Nieważność umowy kredytu Fortis mimo konstrukcji „czystego” kredytu walutowego
Wyrokiem z dnia 26 listopada 2024 r. Sąd Okręgowy w Sosnowcu (sygn. I C 1367/23), w sprawie z naszego powództwa, ustalił nieważność umowy kredytu hipotecznego zawartej 5 lipca 2006 r. pomiędzy kredytobiorcami a Fortis Bank Polska S.A. (obecnie BNP Paribas Bank Polska S.A.) oraz zasądził na rzecz powodów zwrot wszystkich świadczeń spełnionych w wykonaniu tej umowy – 254.065,74 zł oraz 50.028,66 CHF wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie.
Sprawa była o tyle szczególna, że dotyczyła konstrukcji kredytu często przedstawianej przez banki jako „czysto walutowa”, a więc takiej, w której regulamin przewidywał spłatę kredytu bezpośrednio w walucie obcej (CHF), bez konieczności dokonywania spłaty w złotych polskich.
Sąd jednoznacznie uznał jednak, że sam fakt formalnego określenia kredytu jako walutowego oraz przewidzenia spłaty w CHF nie eliminuje abuzywności mechanizmu przeliczeniowego, jeżeli sposób ustalania kursów walut pozostaje w istocie całkowicie uzależniony od decyzji banku.
Konstrukcja kredytu i regulaminu Fortis Bank
Umowa określała kwotę kredytu w wysokości 196.082 CHF. Jednocześnie przewidywała, że kredyt zostanie uruchomiony w złotych polskich, w kwocie nieprzekraczającej określonego limitu odpowiadającego cenie nabywanej nieruchomości.
Regulamin produktów kredytowych banku zawierał natomiast postanowienia dotyczące tzw. przewalutowania, wskazując że:
-
wypłata kredytu w walucie innej niż waluta kredytu następuje po przewalutowaniu według kursu obowiązującego w banku w momencie uruchomienia kredytu,
-
spłata kredytu następuje z rachunku prowadzonego w CHF,
-
w razie braku środków w tej walucie bank może obciążyć rachunek prowadzony w innej walucie po dokonaniu przewalutowania według kursu bankowego.
W praktyce kredyt został uruchomiony w złotych polskich, po kursie ustalonym jednostronnie przez bank.
Kluczowa ocena sądu: mechanizm kursowy zależny wyłącznie od banku
Sąd uznał, że postanowienia dotyczące przeliczeń walutowych – zarówno zawarte w samej umowie, jak i w regulaminie – miały charakter niedozwolony.
Najistotniejsze znaczenie miało to, że:
-
w umowie nie określono sposobu ustalania kursu waluty,
-
regulamin odwoływał się jedynie do kursu „obowiązującego w banku”,
-
brak było jakichkolwiek obiektywnych kryteriów określających sposób tworzenia tabel kursowych banku.
W konsekwencji kredytobiorcy nie byli w stanie samodzielnie ustalić:
-
wysokości zadłużenia,
-
wysokości poszczególnych rat,
-
ani kwoty wypłaty kredytu w złotych.
Wszystkie te elementy zależały od kursów ustalanych jednostronnie przez bank.
Sąd podkreślił, że nie ma znaczenia, czy kursy stosowane przez bank były rynkowe. Już sama możliwość jednostronnego ustalania kursu przez przedsiębiorcę, bez jasnych i weryfikowalnych kryteriów, stanowi naruszenie interesów konsumenta.
Formalna możliwość spłaty w CHF nie eliminuje abuzywności
Pozwany bank argumentował, że umowa nie zawierała typowego mechanizmu kredytu indeksowanego lub denominowanego, ponieważ:
-
kredyt był wyrażony w CHF,
-
spłata miała następować bezpośrednio w tej walucie.
Zdaniem banku oznaczało to, że kredyt miał charakter rzeczywiście walutowy, a więc nie powinien podlegać ocenie właściwej dla klasycznych kredytów frankowych.
Sąd nie podzielił tej argumentacji.
W szczególności wskazał, że:
-
regulamin dopuszczał w praktyce także spłatę z rachunku w innej walucie,
-
przewalutowanie w takich sytuacjach odbywało się według kursów banku,
-
mechanizm kursowy pozostawał więc w pełni zależny od jednostronnej decyzji banku.
Co istotne, sąd podkreślił również, że istnienie wariantu spłaty bezpośrednio w walucie obcej nie ma znaczenia dla oceny abuzywności, ponieważ każdy z przewidzianych w umowie mechanizmów musi spełniać wymogi prawa konsumenckiego.
Nie jest dopuszczalne konstruowanie umowy w taki sposób, aby jeden z wariantów był zgodny z prawem, a drugi pozostawiał przedsiębiorcy dowolność w kształtowaniu świadczeń konsumenta.
Nieprzejrzysty mechanizm wypłaty kredytu
Sąd zwrócił również uwagę na problem powstający już na etapie uruchomienia kredytu.
Chociaż kwota kredytu została określona w CHF, to:
-
kredyt został wypłacony w złotych,
-
kurs zastosowany do przeliczenia nie został wskazany w umowie ani w regulaminie,
-
kredytobiorcy nie mieli możliwości ustalenia, jaka dokładnie kwota zostanie im wypłacona.
Sąd wskazał, że nawet w hipotetycznej sytuacji natychmiastowego odstąpienia od umowy kredytobiorcy musieliby ponieść znaczną stratę wynikającą z różnic kursowych.
Skutek: nieważność całej umowy
Sąd uznał, że klauzule przeliczeniowe:
-
dotyczyły głównych świadczeń stron,
-
nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny,
-
pozostawiały bankowi nieograniczoną swobodę w kształtowaniu wysokości zobowiązania kredytobiorców.
Po ich wyeliminowaniu z umowy nie było możliwe dalsze jej wykonywanie, ponieważ brakowało mechanizmu pozwalającego ustalić kurs waluty.
Zgodnie z orzecznictwem TSUE oraz uchwałą pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z 25 kwietnia 2024 r. sąd nie może w takiej sytuacji zastąpić nieuczciwego mechanizmu innym sposobem ustalania kursu.
W konsekwencji sąd stwierdził nieważność umowy od chwili jej zawarcia.
Rozliczenie stron
W następstwie stwierdzenia nieważności umowy sąd zasądził na rzecz kredytobiorców zwrot wszystkich świadczeń spełnionych na rzecz banku, stosując tzw. teorię dwóch kondykcji.
Jednocześnie sąd oddalił zarzut zatrzymania podniesiony przez bank, uznając że jego zastosowanie w sprawach konsumenckich pozostawałoby w sprzeczności z dyrektywą 93/13 i aktualnym orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.