Sygn. akt I C 964/24
W Y R O K
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 20 listopada 2024r.
Sąd Okręgowy w Rzeszowie I Wydział Cywilny w składzie:
Przewodniczący: SSO Łukasz Szanter
[OSOBA]
po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 20 listopada 2024r. w Rzeszowie
sprawy z powództwa Bank Ochrony Środowiska S.A. w Warszawie
o ustalenie i zapłatę
- ustala, że nie istnieje stosunek prawny wynikający z umowy kredytu hipotecznego nr 26/2007/HP-DN/BOŚ Kr, zawartej przez strony w dniu 23 kwietnia 2007r.,
- zasądza od pozwanego Banku Ochrony Środowiska S.A. w Warszawie na rzecz powoda [OSOBA] 133.522, 89 zł (sto trzydzieści trzy tysiące pięćset dwadzieścia dwa złote 89/100) i 41.431,49 CHF (czterdzieści jeden tysięcy czterysta trzydzieści jeden franków szwajcarskich 49/100) wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 24 kwietnia 2024r. do dnia zapłaty,
- zasądza od pozwanego na rzecz powoda [OSOBA] 11. 817 zł (jedenaście tysięcy osiemset siedemnaście złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku, do dnia zapłaty
|
|
SSO Łukasz Szanter |
|
Sygn. akt I C 964/24
U Z A S A D N I E N I E
wyroku z dnia 20 listopada 2024r.
W pozwie z dnia 8 maja 2024 roku (k. 67), skierowanym przeciwko Bankowi Ochrony Środowiska S.A. z siedzibą w Warszawie (dalej BOŚ), powód [OSOBA] o ustalenie, że nie istnieje stosunek zobowiązaniowy wynikający z umowy kredytu hipotecznego nr 26/2007/HP-DN/BOŚ Kr z dnia 23 kwietnia 2007 roku oraz zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda [OSOBA] 133.522,89 zł i 41.431,49 CHF, wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie w płatności liczonymi od dnia 24 kwietnia 2024 roku do dnia zapłaty. [OSOBA] zwrotu od pozwanego kosztów postępowania wraz odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia, do dnia zapłaty.
Powód w uzasadnieniu pozwu powołał się na nieważność przedmiotowej umowy, która jego zdaniem zawierała niedozwolone postanowienia, wskutek czego po ich wyeliminowaniu, umowa nie może być dalej wykonywana. Wysokość dochodzonej kwoty powód [OSOBA] spłat wyrażonych zarówno w PLN, jak i w CHF.
(petitum pozwu wraz z uzasadnieniem, k. 3 – 30).
Pozwany w odpowiedzi na pozew wniósł o oddalenie powództwa, a także zasądzenie od powoda [OSOBA].
Uzasadniając swoje stanowisko pozwany [OSOBA] prawnego w żądaniu ustalenia i nieudowodnienie tego roszczenia. Nie zgodził się z zarzutem nieważności umowy kredytu i zakwestionował podniesioną przez powoda [OSOBA], powołując się m.in. na możliwość negocjowania przez powoda [OSOBA] i [OSOBA] uzgodnienia z nim postanowień dotyczących waloryzacji oraz poinformowania o ryzyku kursowym, a także na możliwość dalszego wykonywania umowy w walucie CHF lub przy zastosowaniu kursów średnich NBP.
(uzasadnienie odpowiedzi na pozew, k. 79-108v)
Sąd Okręgowy ustalił, co następuje :
W dniu 23 kwietnia 2007 roku pomiędzy [OSOBA], a Bankiem Ochrony Środowiska S.A. w Warszawie - została zawarta umowa kredytu hipotecznego denominowanego nr 26/2007/HP-DN/BOŚ Kr.
Zgodnie z § 1 ust. 1 i § 2 umowy BOŚ udzielił kredytobiorcy kredytu hipotecznego denominowanego w kwocie 112.389,26 CHF, nie więcej niż równowartość 255.000 PLN. Przedmiotem kredytowania był lokal mieszkalny nr [DZIAŁKA] przy ul. [ADRES] (§ [DZIAŁKA] ust. [DZIAŁKA]), kredyt przeznaczony był na dokończenie budowy lokalu mieszkalnego (§ [DZIAŁKA] ust. [DZIAŁKA]). Uruchomienie kredytu miało nastąpić w transzach (§ 7) i zgodnie z zasadami określonymi w § 7 ust. 6 [OSOBA] (ZOZK - § 7 ust. 4), które były częścią umowy (§ 1 ust. 2).
Kredyt został udzielony na 360 miesięcy, od dnia wypłaty pierwszej transzy (§ 3 ust. 1).
Kredyt miał być spłacany w terminach i kwotach określonych w harmonogramie spłat stanowiącym integralną część umowy, na podane rachunki bankowe (§ 10 ust. 2 - 3).
Kredyt oprocentowany był według zmiennej stopy procentowej ustalanej jako suma stopy bazowej i stałej marży banku w wysokości 1,5000 p.p. Oprocentowanie kredytu w dniu zawarcia umowy wynosiło 3,9433 %. Stopa procentowa mogła ulegać zmianie w okresach 6-miesięcznych, przy przyjęciu stawki LIBOR 6M dla CHF (§ 9 ust. 1 - 4).
Prawnym zabezpieczeniem kredytu była m.in. hipoteka kaucyjna do kwoty 510.000,00 zł na kredytowanej nieruchomości (§ 12 ust. 1).
Kredyt objęty został ubezpieczeniem niskiego wkładu własnego, a składka z tego tytułu płatna była w złotych, po przeliczeniu po kursie kupna dewiz banku dla CHF obowiązującym w dniu zawarcia umowy (pierwsza składka) oraz w ostatnim dniu roboczym miesiąca poprzedzającego kolejne składki (§ 12 ust. 13).
Zgodnie z § 18 ust. 1 ZOZK kredyt denominowany uruchamiany jest w złotych, przy jednoczesnym przeliczeniu na wybraną walutę po kursie kupna dewiz z tabeli bankowej z dnia uruchomienia kredytu. W przypadku wzrostu kursu CHF w okresie między dniem zawarcia umowy a dniem uruchomienia kredytu, kwota kredytu wyrażona w walucie mogła być niższa niż określona w umowie. Zmiana taka nie wymagała aneksu do umowy. Podobnie było w przypadku spadku kursu waluty (§ 18 ust. 2 i 3).
Kredytobiorca zobowiązany był do dokonywania spłat rat kredytu w złotych, w ratach określonych w walucie, po przeliczeniu według kursu sprzedaży dewiz z tabeli bankowej na dzień spłaty (§ 18 ust. 4).
dowód: umowa kredytu – k. 37 – 39/2; ZOZK – k. 40 – 46
Aneksem nr 3 do umowy z dnia 17 grudnia 2014 roku wprowadzono możliwość spłaty rat kredytu w CHF, a bank otworzył kredytobiorcy bezpłatny, nieoprocentowany rachunek walutowy do takich spłat.
dowód: aneks nr 3 – k. 47
Kredytobiorca otrzymał gotowy do podpisania wzór umowy, który obowiązywał w banku. Przed podpisaniem umowy mógł zadawać pytania co do jej treści, jednak nie miał wpływu na treść umowy i nie mógł negocjować warunków dotyczących ustalania kursu wymiany waluty przy wypłacie kredytu i przy spłacie rat. Nie został też poinformowany o ryzyku walutowym. Doradca bankowy nie przedstawił danych historycznych CHF ani symulacji spłaty kredy zakładającej wzrost kursu CHF. Kredytobiorca dokonał wyboru kredytu denominowanego w CHF z uwagi na atrakcyjność przedstawionego mu produktu, stabilność kursu CHF oraz mniejsze raty. Nie potrzebował kredytu w walucie obcej, bowiem chciał sfinansować zakup nieruchomości na rynku pierwotnym w kraju. Kredytobiorca przeznaczył kredyt na zakup mieszkania, nigdy nie była tam prowadzona działalność gospodarcza. [OSOBA] na etacie w firmie informatycznej. Był to dla niego pierwszy tego typu produkt finansowy.
dowód: przesłuchanie powoda – k. 132 i n., nagranie od 00:06:35
Kredyt w kwocie 112.389,26 CHF został wypłacony w okresie od 24 kwietnia 2007 roku do 30 września 2008 roku, po każdorazowym przeliczeniu według kursu kupna CHF z tabeli banku – w łącznej kwocie 244.751,10 zł. Kredytobiorca do chwili zawarcia aneksu (grudzień 2014 roku) spłacał raty w złotówkach, a od stycznia 2015 roku – bezpośrednio w CHF.
W okresie od sierpnia 2007 roku do marca 2024 roku kredytobiorca spłacił kwotę 124.022,74 zł i 41.431,49 CHF. Dodatkowo uiścił on kwotę 6.014,04 zł (ubezpieczenie pomostowe) i kwotę 3.486,11 zł (ubezpieczenie od niskiego wkładu własnego) – łącznie 133.522,89 zł i 41.431,49 CHF.
dowód: zaświadczenie banku z dnia 30.05.2023 roku – k. 55 – 59/2; historia operacji bankowych z 29.03.2024 roku wraz z zestawieniem spłat w CHF, k. 60 – 64/2; przesłuchanie powoda – k. 132 i n., nagranie od 00:06:35.
W dniu 4 kwietnia 2024 roku strona powodowa powołując się na nieważność umowy kredytowej - wystosowała do pozwanego wezwanie do zapłaty kwot 133.522,89 zł i 41.431,49 CHF – w terminie 14 dni od dnia otrzymania wezwania.
[OSOBA] w piśmie z 10 kwietnia 2024 roku poinformował powoda o nieuwzględnieniu jego żądań.
dowód: pismo z 04.04.2024 roku, k. 48 – 49; odpowiedź banku, k. 50 – 54.
Powyższy stan faktyczny sąd ustalił w oparciu o wyżej powołane dowody,
w tym też zeznania powoda, które Sąd uznał za wiarygodne. Zeznawał on spójnie, logicznie i rzeczowo, a jego zeznania pokrywają się z dowodami z dokumentów.
Także treść przedłożonych przez strony dokumentów prywatnych nie była kwestionowana, dotyczyły one ponadto stanu faktycznego, który nie był pomiędzy stronami sporny.
Przy przyjęciu nieważności umowy z powodu niedozwolonych klauzul i wynikającemu z tego obowiązkowi zwrotu świadczenia kredytobiorcy jako nienależnego, istotna dla sprawy była tylko łączna kwota wpłacona przez powoda. Wynika ona z dokumentu w postaci zaświadczenia banku, nie było więc potrzeby wydawania opinii przez biegłego.
Sąd Okręgowy, zważył co następuje:
[OSOBA] nieistnienia stosunku zobowiązaniowego wynikającego z umowy kredytu i zasądzenia zwrotu zapłaconych należności wskutek abuzywności postanowień umowy i żądanie to jest według Sądu słuszne.
W omawianym stanie faktycznym kredytobiorca zawarł z pozwanym [OSOBA], która miała charakter umowy kredytu denominowanego. W polskim porządku prawnym brak jest wprawdzie ustawowej definicji kredytu indeksowanego czy denominowanego, a w chwili zawierania umowy prawo bankowe wprost nie przewidywało możliwości zawierania umowy kredytów indeksowanych. Możliwość ta została wyraźnie wprowadzona ustawą o zmianie ustawy Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw z dnia 29 lipca 2011 r. (Dz. U. nr 165, poz. 984), która to nowelizacja weszła w życie 26 sierpnia 2011 r. poprzez wprowadzenie w art. 69 ust. 2 pkt 4a i precyzując, że umowa kredytu powinna określać w przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, szczegółowe zasady określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut, na podstawie którego w szczególności wyliczana jest kwota kredytu, jego transz i rat kapitałowo-odsetkowych oraz zasad przeliczania na walutę wypłaty albo spłaty kredytu. Przed wejściem w życie wspomnianej nowelizacji praktyka zawierania takich umów była powszechnie stosowana i aprobowana jako mieszcząca się w granicach wyznaczonych przez art. 3531 k.c. – swobody umów (wyrok SN z 27.02.2019 r. II CSK 19/18; wyrok SN z 04.04.2019 r., III CSK 159/17). W najbardziej syntetycznej formule, w oparciu o bogaty dorobek judykatury, można kredyt denominowany do waluty obcej scharakteryzować jako kredyt złotowy, którego kwota w umowie wyrażona jest w walucie kredytu, na przykład we frankach szwajcarskich. Kredyt jednak wypłacany jest kredytobiorcy w złotych po kursie waluty z dnia uruchomienia. Saldo kredytu to zatem równowartość kwoty kredytu, która jest wyrażona w polskich złotych, po jej przeliczeniu na walutę obcą.
Odnosząc powyższy opis do umowy kredytu w przedmiotowej sprawie stwierdzić można, że odpowiadała ona powyższej formule. Kwota kredytu wyrażona została w umowie w CHF, jednak była wypłacona w PLN. Nie można więc podzielić poglądu pozwanego, jakoby sporny kredyt miał charakter walutowy. Kredyt walutowy to kredyt, który co do zasady daje kredytobiorcy możliwość domagania się wypłaty kredytu i jego spłaty w walucie obcej. Postanowienie przedmiotowej umowy, w jej pierwotnym brzmieniu, nie dawały podstaw do żądania kredytobiorcy wypłaty kredytu, a kredytodawcy do jego spłaty w walucie obcej. Wypłata i spłata miały następować w złotówkach, tyle że przy zastosowaniu mechanizmu przeliczania z wykorzystaniem waluty obcej, z uwagi na wpisanie do umowy mechanizmu denominacji.
W wykonaniu umowy o kredyt denominowany nie dochodzi do faktycznego zakupu przez bank waluty i jej sprzedaży klientowi dokonującemu spłaty raty. Oznacza to, że wszelkie operacje wykonywane są jedynie "na papierze", dla celów księgowych, natomiast do faktycznego transferu wartości dewizowych w którąkolwiek stronę nie dochodzi (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 7 maja 2013 r., VI ACa 441/13, wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z 14 maja 2015 r., I ACa 16/15).
Postanowienie umowne dotyczące dokonywania przeliczenia wartości kwoty udzielonego kredytu na walutę obcą (np. CHF) są jedynie - w ocenie Sądu - elementem klauzuli waloryzacyjnej w rozumieniu art. 3581 § 2 k.c., która służy przede wszystkim "ustaleniu i utrzymywaniu wartości świadczeń w czasie" (por. wyrok Sądu Najwyższego z 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14).
Umowa zawarta przez strony, zdaniem Sądu, spełniała wszelkie wymogi ustawowe, w konsekwencji czego nie była ona sprzeczna z prawem ani z zasadami współżycia społecznego (art. 58 § 1 i 2 k.c.).
Według brzmienia art. 69 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 roku - Prawo bankowe (z chwili zawarcia umowy) przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu (ust. 1). Nadto umowa kredytu powinna być zawarta na piśmie oraz określać w szczególności: 1) strony umowy; 2) kwotę i walutę kredytu; 3) cel, na który kredyt został udzielony; 4) zasady i termin spłaty kredytu; 5) wysokość oprocentowania kredytu i warunki jego zmiany; 6) sposób zabezpieczenia spłaty kredytu; 7) zakres uprawnień banku związanych z kontrolą wykorzystania i spłaty kredytu; 8) terminy i sposób postawienia do dyspozycji kredytobiorcy środków pieniężnych; 9) wysokość prowizji, jeżeli umowa ją przewiduje; 10) warunki dokonywania zmian i rozwiązania umowy (ust. 2). Dodany zaś do art. 69 ust. 2 ustawą z dnia 29 lipca 2011 roku o zmianie ustawy - Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2011 r. Nr 165, poz. 984), pkt 4 a stanowi, że umowa o kredyt, w przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska powinna określać szczegółowe zasady określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut, na podstawie, którego wyliczana jest w szczególności kwota kredytu, jego transz i rat kapitałowo - odsetkowych oraz zasad przeliczania na walutę wypłaty albo spłaty kredytu.
Tym samym Sąd uznał, że zawarta przez kredytobiorcę umowa posiadała wszystkie istotne elementy umowy kredytowej, w tym również kwotę i walutę kredytu. Zdaniem Sądu umowa kredytu wiążąca wysokość udzielonego kredytu oraz wysokość jego spłat z kursem waluty obcej, np. franka szwajcarskiego, nie jest sprzeczna z ogólną konstrukcją umowy kredytu przewidzianą w art. 69 ust. 1 pr. bank. Dla pełnej jasności należy wskazać, że orzecznictwo Sądu Najwyższego pozostaje w tym zakresie już utrwalone (zob. np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 02 czerwca 2021 r., I CSKP 55/21, LEX nr 3219740, z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, a także powołane w nim wyroki Sądu Najwyższego: z 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14; z 19 marca 2015 r., IV CSK 362/14; z 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14; z 1 marca 2017 r., IV CSK 285/16). W szczególności ustawa z dnia 29 lipca 2011 roku o zmianie ustawy - Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2011 r. Nr 165, poz. 984), czyli tzw. ustawa antyspreadowa, potwierdziła tylko to, co wcześniej wynikało już z zasady autonomii woli stron (art. 3531 k.c.), a mianowicie, że przed wejściem w życie tej ustawy dopuszczalne było zawieranie umów o kredyt denominowany, jak i indeksowany (wyrok Sądu Najwyższego z 30 października 2020 r., II CSK 805/18). W tym zakresie, aby uniknąć zbędnych powtórzeń, należy odwołać się do argumentacji przedstawionej już w powyżej wskazanych orzeczeniach.
Zaprezentowane powyżej wstępne ustalenia pozwoliły na ocenę umowy kredytu przez pryzmat regulacji art. 3851 k.c. W myśl § 1 powyższego artykułu postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. W § 3 ustawodawca sprecyzował, że nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Przy czym zgodnie z § 4 ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje.
Opierając się na tych przesłankach Sąd uznał za abuzywne w stosunku do powoda [OSOBA] w § 2 umowy oraz § 18 ust. 1 i 4 ZOZK. Wskazane postanowienia umowy kształtowały prawa i obowiązki kredytobiorcy w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy i odnosząc się do głównych świadczeń stron były sformułowane w sposób niejednoznaczny.
Nie budzi wątpliwości status kredytobiorcy jako konsumenta, w formule ustawowej opisanej w art. 221 kodeksu cywilnego tj. osób fizycznych dokonujących z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z ich działalnością gospodarczą lub zawodową. Umowa kredytu zawarta została dla zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych powoda (zakup mieszkania), nigdy nie była tam prowadzona działalność gospodarcza, a co więcej powód [OSOBA] w oparciu o umowę o pracę w firmie informatycznej.
Powyższe zapisy umowne, wbrew twierdzeniom pozwanego, nie były uzgodnione indywidualnie z kredytobiorcą. Okoliczność ta została wprost zasygnalizowana przez powoda, który podczas przesłuchania przed Sądem zeznał, że nie miał żadnego wpływu na treść klauzul waloryzacyjnych w zakresie dotyczącym któregokolwiek ze wskaźników denominacyjnych, w szczególności w zakresie sposobu przeliczania kwoty kredytu i poszczególnych rat oraz w zakresie kursów CHF stosowanych przez bank. W związku z powyższym Sąd przyjął, że zapisy umowy w tym zakresie nie były uzgadniane indywidualnie. Zdaniem Sądu okoliczności faktyczne niniejszej sprawy wskazują wręcz, że czynność podpisania umowy miała charakter adhezyjny i polegała na podpisaniu przygotowanego przez pracowników banku stałego formularza umowy. Zapisy dotyczące mechanizmu denominacji zostały zawarte w Regulaminie, czyli wzorcu umownym, którym bank powszechnie się posługiwał. Kredytobiorcy w praktyce mogli więc wybrać tylko gotowy produkt, zaś wszystkie szczegóły dotyczące sposobu i terminu przeliczania, stosowanego kursu wymiany, zostały im narzucone przez bank i nie mieli oni realnego wpływu na ich treść. Sąd uznał, że gdyby kredytobiorca taki wybór posiadał, to z pewnością nie doszłoby do wyboru przeliczania wypłaconego kredytu po kursie kupna, lecz np. według średniego kursu NBP. Na uwagę zasługuje również okoliczność, że zarówno z umowy, jak też z żadnych innych dowodów nie wynika, aby bank taką możliwość powodowi oferował.
W tym miejscu przypomnieć należy również, że Sąd Najwyższy w wyroku z 10 grudnia 2019 roku wskazał, że do uznania postanowienia za indywidualnie uzgodnione nie wystarcza ustalenie, że umowa była przedmiotem negocjacji, ale należało ustalić, że przedmiotem negocjacji (indywidualnych ustaleń) było konkretne jej postanowienie, które potencjalnie może zostać uznane za niedozwolone, a konsument miał rzeczywisty wpływ na jego treść (wyrok SN z 10.12.2019 roku, IV CSK 443/18). Tego w niniejszym przypadku zabrakło, a przeciwne twierdzenia pozwanego są całkowicie nieuprawnione. Przedmiotem negocjacji były co najwyżej kwota kredytu, czy okres kredytowania i wysokość marży, jednak dotyczą one innych postanowień umownych.
W starszym orzecznictwie Sądu Najwyższego wyrażono co prawda pogląd, że klauzula indeksacyjna zawarta w umowie kredytowej nie może być uznana za określającą główne świadczenie stron, ponieważ kształtuje jedynie dodatkowy, umowny mechanizm indeksacyjny głównych świadczeń (wyroki SN: z dnia 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14, OSNC 2016, Nr 11, poz. 134; z dnia 1 marca 2017 r., IV CSK 285/16, niepubl.; z dnia 14 lipca 2017 r., II CSK 803/16, OSNC 2018, nr 7 - 8, poz. 79). Jednak aktualnie Sąd Najwyższy prezentuje pogląd przeciwstawny, który został m.in. wyrażony w wyrokach Sądu Najwyższego z dnia 4 kwietnia 2019 r. (III CSK 159/17, niepubl.), z dnia 9 maja 2019 r. (I CSK 242/18, niepubl.) i z dnia 07 listopada 2019 r. (IV CSK 13/19). Wskazać należy, że drugi z przywołanych wyżej poglądów tutejszy Sąd Okręgowy w pełni podziela.
Kwestia ta nie miała jednak istotnego znaczenia dla ostatecznego rozstrzygnięcia zapadłego w sprawie, bowiem zdaniem Sądu, podważane zapisy umowne nie zostały określone w sposób precyzyjny i jednoznaczny. Bank odwołał się bowiem do czynników nieobiektywnych, niemierzalnych, a dodatkowo zależnych wyłącznie od jego woli w trakcie trwania umowy, przez co postanowienia te są całkowicie niejednoznaczne i nieprzejrzyste. Nie wiadomo po pierwsze, jakie wartości są punktem wyjścia w określaniu kursu waluty (kurs NBP, a może informacje transakcyjne zawarte w systemie Reuters, czy inne), nie wiadomo także, kiedy kurs jest ustalany, wreszcie nie wiadomo, jaka jest wysokość stosowanego przez bank spreadu walutowego, a w konsekwencji czy w kursie ustalonym przez bank jest zawarty jedynie spread walutowy (koszt zabezpieczenia dostępu do CHF na rynku międzybankowym), czy także jakiegoś rodzaju dalsze świadczenie, np. marża za dokonanie wymiany waluty, czyli wynagrodzenie banku. W tym miejscu zdaniem Sądu warto przypomnieć, że konstrukcja kredytu zgodnie z art. 69 Prawa bankowego wymaga precyzyjnego określenia wszystkich składników wynagrodzenia banku. W zawartej przez powoda [OSOBA] zaś żadnych regulacji dotyczących ewentualnego wynagrodzeniu banku z tytułu dokonywania za konsumentów operacji walutowych na rynku międzybankowym. Nadto w warunkach umownych nie określono nawet zależności w zmianie kursu w Tabeli banku od zmian wartości walut na rynku międzybankowym. Klauzula ta może być więc w praktyce wykorzystywana przez Bank w sposób całkowicie dowolny i niczym nieskrępowany.
Sąd Najwyższy w przywołanym wyżej wyroku z dnia 4 kwietnia 2019 roku (III CSK 159/17) wskazał, że postanowienia umowy dotyczące indeksacji nie określały precyzyjnie rzeczywistej wysokości świadczenia banku, jak też świadczeń kredytobiorców, w sposób możliwy do ustalenia bez decyzji banku. Brak było bowiem wskazania, na podstawie jakich kryteriów bank ustala kurs wymiany waluty obcej zarówno w momencie uruchomienia kredytu, jak i spłaty poszczególnych rat. Takie stwierdzenie w bezpośredni sposób prowadzi do wniosku, że w niniejszej sprawie postanowienie umowne określające główne świadczenie stron w postaci obowiązku zwrotu kredytu i uiszczenia odsetek nie było jednoznacznie określone w rozumieniu art. 3851 § 1 k.c. Podobnie orzekł Sąd Najwyższy w cytowanym wyroku z dnia
07 listopada 2019 roku (IV CSK 13/19): „klauzula przewalutowania zawarta
w umowach kredytowych stron nie spełniała kryteriów jednoznaczności, a powód [OSOBA] w stanie na jej podstawie oszacować kwoty, którą będą musieli świadczyć
w przyszłości”.
Taka sytuacja zaistniała w niniejszej sprawie. Wynika to z faktu, że wskutek nieprecyzyjnych zapisów rzeczywista wysokość świadczenia banku, jak też zobowiązania kredytobiorców, nie była możliwa do ustalenia bez decyzji banku. W dniu uruchomienia kredytu miała być ona przeliczona na CHF po kursie wewnętrznym banku. Zatem kredytobiorca działając jako konsument nie był w stanie oszacować, jaki kredyt w rzeczywistości go obciąża. Warunek dotyczący wypłaty kredytu został więc ustalony w taki sposób, że uważny oraz rozsądny, przeciętny konsument nie mógł nie tylko dowiedzieć się o zakresie wzrostu lub spadku waluty obcej, w której kredyt został zaciągnięty, ale również oszacować – potencjalnie istotne – konsekwencje ekonomiczne takiego warunku dla swoich potrzeb finansowych (vide: wyrok TSUE w sprawie Andriciuc przeciwko [OSOBA]ãneascã C 186/16).
Kredytobiorca, wskutek braku informacji o sposobie ustalania kursów wewnętrznych banku, pozbawiony zostali możliwości kontroli, czy stosowany przez Bank kurs jest prostą pochodną rzeczywiście dokonywanych na rynku międzybankowym transakcji waluty, czy też zawiera w sobie jakiś dodatkowy margines, stanowiący de facto zysk banku. Umowa nie zawierała także jakichkolwiek regulacji co do częstotliwości zmian tabeli kursowej banku. Kredytobiorca występując jako konsument mógł być więc w praktyce zaskakiwany nagłą zmianą wartości tabel w dniu, w którym miałoby dojść do przelewu środków z jego konta.
Umowa nie przewidywała także jakichkolwiek ograniczeń w określaniu przez bank kursów walut obcych obowiązujących w banku. Z umowy nie wynikało, że kursy te mają być rynkowe, sprawiedliwe, czy rozsądne. Innymi słowy umowa pozostawiała bankowi dowolność w ustalaniu poziomu kursu walut obcych. Przepisy nie nakładały natomiast na pozwanego jakichkolwiek ograniczeń w tej mierze. Prawo, bowiem nie zakazywało bankowi swobodnego ustalania kursów walut obcych. Z umowy nie wynikało również, aby kurs waluty CHF stosowany w dniu uruchomienia kredytu musiał przybrać wartość rynkową, albo jakąkolwiek wartość możliwą do ustalenia i przewidzenia przez drugą stronę umowy. Umowa nie przewidywała żadnych kryteriów, wedle których miałby być ustalony kurs waluty CHF, ani instrumentów, które mogłyby służyć kredytobiorcom do wpłynięcia na wysokość tego kursu. W praktyce zdaniem Sądu taki stan rzeczy oznaczał rażącą nierówność informacyjną obu stron zawartej umowy, przez co w zasadniczy sposób niekorzystnie wpływał na sytuację konsumenta w stosunku kredytowym.
Na poczynione przez Sąd ustalenia nie miała także znaczenia podniesiona przez pozwanego okoliczność, że kursy CHF stosowane przez bank nie odbiegały znacząco od kursów rynkowych. W doktrynie i orzecznictwie ugruntowany jest pogląd, że o nieważności czynności prawnej decyduje jej treść lub cel (tak P. Machnikowski, komentarz do art. 58 k.c., wydawnictwo SIP [OSOBA] też ujął to Sąd Najwyższy w uchwale z 12 października 2001 roku (III CZP 55/01, Lex nr 49101), w której czytamy, że art. 58 k.c. dotyczy tylko zgodności z ustawą i zasadami współżycia społecznego treści oraz celu czynności prawnej. Z tych też względów oceniając ważność czynności prawnej nie można przypisywać dominującego znaczenia ani okolicznościom poprzedzającym zawarcie umowy, ani sposobowi jej wykonania. W konsekwencji w omawianej sprawie nie miało więc znaczenia, czy kurs zastosowany przez pozwany [OSOBA] kwoty wypłaty kredytu był kursem rynkowym, gdyż o ważności umowy orzeka się oceniając jej treść i cel z daty zawarcia umowy, a nie sposób jej faktycznego wykonania. Tym bardziej, że jak już zauważono, ustalenie warunków tego wykonania pozostawiono w zasadzie w gestii jednej ze stron umowy.
Relewantnym dla oceny tego, czy dane postanowienie umowy jest niedozwolone, jest stan z chwili zawarcia umowy (uchwała Sądu Najwyższego 7 sędziów z dnia 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17). Istotne jest to, że bank miał potencjalnie nieograniczoną możliwość, aby w sposób całkowicie jednostronny kształtować wysokość tego kursu i tym samym wysokość zobowiązania kredytobiorców.
Zatem, wbrew argumentom strony pozwanej, okoliczność, w jaki sposób pozwany [OSOBA] w trakcie wykonywania umowy i jaka była relacja kursu banku do kursu rynkowego, jest obojętna na gruncie art. 3852 k.c.
Nawet, jeśli kredytobiorcy proponowano kredyt złotówkowy i wybrał on kredyt denominowany do CHF, nie ma wpływu na rozstrzygnięcie, skoro nie został w sposób należyty poinformowany o ryzyku walutowym. Sama świadoma możliwość wyboru rodzaju kredytu nie uchyla abuzywności, jeżeli kredytobiorcy nie zostali uświadomieni, jakie skutki mogą wyniknąć z wyboru kredytu w CHF. Być może w banku obowiązywała w tym zakresie określona procedura, jednak pozwany [OSOBA], aby w tym konkretnym przypadku została ona zachowana, umowa i załączniki do niej na to nie wskazują, a powód [OSOBA], że nie został zapoznany taką informacją.
[OSOBA], że udzielił kredytobiorcy informacji na temat ryzyka kursowego, jednak faktu tego nie udowadnia. Według Sądu informacja o ryzyku walutowym powinna zostać przedstawiona kredytobiorcy w sposób pełny i zrozumiały, a dodatkowo ponadstandardowy z uwagi na długoterminowy charakter kontraktu. Dla wypełnienia przez bank obowiązków informacyjnych w zakresie obarczenia konsumenta ryzykiem kontraktowym nie jest wystarczające wskazanie w umowie, że ryzyko związane ze zmianą kursu waluty ponosi kredytobiorca oraz odebranie od strony powodowej oświadczenia o standardowej treści, że została poinformowana o ponoszeniu ryzyka wynikającego ze zmiany kursu waluty oraz przyjęła do wiadomości i akceptuje to ryzyko. Wprowadzenie do umowy kredytowej zawieranej na wiele lat, na nabycie nieruchomości stanowiącej z reguły dorobek życia przeciętnego konsumenta, mechanizmu działania ryzyka kursowego, wymagało szczególnej staranności banku w zakresie wyraźnego wskazania zagrożeń wiążących się z oferowanym kredytem, tak by konsument miał pełne rozeznanie konsekwencji ekonomicznych zawieranej umowy. Bank wystawiał bowiem na nieograniczone ryzyko kursowe kredytobiorców, którzy często nie mieli zdolności kredytowej do zaciągnięcia kredytu złotówkowego, czego bank jako profesjonalista był świadom, oferując tego rodzaju produkt celem zwiększenia popytu na swoje usługi. W takim stanie rzeczy przedkontraktowy obowiązek informacyjny w zakresie ryzyka kursowego powinien zostać wykonany w sposób jednoznacznie i zrozumiale unaoczniający konsumentowi, że zaciągnięcie tego rodzaju kredytu jest bardzo ryzykowne, a efektem może być obowiązek zwrotu kwoty wielokrotnie wyższej od uzyskanej w następstwie kredytu, mimo dokonywania regularnych spłat (zob. Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 27 listopada 2019 r., II CSK 483/18). Przestawione w niniejszej sprawie dowody nie dają podstaw do ustalenia, że bank wykonał obowiązek informacyjny w tym zakresie w sposób, jak wskazuje Sąd Najwyższy, ponadstandardowy, dający stronie powodowej pełne rozeznanie co do istoty transakcji. Należy też zauważyć, że w zaleceniach Europejskiej Rady ds. [OSOBA] z dnia 21 września 2011 r. dotyczących kredytów walutowych wskazano, że nawet najbardziej staranny konsument nie był w stanie przewidzieć konsekwencji ekonomicznych kredytu hipotecznego we frankach szwajcarskich, który był proponowany przez banki, jako bezpieczny, bo oferowany "w najbardziej stabilnej walucie świata". Z zeznań powoda [OSOBA], iż pracownik banku przed zawarciem umowy nie przekazał mu wyjaśnień co do mechanizmu denominacji wprowadzonego do umowy przez bank, nie wyjaśnił ryzyka kursowego związanego z faktem zawarcia umowy, co więcej wskazał, że frank szwajcarski jest stabilną walutą, zapewniając, że sporny kredyt to bezpieczny produkt.
W orzecznictwie podkreśla się, że szczególnie istotne staje się odpowiednie poinformowanie kredytobiorców o ryzyku kursowym. Informacja ta powinna opierać się na jasnej i niewprowadzającej w błąd informacji o tym, że kurs waluty obcej może wzrosnąć w sposób nieograniczony - nawet jeśli jest to ryzyko czysto teoretyczne. Równocześnie należałoby wyraźnie poinformować konsumenta, że przewidywanie kursów walut w perspektywie kilku dziesięcioleci jest niemożliwe. Połączone to powinno być z przykładowym wskazaniem, w jaki sposób zmiany kursów walut wpłyną na wysokość świadczeń należnych w przyszłości – zarówno w odniesieniu do rat kredytu jak i całości kwoty pozostającej do spłaty, jednak wskazanie powinno odnosić się do konkretnej umowy, jej warunków, a w szczególności wysokości kredytu. Należyta informacja o ryzyku kursowym nie może opierać się na założeniu, że każdy rozważny kredytobiorca świadomy jest, że kursy walut są zmienne. Istotne bowiem jest nie to, że kursy walut ulegają zmianie, a to, jakie są skutki takich zmian dla wysokości świadczeń stron oraz jakie są ich granice. Nawet rozważny konsument nie jest profesjonalistą, który powinien posiadać wiedzę i umiejętności w dziedzinie analiz ekonomicznych lub finansowych, czy też wiedzę o historycznych zmianach kursów walut. Przy ocenie ryzyka kursowego jest w pełni uprawniony do opierania się na informacji z banku. Dlatego ma właśnie prawo do rzetelnej informacji, która nie będzie go wprowadzać w błąd. Przy tym nie mogą być udzielane konsumentowi informacje, które mogłyby zaburzyć jego postrzeganie ryzyka, np. wskazywanie na popularność danego rodzaju kredytu czy też informacje, które mogłyby wskazywać na ograniczony zakres zmian kursu, czy też jego stabilność (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 października 2019 r., IV CSK 309/18, OSNC 2020/7-8/64).
Bank nie udzielił kredytobiorcy takiej informacji na temat ryzyka walutowego. Gdyby przedstawił wahania kursu CHF na przestrzeni przynajmniej kilkunastu lat i poinformował, że kurs ten może wzrosnąć np. o 100 czy 200 % procent oraz zaprezentował kredytobiorcy, jakie ma to przełożenie na raty oraz wysokość kredytu, to dopiero wówczas [OSOBA] byłoby mówić o przeprowadzeniu rzetelnego pouczenia powoda o konsekwencjach zaciąganego na wiele lat zobowiązania finansowego. Tymczasem, jak wynika z wiarygodnych zeznań powoda (ale również z dokumentów bankowych), nie został on uświadomiony o istnieniu i zakresie tego ryzyka. Sama wiedza powszechna o zmienności kursów walut, jak też ogólnikowe pouczenie, że z zaciąganym kredytem wiąże się ryzyko wynikające ze zmienności kursu waluty, bez wskazania, że ryzyko to nie jest w umowie w żaden sposób ograniczone i bez wskazania na rzeczywiste dane o zmienności kursów waluty indeksacji w stosunku do złotego polskiego, czy innych walut, w okresie o podobnej długości, jak okres kredytowania, nie może być uznane za wystarczające.
Postępowanie banku należy więc ocenić jako nieuczciwe.
Nie są również jednoznaczne postanowienia klauzuli waloryzacyjnej dotyczące kursów walut – czyli postanowienia wprowadzające ryzyko spreadów walutowych. Warunki umowy kredytu zawartej w państwie członkowskim między konsumentem a bankiem odpowiadają wymogowi, zgodnie z którym warunki umowne muszą być wyrażone prostym i zrozumiałym językiem w rozumieniu tych przepisów, jeżeli kwota pieniężna, która zostanie udostępniona temu konsumentowi, wyrażona w walucie obcej jako walucie rozliczeniowej i określona w stosunku do waluty płatniczej, jest wyraźnie wskazana. W zakresie, w jakim określenie tej kwoty zależy od kursu wymiany waluty obowiązującego w chwili wypłaty środków, ów wymóg oznacza, że metody obliczenia faktycznej kwoty kredytu, jak również mający zastosowanie kurs wymiany waluty powinny być przejrzyste, tak by przeciętny konsument, który jest właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny, mógł oszacować w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria wypływające dla niego z tej umowy konsekwencje ekonomiczne, a w szczególności całkowity koszt kredytu (por. wyrok TSUE z 22 lutego 2018 r. w sprawie C – 126/17). Umowa zawarta przez strony nie zawierała żadnych kryteriów ustalania przez Bank kursu franka szwajcarskiego dla potrzeb przeliczenia kwoty rat kredytu udzielonego powodowi. Kredytobiorca jako konsument nie miał możliwości weryfikacji sposobu działania banku tworzącego Tabelę kursów, stosowanych kryteriów ustalania kursów i ich wpływu na kształt tabeli, a w konsekwencji nie mógł ocenić jakie konsekwencje ekonomiczne będzie miało dla niego wyznaczenie przez bank określonej wysokości kursu.
W rezultacie należało przyjąć, że zakwestionowane przez powoda [OSOBA] mechanizm denominacji zostały sformułowane w sposób niejednoznaczny.
Niedozwolony charakter mają też postanowienia wprowadzające ubezpieczenie niskiego wkładu własnego w TU EUROPA (dalej UNWW). Również i one nie były indywidualnie negocjowane z kredytobiorcą, lecz narzucone przez bank. Nie dotyczą one świadczenia głównego i kształtują prawa i obowiązki kredytobiorców w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając ich interesy. Zabezpieczenie to ustanowione zostało wyłącznie w interesie banku, przez co kredytobiorca został obciążony dodatkowymi kosztami kredytu, będąc jednocześnie obciążony dodatkową odpowiedzialnością na rzecz towarzystwa ubezpieczeń.
Kredytobiorca nie mógł wybrać innej niż UNWW formy zabezpieczenia z tytułu niskiego wkładu własnego, ani UNWW u innego ubezpieczyciela (pozwany [OSOBA] innej oferty w tym zakresie, tylko narzucił jednego ubezpieczyciela). Kredytobiorca, co wiarygodnie zeznał powód, nie został zapoznany z kompletną treścią umowy generalnej UNWW (w tym w jej OWU) zawartej przez bank z ubezpieczycielem. [OSOBA], jakie były podstawy obliczenia składki, podstawy obliczenia kwoty wymaganego wkładu własnego, warunki kontynuacji przez bank UNWW, a tym samym przesłanki pobrania kolejnych składek tego ubezpieczenia, czy i jakie zdarzenia wyłączały odpowiedzialność ubezpieczyciela i kończyły obowiązek ubezpieczeniowy z tytułu UNWW, czy istniała możliwość zwrotu niewykorzystanej składki, jaka była suma ubezpieczenia ani kto jest beneficjentem świadczenia z UNWW, czy wypłata świadczenia z tego ubezpieczenia rodzi roszczenia regresowe ubezpieczyciela, a jeśli tak, to w stosunku do kogo i w jakiej wysokości. Wszystkie te wątpliwości należało rozstrzygnąć na niekorzyść pozwanego.
Dlatego również i w tym przypadku doszło do rażącego naruszenia interesów konsumenta poprzez brak przewidzenia skutków umowy.
W konsekwencji, zdaniem Sądu, tak sformułowane zapisy umowne prowadziły do rażącego zachwiania równowagi stron stosunku cywilnoprawnego oraz naruszenia interesów powoda i jednocześnie były one również sprzeczne z dobrymi obyczajami.
Za utrwalone należy uznać zapatrywanie wyrażone w orzecznictwie, że postanowienie umowne jest sprzeczne z dobrymi obyczajami (art. 3851 § 1 k.c.), jeżeli kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy, słuszny i uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie spodziewać się, iż konsument ten przyjąłby takie postanowienie w drodze negocjacji indywidualnych. Rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza natomiast nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków wynikających z umowy na jego niekorzyść, skutkującą niekorzystnym ukształtowaniem jego sytuacji ekonomicznej oraz jego nierzetelnym traktowaniem (uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 29 października 2019 r., IV CSK 309/18, OSNC 2020/7-8/64).
W ocenie Sądu abuzywność spornych postanowień umownych przejawia się po pierwsze w tym, że klauzula przeliczenia kwoty kredytu nie odwoływała się do ustalanego w sposób obiektywny kursu CHF, do obiektywnych wskaźników, na które żadna ze stron nie miała wpływu, lecz pozwalały w rzeczywistości pozwanemu kształtować ten kurs w sposób dowolny, wedle swej woli. Na mocy spornych postanowień to pozwany [OSOBA] i [OSOBA], a przy tym w sposób wiążący, modyfikować wskaźnik, według którego obliczana była wysokość zobowiązania kredytobiorcy, a tym samym mógł wpływać na wysokość świadczenia kredytobiorcy.
Należy także zauważyć, że umowa kredytu nie określała szczegółowego sposobu ustalania kursu kupna i sprzedaży CHF przez bank, przez co kredytobiorca był zdany na arbitralne decyzje banku w tej kwestii. Nie może ulegać zaś wątpliwości, że klauzula waloryzacyjna może działać prawidłowo jedynie wówczas, gdy miernik wartości, według którego dokonywana jest waloryzacja, ustalany jest w sposób obiektywny, a więc przede wszystkim w sposób niezależny od woli którejkolwiek ze stron umowy.
Ponadto o abuzywności tych postanowień świadczy ich nietransparentność. Umowa kredytu nie przedstawiała w sposób przejrzysty konkretnych działań mechanizmu wymiany waluty obcej, tak aby kredytobiorca był w stanie samodzielnie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niego
z umowy konsekwencje ekonomiczne. Strona powodowa nie znała sposobu, w jaki bank kształtował kurs kupna i sprzedaży CHF, zwiększając go bądź zmniejszając wedle swego uznania. Umowa nie dawała kredytobiorcy żadnego instrumentu pozwalającego bronić się przed decyzjami banku w zakresie wyznaczanego kursu CHF, czy też weryfikować je. Bank przy tym uwzględniał inny kurs CHF przy przeliczaniu wartości wypłaconego kredytu (kurs kupna) i inny przy obliczaniu wartości raty spłaty kredytu (kurs sprzedaży).
Pomiędzy stronami przedmiotowej umowy zakłócona została w ten sposób równowaga kontraktowa, treść kwestionowanych postanowień umożliwiała bowiem bankowi jednostronne kształtowanie sytuacji konsumenta w zakresie wysokości jego zobowiązań wobec banku. Waloryzacja kredytu udzielonego na podstawie umowy odbywała się w oparciu o tabele kursowe sporządzane przez pozwanego, będące jego wewnętrznym dokumentem i to uprawnienie banku do określania wysokości kursu CHF nie doznawało żadnych formalnie uregulowanych ograniczeń. Umowa nie precyzuje bowiem sposobu ustalania kursu kupna banku, który mógł wybrać dowolne kryteria jego ustalania, niekoniecznie związane z aktualnym kursem ukształtowanym przez rynek walutowy i miał możliwość uzyskania korzyści finansowych stanowiących dla kredytobiorcy dodatkowe koszty kredytu, których oszacowanie nie jest możliwe ze względu na brak oparcia zasad ustalania kursów wymiany o obiektywne i przejrzyste kryteria. Kursy wykorzystywane przez bank nie są kursami średnimi, lecz kursami kupna, a więc z zasady zawierają wynagrodzenie - marżę banku za dokonanie transakcji kupna, której wysokość jest zależna tylko i wyłącznie od woli pozwanego.
Dobre obyczaje nakazują, aby ponoszone przez konsumenta koszty związane z zawarciem umowy, o ile nie wynikają z czynników obiektywnych, były możliwe do przewidzenia. Brak określenia w umowie sposobu ustalania kursów walutowych na potrzeby przeliczenia salda zadłużenia na walutę obcą w rażący sposób narusza interes konsumenta.
Równocześnie sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszające interesy konsumentów było postępowanie banku polegające na wprowadzeniu do umowy klauzuli ryzyka walutowego z jednoczesnym zaniechaniem udzielenia kredytobiorcy rzetelnej, pełnej i obiektywnej informacji na temat ryzyka, jakie wiąże się z zwarciem umów waloryzowanych kursem waluty obcej, a więc ryzyka walutowego. Przedstawienie oferty w ten sposób, że podkreśla się tylko zalety danego produktu, zapewnia o stabilności waluty i przekonuje, że produkt ten jest bezpieczny, bez ostrzeżenia o nieograniczonym ryzyku, jakie wiąże się z zaciągnięciem zobowiązania powiązanego z walutą obcą i przedstawienia obiektywnych, pełnych informacji nie tylko o istnieniu tego ryzyka ale o jego realnym wpływie na wysokość salda kredytu i poszczególnych rat w perspektywie wieloletniej, jest według Sądu postępowaniem nieuczciwym, naruszającym dobre obyczaje (zwłaszcza, że dopuszcza się go silniejsza strona umowy) i jednocześnie narażającym powoda [OSOBA] finansowe. Gdyby kredytobiorca został należycie uświadomiony, to jak sam zeznał, nie zawarłby umowy o takiej treści.
Oczywistym dla Sądu jest, że konsument, zawierając umowę kredytu waloryzowanego do waluty obcej, powinien liczyć się i akceptować ogólne ryzyko, jakie się z tym wiąże, a więc wynikające ze zmienności kursów walut obcych. Ogólne ryzyko tego rodzaju jest oczywiste dla każdego w sposób powszechny i na podstawowym poziomie, lecz nie ma ono nic wspólnego z ryzykiem całkowicie dowolnego kształtowania kursu wymiany przez kredytodawcę i narażenia konsumenta na nieprzewidywalne koszty, jak to miało miejsce w przedmiotowej sprawie. Czym innym jest bowiem ryzyko zmienności kursu walutowego, a czym innym ustalanie kursów walut przez zarząd pozwanego. Te dwie kwestie są ze sobą powiązane tylko w takim stopniu, w jakim czynniki rynkowe mają wpływ na kurs waluty w banku. Natomiast ryzyko to nie ma żadnego wpływu na ryzyko związane
z możliwością dowolnego kształtowania przez pozwanego kursu wymiany waluty,
w której indeksowany jest kredyt, a to wpływa w sposób oczywisty na sytuację konsumenta.
Niewątpliwie zawierana umowa cechowała się istotną nierównowagą stron, a kredytodawca posiadał pozycję ewidentnie silniejszą i obowiązywał go podwyższony miernik staranności (art. 354 § 2 k.c.). Oczywiście zasada swobody umów dopuszcza w pewnym zakresie nierównomierne rozłożenia ryzyka, a także nierównowagę stron. Zawsze jednak należy ustalić granicę, poza którą dochodzi do wypaczenia podstawowych zasad prawa zobowiązań. Według Sądu w niniejszej sprawie mamy do czynienia z sytuacją skrajną, w której nie można zaakceptować przerzucenia pełnego ryzyka wzrostu kursu CHF na kredytobiorcę.
Powyższe oznacza więc, że pozwanemu pozostawiona została dowolność
w zakresie wyboru kryteriów ustalania kursu CHF w swoich tabelach kursowych,
a przez to kształtowania wysokości zobowiązań klientów, których kredyty waloryzowane są kursem CHF.
Celem klauzul waloryzacyjnych nie jest przysparzanie dochodów jednej ze stron umowy. Tymczasem stosowane przez bank klauzule waloryzacyjne umożliwiały mu stosowanie inaczej ustalanego kursu CHF przy przeliczaniu wypłaconej kredytobiorcy kwoty kredytu na CHF, inaczej zaś ustalanego przy obliczaniu wysokości rat kredytowych. Różnica pomiędzy tymi kursami stanowi dodatkowy, niczym nieuzasadniony dochód banku, zaś dla konsumentów dodatkowy koszt. W tym mechanizmie należy więc dostrzec również sprzeczność postanowienia z dobrymi obyczajami i rażące naruszenie interesów konsumenta, który nie ma nawet możliwości uprzedniej oceny własnej sytuacji - w tym wysokości wymagalnych rat kredytu - i jest zdany wyłącznie na arbitralne decyzje banku (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 7 maja 2013 r., VI ACa 441/13, LEX nr 1356719).
Również Europejski Trybunał Sprawiedliwości w wyroku z dnia 30 kwietnia 2014r. stwierdził, że świadczenie kredytobiorcy polegające na obowiązku zapłaty różnicy pomiędzy kursem zakupu waluty a kursem jej sprzedaży nie można uznać za wynagrodzenie, któremu odpowiada jakiekolwiek świadczenie banku (wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z dnia 30 kwietnia 2014 r., sygn. akt C-26/13).
Błędne jest twierdzenie pozwanego, że o zgodności z dobrymi obyczajami przedmiotowych postanowień świadczy fakt, że strona powodowa sama wybrała tę formę kredytowania, jako korzystniejszą ekonomicznie w chwili zawierania umowy. Oczywistym jest, że konsument decydujący się na zawarcie jakiejkolwiek umowy, kieruje się swoim dobrem i chce wybrać jak najkorzystniejszą dla siebie ofertę i że za taką strona powodowa uznała ofertę pozwanego, skoro to właśnie z nim zawarła umowę o kredyt hipoteczny. W żadnym razie nie zmienia to jednak faktu, że klauzule waloryzacyjne są abuzywne i niezgodne z dobrymi obyczajami. Idąc tokiem rozumowania pozwanego, należałoby stwierdzić, że przesłanka naruszenia dobrych obyczajów nigdy nie zostanie spełniona, gdyż oczywistym jest, że ostateczna decyzja wyboru formy kredytowania i zawarcia umowy należy do konsumenta, co nie oznacza, że na nim spoczywają konsekwencje abuzywnych postanowień zawartych w umowie.
Wejście w życie tzw. „ustawy antyspreadowej” oraz zawarcie przez strony w 2014 roku aneksu do umowy umożliwiającego spłatę rat bezpośrednio w CHF i fakt, że powód [OSOBA] płacił raty w CHF (czyli z pominięciem przelicznika bankowego) nie zmienia powyższej oceny. Sąd Najwyższy w uchwale 7 sędziów z dnia z dnia 20 czerwca 2018 r. (III CZP 29/17, OSNC 2019/1/2) przesądził, że oceny, czy postanowienie umowne jest niedozwolone (art. 3851 § 1 k.c.), dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy. Skutkiem aneksu nie jest odnowienie zobowiązania, co potwierdza art. 506 § 2 k.c. Aneks nie stanowi również zgody kredytobiorcy na niedozwolone postanowienia umowne, gdyż jego celem nie jest uregulowanie za pośrednictwem tych postanowień stosunków stron, ale wręcz przeciwnie – ich wyeliminowanie z umowy i zastąpienie narzuconego arbitralnie przez bank kursu waluty, innym kursem opartym na bardziej obiektywnych kryteriach. Co więcej, aby mówić o sanowaniu wadliwego postanowienia, konsument musi wyrazić na to świadomą wolę, a aneks musi być ściśle na to ukierunkowany. Samo wyrażenie zgody na zmianę sposobu wykonywania umowy poprzez zastąpienie lub uzupełnienie niedozwolonego postanowienia innym, nie jest tożsame z wyrażeniem woli uzdrowienia wadliwego postanowienia z mocą wsteczną.
W konsekwencji podstawowym warunkiem uznania, że aneks usuwa abuzywność lub nieważność postanowienia jest świadomość konsumenta o jego wadliwości oraz zgoda na jej usunięcie. Takich warunków zawarty przez powoda [OSOBA]. Nie usuwał bowiem pierwotnej wady w postaci niedozwolonego charakteru zawartych w niej postanowień dotyczących indeksacji kredytu i stanowiących podstawę ustalenia wysokości świadczeń kredytobiorców za ich świadomą zgodą. Nieważność samej umowy o kredyt powoduje także nieważność aneksu zawartego w celu uregulowania roszczeń wynikających z umowy kredytowej.
Orzecznictwo krajowe i TSUE w tej kwestii jest aktualnie ugruntowane i jednolite (por. m. in. wyrok SN z dnia 11 grudnia 2019 r. sygn. akt V CSK 382/18, LEX nr 2771344; wyrok SN z dnia 9 maja 2019 r., I CSK 242/18, nie publ.; wyrok TSUE z dnia 29 kwietnia 2021 r. do sprawy C-19/20).
Powyższe ustalenie abuzywności wymienionych wyżej zapisów umowy kredytu otworzyło drogę do dokonania oceny wpływu tej okoliczności na ważność całej umowy kredytu.
Zdaniem Sądu, w świetle orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, nie można zastąpić abuzywnych postanowień innymi miernikami (w szczególności średnim kursem NBP). Wynika to z faktu, że art. 358 § 2 k.c., dotyczy tylko upoważnienia dłużnika do przeliczenia długu wyrażonego w walucie obcej i zapłaty w złotówkach, nie stwarza on zaś po stronie wierzyciela jednostronnego uprawnienia do żądania spłaty długu walutowego w walucie krajowej. W konsekwencji tylko zgoda obydwu stron na taką modyfikację pozwoliłaby na tego rodzaju przeliczenie, przy czym powód [OSOBA] takiemu rozwiązaniu.
Podkreślić też trzeba, że art. 358 § 2 k.c. wszedł w życie w dniu 24 stycznia 2009 r. (Dz. U. 08, 228, poz. 1506) a więc po zawarciu umowy, a skutki abuzywności zapisów umowy wiążą się z ich bezskutecznością ab initio, a tym samym skutkują nieważnością umowy ex tunc. Należy więc przyjąć, że dla umów kredytu indeksowanego albo denominowanego zawartych przed dniem 24 stycznia 2009 r. przepis ten nie może być rozumiany jako przepis dyspozytywny umożliwiający wypełnienie luki wywołanej usunięciem postanowień niedozwolonych, gdyż w chwili zawarcia umowy przepis ten nie funkcjonował w obrocie prawnym, a co za tym idzie – strony umowy nie mogły zapoznać się z jego treścią i godzić się na jego zastosowanie w razie uznania postanowień umowy dotyczących przeliczeń walutowych za niedozwolone.
Niedopuszczalność zastosowania kursu średniego NBP do wzajemnych rozliczeń stron była przedmiotem wypowiedzi TSUE (wyrok z dnia 03.10.2019 r. w sprawie C-260/18; wyrok z dnia 29.04.2021 r. w sprawie C-19/20) i Sądu Najwyższego (por. m. in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 maja 2019 r., I CSK 242/18, LEX nr 2690299; uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 27 listopada 2019 r., II CSK 483/18, LEX nr 2744159). Przypomnieć wypada, że TSUE w obydwu w/w orzeczeniach podkreślił, że gdyby sąd krajowy mógł zmieniać treść nieuczciwych warunków zawartych w takich umowach, to takie uprawnienie mogłoby zagrażać realizacji długoterminowego celu ustanowionego w art. 7 dyrektywy 93/13. Uprawnienie to przyczyniłoby się bowiem do wyeliminowania zniechęcającego skutku wywieranego na przedsiębiorców przez zwykły brak stosowania takich nieuczciwych warunków wobec konsumentów, ponieważ nadal byliby oni zachęcani do stosowania rzeczonych warunków, wiedząc, że nawet gdyby miały być one unieważnione, to jednak umowa mogłaby zostać uzupełniona w niezbędnym zakresie przez sąd krajowy, tak aby zagwarantować w ten sposób interes rzeczonych przedsiębiorców.
Sąd miał również na uwadze, że w myśl wyroku TSUE z dnia 3 października 2019 roku, w sprawie o sygn. C - 260/18, [OSOBA] i [OSOBA] przeciwko Raiffeisen Bank International AG, dopuszczalne jest, aby sąd krajowy zaradził unieważnieniu nieuczciwych postanowień umownych poprzez zastąpienie ich przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym lub mającego zastosowanie, jeżeli strony umowy wyrażą na to zgodę. Niemniej art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie wypełnieniu luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które się w niej znajdowały, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, że skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane, w szczególności przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów.
Można właściwie uznać, iż pod wpływem tego judykatu Sąd Najwyższy wyraził zapatrywanie, iż nie powinno budzić wątpliwości, że o zaniknięciu ryzyka kursowego można mówić w sytuacji, w której skutkiem eliminacji niedozwolonych klauzul kształtujących mechanizm denominacji jest przekształcenie kredytu złotowego denominowanego do waluty obcej w zwykły kredyt złotowy, oprocentowany według stawki powiązanej ze stawką LIBOR. Zarazem należy uznać, że wyeliminowanie ryzyka kursowego, charakterystycznego dla umowy kredytu denominowanego do waluty obcej i uzasadniającego powiązanie stawki oprocentowania ze stawką LIBOR, jest równoznaczne z tak daleko idącym przekształceniem umowy, iż należy ją uznać za umowę o odmiennej istocie i charakterze, choćby nadal chodziło tu tylko o inny podtyp czy wariant umowy kredytu. Oznacza to z kolei, że po wyeliminowaniu tego rodzaju klauzul utrzymanie umowy o charakterze zamierzonym przez strony nie jest możliwe, co przemawia za jej całkowitą nieważnością (wyrok SN z 11.12.2019 r., V CSK 382/18).
Aktualnie niedopuszczalność zastępowania abuzywnych postanowień umownych innymi mechanizmami przeliczeniowymi opartymi na przepisach prawa krajowego jest powszechnie przyjmowana w najnowszym orzecznictwie polskim (m.in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 listopada 2019 roku, II CSK 483/18, LEX nr 2744159; uchwała pełnej Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z dnia 25 kwietnia 2024 r., III CZP 25/22) ale również w orzecznictwie TSUE, które zostało podtrzymane w wyroku z dnia 08 września 2022 r. (C 80/21, C 81/21 i C 82/21), a pogląd ten tut. Sąd Okręgowy w pełni aprobuje.
Reasumując, bez ocenianych klauzul waloryzacyjnych umowa nie może istnieć, a zgodnie z przytaczanymi orzeczeniami TSUE (w szczególności C-260/18)
i SN do zastąpienia klauzuli abuzywnej inną, musi istnieć zagrożenie interesu konsumenta oraz jego zgoda na takie zastąpienie, przy czym dwa ostatnie warunki muszą istnieć w koniunkcji (zob. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia
11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, LEX nr 2771344). Taka sytuacja w niniejszej sprawie nie występowała, ponieważ powód, konstruując swoje żądania procesowe oraz będąc poinformowanym o skutkach nieważności umowy, stanowczo i konsekwentnie podtrzymał swoje stanowisko w tym zakresie i nie wyraził zgody na zastąpienie umownej klauzuli przeliczeniowej innym miernikiem i dalsze trwanie umowy. Zatem Sąd nie był władny do ingerencji w tym zakresie, a ponadto nie można przyjąć, aby unieważnienie umowy było dla powoda [OSOBA].
Brak związania konsumenta niedozwolonym postanowieniem, o którym mowa w art. 3851 § 1 zdanie 1 k.c., oznacza, że nie wywołuje ono skutków prawnych od samego początku i z mocy samego prawa, co sąd ma obowiązek wziąć pod uwagę z urzędu (por. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 29 czerwca 2007 r., III CZP 62/07, OSNC 2008, nr 7-8, poz. 87 i uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17, OSNC 2019, nr 1, poz. 2 oraz wyroki Sądu Najwyższego z dnia 30 maja 2014 r., III CSK 204/13, "[OSOBA]" 2015, nr 1, s. 22, z dnia 1 marca 2017 r., IV CSK 285/16, z dnia 14 lipca 2017 r., II CSK 803/16, OSNC 2018, nr 7 -8, poz. 79, z dnia 24 października 2018 r., II CSK 632/17, z dnia 27 lutego 2019 r., II CSK 19/18, z dnia 13 grudnia 2018 r., V CSK 559/17, z dnia 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17, OSP 2019, z. 12, poz. 115), chyba że konsument następczo udzieli "świadomej, wyraźnej i wolnej zgody" na to postanowienie i w ten sposób jednostronnie przywróci mu skuteczność (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 14 lipca 2017 r., II CSK 803/16 i z dnia 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17, OSP 2019, z. 12, poz. 115, przywołane tam orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz wyrok tego Trybunału z dnia 3 października 2019 r. w sprawie C-260/18, K. D. i J. D. przeciwko Raiffeisen Bank (...), pkt 54, 66-67; por. też uchwała Sądu Najwyższego z dnia 6 kwietnia 2018 r., III CZP 114/17, OSNC 2019, nr 3, poz. 26). Takiej następczej zgody powoda [OSOBA].
Wyłączenie klauzul waloryzacyjnych powoduje, że po pierwsze nie było możliwe określenie wysokości kwoty w złotych polskich, która miała zostać oddana do dyspozycji kredytobiorcy, stanowiącej równowartość kwoty kredytu wyrażonej w CHF. Po wtóre nie było możliwe wykonanie zobowiązania zwrotnego, zważywszy na przyjęty przez strony sposób jego spłaty na dzień zawarcia umowy, tj. potrącanie środków z rachunku złotówkowego kredytobiorców. Przyjmując, że kwotą oddaną do dyspozycji kredytobiorcy była suma środków pieniężnych wyrażonych w walucie CHF, wyłączenie abuzywnych klauzul waloryzacyjnych skutkuje brakiem możliwości wykonania przez Bank świadczenia zgodnie z wolą stron (wypłata w złotych) oraz brak możliwości wykonania świadczenia zwrotnego względem pozwanego w złotych polskich.
Uznać więc trzeba, że skoro klauzule denominacyjne w przedmiotowej umowie były bezskuteczne, zaś bez tych klauzul umowa nie może obowiązywać z uwagi na sprzeczność z naturą stosunku prawnego, należało ustalić nieważność tej umowy (art. 189 k.p.c. w zw. z art. 3531 k.c.).
Stwierdzenie niedozwolonego charakteru postanowienia w umowie kredytu może uzasadniać uznanie umowy za nieważną (zob. np. uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 7 maja 2021 r. - zasada prawna - III CZP 6/21, OSNC 2021, Nr 9, poz. 56; uchwała Sądu Najwyższego z 16 lutego 2021 r., III CZP 11/20, OSNC 2021, Nr 6, poz. 40; postanowienie Sądu Najwyższego z 6 lipca 2021 r., III CZP 41/20, MoP 2021, nr 15, s. 775; wyroki TSUE z 3 października 2019 r., C-260/18, [OSOBA] przeciwko Raiffeisen Bank International AG i z 29 kwietnia 2021 r., C-19/20, I.W., R.W. przeciwko Bank BPH S.A.). Stwierdzenie nieważności umowy mieści się w zakresie sankcji, jaką dyrektywa 93/13 przewiduje w związku z wykorzystywaniem przez przedsiębiorcę nieuczciwych postanowień umownych. Niedopuszczalne jest zastępowanie wyeliminowanego abuzywnego postanowienia umowy innym mechanizmem wyliczenia kwoty raty kapitałowo-odsetkowej. Żaden bowiem przepis prawa, w tym art. 3851 i art. 358 § 2 k.c., nie daje podstaw do zastąpienia klauzuli abuzywnej innym postanowieniem. Uzupełnienie luk po wyeliminowaniu takiej klauzuli stanowiłoby bowiem zbyt daleko idącą modyfikację umowy w celu ratowania sytuacji prawnej przedsiębiorcy stosującego niedozwolone postanowienie umowne (zob. postanowienie Sądu Najwyższego z 31 maja 2022 r., I CSK 2314/22 i wskazane tam orzeczenia).
Sąd nie podziela poglądu wyrażonego w trzech wyrokach SN z dnia 19 września 2023 r. (wydanych w tym samym składzie), jakoby możliwa była, bez zgody konsumentów, modyfikacja umowy, a ustalenie jej nieważności – wykluczone. Trybunał Sprawiedliwości UE w sposób jasny i niebudzący wątpliwości wielokrotnie stwierdził już, że dokonywane w interesie banków zabiegi polegające na wprowadzaniu do umowy kredytu w miejsce nieuczciwych, niedozwolonych postanowień umownych kursów rynkowych czy kursów średnich NBP, są sprzeczne z prawem UE. Ze względu na pozycję ustrojową TSUE, umocowanego zwłaszcza w świetle art. 19 Traktatu o Unii Europejskiej (Dz. U. z 2004 r. Nr 90, poz. 864/30 z późn. zm.) do zapewnienia poszanowania prawa unijnego w wykładni i stosowaniu, sąd polski jest zobowiązany do uwzględniania przy stosowaniu prawa także wykładni prawa europejskiego przyjętej w tych rozstrzygnięciach.
Nie inaczej jest w niniejszej sprawie. Uzasadnienie cyt. wyroku SN stanowi w dużej części polemikę z ugruntowanym stanowiskiem TSUE, polskich sądów powszechnych i dotychczasowym orzecznictwem innych składów Sądu Najwyższego. W wyroku tym SN nie uwzględnił ani specyfiki problemu kredytów waloryzowanych, ani nie pochylił się nad specyfiką stosunków między konsumentami a profesjonalistami. Wskazane orzeczenie SN w żaden sposób nie wpisuje się w dotychczasową prokonsumencką linię orzeczniczą Sądu Najwyższego, który już wielokrotnie stawał na stanowisku, ze umowy kredytów powiązanych z CHF nie mogą być konwalidowane poprzez odwoływanie się do kursu średniego NBP. Tym samym omawiane stanowisko Sądu Najwyższego jest całkowicie odosobnione.
Sąd stoi na stanowisku, że sama bezskuteczność klauzuli walutowej, wprowadzonej do umowy niedozwolonym postanowieniem, wystarczy do uznania umowy za nieważną. Obecnie nie powinno już budzić wątpliwości, że w sprawie z umowy kredytu denominowanego czy indeksowanego, w pierwszej kolejności rozważyć należy skuteczność klauzuli ryzyka walutowego, ona bowiem określa główne świadczenia stron, główny przedmiot umowy (wyroki TSUE z 20 września 2017 r., C – 186/16 z 20 września 2018 r., C-51/17 , z 14 marca 2019 r. C-118/17, z 3 października 2019 r., C-260/18).
Uznanie, że klauzula taka jest bezskuteczna względem konsumenta, nakazuje ustalić nieważność umowy, bowiem umowa nie może funkcjonować bez określenia głównego przedmiotu. Nie istnieje żadna regulacja ustawowa, która mogłaby w takim przypadku mieć zastosowanie w miejsce niedozwolonego postanowienia umownego. Nie jest możliwe zachowanie takiej umowy w mocy jako kredytu złotowego oprocentowanego stawką WIBOR, bowiem sprowadzałoby się to do nieuprawnionego przekształcenia przez sąd pierwotnej umowy.
Jeżeli zatem sąd ustali, że ryzyko walutowe wprowadzono do umowy postanowieniem niedozwolonym, to analiza innych zapisów umownych nie zmienia oceny końcowej, bowiem ich ewentualna niezgodność z przepisami regulującymi ochronę konsumentów nie może prowadzić do skutku dalszego niż ten, który wynika z bezskuteczności klauzuli ryzyka walutowego. Niemniej jednak treść tych postanowień może uzupełniająco wskazywać na nieuczciwe potraktowanie konsumenta przez bank poprzez zastrzeżenie mechanizmów, które pozwalały bankowi czerpać dodatkowe nieuzasadnione korzyści, np. ze spreadu. Jednocześnie, gdyby nawet dalsze klauzule okazały się zgodne z prawem, nie mogłoby to zmienić wyniku sprawy, skoro bezskutecznością dotknięte są postanowienia określające główne świadczenia stron spornej umowy kredytu.
Dlatego powództwo o ustalenie jest słuszne. Kumulatywnymi przesłankami powództwa o ustalenie stosunku prawnego lub prawa są, zgodnie z art. 189 k.p.c., interes prawny w dokonaniu żądanego ustalenia oraz istnienie stosunku prawnego lub prawa, którego powództwo dotyczy. O ile druga przesłanka nie budzi żadnych wątpliwości, o tyle pierwsza była przedmiotem sporu i wymaga wyjaśnienia.
Interes prawny w rozumieniu art. 189 k.p.c. zachodzi, jeżeli sam skutek, jaki wywoła uprawomocnienie się wyroku ustalającego, zapewni powodowi ochronę jego prawnie chronionych interesów w tym znaczeniu, że zakończy spór istniejący lub prewencyjnie zapobiegnie powstaniu takiego sporu w przyszłości. Zasada ta nie powinna jednak być pojmowana abstrakcyjnie, zwłaszcza w celu zawężającej interpretacji tej przesłanki do wytoczenia powództwa o ustalenie, lecz ze względu na konstytucyjnie gwarantowane prawo do sądu zawsze konieczna jest ocena istnienia interesu prawnego do wytoczenia tego powództwa [OSOBA] faktycznych konkretnych spraw. Wprost wskazuje się, że pod rządami aktualnej Konstytucji RP (art. 8 ust. 2, art. 45 ust. 1, art. 241 ust. 1) oraz postanowień aktów prawa międzynarodowego (art. 14 [OSOBA] i [OSOBA]. U. z 1977/38/167), koniecznym jest odstąpienie od dawniej przyjmowanej ścieśniającej wykładni przesłanki „interesu prawnego", a pojęcie to należy obecnie wykładać z uwzględnieniem jak najszerzej rozumianego dostępu do sądów. Wobec tego należy także dodać, że przyjmuje się istnienie interesu prawnego zawsze, „gdy istnieje niepewność stanu prawnego" lub „gdy stronie nie stoi otworem droga procesu oświadczenie, a strona przeciwna kwestionuje jej prawo lub stosunek prawny".
Zdaniem Sądu strona powodowa posiada interes prawny w ustaleniu treści stosunku prawnego łączącego ją z pozwanym [OSOBA] w zakresie, w jakim domaga się uznania, że umowa kredytu nie łączy stron. Wprawdzie kredytobiorca jest uprawniony do wystąpienia przeciwko bankowi z roszczeniem o zapłatę kwoty z tytułu nienależnego świadczenia spełnionego w wykonaniu nieważnej czynności prawnej. Zauważyć należy jednak, że przedmiotowa umowa nadal znajduje się na etapie jej wykonywania, a zatem niniejsze powództwo o ustalenie dotyczy okresu de facto na przyszłość. Brak ustalenia na przyszłość faktu niezwiązania kredytobiorcy sporną umową spowoduje, że w świetle stanowiska banku istnieje bardzo znaczne ryzyko, iż będzie musiał w dalszym ciągu ponosić koszt kredytu. Dopiero stwierdzenie w wyroku, że umowa kredytu jest nieważna, gwarantuje zwolnienie strony powodowej od obowiązku regulowania rat kredytu w przyszłości. Zresztą zdaniem Sądu na dzień dzisiejszy nie jest możliwe ze strony konsumentów wytoczenie żadnego innego powództwa, które zwalniałoby ich z obowiązku dalszego płacenia rat kredytu. Gdyby uznać, że kredytobiorcy nie posiadają interesu prawnego w przedmiotowym ustaleniu, to strona powodowa musiałaby płacić nienależne raty i za każdy okres wytaczać nowe, kolejne powództwo o zapłatę. Sytuacji takiej nie można zaakceptować jako zgodnej z obowiązującym porządkiem prawnym. Tak więc zdaniem Sądu po stronie powodowej występuje obecnie obiektywnie stan niepewności co do kształtu stosunku prawnego wynikającego z umowy kredytu, zaś wydanie rozstrzygnięcia o ustaleniu zgodnie z wnioskiem powoda [OSOBA] tej niepewności oraz zapewni mu ochronę prawnie uzasadnionych interesów.
Sąd uznał, że strona powodowa skutecznie wykazała również, że wydanie rozstrzygnięcia o ustaleniu wywoła skutki, w następstwie których sytuacja prawna stron zostanie określona w sposób jednoznaczny, eliminując tym samym ryzyko naruszenia określonych praw powoda w przyszłości. Przez interes prawny w rozumieniu art. 189 k.p.c. należy rozumieć istniejącą po stronie powoda [OSOBA] korzyści w sferze jego sytuacji prawnej. Przy żądaniu ustalenia niezwiązania konsumenta umową na skutek jej nieważności sąd wydaje orzeczenie deklaratoryjne, potwierdzające ten fakt ex tunc, czyli stwierdzające, że umowa nie wiązała konsumenta od momentu zawarcia umowy kredytu.
Dodatkowo wyrok ustalający pozwoli powodowi na wykreślenie hipoteki ustanowionej na jego nieruchomości jako zabezpieczenie udzielonego kredytu. Bez takiego orzeczenia i w razie braku dobrowolnej zgody pozwanego, sąd wieczystoksięgowy nie mógłby tego dokonać, mimo uwzględnienia powództwa
o zapłatę, co stawiałoby powoda w niekorzystnej sytuacji, pozbawiając go pełnej ochrony przed skutkami nieważności umowy.
Dlatego powództwo o ustalenie, że nie istnieje stosunek zobowiązaniowy wynikający z Umowy kredytu hipotecznego nr 26/2007/HP-DN/BOŚ Kr z dnia 23 kwietnia 2007 roku jest zasadne, o czym orzeczono w punkcie I wyroku na podstawie art. 189 k.p.c.
Spełnienie świadczenia, którego wysokość została określona na podstawie abuzywnych postanowień umownych, nie pozbawia tych postanowień cechy abuzywności ani nie sprawia, że ocena ich abuzywności staje się bezprzedmiotowa. Niedozwolone postanowienie umowne nie wiąże konsumenta w związku, z czym nie może z niego wynikać żadne zobowiązanie. Co do zasady więc, świadczenie wynikające z takiego zobowiązania będzie świadczeniem nienależnym. W orzecznictwie Sądu Najwyższego nie budzi już wątpliwości, że jeżeli w następstwie zastosowania przedstawionych reguł umowa kredytu stała się trwale bezskuteczna (nieważna), świadczenia spełnione na jej podstawie powinny być postrzegane jako świadczenia nienależne w rozumieniu art. 410 § 2 k.c. (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17, OSP 2019, z. 12, poz. 115, z dnia 9 maja 2019 r., I CSK 242/18, niepubl. i z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, niepubl., uchwała Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 2021 r., III CZP 11/20, niepubl.).
W związku z powyższym żądanie pieniężne także co do zasady jest słuszne,
a dochodzona kwota stanowi świadczenie nienależne z tytułu nieważności umowy (art. 411 k.c.).
Jak stanowi art. 405 k.c., kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby to nie było możliwe, do zwrotu jej wartości. Przepis ten stosuje się w szczególności do świadczenia nienależnego (art. 410 § 1 k.c.). Świadczenie jest nienależne, jeżeli ten, kto je spełnił, nie był w ogóle zobowiązany lub nie był zobowiązany względem osoby, której świadczył albo, jeżeli podstawa świadczenia odpadła lub zamierzony cel świadczenia nie został osiągnięty, albo jeżeli czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia.
W omawianej sprawie mamy do czynienia z nieważnością umowy kredytu, przy czym świadczenia stron posiadały charakter jednorodzajowy (pieniężny). Bezpośrednio po zawarciu umowy bank wypłacił wskazaną w umowie kwotę kredytu. Następnie kredytobiorcy spełniali świadczenia odpowiadające określonym w umowie ratom kapitałowo - odsetkowym oraz innym należnościom kredytowym. Tego rodzaju sytuacja zdaniem Sądu nakazuje rozważenie, czy kredytobiorcy są zubożeni, a bank bezpodstawnie wzbogacony ich kosztem. W tym celu należy zastanowić się, czy roszczenia stron o zwrot świadczeń z tytułu nieważnej umowy należy rozpatrywać zupełnie od siebie niezależnie, czy też świadczenie wzajemne należy brać pod uwagę jako element stanu majątkowego strony wpływający na wysokość wzbogacenia. W doktrynie problem ten jest dostrzegany jako spór pomiędzy zwolennikami tzw. teorii dwóch kondykcji (nakazującej niezależne rozliczenia roszczeń) i tzw. teorii salda (uznającej, że w razie świadczeń wzajemnych istnieje tylko roszczenie wobec tego podmiotu, który uzyskał korzyść o większej wartości).
Sąd nie podziela poglądu, jakoby w przypadku uwzględnienia powództwa [OSOBA] wzajemnych świadczeń stron w oparciu o teorię salda. Zgodnie z tą teorią przedmiotem roszczenia konsumenta przeciwko bankowi mogłaby być tylko różnica między wartością kredytu, a spłaconymi już ratami. Teoria ta jednak nie ma podłoża normatywnego, nie istnieje żaden przepis uprawniający Sąd do stosowania tego rozwiązania z własnej inicjatywy. Natomiast teoria dwóch kondycji wynika z analizy treści art. 405 k.c., w świetle którego, gdy dochodzi do bezpodstawnego wzbogacenia, powstaje tyle odrębnych stosunków zobowiązujących do jego zwrotu, ile było stron nieważnej czynności prawnej, które w jej wyniku odniosły korzyść. I tak kredytobiorca ma obowiązek zwrotu na rzecz banku kapitału, a bank na rzecz kredytobiorcy uiszczonych przez niego rat. Poza tym art. 321 § 1 kodeksu postępowania cywilnego stanowi, że sąd nie może wyrokować co do przedmiotu, który nie był objęty żądaniem, ani zasądzać ponad to żądanie. Wobec tego, jeżeli kredytobiorca pozwał bank o zapłatę świadczeń, sąd nie może dokonywać z własnej inicjatywy potrącenia należności na rzecz banku. Poza tym zdaniem Sądu teoria ta jest niekorzystna dla konsumentów, zaś jej zastosowanie przez sąd prowadziłoby do paradoksalnej sytuacji, gdyż pomimo stwierdzenia nieważności umowy, proces zakończyłby się przegraną dla konsumenta w zakresie żądania zwrotu sumy spłaconych rat. Z tego też względu Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 7 maja 2021 r. (III CZP 6/21, OSNC 2021/9/56) podjętej w 7 - osobowym składzie orzekł, że w razie stwierdzenia nieważności umowy kredytu walutowego, strony sporu powinny rozliczyć się według teorii dwóch kondykcji. Przywołana wyżej uchwała posiada moc zasady prawnej.
[OSOBA] skutecznie bronić się przed obowiązkiem zwrotu stronie powodowej nadpłaconej kwoty kredytu powołując się na art. 409 k.c. z tej przyczyny, że nie jest już wzbogacony. Z treści art. 409 k.c. wynika, że obowiązek wydania korzyści lub zwrotu jej wartości wygasa wtedy tylko, gdy wzbogacony zużył ją lub utracił w taki sposób, że nie jest już wzbogacony, tzn. nie uzyskał ani korzyści zastępczej, ani zaoszczędzenia wydatku. Wzbogacenie trwa natomiast nadal
np. w sytuacji, w której ten, kto uzyskał bez podstawy prawnej pieniądze kosztem innej osoby, zużył je na spłacenie własnego długu (por. orz. SN z 2 lutego 2012 r.,
II CSK 670/11, Legalis nr 464037). Co istotne, w stanie faktycznym omawianej sprawy pozwany [OSOBA], że środki płacone przez stronę powodową z tytułu rat kredytowych zużył bezproduktywnie, tj. że nie uzyskał za nie żadnej korzyści. Tym samym wyklucza to możliwość powołania się na regulację z art. 409 k.c. w celu zwolnienia od odpowiedzialności.
[OSOBA] skutecznie bronić się przed roszczeniem strony powodowej powołaniem się na art. 411 pkt 1 k.c., który stanowi, że nie można żądać zwrotu świadczenia, jeżeli spełniający świadczenie wiedział, że nie był do świadczenia zobowiązany, chyba, że spełnienie świadczenia nastąpiło z zastrzeżeniem zwrotu albo w celu uniknięcia przymusu lub w wykonaniu nieważnej czynności prawnej. Po pierwsze, wiedzę należy tu rozumieć jako całkowitą świadomość tego, że świadczenie się nie należy i że spełniający mógłby bez ujemnych dla siebie konsekwencji prawnych odmówić jego spełnienia (vide orz. SN z 12 grudnia 1997 r., III CKN 236/97, OSNC 1998/6/101). Na gruncie okoliczności faktycznych omawianej sprawy nie można było uznać, że powód [OSOBA] i [OSOBA] wiedzę, że płacone należności kredytowe są w całości lub w części nienależne bankowi. Kwestia niedozwolonego charakteru klauzul indeksacyjnych i nieważności umowy była wszak i nadal jest przedmiotem sporu pomiędzy stronami, który wymagał rozstrzygnięcia przez sąd. Po drugie, w związku z uznaniem umowy za nieważną zachodzi wyjątek przewidziany w art. 411 pkt 1 in fine k.c.
Ponadto, zdaniem Sądu, kredytobiorca dokonywał spłaty kolejnych wymagalnych już rat kapitałowo - odsetkowych i kredytu niejako pod przymusem finansowym ze strony banku. Pojęcie przymusu w rozumieniu art. 411 pkt 1 k.c. należy rozumieć szeroko, działanie pod przymusem w tym przypadku oznacza działanie pod naciskiem okoliczności zarówno natury faktycznej, jak i prawnej (por. uchwała SN z 19.12.1972, III CZP57/71, OSN 1973/3/37, wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 26 stycznia 2016 r., VI ACa 115/16, Lex nr 2009537 oraz komentarz do art. 411 k.c. E. [OSOBA] cywilny (komentarz), C.H. [OSOBA] 2011). Należy przyjąć, że kredytobiorca spełniał świadczenie w celu uniknięcia przymusu, albowiem w przypadku braku spełniania świadczeń zgodnych z literalnym brzmieniem umowy i regulaminu, pozwany [OSOBA] i [OSOBA] całą wierzytelność banku z tytułu umowy kredytu w stan wymagalności, a następnie skorzystać z instytucji bankowego tytułu egzekucyjnego. Wiązałoby się to niewątpliwie z poważnymi konsekwencjami finansowymi dla strony powodowej, świadczyła ona zatem w celu uniknięcia tych negatywnych konsekwencji. Ponadto strona, która swoim zachowaniem spowodowała, że świadczenie zostało spełnione w wyższej wysokości niż powinno (w realiach niniejszej sprawy taką stroną jest bank, który zastosował niedozwolony wzorzec umowny) nie może z powołaniem się na art. 411 pkt 1 k.c. odmawiać zawrotu nienależnej części świadczenia (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 kwietnia 2014 r., I CSK 310/13, Lex nr 1496320).
Uwzględnieniu żądania o zwrot świadczeń nie sprzeciwia się także
art. 411 pkt 2 k.c. w myśl, którego nie można żądać zwrotu świadczenia, jeżeli spełnienie świadczenia czyni zadość zasadom współżycia społecznego. Zwrócić należy uwagę, że tego rodzaju świadczeniami, które czynią zadość zasadom współżycia społecznego, są z reguły świadczenia alimentacyjne (alimenty, renty, świadczenia przekazywane na cele związane z utrzymaniem określonej osoby), oraz że za takie świadczenia należy uznawać generalnie świadczenia dokonywane na rzecz osób fizycznych. Zupełnie wyjątkowo świadczenie nienależne na rzecz osoby prawnej mogłoby zostać uznane za czyniące zadość zasadom współżycia społecznego. Sąd stoi na stanowisku, że brak jest możliwości uznania za odpowiadające zasadom współżycia społecznego świadczenia konsumenta na rzecz przedsiębiorcy (tak też Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z 14 października 2019 r., VI ACa 264/19, LEX nr 2767468). Świadczenia spełniane przez stronę powodową na rzecz pozwanego nie mogą być zatem traktowane jako czyniące zadość zasadom współżycia społecznego.
[OSOBA] bronić się przeciwko żądaniom o zwrot nienależnych świadczeń z powołaniem na art. 411 pkt 4 k.c., który stanowi, że nie można żądać zwrotu świadczenia, jeżeli świadczenie zostało spełnione, zanim wierzytelność stała się wymagalna. Przepis ten nie mógł znaleźć zastosowania w rozpatrywanej sprawie, bowiem nie odnosi się on w ogóle do zobowiązania nieistniejącego (jak to miało miejsce w analizowanym przypadku), lecz dotyczy świadczeń wynikających z zobowiązań istniejących, lecz spełnionych przed terminem wymagalności roszczenia, co do którego podstawa prawna od chwili spełnienia świadczenia nie uległa zmianie, jednak ze względów praktycznych nie jest celowe domaganie się zwrotu tej kwoty, która z chwilą nadejścia terminu wymagalności roszczenia musiałby być świadczona między stronami (vide: wyrok SN z 23 maja 1980 r., IV PR 200/80, Legalis nr 22045).
Jak ustalono wyżej, bank wypłacił kredytobiorcy łącznie z tytułu spornego kredytu kwotę 244.751,10 zł, a kredytobiorca w okresie objętym żądaniem pozwu (tj. od sierpnia 2007 roku do marca 2024 roku) spłacił wraz z kosztami okołokredytowymi kwoty 133.522,89 zł i 41.431,49 CHF. Kwoty te stanowiły świadczenie nienależne z tytułu nieważności umowy.
Za nienależnie pobrane przez bank obok rat kapitałowo-odsetkowych uznać należy tzw. koszty około-kredytowe m.in. z tytułu składek ubezpieczenia. Bank występował jako ubezpieczający, a umowy te miały charakter akcesoryjny wobec umowy kredytu. Warunkiem udzielenia kredytu było bowiem zawarcie umów ubezpieczenia, które miały stanowić zabezpieczenie spłaty kredytu. Stąd nieważność umowy kredytu pociąga za sobą także nieważność wszelkich umów dodatkowych immanentnie związanych z umową kredytu.
Wątpliwości może budzić natomiast kwestia, czy w przypadku spełnienia nienależnego świadczenia w razie sporu niezbędne jest ustalenie, czy i w jakim zakresie spełnione świadczenie wzbogaciło osobę, na rzecz której świadczenie zostało spełnione, jak również czy majątek spełniającego świadczenie uległ zmniejszeniu, czy też wystarczające jest ustalenie samego faktu spełnienia nienależnego świadczenia. Za trafne należy uznać stanowisko akcentujące, że wystarczające jest wykazanie samego przesunięcia majątkowego pomiędzy zubożonym (solvens) a wzbogaconym (accipiens) będącego następstwem spełnienia nienależnego świadczenia, gdyż ze swej istoty spełnienie tego świadczenia spełnia przesłankę zubożenia, zaś jego otrzymanie – kryteria wzbogacenia.
Jak wynika z zaświadczenia banku to pozwany [OSOBA] na ubezpieczenie i dla uznania ich jako świadczenia nienależnego nie ma znaczenia czy składki te przekazał ubezpieczycielowi.
Odsetki ustawowe za opóźnienie należały się powodowi zgodnie z żądaniem pozwu tj. od 24 kwietnia 2024 roku jako dnia następnego po upływie terminu wskazanego w wezwaniu do zapłaty z 04 kwietnia 2024 roku (k. 48). Jak ustalono powód [OSOBA] do zapłaty zakreślił mu 14 dniowy termin na spełnienie świadczenia - liczony od daty otrzymania pisma. Pismo z wezwaniem zostało do pozwanego doręczone w dniu 09 kwietnia 2024 roku, a skoro tak to zakreślony termin minął dnia 23 kwietnia 2024 roku. Skoro pozwany w odpowiednim terminie (14 dni) nie spełnił świadczenia, to następnego dnia popadł w opóźnienie (art. 455 k.c.).
Zgodnie z art. 455 k.c. jeżeli termin spełnienia świadczenia nie jest oznaczony ani nie wynika z właściwości zobowiązania, świadczenie powinno być spełnione niezwłocznie po wezwaniu dłużnika do wykonania. Nie ulega wątpliwości, iż obowiązek zwrotu nienależnego świadczenia zalicza się do tzw. zobowiązań bezterminowych, o których mowa w art. 455 k.c., to jest takich, w których termin spełnienia świadczenia nie jest oznaczony ani nie wynika z właściwości zobowiązania (vide: uchwała Sądu Najwyższego z dnia 6 marca 1991 r. III CZP 2/91, OSNC 1991/6/93 i wyrok tego Sądu z dnia 22 marca 2001 r. V CKN 769/00).
Sąd nie podziela poglądu, jakoby roszczenie kredytobiorców stawało się wymagalne dopiero w momencie złożenia przed sądem oświadczenia o świadomości skutków nieważności umowy. Na konieczność złożenia przez konsumenta takiego wyraźnego oświadczenia, potwierdzającego otrzymanie wyczerpującej informacji, jako początku terminu naliczania odsetek za opóźnienie, zwrócił uwagę SN w uchwale z dnia 07.05.2021 r. (III CZP 6/21).
Niemniej umowa jest nieważna ex tunc, a konsument może tylko mocą swojej decyzji przywrócić jej obowiązywanie. Skoro w pozwie powołano się na nieważność umowy, to znaczy, że konsument nie wyraził zgody na dalsze jej obowiązywanie.
Potwierdził to zresztą SN w późniejszym orzecznictwie. W uzasadnieniu do wyroku z 28 października 2022 r. (II CSKP 898/22), Sąd Najwyższy wskazał, że „chybiony jest pogląd skarżącego, że konsument musi wyrazić zgodę na tzw. unieważnienie umowy, czyli na stwierdzenie niezwiązania umową tożsame w skutkach z jej nieważnością. Niedozwolone postanowienie umowne nie wiąże konsumenta ex lege i ex tunc (art. 3851 par. 1 k.c.). Konsument może udzielić następczej i świadomej zgody na to postanowienie, a więc mocą swojego oświadczenia sprawić, że oświadczenie to będzie wywoływało skutki. Zatem działanie konsumenta jest konieczne dla utrzymania w mocy abuzywnego postanowienia, a nie dla pozbawienia go skuteczności.”.
Sąd Najwyższy potwierdził zatem, że umowa kredytu jest nieważna z mocy prawa od momentu jej zawarcia z uwagi na zawarte w niej wady prawne, zaś nie jest konieczne, aby konsument wyrażał zgodę na ustalenie jej nieważności. Przeciwnie, konsument powinien złożyć stosowne oświadczenie, gdy wyraża zgodę na utrzymanie w mocy postanowienia niedozwolonego. Skoro zatem złożenie przez konsumenta oświadczenia nie jest konieczne, to nie można uznać, że odsetki powinny zostać zasądzone dopiero od chwili jego złożenia. Wobec tego, powinny one być zasądzane od chwili wezwania banku do zapłaty określonej kwoty pieniężnej lub doręczenia bankowi odpisu pozwu.
Trzeba podkreślić, że problemem tym zajmował się również TSUE.
Najpierw w wyroku z 15 czerwca 2023 roku (C‑520/21) potwierdził, że konsumentowi po unieważnieniu umowy należy się od banku także zwrot odsetek od niezwróconych mu rat „od wezwania do zapłaty”.
Następnie, w wyroku z dnia 07 grudnia 2023 roku (C-140/22), odpowiadając na pytanie prawne sądu polskiego sformułowane m. in. w kontekście poglądu SN wyrażonego w uchwale z dnia 07.05.2021 r., TSUE uznał, że zobowiązanie konsumenta do składania osobnego oświadczenia w celu dochodzenia jego roszczeń, mogłoby podważyć odstraszający skutek dyrektywy 93/13/EWG, zachęcając banki do odrzucania przedsądowych żądań konsumentów w przedmiocie stwierdzenia nieuczciwego charakteru klauzul umowy.
Tym samym obowiązek składania takiego oświadczenia należy uznać za sprzeczny z prawem unijnym. W konsekwencji, nie można łączyć wymagalności roszczenia kredytobiorców, a więc początku terminu naliczania odsetek za opóźnienie, z datą złożenia oświadczenia.
Zatem aktualna pozostaje, funkcjonująca przez wiele lat w orzecznictwie, powszechna koncepcja, że świadczenie nienależne wynikające z nieważnej umowy, jako świadczenie bezterminowe, staje się wymagalne po wezwaniu dłużnika do zapłaty, ewentualnie po doręczeniu mu odpisu pozwu (uchwała Sądu Najwyższego z dnia 26 listopada 2009 r., III CZP 102/09, LEX nr 530777; wyroki Sądu Najwyższego z dnia 8 lipca 2010 r., II CSK 126/10, LEX nr 602678; z dnia 21 lutego 2002 r., IV CKN 793/00, LEX nr 54149; z dnia 29 listopada 1999 r., III CKN 474/98, LEX nr 142585).
Tożsamy pogląd, mimo wyroku SN z dnia 07.05.2021 r., prezentowało część orzecznictwa (por. m. in. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 16 listopada 2022 r., V ACa 261/22, LEX nr 3459484). Po wyroku TSUE z dnia 07.12.2023 r., który odrzucił koncepcję składania przez konsumentów oświadczenia i pozbawiania ich odsetek za wcześniejszy okres, wydaje się, że praktyka sądowa powinna ulec ujednoliceniu.
O kosztach procesu należnych powodowi orzeczono w punkcie III wyroku na podstawie art. 98 § 1 k.p.c., bowiem wygrał on sprawę w całości. Na poniesione przez powoda [OSOBA] opłata sądowa od pozwu w kwocie 1.000,00 zł (k. 69), taryfowe wynagrodzenie pełnomocnika profesjonalnego w kwocie 10.800,00 zł (§ 2 pkt 7 rozporządzenia [OSOBA] z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie) oraz opłata skarbowa od jednego pełnomocnictwa – 17,00 zł (k. 33), co łącznie daje kwotę 11.817,00 zł, wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty.
SSO Łukasz Szanter
Zarządzenie:
- odpis wyroku wraz z uzasadnieniem doręczyć pełnomocnikowi pozwanego;
- kal. 2 tygodnie.
Rzeszów, dnia 9 grudnia 2024 roku
SSO Łukasz Szanter