Sygn. akt I ACa 1390/23
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 15 maja 2024 r.
Sąd Apelacyjny w Krakowie, I Wydział Cywilny
w składzie
|
Przewodniczący |
SSA Rafał Dzyr |
[OSOBA]
po rozpoznaniu w dniu 15 maja 2024 r. w Krakowie
na rozprawie
sprawy z powództwa [OSOBA]
przeciwko Bank Millennium Spółce Akcyjnej w Warszawie
o zapłatę
na skutek apelacji obu stron
od wyroku Sądu Okręgowego w Krakowie z dnia 28 lutego 2023 r.
sygn. akt I C 1566/20
- zmienia zaskarżony wyrok w punkcie I i II o tyle, że w punkcie I w miejsce daty: „27 lipca 2022 r.” wpisuje datę: „10 czerwca 2020 r.”;
- oddala apelację strony pozwanej;
- zasądza od strony pozwanej [OSOBA] kwotę 8100 (osiem tysięcy sto) zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego za czas od uprawomocnienia się orzeczenia, którym je zasądzono, do dnia zapłaty, tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego.
Sygn. akt I ACa 1390/23
U z a s a d n i e n i e
Sąd Okręgowy w Krakowie wyrokiem z dnia 28 lutego 2023 r., sygn. akt I C 1566/20: zasądził od strony pozwanej [OSOBA] w Warszawie na rzecz powoda [OSOBA] 230.338,34 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 27 lipca 2022 r. do dnia zapłaty (pkt I sentencji), oddalił powództwo w zakresie żądania zasądzenie odsetek za okres od dnia 10 czerwca 2020 r. do dnia 26 lipca 2022 r. (pkt II sentencji) oraz rozstrzygnął, że co do zasady wszelkie koszty procesu ponosi strona pozwana, a ich szczegółowe wyliczenie Sąd pozostawił referendarzowi sądowemu.
Strona pozwana w apelacji wniosła o zmianę wyroku Sądu Okręgowego w punktach I i III przez oddalenie powództwa i zasądzenie od powoda [OSOBA], ewentualnie o uchylenie wyroku w tym zakresie i przekazanie sprawy Sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania. Strona pozwana wniosła o zasądzenie od powoda [OSOBA]. W piśmie procesowym z dnia 21 listopada 2023 r. podniosła zarzut zatrzymania.
Powód [OSOBA] o oddalenie apelacji strony pozwanej i zasądzenie od niej kosztów postępowania apelacyjnego. Wniósł o oddalenie zarzutu zatrzymania, powołując się na postanowienie TSUE z dnia 8 maja 2024 r., wydane w sprawie C-424/22.
Powód w apelacji zaskarżył wyrok w punkcie II, wnosząc o zmianę wyroku przez zasądzenie odsetek ustawowych za opóźnienie od kwoty 23.338,34 zł za okres wcześniejszy od dnia 10 czerwca 2020 r. do dnia 26 lipca 2022 r. Ponadto, wniósł o zasądzenie od strony pozwanej [OSOBA].
Strona pozwana wniosła o oddalenie apelacji powoda i zasądzenie od niego kosztów postępowania apelacyjnego.
Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:
Apelacja strony pozwanej i podniesiony przez nią zarzut zatrzymania nie zasługiwały na uwzględnienie. Apelacja powoda [OSOBA].
Poczynione przez Sąd Okręgowy ustalenia faktyczne i przyjęta przez niego ocena materiału dowodowego zostały przez Sąd drugiej instancji uznane za własne.
Sąd Apelacyjny podzielił również ocenę prawną Sądu Okręgowego, za wyjątkiem kwestii daty, która należało przyjąć jako początek opóźnienia j strony pozwanej w spełnieniu świadczenia. Apelacyjny uznał, że strona pozwana znalazła się w opóźnieniu z dniem 10 czerwca 2020 r., ponieważ w dniu 26 maja 2020 r. (k. 48) otrzymała list adwokacki od pełnomocnika powoda z dnia 22 maja 2020 r., z wezwaniem do zapłacenia kwoty dochodzonej niniejszym pozwem, w ciągu 14 dni od otrzymania wezwania (k. 46-47). Sąd Apelacyjny uznał, że w sprawie znajdowała zastosowanie ogólna reguła, opisana w art. 455 k.c., w myśl której, jeżeli termin spełnienia świadczenia nie jest oznaczony, ani nie wynikał z właściwości zobowiązania, świadczenie powinno być spełnione niezwłocznie po wezwaniu dłużnika do wykonania. Powód [OSOBA] listu adwokackiego miał świadomość, że umowa kredytu jest nieważna, nie zgodził się na sanowanie umowy i zażądał zwrotu świadczeń, które dotąd uiścił w oparciu o podstawę prawną, która odpadła. Zbędnym w toku postępowania w sprawie było zatem dodatkowe pouczanie powoda o skutkach ustalenia nieważności umowy kredytu i odbierania od niego oświadczenia w kwestii kontynuowania wadliwego stosunku prawnego.
Z tych względów Sąd Apelacyjny, uwzględniając apelację powoda w całości, na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. zmienił zaskarżony wyrok w punkcie II sentencji, którym oddalono powództwo w pozostałej części, w ten sposób, że w punkcie I sentencji w miejsce początkowej daty, od której biegną odsetki. tj. dnia 27 lipca 2022 r., wprowadził datę 10 czerwca 2024 r. Zmiana ta oznaczała, że powództwo zostało ostatecznie uwzględnione w całości.
Przechodząc do omówienia zarzutów apelacji strony pozwanej, zacząć należało od tego, że Sąd Apelacyjny nie zgodził się z zarzutami naruszenia przez Sąd Okręgowy przepisów postępowania.
Sąd Okręgowy trafnie uznał, że dowód z opinii biegłego sądowego z zakresu finansów, księgowości i bankowości oraz dowody ze świadków [OSOBA] i [OSOBA] nie miałyby znaczenia dla rozstrzygnięcia sporu. Wskazani świadkowie mieli podzielić się z Sądem wiedzą na temat procedur, które powinny być przestrzegane w Banku oraz wyjaśniać zasady funkcjonowania kredytu tego rodzaju, który zaciągnął powód. Strona pozwana w odpowiedzi na pozew przedstawiła w skróconej wersji treść poglądów, które mieli zaprezentować świadkowie w swoich zeznaniach. Zeznania te w istocie miały przedstawić stan prawny sprawy w sposób, w który postrzegała go strona pozwana. Analiza tego stanu nie uwzględniała jednak dorobku judykatury, powstałego na tle licznych spraw tego samego rodzaju oraz faktu, że kredytodawcy, posługujący się podobną co strona pozwana argumentacją, masowo przegrywają sprawy przed sądami. Dlatego też Sąd drugiej instancji postanowił przedstawić swoją ocenę prawną stosunku cywilnoprawnego, nawiązanego przez strony, z której to oceny powinna wynikać zbędność dopuszczania dowodu z opinii biegłego sądowego oraz świadków – ekspertów Banku.
Dowód ze świadków zawnioskowanych przez stronę powodową nie mógł udzielić odpowiedzi na kluczowe, niżej opisane zagadnienia:
- zeznanie nie przyniosłoby informacji na temat przebiegu rozmów prowadzonych z powodem [OSOBA] kredytu,
- możliwość wybrania przez powoda [OSOBA] nie miała znaczenia dla rozstrzygnięcia sporu, ponieważ przedmiotem procesu jest konkretny rodzaj kredytu; nie obowiązuje w tym przypadku zasada, że skoro kredytobiorca mógł wybrać lepszy rodzaj kredytu, nieobciążony wadami prawnymi, a wybrał ten, to sam za to odpowiada,
- zeznanie świadka nie może zastąpić analizy prawnej postanowień umowy dokonywanej przez Sąd,
- stosowanie w kredytach indeksowanych do CHF oprocentowania LIBOR zamiast WIBOR wynika z umowy; różnica pomiędzy tymi sposobami oprocentowania nie wymaga składania zeznania przez świadków,
- zasady ustalania kursu zostały opisane w umowie w sposób wskazujących na abuzywność tych postanowień, natomiast kwestia, czy Bank rzeczywiście wykorzystał te postanowienia i zastosował kurs różniący się od kursu NBP nie miały znaczenia dla rozstrzygnięcia sporu,
- możliwość dokonania zmiany waluty udzielonego już kredytu nie miała znaczenia dla rozpoznania sporu o abuzywność postanowień umowy kredytu.
Zdaniem Sądu Apelacyjnego, gdyby Bank, który udzielił powodowi kredytu, istotnie wprowadził procedurę pouczania osób ubiegających się o kredyt indeksowany do CHF, to opracowałby instrukcję na piśmie, którą mógłby przedstawić w niniejszej sprawie. W aktach bankowych dotyczących rozmów z powodem [OSOBA] do tej instrukcji. W niniejszym procesie nie jest spornym to, czy powód [OSOBA], tylko to, czy został pouczony w wystarczający sposób, także o takich aspektach, jak ryzyko kursowe i rzeczywiste zagrożenia wynikające z zastosowania waluty szwajcarskiej jako miernika waloryzacji. Strona pozwana nie przedstawiła dokumentów, opisujących sposób i zakres pouczenia powoda, ukazujących symulację wysokości kursu CHF wobec PLN, przy którym powód [OSOBA].
Powód [OSOBA] potrzebną do oceny możliwości zakresu wahania kursu waluty szwajcarskiej do waluty polskiej. Potrzebując środków pieniężnych na zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych w Polsce, zwrócił się, jako konsument, do Banku o udzielenie kredytu. Nie było zadaniem powoda [OSOBA] oraz sprawdzanie ryzyka związanego z jej zawarciem. Miał prawo oczekiwać od Banku, który profesjonalnie zajmuje się udzielaniem kredytu, kompleksowej informacji, pozwalającej na dokonanie oceny rzeczywistego ryzyka. Jej dokonanie leżało zarówno w interesie kredytodawcy, jaki kredytobiorcy. Bank powinien bowiem tak gospodarować powierzonymi mu depozytami, z których finansuje udzielanie kredytów, aby kredytobiorcy spłacili zaciągnięte kredyty i zapewnili Bankowi osiągnięcie oczekiwanego zysku. Takiej kompleksowej informacji powód [OSOBA]. W rzeczywistości powód [OSOBA] klient, któremu trzeba sprzedać nowy produkt Banku, opracowany w celu rozszerzenia kręgu osób, którym można udzielić kredytu hipotecznego na zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych. Bezpieczeństwo ekonomiczne powoda [OSOBA] w tym przypadku dla pracownika Banku priorytetem.
W ramach zakreślonych żądaniem pozwu badaniu podlegała pierwotna treść umowy kredytu pod kątem abuzywności niektórych jej postanowień i wpływu ewentualnej nieważności tych postanowień na ważność całej umowy. Nie było natomiast zadaniem Sądu zbadanie sposobu wykonywania umowy i potencjalnych korzyści odniesionych przez powoda z tytułu jej zawarcia. Z umowy kredytu i stanowiącej jej integralną część „Regulaminu kredytowania osób fizycznych w ramach usług bankowości hipotecznej w Banku Millenium S.A.” wynikało, że Bank udzielił powodom kredytu w walucie polskiej. Umowa ta różniła się od klasycznej umowy kredytu hipotecznego w walucie polskiej tym, że:
- zawierała klauzulę waloryzacyjną („kredyt jest indeksowany do CHF”),
- przewidywała oprocentowanie przy zastosowaniu stopy referencyjnej LIBOR 3M (CHF)), czyli oprocentowanie właściwe dla kredytu zaciągniętego w walucie szwajcarskiej,
- dzięki niższemu oprocentowaniu, w porównania do kredytów objętych oprocentowaniem WIBOR, pozwalała w momencie jej zawierania na przyjęcie wyższej zdolności kredytowej kredytobiorców, co umożliwiał w 2005 r. relatywnie niski kurs CHF do PLN,
- wskazywała na sposób przeliczenia kwoty udzielonego w walucie polskiej kredytu na walutę szwajcarską według kursu kupna, ustalanego przez Bank w Tabeli kursów walut obcych obowiązujących w Banku (§ 2 ust. 2 umowy),
- wskazywała na sposób przeliczenia wysokości poszczególnych rat spłaty kredytu, wyrażonych w walucie szwajcarskiej na walutę polską, według kursu sprzedaży ustalanego przez Bank (§ 7 ust. 1 umowy),
- nie określała zasad ustalania kursu publikowanego w Tabeli kursów walut obcych obowiązujących w Banku,
- nie zawierała mechanizmu ograniczającego ryzyko walutowe kredytobiorcy w przypadku wzrostu kursu waluty szwajcarskiej, nie znajdującego uzasadnienia w kondycji gospodarki polskiej i realnej wartości spłat dokonywanych przez kredytobiorcę.
Strona pozwana nie wykazała, że kluczowe postanowienia umowy, odróżniające ją od klasycznej umowy, czyli pozbawionej klauzuli waloryzacyjnej, były przedmiotem negocjacji i zostały indywidualnie uzgodnione. Nie chodziło zatem o postanowienia dotyczące wysokości kredytu i okresu jego spłacania, tylko o postanowienia odróżniające ten rodzaj umowy kredytowej od klasycznej umowy kredytu. Dla każdego uczestnika rynku jest oczywistym, że w relacji pomiędzy bankiem i konsumentem nie ma praktyki zmieniania treści kluczowych postanowień umów kredytowych. Umowy te są zawierane zgodnie ze wzorem opracowanym przez bank. Zmiana wzorca, a nawet samo negocjowanie z indywidualnym konsumentem postanowień odbiegających od wzorca, byłoby dla Banku nieopłacalne z ekonomicznego punktu widzenia. Produkt handlowy w postaci wzorca umowy kredytu jest adresowany do masowego konsumenta. Strona pozwana nie przedstawiła żadnego wiarygodnego dowodu na to, że tego typu negocjacje w odniesieniu do powoda - na zasadzie wyjątku od reguły - się odbywały. Nie został sporządzony żaden dokument wskazujący na prowadzenie tego typu negocjacji, a zachowanie formy pisemnej w takich przypadkach wydaje się naturalne w tak zbiurokratyzowanych jednostkach, jak bank, wręcz konieczne. Powód [OSOBA], który zaoferował typowy produkt bankowy, nie posiadali ponadto wystarczających kompetencji, aby wprowadzić istotne zmiany do umowy. Dlatego też, zarzut apelacji błędnego uznania, że postanowienia umowny kredytu nie zostały indywidualnie uzgodnione był bezzasadny.
Postanowienia umowy i Regulaminu wskazują na to, że kredyt został udzielony w walucie polskiej i w takiej miał być spłacany. Możliwość spłacania rat kredytu w walucie szwajcarskiej oraz możliwość przewalutowania umowy nie zmienia faktu, że była to umowa kredytu środków pieniężnych wyrażonych w walucie krajowej, oddanych do dyspozycji kredytobiorców, uzyskujących dochody w walucie polskiej, na pokrycie kosztów inwestycji w [OSOBA] szwajcarska odgrywała w tej umowie jedynie rolę miernika waloryzacji, a sama metoda waloryzacji została skonstruowana w sposób zapewniający Bankowi nieuzasadnione zyski, jednocześnie stwarzając zagrożenie dla bezpieczeństwa ekonomicznego kredytobiorców. Jak wynika z dokumentów przedstawionych przez stronę pozwaną, przed zawarciem umowy Bank nie poinformował powoda o wyżej wymienionych cechach umowy. Bank nie wyjaśnił również, że ówczesny kurs franka szwajcarskiego nie był w pełni kursem rynkowym i jego stosunkowo niski poziom w odniesieniu do złotego i innych walut wynikał z decyzji Centralnego Banku Szwajcarii o charakterze politycznym. Bank nie wyjaśnił powodowi, że waluta szwajcarska, podobnie jak złoto i dolar USA, jest traktowana jako bezpieczna inwestycja, zwłaszcza w okresach kryzysowych. W przypadku odstąpienia przez Bank Centralny od utrzymywania kursu franka w sztywnych granicach, powstałoby realne zagrożenie skokową aprecjacją tej waluty wobec walut innych państw. Bank nie przedstawił powodowi symulacji wskazującej na to, przy jakim kursie franka utraciliby oni zdolność kredytową. Bank nie wyjaśnił również, że tzw. spread nie był w przypadku tej umowy mechanizmem wynikającym z konieczności zakupu lub sprzedaży waluty szwajcarskiej, lecz jedynie stanowił dodatkowe źródło zysku dla Banku, ponieważ umowa nie generowała potrzeby faktycznego wymieniania przez Bank waluty polskiej na szwajcarską i odwrotnie. Okoliczność, że w celu spełnienia wymogów postawianych przez KNF Bank gromadził pewne rezerwy w walutach obcych, pozostaje w oderwaniu od niniejszej umowy i nie może wpływać na sposób jej interpretowania.
Umowa i Regulamin w zakresie odsyłającym do Tabeli kursu obowiązującej w tym Banku stworzyła postanowienia dające tylko jednej stronie umowy kredytu możliwość arbitralnego określania wysokości kursu. Powód [OSOBA] gwarancji, że w toku obowiązywania umowy, Bank nie zmieni reguł rządzących sposobem ustalania Tabeli kursu. Umowa tej kwestii nie uregulowała, a jedynie odsyłała do zewnętrznego w stosunku do wiążącego strony stosunku prawnego dokumentu, w postaci Tabeli kursów. Tabela ustalana była według reguł określanych przez Bank. Nie ma znaczenia, czy reguły te były w miarę obiektywne i nie były krzywdzące dla konsumentów. Istotne pozostawało to, że ich kształtowanie w czasie trwania umowy kredytu należało do jednej strony umowy, czyli do Banku.
Bank opracował wzorzec umowy, sprawiający wrażenie umowy kredytu walutowego i zawierającej postanowienia będące źródłem nieuzasadnionych zysków Banku oraz zagrażające bezpieczeństwu ekonomicznemu kredytobiorców. Umowa nie miała bowiem żadnego mechanizmu ograniczającego proces waloryzowania świadczenia. Po przekroczeniu określonej granicy waloryzacji świadczenie należne Bankowi od kredytobiorcy zapewniało Bankowi nie tylko zwrot spełnionego świadczenia w niezmniejszonej realnej wysokości i osiągnięcie przewidywanego zysku, ale pozwalało na dalszą waloryzację, wynikającą już tylko z nierównowagi pomiędzy siłą waluty polskiej i szwajcarskiej. W ramach wewnętrznego polskiego rynku przełożyło się to na drastyczne podwyższenie świadczenia kredytobiorcy. W tej sytuacji powód [OSOBA] wystąpienia z powództwem opartym na przepisach zawartych w art. 385¹ i art. 405 k.c. o zwrot spełnionych świadczeń w oparciu o przesłankowe ustalenie nieważności umowy kredytu.
Bez znaczenia dla rozstrzygnięcia sporu jest kwestia ewentualnego zaoferowania powodowi innego rodzaju kredytu. Jeżeli nawet Bank zaoferował konsumentowi do wyboru produkt wadliwy i produkt niewadliwy, to wybranie przez konsumenta produktu wadliwego nie zwalniało banku z odpowiedzialności, a Sądu z obowiązku dokonania oceny postanowień umowy pod kątem abuzywności.
W umowie kredytu zastosowano następujące abuzywne postanowienia:
- klauzulę waloryzacyjną, pozbawioną mechanizmu ograniczającego wzrost zobowiązania kredytobiorcy,
- sztuczne rozróżnienie kursu kupna i kursu sprzedaży, zamiast zastosowania jednego kursu (np. średniego kursu) przy przeliczaniu kredytu udzielonego w złotych polskich na walutę szwajcarską i rat wyrażonych we frankach na złotówki,
- odesłanie do kursu ustalanego przez Bank wg reguł, które nie zostały określone w umowie, i których tworzenie zostało pozostawione do wyłącznej dyspozycji kredytodawcy.
Wymienione postanowienia określiły główne świadczenia stron, ponieważ to one odróżniały umowę stron od klasycznej umowy kredytu. Bez tych postanowień Bank nie zgodziły się na zawarcie umowy kredytu przy tak niskim oprocentowaniu, zarezerwowanym dla kredytów w znacznie silniejszych od złotego walutach.
Wymienione postanowienia abuzywne nie zostały sporządzone w sposób jednoznaczny i transparentny. Kredytobiorca mógł być przekonany, że zawiera kredyt walutowy i dlatego powinien przyjąć tak rygorystyczne warunki dotyczące zasad przeliczania walut z uwzględnieniem spreadu i przeliczenia świadczenia bez względu na wysokość kursu CHF do PLN, który w rzeczywistości w tej umowie nie miał racji bytu. Jednocześnie powód [OSOBA] sprawy ze skali ryzyka walutowego, będąc przekonany, że Bank prawidłowo ustalił jego zdolność kredytową nie tylko na chwilę zawarcia umowy, ale także uwzględnił posiadanie przez niego zdolności kredytowej na wypadek normalnego, przewidywalnego wzrostu kursu.
Postanowienia abuzywne nie zostały indywidualnie uzgodnione z powodem. Wynikały one z wzorca umowy opracowanego przez Bank i wprowadzonego na rynek usług finansowych, jako nowy produkt, rekomendowany jako korzystny dla osób ubiegających się o kredyt hipoteczny, ponieważ w momencie zawierania umowy umożliwiał przyjęcie znacznie niższego oprocentowania sumy kredytowej, a w konsekwencji podwyższał zdolność kredytową kredytobiorców.
Po usunięciu postanowień abuzywnych umowa kredytu straciłaby dla Banku sens gospodarczy. Umowa taka nie miałaby postanowień wprowadzających spread i nieograniczoną klauzulę waloryzacji, pozostawiałby natomiast oprocentowanie według stawki LIBOR, a nie WIBOR.
Nie było możliwym zastąpienie kursu z Tabeli bankowej średnim kursem NBP. Żaden przepis ustawy na to nie pozwalał. Poza tym nie likwidowało to podstawowej wady umowy, dotyczącej nieograniczonej waloryzacji. Sąd Okręgowy nie rozpoznawał w niniejszej sprawie roszczeń o ukształtowanie prawa, opartych na klauzuli rebus sic stantibus. Sąd Okręgowy nie dysponował zatem w ramach tego procesu środkami prawnymi pozwalającymi na ukształtowanie stosunku cywilnoprawnego pomiędzy stronami na nowych, wzajemnie korzystnych zasadach, w duchu wzajemnych ustępstw. W tym kontekście istotne było też stanowisko powoda, który odmówił wyrażenia zgody na sanowanie umowy z abuzywnymi postanowieniami. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, powód [OSOBA] procesu, a następnie w czasie jego trwania, uzyskał możliwie pełną wiedzę o skutkach stwierdzenia nieważności umowy. Strona pozwana nie wykazała, że ustalenie nieważności stosunku cywilnoprawnego byłoby dla powoda [OSOBA]. Przytoczenie przez stronę pozwaną zagrożenia zasądzenia wynagrodzenia za korzystanie z kapitału nie wydaje się w świetle stanowiska judykatury zagrożeniem realnym. Dlatego też zarzut braku wystarczającego pouczenia konsumenta przez Sąd Okręgowy nie mógł się ostać.
Z tych względów, Sąd Apelacyjny podzielił stanowisko Sądu Okręgowego, że zdiagnozowana w sprawie skala abuzywności umowy kredytu spowodowała, że przestały konsumentów wiązać nie tylko niedozwolone postanowienia umowne, ale również cała umowa kredytu, która bez tych postanowień utraciła rację bytu. To zaś uzasadniało na podstawie art. 385¹ § 1 i 2 k.c. uwzględnienie powództwa o zasądzenie zwrotu świadczeń, których podstawa prawna upadła. Sąd Apelacyjny całkowicie podzielił stanowisko Sądu pierwszej instancji, iż w sprawie zachodziły podstawy do zastosowania art. 405 i 410 k.c. Powód, zawierając umowę, a następnie uiszczając raty kredytu, nie miał w początkowym okresie świadomości wadliwości umowy. Dopiero nagły wzrost kursu CHF i konsultacja z prawnikiem spowodowała, że zakwestionował on ważność stosunku cywilnoprawnego. Dlatego też, nie można było podzielić zarzutu naruszenia art. 411 pkt 1 k.c. Strona pozwana nie może się również powoływać na art. 411 pkt 2 k.c., ponieważ z premedytacją wprowadził na rynek produkt bankowy w oparciu o który zawarto umowę kredytu, której postanowienia w sposób rażący naruszyły interes powoda i naruszyły dobre obyczaje.
Sąd Apelacyjny nie uwzględnił zarzutu zatrzymania. Stronie pozwanej [OSOBA] zarzut potrącenia, a możliwość dokonania potrącenia wyklucza zastosowanie instytucji, o której owa w art. 496 k.c. W świetle zacytowanego wyżej orzeczenia TSUE, brak było podstaw do uwzględnienia zarzutu tamującego dochodzenie roszczenia konsumenckiego w niniejszej sprawie.
Apelacja strony pozwanej [OSOBA] mocy art. 385 k.p.c., ponieważ Sąd Apelacyjny nie dopatrzył się naruszenia przez Sąd Okręgowy przepisów Kodeksu postępowania cywilnego, Kodeksu cywilnego i przepisów Dyrektywy nr 93/13 oraz [OSOBA] Europejskiej.
O kosztach postępowania apelacyjnego – kosztach zastępstwa adwokackiego orzeczono na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. Na koszty te złożyło się wynagrodzenie pełnomocnika procesowego powoda. O odsetkach ustawowych od zasądzonych kosztów postępowania apelacyjnego orzeczono na podstawie art. 98 § 1¹ k.p.c.