Wyrokiem z dnia 2 lipca 2021 r. Sąd Okręgowy w Warszawie (XXVIII Wydział Cywilny) ustalił nieważność w całości umowy kredytu hipotecznego zawartej z Fortis Bank Polska S.A. (obecnie BNP Paribas Bank Polska S.A.) oraz zasądził na rzecz kredytobiorców ponad 156 tys. zł wraz z odsetkami.
Stan faktyczny – „kredyt w CHF”, który od początku był złotowy
Umowa z 2007 r. formalnie przewidywała kredyt w wysokości ponad 125 tys. CHF, z oprocentowaniem opartym o LIBOR.
Jednak rzeczywisty mechanizm był zupełnie inny:
- kredyt został wypłacony wyłącznie w złotych,
- środki posłużyły spłacie wcześniejszego kredytu w PLN oraz celom konsumpcyjnym,
- kredytobiorcy nie mieli realnej możliwości wyboru waluty wypłaty,
- mechanizm CHF funkcjonował wyłącznie jako narzędzie przeliczeniowe.
Sąd bardzo wyraźnie podkreślił, że:
konstrukcja umowy odpowiada kredytowi denominowanemu, a nie rzeczywistemu kredytowi walutowemu
To kluczowy punkt – mimo „walutowej” formy, ekonomicznie była to umowa złotowa powiązana z kursem CHF.
Brak realnej możliwości wypłaty w CHF – pozorna walutowość
Jednym z najważniejszych elementów rozstrzygnięcia było ustalenie, że:
- umowa teoretycznie dopuszczała wypłatę w innej walucie,
- ale faktycznie mechanizm umowy wymuszał wypłatę w PLN.
Sąd wskazał, że:
- wypłata była powiązana ze spłatą zadłużenia w innym banku (w złotych),
- wysokość transz była określona w PLN,
- inna dyspozycja kredytobiorcy byłaby sprzeczna z umową.
W efekcie:
kredytobiorca nie miał realnego wyboru waluty wypłaty, mimo formalnych zapisów umownych
To bardzo silny argument podważający narrację banków o „czystym kredycie walutowym”.
Mechanizm przeliczeniowy – rdzeń wadliwości umowy
Umowa opierała się na przeliczeniach:
- z CHF na PLN przy wypłacie,
- z PLN na CHF przy spłacie (lub odwrotnie),
- według kursów ustalanych przez bank.
Jednocześnie:
- umowa nie określała zasad ustalania kursów,
- nie wskazywała żadnych obiektywnych kryteriów,
- odsyłała do tabel banku.
Sąd trafnie zauważył, że:
wysokość świadczeń była uzależniona od zmiennej (kursu), która pozostawała pod kontrolą banku
To oznaczało brak równowagi kontraktowej i realnej przewidywalności zobowiązania.
Kluczowy wniosek: to nie był „czysty kredyt walutowy”
Sąd dokonał bardzo istotnego rozróżnienia:
- nie jest to kredyt złotowy w klasycznym sensie,
- ale też nie jest to kredyt walutowy w sensie rzeczywistym.
W szczególności:
- wypłata nie następowała w CHF,
- kredytobiorca nie operował realnie walutą obcą,
- mechanizm walutowy służył jedynie obniżeniu oprocentowania (LIBOR).
Sąd wskazał, że:
celem konstrukcji było zastosowanie korzystniejszej stopy procentowej, a nie rzeczywiste udostępnienie waluty obcej
To podważa fundament argumentacji banków.
Abuzywność klauzul – brak transparentności i informacji
Sąd uznał, że postanowienia dotyczące przeliczeń:
- nie były indywidualnie uzgodnione,
- zostały narzucone w ramach wzorca umownego,
- nie były sformułowane w sposób jednoznaczny.
Dodatkowo bank:
- nie przedstawił rzetelnej informacji o ryzyku kursowym,
- nie pokazał symulacji zmian kursu,
- prezentował kredyt jako stabilny i korzystny.
Sąd podkreślił, że:
konsument nie był w stanie oszacować skutków ekonomicznych umowy
To narusza standardy wynikające z dyrektywy 93/13 oraz orzecznictwa TSUE.
Nieważność umowy – skutek wadliwej konstrukcji
Choć sąd dopuścił samą konstrukcję kredytu denominowanego jako taką, to jednocześnie uznał, że:
- konkretne postanowienia tej umowy są niedozwolone,
- mechanizm przeliczeń jest nieprzejrzysty i jednostronny,
- konsument nie został należycie poinformowany.
W efekcie:
umowa nie może dalej obowiązywać i jest nieważna w całości
Skutki wyroku – pełne rozliczenie z bankiem
Sąd:
- ustalił nieważność umowy,
- zasądził ponad 156 tys. zł,
- przyznał odsetki i koszty procesu.
Podstawą rozliczenia było świadczenie nienależne (art. 410 k.c.).
Dlaczego ten wyrok jest szczególnie ważny?
1. Nieważność mimo „walutowej” konstrukcji
Sąd jasno wskazał, że sama forma kredytu w CHF nie przesądza o jego ważności.
2. Obalenie mitu wyboru waluty
Formalna możliwość wyboru nie ma znaczenia, jeśli w praktyce była iluzoryczna.
3. Uderzenie w model Fortis
Mechanizm oparty na tabelach kursowych banku został uznany za wadliwy.
4. Akcent na rzeczywisty charakter umowy
Liczy się ekonomiczna treść, a nie nazwa produktu.
Wnioski dla kredytobiorców
Wyrok pokazuje bardzo wyraźnie:
- nawet „bardziej walutowe” umowy Fortis mogą być nieważne,
- kluczowe znaczenie ma brak realnej walutowości i dowolność banku,
- argument banku o kredycie walutowym nie chroni umowy przed unieważnieniem,
- decyduje rzeczywista konstrukcja i sposób wykonywania umowy.