów, zgodnie z wykazanymi twierdzeniami pozwu).
O odsetkach za opóźnienie orzeczono na podstawie art. 481 § 1 k.c. Odnośnie do daty od której odsetki zostały zasądzone, należy wskazać, że na gruncie wyroku TSUE z dnia 14 grudnia 2023 r., C-28/22, nie można pozbawiać konsumenta (kredytobiorcy) prawa do odsetek ustawowych za opóźnienie liczonych już od daty określonej w wezwaniu do zapłaty. Stanowisko przedstawione w orzeczeniu Sądu Najwyższego w sprawie o sygn. akt III CZP 6/21, wiążące datę początkową możliwości dochodzenia odsetek za opóźnienie w spełnieniu świadczenia z datą odmówienia przez konsumenta potwierdzenia niedozwolonych warunków umownych uznać należy za nietrafne, co jednoznacznie wynika z wyroku TSUE z 7 grudnia 2023 r. W sprawie C-140/22. Powodowie [OSOBA] do zapłaty kwoty objętej pozwem w terminie 14 dni, a wezwanie zostało doręczone w dniu 2 grudnia 2022 r. A zatem odsetki ustawowe za opóźnienie należało zasądzić od dnia 17 grudnia 2022 r.
Wobec powyższego Sąd orzekł jak w wyroku.
O kosztach procesu Sąd rozstrzygnął na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c., co uzasadniało zasądzenie na rzecz zwycięskich powodów [OSOBA] w całości. Na koszty poniesione przez powodów [OSOBA]:
- opłata sądowa od pozwu – 1.000,00 zł,
- taryfowe wynagrodzenie pełnomocnika procesowego za postępowanie co do istoty sprawy – 10.800,00 zł (§ 2 pkt 7 rozporządzenia [OSOBA] z dnia 22 października 2015 r. W sprawie opłat za czynności radców prawnych),
- opłata skarbowa od pełnomocnictwa – 17,00 zł,
- łącznie 11.817,00 zł. Od tej kwoty należą się odsetki ustawowe za opóźnienie stosownie do art. 98 § 11 k.p.c.
ZU:
Nieobecność sędziego referenta od 26 kwietnia 2024 r. do 10 czerwca 2024 r.
Sekr. proszę:
1./ odnotować uzasadnienie;
2./ odpis wyroku z uzasadnieniem doręczyć pełnomocnikowi strony pozwanej [OSOBA];
3./ kal. 1 miesiąc z d.d.
Kraków, 11 czerwca 2024 r.