Wyrok TSUE C-767/24 z dnia 11 grudnia 2025 r. a spory frankowe – czy najnowsze stanowisko Trybunału wpłynie na sytuację tysięcy kredytobiorców w zakresie przedawnienia roszczeń banków o zwrot kapitału?

Zgłoszenie przez kredytobiorcę frankowego oświadczenia o potrąceniu wzajemnych wierzytelności w postępowaniu wszczętym przez bank o zwrot wypłaconego kapitału nie może być utożsamiane z rezygnacją konsumenta z prawa powoływania się na przedawnienie. Jak podkreślił w czwartkowym orzeczeniu Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, zarzut przedawnienia powinien być każdorazowo rozpatrywany w pierwszej kolejności, w szczególności w sytuacji, gdy wcześniej zapadło prawomocne rozstrzygnięcie stwierdzające nieważność umowy kredytu hipotecznego indeksowanego lub denominowanego do franka szwajcarskiego z uwagi na zastosowanie w niej niedozwolonych postanowień umownych.

 

Dlaczego kolejne orzeczenie TSUE ma znaczenie dla spraw frankowych?

Wydawać by się mogło, że problematyka kredytów frankowych została już w znacznej mierze uporządkowana przez bogate orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz Sądu Najwyższego. Najnowsze rozstrzygnięcia TSUE pokazują jednak, że mimo licznych wyroków nadal istnieją obszary wymagające doprecyzowania i ujednolicenia praktyki sądowej.

Wyrok TSUE z 11 grudnia wpisuje się właśnie w ten nurt i może mieć istotne konsekwencje dla tysięcy frankowiczów, wobec których banki wystąpiły z pozwami o zwrot wypłaconego kapitału po unieważnieniu umów kredytowych.

Trybunał odniósł się bowiem do zagadnienia, które od dłuższego czasu budziło poważne kontrowersje w polskich sądach: czy zgłoszenie przez konsumenta oświadczenia o potrąceniu pozwala sądowi pominąć podniesiony jednocześnie zarzut przedawnienia roszczeń banku. Kwestia ta ma kluczowe znaczenie zwłaszcza w sprawach, w których to bank pełni rolę powoda.

Jaki spór doprowadził do wydania wyroku TSUE?

Podstawą wydania orzeczenia była sprawa rozpoznawana przez Sąd Okręgowy w Warszawie. Bank w 2021 r. wytoczył powództwo przeciwko konsumentowi, domagając się zwrotu kwoty około 130 tys. zł po stwierdzeniu nieważności umowy kredytu CHF. Kredytobiorca podniósł zarzut przedawnienia, wskazując, że trzyletni termin przedawnienia upłynął z końcem 2020 r.

Równocześnie – co jest powszechną praktyką w tego typu postępowaniach – złożył oświadczenie o potrąceniu wierzytelności w wysokości ponad 50 tys. zł, wynikającej z rat kredytowych uiszczonych na rzecz banku.

W dotychczasowej praktyce polskich sądów często przyjmowano, że samo zgłoszenie potrącenia prowadzi do utraty możliwości skutecznego powoływania się na przedawnienie. Opierano się przy tym na wykładni art. 117 § 2 kodeksu cywilnego, uznając, że potrącenie stanowi dorozumiane zrzeczenie się zarzutu przedawnienia, nawet jeśli z treści oświadczenia konsumenta wprost to nie wynikało.

Warszawski sąd nabrał jednak wątpliwości, czy taka linia orzecznicza pozostaje w zgodzie z dyrektywą 93/13, której celem jest zapewnienie realnej ochrony konsumentów. W konsekwencji skierował pytanie prejudycjalne do TSUE.

Jak TSUE ocenił relację między potrąceniem a przedawnieniem?

W wyroku wydanym w sprawie C-767/24 Trybunał jednoznacznie stwierdził, że krajowa praktyka polegająca na automatycznym pomijaniu zarzutu przedawnienia w sytuacji zgłoszenia potrącenia jest sprzeczna z prawem Unii Europejskiej.

TSUE podkreślił, że takie podejście osłabia ochronę konsumenta, który z założenia jest słabszą stroną umowy kredytowej. Tymczasem dyrektywa 93/13 ma właśnie na celu wyrównanie tej nierównowagi kontraktowej.

W praktyce oznacza to, że sądy krajowe nie mogą już stosować dotychczasowego schematu rozumowania. W pierwszej kolejności muszą zbadać zasadność zarzutu przedawnienia, a jeśli okaże się on trafny – postępowanie powinno zakończyć się oddaleniem powództwa banku, bez potrzeby analizowania dalszych zarzutów.

To istotna zmiana dla instytucji finansowych, które w ostatnich latach masowo kierowały pozwy o zwrot kapitału, licząc na to, że podniesienie potrącenia przez konsumenta pozwoli ominąć problem przedawnienia.

Jakie znaczenie wyrok TSUE ma dla toczących się spraw frankowych?

Zdaniem Piotra Pieczary z Kancelarii Themi orzeczenie to może wywrzeć realny wpływ na tysiące postępowań zainicjowanych przez banki. Praktyka procesowa pokazuje, że pełnomocnicy konsumentów – działając w celu maksymalnego zabezpieczenia ich interesów – najczęściej zgłaszają zarówno zarzut przedawnienia, jak i oświadczenie o potrąceniu.

Po wyroku TSUE sądy będą zobowiązane do badania tych zarzutów w odpowiedniej kolejności, przy czym przedawnienie ma charakter najdalej idący, gdyż jego uwzględnienie definitywnie zamyka bankowi drogę do dochodzenia roszczeń.

Orzeczenie stanowi także istotny sygnał dla sądów krajowych, że nie mogą bezrefleksyjnie opierać się na utrwalonych konstrukcjach doktrynalnych, które w dużej mierze były tworzone z pominięciem specyfiki ochrony konsumenckiej. W obliczu realnego ryzyka utraty kapitału banki mogą być bardziej skłonne do składania korzystniejszych propozycji ugodowych.

Czy wyrok TSUE zapowiada nowy etap sporów frankowych?

Choć wyrok nie dotyczy bezpośrednio kwestii nieważności umów kredytów CHF, jego znaczenie praktyczne może być bardzo duże – zwłaszcza w sprawach, w których to bank występuje jako strona inicjująca proces. Uznanie przedawnienia skutkuje bowiem oddaleniem powództwa w całości, co dla banków oznacza poważne ryzyko finansowe.

Dodatkowo orzeczenie wymusza odejście od automatyzmu w orzekaniu. Każdy zgłoszony zarzut musi być teraz oceniany indywidualnie, zgodnie z jego rzeczywistą wagą procesową i kolejnością.

Dla frankowiczów może to oznaczać:

  • zwiększoną skuteczność obrony przed roszczeniami banków,

  • wzmocnienie pozycji procesowej,

  • większe szanse na zawieranie ugód odpowiadających ich interesom.

Czy wyrok TSUE realnie wzmacnia pozycję frankowiczów?

Najnowsze stanowisko TSUE po raz kolejny potwierdza, że prawo unijne odgrywa kluczową rolę w sporach frankowych, zapewniając konsumentom realną ochronę. Trybunał wyraźnie nakazał sądom krajowym, aby w pierwszej kolejności badały zarzut przedawnienia roszczeń banków, co w wielu przypadkach może prowadzić do oddalenia pozwów już na etapie wstępnym.

Jak wskazuje Piotr Pieczara, pełnomocnik Kancelarii Themi, skutki tego wyroku będą odczuwalne na szeroką skalę, a banki – dostrzegając rosnące ryzyko procesowe – mogą częściej decydować się na polubowne zakończenie sporów.

Pozywane banki

Prowadzimy procesy przeciwko niemal wszystkim polskim bankom, które oferowały kredyty indeksowane i denominowane do franka szwajcarskiego, w szczególności:

Raiffeisen Bank International (w tym Polbank EFG), PKO BP (w tym Nordea), Bank Pekao, Bank BPH, Santander Bank Polska (w tym Bank Zachodni WBK), Getin Noble Bank, mBank (w tym BRE Bank i MultiBank), Bank Millenium, Credit Agricole, Deutsche Bank Polska, ING Bank Śląski, BOŚ, BNP Paribas Bank Polska (w tym Fortis Bank i BGŻ), Eurobank, Santander Consumer Bank.

Siedziba Kancelarii frankowej Themi mieści się w Krakowie. Prowadzimy sprawy sądowe w Warszawie, Gdańsku, Katowicach, Wrocławiu i na terenie całego kraju.

Prześlij zgłoszenie z prośbą o bezpłatną analizę prawną i ekonomiczną Twojej umowy kredytu we frankach!

Oświadczam, że wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez administratora danych w celach wykonywania usług prawniczych, reprezentacji i doradztwa oraz marketingowych, tj. oferowania usług Kancelarii Themi sp. z o.o. z siedzibą w Krakowie i przesyłania mi informacji dotyczących oferty usług Kancelarii Themi sp. z o.o. z siedzibą w Krakowie, stosownie do treści przepisów Ustawy o ochronie danych osobowych z dnia 29.08.1997r. (Dz.U. Nr 133. Poz.883 ze zm.) oraz Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. (tak zwanego „RODO”). Więcej informacji o przetwarzaniu danych osobowych w polityce prywatności.